IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Klasa Starożytnych Run

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro 05 Gru 2018, 19:55

The member 'Louise Macmillan' has done the following action : Dices roll


'k10' : 9
Zobacz profil autora
Gabrielle Levasseur
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Czw 06 Gru 2018, 05:40

Nim Yumi odpowiedziała na propozycję rzuconą przez blondynkę, to nauczyciel zabrał głos. Jego donośny baryton przeszył powietrze zmuszając tym samym uczniów do dyscypliny i zaprzestania rozmów. Gabrielle wyprostowała się na krześle, odgarnęła zbłąkane kosmyki włosów z twarzy, skupiając swoje spojrzenie na sylwetce profesora. Jego usta poruszały się szybko, a słowa z nich płynące rozwiewały wszystkie wątpliwości dotyczące solnych kręgów otaczających każdą z ławek zajmowanych przez uczniów. Mimowolnie położyła dłoń na swojej księdze z zapisami, kiedy wspomniane zostało odczytywanie run, wygładziła jej powierzchnię przegrywając delikatnie dolną wargę. Nigdy nie uważała się za najgorszą, była ambitna i dzięki temu znała te podstawowe runy, których używano najwcześniej,a jednak… w jej ciele budził się pewien niepokój, gdy pierwsze osoby wylosowały swoje egzemplarze run i zaczęły udzielać obszernych odpowiedzi. Długie płace zacisnęła na okładce czekając aż nauczyciel pojawił się przy niej. Sięgnęła do torby z której wyjęła drewniane deseczki z namalowanymi symbolami. Wzięła głębszy oddech zanim na nie spojrzała, układając w jednym, równym rzędzie przed sobą. Każdą krawędź ułożyła w równej linii, przyglądając się uważniej wrysowanym sygnaturami. W jej głowie coś świtało, myśli krążyły wokół znaków, pojawiały się w nich nazwy, jednakże nie potrafiła dokładnie ich określić.
W umyśle blondynki zamiast liter pojawiły się liczby, stronnice książki. Nie zwlekając chwyciła opasły tom otwierając na właściwie stronie, od razu odnalazła pierwszą z run. Przerzuciła kilka kartek do przodu, a jej zielonym oczom ukazała się kolejna, zaś ostatnią udało jej się znaleźć w kolejnej minucie. Szybko przeczytała tekst zapisany czarnym atramentem, by po chwili podnieść dłoń ku górze. Prawo głosu zostało udzielone jej po kilku sekundach. Wstała z miejsca, zupełnie tak jak uczona była we Francji, że odpowiedzi na pytanie zawsze należy udzielać stojąc, gdyż tylko wtedy okazujemy należny szacunek.
- Pierwsza z run to laguz. Oznacza wszelką wodę płynącą. Przeżyj prawdziwą miłość. - wypowiadając trzecie zdanie jej głos lekko zadrżał pod wpływem emocji, które wywołało. Jej umysł wypełniło wspomnienie, a wzrok delikatnie przeniosła na Castiela , nauczyciel odchrząknął, dlatego kontynuowała swoją wypowiedź. - Przesłaniem runy jest wsłuchanie się w swoje uczucia, należy wyciągnąć też wnioski z uzyskanych informacji.
Woda, uczucia, płyn życia, jezioro, intuicja, umiejętność poruszania się z nurtem rzeki życia. Runę tę łączy się z koncentracją na szczęściu i pomyślności materialnej. Laguz łączy w sobie elementy zmienności, płynności, ciągłości i braku kontroli. Laguz jest runą inicjacji. Ta runa radzi by zwrócić szczególną uwagę na swoją podświadomość i na sny. Laguz zawiera sekrety tego, co nieświadome, nagromadzoną lub uniwersalną wiedzę.
- im więcej mówiła, tym bardziej utwierdzała się w przekonaniu, że los sobie z niej kpi. Runa wylosowana przez Puchonkę była idealnym odzwierciedleniem jej położenia. Uczucia. Sny. Brak kontroli. Poczuła jak policzki zaczynają ją palić. Założyła kosmyk włosów za ucho, biorąc w dłonie drugą z Run, chcąc tym samym uniknąć mówienia dalej o laguz. Pokręciła głową na niedorzeczność tego, jak wpasowana została do jej życia.
- Algiz, eolch, Elhaz – łoś, ochrona, opieka. Sięgaj do gwiazd. Przesłanie runy: nie zapominaj o swojej podatności na zranienia i o szkodliwych wpływach, które mogą zepchnąć Cię z obranej drogi. Ochrona siebie i innych, bezpieczeństwo, otwartość, wsparcie, możliwości rozwoju. Kieruj się swoimi instynktami. Jesteś chroniona przed atakiem. Uwaga i roztropność będą Twoimi strażnikami. Mądrość, wizja i czystość umysłu wspomoże Twoje plany, nawet jeśli ścieżka, którą kroczysz może wzbudzać obawy, nie ma potrzeby żeby się bać i zniechęcać. Musisz pamiętać o swojej wewnętrznej mocy i ochronie. Wystrzegaj się lekkomyślności a będziesz bezpieczna. Algiz oznacza sprzyjający czas dla ryzykownych przedsięwzięć, aczkolwiek muszą one być zbudowane na mocnych podstawach. Ta runa wskazuje na protekcję i wsparcie. Emocje muszą zostać trzymane na wodzy a ból i cierpienie przezwyciężone, jeżeli chce się wykonać ruch do przodu.- ostatnie słowa wypowiedziała jakby ze złością w głosie, a drewniany rekwizyty ze zbyt dużą siłą odłożyła na ławkę. Naprawdę?! warknęła w myślach. O ile zawsze uwielbiała odczytywać runy, tak teraz to zajęcia zamiast sprawiać jej radość wywoływało złość.
- Eihwaz, Iwaz, eoh, yr – cis;ihwar – cis/jarzębina.Spiesz się powoli. Przesłanie runy: jeśli chcesz coś osiągnąć, to nie marudź, a realizuj to, co zaplanowałaś. Ta runa pomoże Ci sięgnąć gwiazd. - tymi słowami zakończyła swoją wypowiedzieć, siadając na swoim miejscu. Nie czuła się na siłach by mówić coś więcej. Ponownie w jej głowie pojawił się mętlik. Kto by pomyślał, że zwykła lekcja zmusi ją do zastanowienia się nad wszystkim, co związane jest z życiem pozaszkolnym.



Ostatnio zmieniony przez Gabrielle Levasseur dnia Czw 06 Gru 2018, 10:34, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Czw 06 Gru 2018, 05:40

The member 'Gabrielle Levasseur' has done the following action : Dices roll


'k10' : 2
Zobacz profil autora
Cassandra Montrose
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Czw 06 Gru 2018, 06:01

Słuchając wypowiedzi innych uczniów. Cassandra zaczęła się zastanawiać, czy dobrze zrobiła podnosząc rękę do góry, tym samym wyrażając chęć zdawania egzaminów z tego przedmiotu. Och, czy ona zawsze musiała być taka ambitna? Przecież na dobrą sprawę nawet niespecjalnie runy lubiła, a tu proszę, pokusiła się o to, aby coś udowodnić, zapewne w dużej mierze sobie. Pokarało ją wyjątkowo.
Wertując podręcznik czuła wstyd. Tak, inaczej nie dało się opisać tego uczucia, które w niej narastało. Bo niby jak to wyglądało? Osoba, której dłoń dość szybko wystrzeliła w górę, teraz miała problem ze sklasyfikowaniem, rozpoznaniem i opisaniem run. Niemal czuła na sobie palący wzrok nauczyciela, który zapewne wcale na nią nie patrzył, ale Montrose trochę zaczęła to przeżywać, tym bardziej, że póki co chyba tylko ona nie zabrała jeszcze głosu. Wspaniała prezentacja samej siebie.
Minuty mijały, kolejni uczniowie się zgłaszali, a ona nadal czytała. Tyle dobrego, że przynajmniej z szybkim zapamiętywaniem nie miała najmniejszego problemu, to wystarczyło raz, a porządnie, a w głowie zostawało. Dlatego ostatecznie, kiedy już niemal wszyscy głos zabrali, uniosła rękę, tym samym zgłaszając swoją gotowość do udzielenia odpowiedzi. Nie to, by faktycznie czuła się przygotowana.
-No to tak… Haglaz, Jera i Raido. Te pierwsza oznacza gradobicie. Haglaz symbolizuje konfrontację z tym, co nas więzi, spowalnia, unieszczęśliwia. Pod jej wpływem dostrzegamy to i znajdujemy w sobie siłę, by się od tego odciąć. To runa, która przynosi ze sobą prawdziwą katastrofę - trzęsienie ziemi, burze z piorunami, morze łez - powiedziała, z tego wszystkiego trochę się stresując. Niby wiedziała, że mówiła prawdę, ale kto wie, może ją jednak wzrok zawodzi? Nie mogła być pewna, biorąc pod uwagę bardziej złożone wypowiedzi innych. Niestety, na szybsze czytanie i szukanie informacji nie miała czasu, co widziała po minie nauczyciela. - Jera oznacza żniwa. Symbolizuje osiągnięcie zamierzonego celu, zbieranie plonów własnych działań i szukanie nowych wyzwań. To runa, która pomaga zebrać plony swojej długoterminowej pracy. Jeśli rzetelnie i z poświęceniem dążyliśmy do czegoś, teraz czeka nas za to nagroda. Jeśli jednak nasze działania były złe, to samo otrzymamy w zamian. Jera nagradza, ale i wymierza stosowną karę - opisała kolejną, czując się tak, jakby ta runa wyjątkowo do niej teraz pasowała. Nie ma to, jak utożsamiać się z czymś takim. - I ostatnia - Raido. Podoba mi się ta nazwa, tak nawiasem. W każdym razie symbolizuje podróż - przemieszczanie się, przejście na inny poziom, w inne miejsce - zmianę pracy, partnera, przeprowadzkę.To runa, która gwarantuje, że w naszym życiu coś się zmieni, bo przecież wszystko płynie i nie ma mowy, by pozostało w niezmienionym stanie. To o nas jednak zależy, czy damy się bezwolnie ponieść przez wiatr zmian czy też sami wybierzemy kierunek, w którym chcemy podążać - zakończyła wypowiedź, siadając. Miała nadzieję, że to wystarczyło i nauczyciel ostatecznie nie powie jej, że powinna zniknąć z jego klasy. To dopiero byłoby upokorzenie roku.


Ostatnio zmieniony przez Cassandra Montrose dnia Pią 07 Gru 2018, 23:15, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Yumi Mizuno
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Czw 06 Gru 2018, 18:27

- Chętnie. - odpowiedziała do Gabrielle ciesząc się, że to ona wyszła z inicjatywą spotkania po lekcji. Cokolwiek sobie zaplanują, będzie to wystarczające alibi, by nie mieć czasu na pogawędki z kimś niepożądanym. Nie mogła zasugerować nic więcej bowiem profesor rozpoczął lekcje, a skoro tak to wolała się skoncentrować na tym, co mówi niźli potem pytać i się dowiadywać od osób trzecich. Wylosowała karteczkę, rozwinęła ją i popatrzyła na jej treść. Czekała cierpliwie na swoją kolej - jednym uchem słuchała odpowiedzi innych, próbując sobie przypomnieć te, które ma przed sobą. Mimowolnie i całkowicie wbrew sobie jej słuch wyostrzył się na dźwięk głosu Amycusa. Mimo, że nie odwracała głowy w jego kierunku, słyszała każdą nutę jego wypowiedzi. Zaciskała coraz bardziej usta odkrywając, że wylosowali ten sam zestaw. Czemu przypadek jej to robi? Żałowała, że nie mogła poprosić o inny. Czuła ruch po prawej stronie. Usiadł, ale patrzył na nią. Nawet nie ukrywał tego. Yumi przymknęła powieki, policzyła w myślach do dwudziestu, otwarła je i zewnętrznie zachowywała spokój. Obracała karteczkę między bladymi palcami słuchając odpowiedzi Gabrielle, której też nie miała nic do zarzucenia. Gdy przyszła kolej panny Mizuno, ta wstała dbając o to, by odsuwane krzesło nie wydało niepożądanego dźwięku. Denerwował ją wzrok Carrowa. Wiedziała, że patrzy na nią celowo i poddaje stresowi. Uniosła podbródek, popatrzyła jeszcze raz na runę i zaczęła przemawiać spokojnym, rzeczowym i formalnym tonem. Recytowała z pamięci pierwszy symbol.
- Moją pierwszą runę stanowi Sowelo i zajmuje ona szesnaste miejsce. W każdej odmianie jej nazewnictwa oznacza ona "słońce". Można powiązać ją również ze zjawiskiem błyskawic bądź uniesieniem. Ma działanie wzmacniające psychikę, emocje, siłę woli. Ta runa jest na tyle wyjątkowa, iż nie ma pozycji odwróconej. Może również symbolizować zwycięstwo, optymizm jak i wiele innych płynących głównie z dobroczynnych źródeł. - zamrugała i patrzyła na profesora. Wzrok Amycusa zaczynał doprowadzać ją do szału. Czy nie mógł udawać, że jej nie zna? Odczuła silną potrzebę utopienia go w łyżeczce herbaty. - Następna to Berkano, runa żeńska. Symbolizuje bezpieczeństwo, ochronę oraz radość. - próbowała skupić się na recytacji, choć im dalej szła, tym miała z tym większy problem. Wydrapie mu oczy. Jak nic. - Skupia się głównie na ochronie matki, dziecka w jej łonie oraz domostwa, w którym żyją. Berkano sprzyja kobiecości, osłania przed chorobami i wpływa na bezpieczny przebieg ciąży jak i porodu. Ma również dobry kontakt z dziećmi, a jej pozycja odwrócona to konflikty z matką, jałowość... toksyczne relacje. - ostatnie dwa słowa zabrzmiały inaczej niż reszta rzeczowej wypowiedzi. Tutaj Yumi się lekko zawahała i szczerze mówiąc, straciła trochę wątek. Zrobiła coś złego. Nawiązała kontakt wzrokowy z Amycusem. Trwał raptem parę sekund, a jednak próbowała go niewerbalnie zniechęcić do bezczelnego wpatrywania się w jej profil. Przez niego nie mogła się skupić! Odwróciła wzrok po to, aby zerknąć do karteczki i niestety książki. - Trzecia to... hm... - chrząknęła zasłaniając pięścią usta. Szukała w podręczniku odpowiedzi i na całe szczęście nie było problemu z poszukiwaniem. - Ingwaz. Trzecia runa to Ingwaz i zajmuje dwudziestą drugą pozycję. - zaczerpnęła tchu i w myślach topiła Amycusa w łyżeczce. Jak miło. - Symbolizuje płodność, siłę wewnętrznego ognia, niezmienność przeszłości, dojrzewania mentalnego i emocjonalnego. Może zniwelować zmęczenie i znacznie poprawić pamięć, podobno wspomaga również leczenie bezsenności. Ma pozytywny wpływ również na matki i płody, w niektórych znaczeniach wskazuje również na brzemienność. - skinęła głową nauczycielowi na znak, że zakończyła. Usiadła na krześle z ulgą. Zgarnęła włosy i ułożyła je na prawym ramieniu zupełnie jakby miały oddzielać ją od natarczywego wzroku. Dłonie schowała pod ławkę, ściskała w nich nerwowo karteczkę. Utopi go. Jak nic. A przecież nie powiedział do niej ani słowa. Wbiła wzrok w książkę i starała się zachować wszelaki spokój.


Ostatnio zmieniony przez Yumi Mizuno dnia Czw 06 Gru 2018, 19:01, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Czw 06 Gru 2018, 18:27

The member 'Yumi Mizuno' has done the following action : Dices roll


'k10' : 5
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sob 08 Gru 2018, 14:37

Ciszę w klasie wkrótce przerwał szelest przewracanych kartek i postukiwanie drewna. Profesor Trask nie musiał długo czekać na pierwsze wypowiedzi, a najszybsi śmiałkowie zupełnie go nie zdziwili. Z zainteresowaniem przyglądał się Gryfonowi, który mimo swojej nonszalancji zawsze był przygotowany do zajęć, tak jak teraz, kiedy bez zająknięcia przedstawiał wylosowane runy. Czujnemu spojrzeniu nauczyciela nie umknął też zapał pana Salvage, którego Nicolas najwyraźniej ubiegł, sądząc po lekkiej irytacji malującej się na twarzy bruneta. Drugi uczeń również poradził sobie perfekcyjnie, wyłuszczając tylko istotne informacje. I wtedy cała uwaga Hermana Traska skupiła się na Ślizgonie. Mimo, że polecenie prowadzącego wyraźnie dotyczyło podstawowych, skondensowanych informacji o runach, pan Carrow postanowił dokształcić resztę kolegów w stylu iście akademickim. Mężczyzna nie przerywał mu jednak, posłał zaledwie zniecierpliwione spojrzenie, które uczeń zniósł bez choćby mrugnięcia.
- Dziękujemy za ten wyczerpujący wykład, panie Carrow - rzucił tonem nie wskakującym chociażby na cień irytacji. Następnie udzielił głosu hałaśliwej Gryfonce, niejakiej Tanji Everett, która od kilku minut intensywnie przekopywała podręcznik. Nauczyciela interesowało z jak sprawnym skutkiem, ale musiał przyznać, że jak na swoje roztargnienie poradziła sobie nawet przyzwoicie...
- To brzmi jak plan, panie Horn, ale proszę się jeszcze wstrzymać... - poza tonem wypowiedzi, nic nie wskazywało na to, że profesora Traska rozbawiły komentarze Castiela. Szybko zauważył, że na dzisiejszych zajęciach przydałoby się drugie tyle soli, bo zażyłości między uczniami były wyjątkowo burzliwe, już na pierwszy rzut oka.
Poza siódmoklasistami zdecydowanymi zdawać egzamin, profesor Trask gościł w swoich progach również osoby z klasy niżej, które wykazywały chęć nauki z jego przedmiotu. Wylosowane runy zdawały się sprawiać im mały kłopot, ale zapał z jakim dziewczęta przerzucały strony podręcznika i tak w oczach profesora było lepszym rozwiązaniem, niż próby uniknięcia odpowiedzi. Mężczyzna zauważył poddenerwowanie uczennic, do którego najwyraźniej przyczyniali się Ślizgoni... Weźmie to pod uwagę, przydzielając uczniów do wspólnej pracy.
- Nie oczekuję, że będziecie w stanie spamiętać każdy szczegół, niczym pan Carrow, bo też nikt tego od was wymagać nie będzie... Sztuką jest wiedzieć, gdzie informacji szukać, a nie urządzać koncik recytatorski, jeśli nie posiada się do tego odpowiedniej pamięci...
Przez krótki moment zawiesił swoje spojrzenie na milczącej Krukonce, która zdaje się odpłynęła myślami bardzo daleko... Należała jednak do tych pilniejszych uczniów, postanowił więc jej chwilowo odpuścić to zaniedbanie.
Z lekkim ociąganiem nauczyciel sięgnął z szuflady swoją różdżkę i uczynił krótki gest w powietrzu. Kreda leżąca do tej pory przy tablicy poderwała się w powietrze, by z precyzją odnotować myśli prowadzącego, co do przebiegu powtórki. W szybkim tempie, towarzyszącemu przy tym piskowi narzędzia sunącego po płaszczyźnie, pojawiła się punktacja.
- Doceniam wasze wysiłki i liczę, że będzie to wystarczająca zachęta do dalszego, aktywnego udziału w lekcji. Dzisiaj bowiem, skupimy się na praktyce i wierzę, że będzie to dla was pouczające doświadczenie...

Rozpiska na lewym skrzydle tablicy prezentowała się tak:
N. Sharewood + 10 pkt
L. Salvage + 10 pkt
A. Carrow + 10 pkt
T. Everett + 5 pkt
C. Horn + 7 pkt
L. Macmillan + 5pkt
G. Levasseur + 7 pkt
C. Montrose + 5 pkt
Y. Mizuno + 7 pkt
N. Temple 0 pkt
(oczywiście są to pkt dla domu)

Kreda jednak nie ustawała w wysiłkach, przenosząc się na drugą część tablicy by równie sprawnie rozpisać pary na drugą część zajęć...

L. Salvage - G. Levasseur
A. Carrow - L. Macmillan
C. Horn - T. Everett
N. Sharewood - C. Montrose
N. Temple - Y. Mizuno

- Proszę nie dopatrywać się w tym doborze złośliwości czy innych upodobań ze strony prowadzącego. Jest to jedynie chłodna kalkulacja, która powinna przynieść pożytek nam wszystkim. Osoby przygotowujące się do egzaminu bądź posiadające spory zakres wiedzy z przedmiotu - tutaj wzrok nauczyciela padł na moment na Nicolasa - Proszę by ewentualne pytania ze strony kolegi lub koleżanki z pary, potraktowali jako dodatkową powtórkę materiału. Pozostałym osobom zalecam skorzystać z dobranego dla siebie towarzystwa, ewentualnie zaglądać do podręcznika.

Dopiero teraz sięgnął po odłożony wcześniej woreczek z leszczynowymi runami i rozsupłał go, ponownie odkładając na blat.

- Żeby uniknąć zbędnego zamieszania i ewentualnego uszkodzenia kręgów, mam nadzieję, że wszystkim znane jest zaklęcie Accio. Pomoże to też w kwestii utrzymania run z dala od niepożądanych energii... Waszym zadaniem na dziś jest sporządzenie amuletu, który ułatwi wam naukę. W oparciu o wypowiedzi swoich kolegów oraz wylosowane przez was runy proszę, byście zastanowili się przez chwilę, które z nich chcielibyście zachować. Pozostałe proszę przesunąć na brzeg ławki...

Na tablicy za profesorem Traskiem w tym czasie pojawiły się rozrysowane układy z oznaczeniem.

RUNA1-ŁĄCZNIK-RUNA2-ŁĄCZNIK-RUNA3-ŁĄCZNIK-RUNA4-ŁĄCZNIK

ŁĄCZNIK-ŁĄCZNIK-RUNA1-RUNA2-RUNA3-ŁĄCZNIK-ŁĄCZNIK

ŁĄCZNIK-RUNA1-ŁĄCZNIK-RUNA2-RUNA3-RUNA4-ŁĄCZNIK-RUNA5-ŁĄCZNIK

- Kiedy się już zdecydujecie, proszę dobrać sobie runy z leszczyny. Bez obaw, w woreczku znajduje się kilka kompletów, dla wszystkich wystarczy. Dodam, że rozsądnie jest dysponować minimum trzema, ograniczając się maksymalnie do 5 znaków w całym amulecie...

***

Zadanie nr 2

1) Proszę się przesiąść wg rozpiski par ustalonych przez profesora Traska.

2) Na tablicy znajdują się PROPONOWANE układy, które można wykorzystać do zaprojektowania amuletu. Nie jest to jednak konieczne.

3) Póki co, oznaczeniem ŁĄCZNIK proszę się nie przejmować. Zostanie to wyjaśnione przy kolejnym poście MG.

4) Proszę przemyśleć, które z wylosowanych run zachowujcie do wykorzystania w amulecie, a które zwracacie nauczycielowi. Zaznaczcie to w poście!

5) Osoby przydzielone do zdających egzamin, mogą się przy wyborze kierować zasłyszanymi wiadomościami, podręcznikiem... bądź zapytać o to osobę z pary.

6) Dodatkowe runy, które byście chcieli wykorzystać w amulecie - wszystkie 24 znaki z Futharka Starszego - są dostępne w woreczku z leszczynowymi. Proszę je sobie przywołać zaklęciem Accio.

Główny post Mistrza Gry pojawi się 9.12 (niedziela) mniej więcej wieczorem, jednak proszę się nie martwić - jest to "podwójna" kolejka, będzie szansa nadrobić post. Osoby, które odpiszą do tego terminu, po prostu będą miały szansę szybciej kontynuować lekcję.

Przepraszamy za opóźnienie - nastąpiła zmiana MG na tę kolejkę.
Zobacz profil autora
Cassandra Montrose
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sob 08 Gru 2018, 23:42

Jak się okazało chwilę później, tuż po tym, jak Cassandra skończyła swoją wypowiedź, nie było tak źle, jak można było podejrzewać. Stres zrobił swoje, ale nauczyciel nie wydawał się być zażenowany słowami studentki, co samo w sobie podnosiło ją na duchu. Dodatkowo udało jej się zdobyć jakieś punkty dla domu, które może maksymalnymi nie były, ale powiedzmy sobie szczerze, nie spodziewała się ich, niezależnie od tego, jaka była jej ambicja. I tak tyle dobrego, że profesor nie uraczył jej nieprzyjemnym komentarzem, a mógł, biorąc pod uwagę fakt, że jako osoba chcąca zdawać egzaminy, nie poradziła sobie idealnie z zadaniem, które powinna już dawno mieć w jednym paluszku.
Słysząc dalsze instrukcje, spojrzała na tablicę, gdzie pojawiło się również jej nazwisko, oznaczające, że była w parze z Nicolasem. Znała go, chociaż bardziej z widzenia, niż z jakichkolwiek rozmów. Zawsze wydawał jej się człowiekiem niebywale cichym i spokojnym, ale co ona mogła wiedzieć, skoro nie należał do osób jej bliskich?
Przeniosła się bliżej chłopaka, siadając tuż przy nim.
-Cześć, partnerze - uśmiechnęła się szeroko, bo podobno dobra atmosfera w parze była podstawą dobrze wykonanego zadania. Nawet, jeśli chłopak nie będzie specjalnie skory do pogawędek, Cassie nie miała zamiaru się tym aż tak bardzo przejmować, biorąc poprawkę na naturę osobnika.
Dalsze instrukcje rozjaśniły sens parowania, jak również powtórki o runach. Amulety, brzmiało dobrze, przynajmniej dla niej, bo jak wiadomo, Montrose uwielbiała wszystko, co wiązało się z pracami manualnymi, a właśnie tak odebrała zadanie, które zostało przed nimi postawione.
Wpatrzyła się na kilka sekund w runy, które otrzymała do opisania. Czy chciałaby którąś zachować? Ostatecznie zdecydowała się na Jera, która już wcześniej zwróciła jej uwagę i z jakiegoś powodu Cassandra trochę się z nią utożsamiła.
-Jak myślisz, lepiej będzie zrobić z trzema runami, czy z pięcioma? - spojrzała na Gryfona, ciekawa jego opinii. Nie była zdecydowana, więc byłaby wdzięczna za każdą pomoc. Jedyne, co było pewne, to to, że z pewnością ilość run będzie w jej przypadku nieparzysta.
Analizując raz jeszcze wszystko to, co powiedzieli koledzy, jak również mając otwarty podręcznik, doszła do wniosku, że najbardziej interesują ją jeszcze Ehwaz, Mannaz, Sowilo, Uruz, Thurisaz, Ansuz, Kenaz, Wunjo, Jera, Algiz i Dagaz. Jak miała się zdecydować na określoną liczbę?
-Znacznie tego więcej - westchnęła, spoglądając na notatki, które zrobiła. Może losowanie? - Jak sądzisz, które z nich będą najbardziej do siebie pasować? - po raz kolejny spojrzała na Nicolasa. Chyba się biedny musiał przyzwyczaić, że Cassie zawsze miała milion pytań i milion teorii, które póki co postanowiła zachować dla siebie.
Póki co, by nie siedzieć bezczynnie, wyciągnęła różdżkę i kolejno, z pomocą zaklęcia Accio, przywołała wszystkie, które wzbudziły jej zainteresowanie. Skoro nie mogła się zdecydować za pomocą przydatności, kolejną kategorią będzie wygląd. Zobaczy, co najbardziej pasuje graficznie i po sprawie, prawda?
Zobacz profil autora
Amycus Carrow
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pon 10 Gru 2018, 10:04

Oh tak, był w pełni ustatysfakcjonowany reakcją Yumi na jego spojrzenie. Na jego osobę. Wciąż dawała się zmanipulować jego prostymi zagraniami, co dawało mu znaczącą przewagę nad ich nierozwiązaną jeszcze sytuacją. Postanowił jednak skupić odpowiednio dużo uwagi na treści lekcji, zerkając przelotnie jeszcze na Castiela.
+ 10 punktów dla domu. Przekrzywił nieznacznie głowę, czując że tak niewielka ilość musi zostać podniesiona do maksymalnej wartości, a on przyczyni się do tego wraz z dobraną mu partnerką. Przeniósł dość leniwe spojrzenie w kierunku Louise i chwytając wszystkie trzy runy, podniósł się bez słowa i podszedł do niej, odpowiednio uważając na rozrzuconą po całej sali sól.
- Macmillan. - Powitał dziewczynę rzeczowym tonem, przywołując na twarz lekki uśmiech jaki jej posłał, całkowicie ignorując osobę siedzącą z nią w ławce. Czekając aż łaskawy jegomość ruszy tyłek położył po prawej stronie dziewczyny przyniesione od siebie trzy runy. - Proponuję przede wszystkim runę kenez jako podstawową. I othala.
Był rzeczowy, to nie był bowiem czas na koleżeńskie pogaduchy, a wzmożoną pracę. Kiedy tymczasowy towarzysz Louise nie podnosił się, przeniósł na niego wzrok. - Rusz się do swojej pary, nie mamy całego dnia. - Warknął mało przyjemnie, przekonany że nastolatek zaraz mu odpowie.
A może na to liczył?
Swoją drogą, Louise Macmillan należała do czystokrwistego rodu czarodziejów, była jedynie o rok młodsza od niego i wydawała się wysoko aspirującą czarodziejką... Amycus postanowił przyjrzeć się jej zdolnościom podczas tego przymusowego zadania, odbierając tę sytuację jako możliwości zawiązania nowego sojuszu.
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Yesterday at 13:54

Drodzy użytkownicy,
ze względu na wasze opóźnienia z odpisami, post główny MG zostaje oddelegowany w czasie do momentu, gdzie pojawi się chociaż część waszych odpisów. Zadanie wbrew pozorom jest indywidualne, ale chciałyśmy dać wam szansę na wejście w interakcje i relacje z innymi postaciami. Jeśli ktoś z waszej pary nie odpisuje, nie musicie na niego czekać.

PS. Ewentualne nieobecności prosimy zgłaszać w odpowiednim do tego temacie - dzięki czemu będziemy wiedziały na kiedy planować odpisy z MG.
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   

 

Klasa Starożytnych Run

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

 Similar topics

-
» Klasa eliksirów
» "Starożytne Runy Nie Są Wcale Takie Trudne" Laurena Wakefielda [do edycji]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marudersi :: 
Hogwart
 :: 
VI piętro
-