IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Adrien Creed
avatar
Uczeń Slytherinu
Data przyłączenia : 11/07/2015
Liczba postów : 51
Skąd : Sydney, Australia

PisanieTemat: Re: Korytarz   Nie Sie 23, 2015 2:41 pm

Podczas przemierzania szkolnych korytarzy o zakazanej porze, we śnie wędrował po labiryncie. Mury wyrastały po obu stronach, ograniczając widoczność. Mógł patrzeć wyłącznie za lub przed siebie, lecz nie za dużo to dawało - korytarz niknął w mroku po obu stronach. Z różdżki sączyło się słabe światło, tajemniczo pochłaniane przez okolicę, w rezultacie czego Adrien mógł widzieć zaledwie parę metrów. Nie miał pojęcia gdzie jest i dokąd zmierza, jednakże miał świadomość podążania za jakąś istotą. Za każdym razem, gdy się zbliżał, jego stopy natrafiały na gęstniejącą mgłę sięgającą ostatecznie nie wyżej niż do kolan. Szybko znikała, jak gdyby śledzone stworzenie się płoszyło. Po kilku zakrętach, czarnowłosy dotarł do przepaści. W tym właśnie momencie osunął się na kolana, to samo robiąc w świecie realnym. Czynnikiem zmuszającym go do walnięcia głową w drzwi było pochylenie się przez sen. Drugie uderzenie spowodowało otwarcie się przejścia i niezamierzone wpadnięcie do schowka. Świat jego wyobraźni zniknął w ciemnościach, gdy spadał w dół. Przez barierę snu usłyszał jakiś niewyraźny głos.
Świadomość uderzyła w niego niczym puchacz w okno - nagle i z hukiem. Przewrócił przypadkiem miotłę, gdy machnął ręką i usiadł w bardziej ludzkiej pozycji. Przez dłuższą chwilę nie miał pojęcia, co się tak właściwie dzieje, a przynajmniej póki jego zaspany wzrok nie natknął się na jakąś osobę przed nim. Cudownie, nauczyciel. Ślizgon rozchylił wargi i zamknął je zaraz, nie wiedząc za bardzo co powiedzieć. Rzucił okiem na pomieszczenie, trybiki w mózgu poruszyły się leniwie. Skojarzył fakty i zaczął domyślać się, gdzie jest oraz jak się wśród narzędzi pracy Szanownego Pana Filcha znalazł. Spojrzał przed siebie. Oj, punkty się posypią...
- D-dobry wieczór - bo grunt to dobre wrażenie. Wyglądem przypominał raczej menela po tygodniowej libacji, choć brakowało mu trochę zarostu na twarzy. Wrażenie zrobić więc trzeba było dobrym wychowaniem. Spróbował trochę uspokoić siebie i rozbiegane myśli. Kary niby jeszcze nie dostał, więc chyba wszystko zależy od tego, czy ma dobre wytłumaczenie. Nie było też po co kłamać, bo mógł się tylko pogrążyć.
-Ja... Ten... To tak przypadkiem... - wymamrotał, odgarniając z twarzy niesforną, potarganą grzywkę. Jeśli ktoś powie, że Adrien w tym momencie się nie bał, to minie się z prawdą łukiem tak szerokim, jakim omija się Sosnowiec. - Bo wie pan... Lunatykuję i tak jakoś wyszło... - dodał po kilku krótkich chwilach ciszy. Przełknął ślinę. Serce próbowało właśnie rozwinąć swój galop i uciec daleko od tego miejsca. Liczyć na dobre serduszko nauczyciela, czy wiać w tej chwili jak najszybciej i najdalej? Druga opcja byłaby raczej mało rozsądna, więc póki co patrzył z niepewnością na starszego mężczyznę.
Zobacz profil autora
Colton Summers
avatar
Nauczyciel
Data przyłączenia : 19/08/2015
Liczba postów : 34
Skąd : Detroit, Michigan USA

PisanieTemat: Re: Korytarz   Nie Sie 23, 2015 3:43 pm

Australijczyk mógł mówić naprawdę o niemałym szczęściu. Gdyby bowiem trafił na innego nauczyciela zostałby zrugany, zmieszany z błotem na czym świat stoi. Tymczasem Colton patrzył na niego tak, jakby miał ochotę parsknąć śmiechem. Summers miał chyba niezły humor, choć po jego twarzy trudny było poznać, czy czuje się dobrze. Wygląda niemal zawsze jak wojownik gotowy do walki. Wycelowana różdżka i jego oblicze mogło powodować tylko jedną myśl "O nie! Potraktuje mnie avadą!" Na szczęście skończyło się na Aquamenti.
Profesor dość bezceremonialnie wytargał go z komódki charłaka i postawił na korytarzu niemal jak krnąbrnego brzdąca. Jeszcze tego brakowało, by zobaczył go Argus Filch ze swoją upośledzoną kotką Panią Norris.
- Lunatykujesz? Ja w takim razie jestem Dumbledore - westchnął ciężko - - jednak na wypadek, gdyby było w tym ziarenko prawdy, odejmuję Slytherinowi nie 10, a 5 punktów. Co nie zmienia faktu, że zbierasz szlaban i przez 3 dni będziesz odwiedzał mnie w gabinecie i pomagał katalogować mugolskie gadżety. Teraz marsz do mojego gabinetu, za mną! - powiedział oschle i skierował się w stronę swojego azylu.
// z.t. Oboje do Gabinetu Coltona
Zobacz profil autora
 

Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

 Similar topics

-
» Tajemniczy korytarz
» Korytarz w lochach
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz
» Korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Maraudersi :: 
Hogwart
 :: 
I piętro
-