IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Klasa Starożytnych Run

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Gabrielle Levasseur
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Wto 04 Gru 2018, 15:19

Siedząca w ławce Gabrielle wygładziła czarną szatę. Salę powoli wypełniało szuranie krzeseł oraz ciche rozmowy uczniów, właściwie nic nie wnoszące do toku lekcji. Luźna atmosfera panująca w pomieszczeniu zupełnie nie pasowała do zdenerwowania blondynki. Nieprzyjemny ścisk w żołądku skutecznie utrudniał skupienie uwagi na zapisanym zwoju pergaminu, który położyła przed sobą. Przełknęła gule w gardle, przenosząc spojrzenie zielonych tęczówek na solnym kręgu, jednocześnie unikając patrzenia w stronę drzwi. Co i raz cień postaci przemykał jej przed głową, jednak nie podniosła ani razu wzroku. Z uporem maniaka próbowała w swojej głowie rozgryźć zagadkę tajemniczych kręgów, by myśli nie popłynęły zbyt daleko - czemu sprzyjała lekcja łączona. Nie miała pewności czy Horn postanowi się pojawić, wychodząc z ukrycia, a mimo to czuła niepokój. Nabrała w usta powietrza by po chwili wypuścić je w nadziei, że to nieco ukoi jej nerwy. Dlaczego się tak denerwowała? Czym? Kim? Odpowiedź na zadane niemo pytania nadeszła szybciej niż by tego oczekiwała. Najpierw poczuła jego zapach - specyficzna mieszanka woni świeżo skoszonej trawy podczas letniego poranku przyćmionej zapachem dymu papierosowego. Spięła mięśnie mimochodem prostując się. Poczuła mocne uderzenie w klatce piersiowej, dziewczyna zacisnęła dłonie w pięści. Wstrzymała oddech, kiedy dłoń Castiela przemknęła nieopodal porywając książkę ze stołu. Przez ułamek sekundy była wręcz pewna, że zrobił to specjalnie, byle tylko zwrócić na siebie jej uwagę.
Słowa wypowiedziane przez Yumi słyszała zupełnie tak, jakby znajdowała się pod powierzchnią wody. Czy tu jest tak gorąco, czy tylko jej się tak wydaje? Uśmiechnęła się z wdzięcznością do Krukonki, która otworzyła okno, czuła jak jej policzki płoną. Przygryzła dolną wargę, kątem oka spoglądając w stronę Ślizgona. Jego twarz z grymasem złości skupiona była na jakiejś dziewczynie. Wróciła spojrzeniem do koleżanki z ławki.
- Właściwie… nie mam planów - odpowiedziała - Ale jeśli chcesz, możemy porobić coś razem - zaproponowała uśmiechając się szeroko. Wizja spędzenia popołudnia w towarzystwie brunetki była bardzo kusząca, zważywszy na fakt, że były równolatkami, a samej Gabrielle brakowało kogoś, z kim mogłaby porozmawiać na babskie tematy.

Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Wto 04 Gru 2018, 20:46

Uczniowie zdawali się pamiętać o rygorze na zajęciach profesora Traska. Napływ kolejnych jednostek mieścił się w stosownym kwadransie przewidzianym na spóźnienia, a nauczyciel miał wystarczająco dużo czasu by wstępnie przemyśleć, co sądzić o śmiałkach przygotowujących się do egzaminów. Panna Montrose zaskoczyła go nieco swoją decyzją, jednak nie dał tego po sobie poznać. Wiedział, że Krukonka jest ambitna, jednak w jego pamięci nie zapadła jako utalentowana w tej dziedzinie. Nie zamierzał mimo to podcinać jej skrzydeł. Jeśli była gotowa na ciężką pracę, miała szansę zdać egzamin przyzwoicie i nie narobić wstydu zarówno sobie jak i prowadzącemu. Dwóch Ślizgonów, którzy przez cały okres edukacji uczęszczali na jego zajęcia raczej regularnie i przykładali się do przedmiotu, oraz równie solidnie uczący się Krukoni - pan Salvage i panna Temples. Chociażby ze względu na te walory, był gotów przymknąć oko na ich beztroskie rozmowy już po przyjściu do klasy.
Kręgi solne zdobiące dziś podłogę nie były czymś ani oczywistym, ani częstym na zajęciach z run, jednak wszyscy zdawali się uszanować ten dziwny element dzisiejszej lekcji. Mężczyzna rozejrzał się po klasie, a konkretniej półkach skrywających różne zestawy run, by ostatecznie zerknąć na zegarek. Jeszcze jedno, nieco karcące spojrzenie w kierunku zdyszanej Gryfonki, ostatni szmer rozmów i był gotów zacząć zajęcia.
- Witam ponownie. - odezwał się dość głośno, by dać znać, że czas na towarzyskie pogawędki się skończył - Zapewne niektórych nurtuje, po cóż te kilogramy soli walające się po podłodze. Służę z wyjaśnieniami... - dopiero teraz wyciągnął z szuflady biurka woreczek pobrzękujący przy każdy ruchu - Do dzisiejszej lekcji wykorzystamy runy wyryte w drewnie leszczyny. Jest to drzewo o magicznych właściwościach, które przede wszystkim polegają na absorpcji energii i magazynowaniu jej na później. W związku z tym przygotowałem dzisiaj kręgi solne, byście sobie wzajemnie nie przeszkadzali. Dla tych, którzy się nie domyślają... sól stanowi zaporę dla cudzej energii. Dlatego uprzejmie proszę ewentualne zażyłości i bliskości zostawić na później - kilka dobitnych spojrzeń przesunęło się po uczniach, którzy postanowili usiąść razem.
- Zanim jednak przekażę w wasze ręce ten niewątpliwy rarytas... zrobimy szybką powtórkę, żebym mógł się zorientować nad dzisiejszymi przydziałami do pracy.
Profesor Trask przespacerował się środkiem klasy, aż pod same szafki. Nie spiesząc się szczególnie, zajrzał do najbliższej i wyciągnął solidne pudełko z pobrzękującymi runami.
- Przejdę się teraz, a wy wylosujecie po trzy runy. Proszę się zgłaszać do odpowiedzi, poprzez podniesienie ręki. Zadanie jest proste - należy rozszyfrować znak runiczny i pokrótce przedstawić nam jego znaczenie. Jeśli ktoś nie czuje się na siłach, proszę się posiłkować podręcznikiem, byle sprawnie. Nie mamy całego dnia...
Po tych słowach przeszedł się ponownie wzdłuż ławek, przystając przy każdej by uczniowie mogli wylosować swoje runy. Zasiadł za biurkiem i splótł palce pod brodą. Jego czujne oczy obserwowały młodych czarodziei, czekając na pierwszy objaw aktywności z ich strony.

***
Zadanie nr 1

1) Po wylosowaniu swojego zestawu powtórkowego (rzut kostką k10):

Kostka 1:
 

Kostka 2:
 

Kostka 3:
 

Kostka 4:
 

Kostka 5:
 

Kostka 6:
 

Kostka 7:
 

Kostka 8:
 

Kostka 9:
 

Kostka 10:
 

2) Twoja postać może się zgłosić do odpowiedzi. W celu omówienia run, weź pod uwagę swoje statystyki:

0-3 pkt - zdecydowanie ciężka zagwozdka... czeka cię wertowanie podręcznika. Ewentualnie, być może osoba z ławki okaże się dla ciebie łaskawa? Uważaj jednak na pana Traska!

4-5 pkt - znaki wyglądają znajomo, ale do czego ich użyć? Podręcznik może okazać się pomocny, zwłaszcza, że wiesz gdzie szukać!

6-7 pkt - Ta jedna, jedyna, nie daje ci spokoju. Masz ją dosłownie na końcu języka... ale za to wiesz, gdzie ją znajdziesz w księdze!

8+ pkt - Wszystko jasne, nic dla ciebie nie stanowi tajemnicy, możesz bez problemu udzielić odpowiedzi!

Uwaga! Dla osób, które przyniosły własne materiały (podręczniki, notatki) przysługuje +1 do statystyk na to zadanie ;)

Czas na odpis: czwartek (6.12) do godz. 20
Zainteresowani spóźnialscy - ostatnia szansa! Możecie wpaść na lekcję - proszę od razu podejść do nauczyciela i wylosować sobie runy (rzut kostką k10).
Zobacz profil autora
Nicolas Sharewood
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Wto 04 Gru 2018, 20:59

Nieco nonszalancka postawa Nicolasa mogła dawać złudne przeświadczenie, że Starożytne Runy nie są uwielbianym przez niego przedmiotem. Skrzyżowane na piersi ręce, wzrok wpatrzony w okno, stalowo-niebieskie tęczówki skupione na widoku rozpościerającym się za przeźroczystym szkłem – jakże wymowne były to znaki, a jednak. Gdyby ktoś poświęcił trochę więcej czasu na przestudiowanie jego wyuczonej wręcz pozy, mógłby dostrzec leżącą na ławce księgę. Czerwony grzbiet ozdobiony złotymi literami, które składały się w następujący szyk: Starożytne Runy dla zaawansowanych.
Uwadze Gryfona nie umknął wyjątkowy rekwizyt, którym profesor postanowił posłużyć się podczas dzisiejszej lekcji. Już od wieku wieków sól uważano za bardzo ważne narzędzie w tak zwanej magii obronnej. W przypowieściach, legendach czy opowiastkach snutych dzieciom przez rodziców, nie trudno było znaleźć informacje dotyczące właściwości – zdawałoby się – zwykłej soli. W tradycyjnym magicznym rozumieniu służyła do odpędzania szeroko pojętego zła. Dawniej solą posypywało się dla ochrony progi i parapety budynków, nawet mugole wierzyli w te „przesądy”. Zdziwienie panicza Sharewooda wywołał jedynie fakt, że nauczyciel posłużył się zwykłą, białą solą, miast użyć czarnej, która zwana była również solą czarownic. Przyrządzana z soli morskiej, rozdrobnionego węgla drzewnego oraz popiołu z dodatkiem pieprzu miała bardziej skuteczne działanie.
Pogrążony we własnych myślach, stracił na krótką chwilę kontakt z rzeczywistością. Zamrugał kilka razy, aby wyrwać się z tego dziwnego zamyślenia. Rozejrzał się po pomieszczeniu, które w ciągu kilku minut jego „nieobecności” zapełniło się uczniami, wśród których pojawiła się również Nessy. Czyż nie wyglądała jeszcze piękniej niż podczas ich ostatniego spotkania? Doskonale pamiętał jej urażoną minę, która nawet teraz wywoływała u niego delikatny uśmiech. Krukonka uparcie starała się ignorować jego obecność, jednak to, że posiadała choć nikłą świadomość przebywania z nim w jednej sali – napawała go radością.
W pierwszej kolejności przez jego ciało przeszedł dreszcz, promieniując z wysokości karku na cały korpus. Potem poczuł na sobie czyjeś spojrzenie, obrócił się przez ramię, by napotkać wygięte w uśmiechu różowe wargi niebieskookiej Gryfonki. Kąciki jego ust mimowolnie uniosły się nieznacznie ku górze, a on sam – wstał ze swojego miejsca, aby kilka sekund później zająć miejsce obok Tanji.
-Nie spodziewałem się ciebie tu zobaczyć – zdołał tylko powiedzieć, kiedy nauczyciel oficjalnie rozpoczął lekcje, dając im pierwsze z zadań, jednocześnie wyjaśnił do czego służyć mają solne kręgi. Nicolas był pełen uznania dla jego sprytu, choć nadal twierdził, że czarna sól lepiej by się sprawdziła. Zanurzył swoje długie palce w płóciennym worku wyciągając z nich zestaw run, wystarczył jeden rzut okiem. Doskonale znał te znaki, nic więc dziwnego w tym, że jako pierwszy podniósł dłoń ku górze, zaś w chwili gdy nauczyciel udzielił mu pozwolenia, zabrał głos.
-DTE. Dagaz. Teiwaz oraz Ehwaz. – pewny siebie głos rozniósł się po klasie, był święcie przekonany o słuszności swojej odpowiedzi, dlatego nawet się nie zajęknął.
- Dagaz, daeg, dagr – dzień, światło. Jeśli jest się wiernym sobie, tylko dobre rzeczy się przytrafią. Potencjał runy: koniec wieńczy dzieło. Przesłanie runy: nie bój się emanować światłem. Dagaz symbolizuje pozytywną energię światła, działającą z najwyższego punktu jego mocy dlatego jest to niezwykle silna runa. Powieszona na drzwiach lub oknie, ma silną moc ochronną. – tu zrobił pauzę pozwalając sobie na chwilę zastanowienia. – Tiwaz, tyr, teiwaz – imię boga Tyra. Prawo jest po to, by je przestrzegać. Potencjał runy: przenikliwość, przemyślana dokładność, męstwo. Przesłanie runy: miej odwagę przyjąć na siebie odpowiedzialność za skutki Twoich decyzji i wyborów.Runa reprezentuje determinację i męską seksualność a także nowe wyzwania w życiu, świeże spojrzenie na sprawy. - popatrzył na zaskoczoną minę Tanji uśmiechając się delikatnie.
- Ehwaz, eoh, eh – koń. Nie ma przypadkowych spotkań. Potencjał runy: dynamiczna harmonia, inicjatywa. Przesłanie runy: zachowuj równowagę duchową, niezależnie od sytuacji zawsze bądź sobą. Ehwaz reprezentuje konia, jego siłę i piękno, symbolizującego coś więcej niż tylko środek transportu. Wskazuje na kontrolowaną zmianę, postęp, czasami wycieczkę, podróż. – zakończył, uważając swoją wypowiedź za wystarczającą.


Ostatnio zmieniony przez Nicolas Sharewood dnia Wto 04 Gru 2018, 21:55, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Wto 04 Gru 2018, 20:59

The member 'Nicolas Sharewood' has done the following action : Dices roll


'k10' : 1
Zobacz profil autora
Cassandra Montrose
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Wto 04 Gru 2018, 21:37

Tuż po Cassie, która okazała się być jedną z pierwszych uczennic w klasie, do środka zaczęli napływać kolejni uczniowie. Raz po raz z ciekawością spoglądała w stronę drzwi, aby przekonać się, kto dzisiejszego dnia miał zamiar wziąć udział w zajęciach. Wiedziała, że wielu z tych, którzy decyzję podejmą, było utalentowanych bardziej. Może powinna pomyśleć o wzięciu jakichś dodatkowych lekcji, skoro już zdecydowała się zdawać egzaminy? Miała jeszcze rok, ale z doświadczenia wiedziała, że to wcale nie było tak wiele czasu, jak mogło się wydawać.
Uśmiechnęła się szeroko, odpowiadając na powitanie Yumi, młodszej dziewczyny z jej domu, która zawsze wydawała jej się dziwnie cicha. Ewentualnie sama Montrose niespecjalnie miała okazję wejść z nią w jakieś bliższe interakcje.
Gdy w klasie niemal znienacka pojawiła się Nessy, Cassie cicho się zaśmiała, machając na powitanie koleżance.
Po niej przybyły jeszcze kilka znanych Krukonce osób, w tym Horn, na widok którego lekko się skrzywiła i Macmillan, której posłała chłodne spojrzenie. Cóż mogła poradzić, że nie było takiej siły, która zmusiłaby ją do chociażby tolerowania Ślizgonki.
Kilka minut później lekcja się zaczęła. Zostało wyjaśnione wszystko, od planowanego przebiegu zajęć, do poinformowania uczniów do czego właściwie służyła sól wokół ławek. Cassandra słuchała intensywnie, chcąc tym samym pokazać, że faktycznie zależało jej na zdawaniu egzaminów. Wszak nauczyciel w każdej chwili mógł powiedzieć, że się do tego nie nadaje, nie mając odpowiednich predyspozycji.
Kiedy profesor przechodził obok niej, wylosowała zestaw wun, który miał stanowić powtórkę. Spoglądając na znaki, skrzywiła się nieznacznie. Pięknie. I tym oto sposobem jej chęć utrzymania odpowiednich pozorów poszła w diabli. Patrzyła i patrzyła na runy, ale ostatecznie nie mogła sobie przypomnieć jakie miały znacznie. Dość zadziwiające, biorąc pod uwagę jej pamięć fotograficzną, ale chyba faktycznie nie za bardzo się przykładała do alfabetu runicznego.
-Wspaniale - mruknęła do siebie, opierając czoło o blat ławki. Zaraz jednak uniosła głowę, przypominając sobie, że nauczyciel ich obserwował. Kto wie, może jeszcze uda jej się z tego wykaraskać.
Otworzyła podręcznik, starając się znaleźć odpowiednią stronę, która zesłałaby na nią rozwiązanie, dzięki któremu by się biedna nie ośmieszyła.


Ostatnio zmieniony przez Cassandra Montrose dnia Wto 04 Gru 2018, 21:55, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Online
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Wto 04 Gru 2018, 21:37

The member 'Cassandra Montrose' has done the following action : Dices roll


'k10' : 3
Zobacz profil autora
Lucas Salvage
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Wto 04 Gru 2018, 22:01

Reakcje Louise doprawdy go bawiły. Jak na dłoni widział, że była wyjątkowo niepocieszona siedzeniem obok niego, na domiar złego (dla niej, bo on nie narzekał) nie mogła się nigdzie przesiąść z braku jakichkolwiek innych miejsc. Była na niego skazana i wiedzieli o tym oboje, dlatego Salvage nie omieszkał raz po raz jej o tym przypomnieć, odzywając się do niej pomimo braku jasno widocznej reakcji. Co najwyżej mógł zarejestrować, jak zaciskała usta, zapewne powstrzymując się przed wydaniem jakiegokolwiek dźwięku.
Otwierał usta, by powiedzieć coś jeszcze, kiedy głos zabrał nauczyciel. To zmusiło Lucasa do zamknięcia jadaczki (przynajmniej chwilowo) i skupienia się na sprawach odrobinę ważniejszych. Wszak z racji zdawania egzaminów (i to w tym roku) nie miał zamiaru błaznować i pokazywać, że nie traktuje tego poważnie. Traktował i miał się o tym przekonać każdy, kto dotrwa do końca zajęć.
Po krótkich wyjaśnieniach, jak również zdradzeniu pierwszego zadania, wylosował zestaw run, uśmiechając się w chwili, w której jego wzrok na nich spoczął. Nie były mu obce, więc pewność siebie nie opuściła chłopaka ani na moment. Już miał zgłaszać się do odpowiedzi, pragnąc zostać tym pierwszym, kiedy ubiegł go pewien Gryfon. Skrzywił się lekko, musząc przeboleć, że jednak będzie tym drugim, bo reszta jakoś specjalnie nie rwała się do odpowiedzi, zapewne zastanawiając się, czy faktycznie to, co myślą, jest prawdą.
Kiedy Nicolas skończył skończył mówić, ręka Krukona poszybowała w górę. Nawet kiedy dostał pozwolenie na zabranie głosu, nie przestawał się delikatnie uśmiechać, chociaż uśmiech ten był przeznaczony głównie dla Ślizgonki obok niego.
- Mannaz, Othala i Nauthiz. Pierwsza z nich, Mannaz, znana również jako Mann, madr czy madhr, jest runą magnetyczną symbolizującą mężczyznę, człowieka, społeczeństwo, kreatywność, czy wyrażanie siebie. Jej głównym przesłaniem jest poznawanie siebie, swoich mocnych i słabych stron. Kochaj ludzi, pracuj nad sobą, tak w skrócie. Jej potencjałem jest dążenie do doskonałości. Mannaz pozwala spełniać swoje marzenia i cele. Sprawia, że można się niewyobrażalnie rozwinąć. Przyciąga ludzi otwartych, tolerancyjnych. Jest to także runa równowagi, która pozwoli nam zrozumieć siebie, osiągnąć wewnętrzny spokój oraz harmonię - powiedział, zaczerpując powietrza, bo trochę mu go brakło, kiedy wszystko z siebie wyrzucał. Nawet, jeśli poniekąd brzmiało chaotycznie, nie sposób było się nie domyślić, że wiedział o co chodziło, tym bardziej, że jego własny podręcznik został zamknięty w chwili, kiedy wybrał zadanie. - Następna runa, Othala, inaczej ethel, othalan, othila, ural należy do run energetycznych i symbolizuje dziedzictwo, posiadanie, przodków czy ojczyznę. Skoncentruj swoje myśli aby przyciągnąć odpowiednie energie, żeby urzeczywistnić swoje marzenia, mniej więcej. Jej potencjałem jest siła dokonań, bezpieczeństwo, zakończenie, a przesłanie to to czego się nauczyłeś kiedyś, niesie zasiew przyszłej obfitości.Jest powrotem do korzeni, tam, gdzie jest nam najlepiej. To runa, która przypomina, jak ważne jest nasze dziedzictwo, przodkowie, poczucie wspólnoty i połączenie z przeszłością - podzielił się z klasą kolejną cząstką wiedzy. - Ostatnia, Nauthiz, inaczej nauths, nied, nyd, naudh, również jest runą energetyczną. Symbolizuje potrzebę, przymus losu czy znalezienie się na rozdrożu, konieczność wybrania jednej z trudnych ścieżek, które prowadzą do koniecznych zmian. Jak to mówią: Choć z ludźmi bywa źle, to bez nich jeszcze gorzej. Jej potencjałem jest siła realizacji w fizycznej realności pod wpływem nacisku i konieczności, obecna w silnym wydzielaniu adrenaliny, pobudzającej do działania w niebezpiecznej sytuacji, zaś przesłaniem to, iż nie możesz w należyty sposób zaspokajać potrzeb innych ludzi, dopóki nie uświadomisz sobie swoich własnych. Czasami Nauthiz pojawia się jako ostrzeżenie przed nadciągającymi kłopotami. Może wskazywać na opóźnienia, pewnego rodzaju braki, kłopoty zdrowotne - .zakończył, siadając. Spojrzał na Louise, szczerząc się do niej niczym ostatni głupek. Pomyślałby kto, że właśnie jej chciał zaimponować.


Ostatnio zmieniony przez Lucas Salvage dnia Wto 04 Gru 2018, 22:35, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Wto 04 Gru 2018, 22:01

The member 'Lucas Salvage' has done the following action : Dices roll


'k10' : 2
Zobacz profil autora
Amycus Carrow
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro 05 Gru 2018, 13:57

Amycus rejestrował zachowanie Yumi jedynie kątem oka, zastanawiając się jak wiele czasu minie zanim świeży powiew powietrza wpadnie do sali i rozetrze skrzętnie rozsypaną sól. Oczywiście nie byłby sobą, gdyby zwrócił uwagę na ten drobny detal – wolał obserwować ewentualną interwencje nauczyciela, jeśli już takie zdarzenie nastąpi.
Na dźwięk natarczywego Ślizgońskiego głosu spojrzał w drugą stronę, a jego oczom ukazało się oblicze Castiela z podkrążonymi oczyma. -Witaj, Castielu. – Nienaganny ubiór szedł w parze z odpowiednio dobranymi elementami etykiety społecznej, dlatego też na twarzy Amycusa pojawił się lekki uśmiech oznaczający przyjacielski stosunek do chłopaka. Oczywiście zamierzał skupić się w głównej mierze na zajęciach, w końcu to był główny cel jego pobytu tutaj – nie zaś utrzymywanie społecznych konwenansów i zawieranie ciaśniejszych przyjaźni. Zdecydowanie nie dotyczyło to pana Carrowa.
Po odpowiednim umieszczeniu się w ławce, Horn wyciągnął ułomną rękę nieopodal dłoni kompana. Wyglądało to dość komicznie, zważywszy iż obie należące do różnych osób są w jakiejś formie skryte, czy to pod rękawiczką czy pod szczelnie zawiniętym bandażem. - Czyli to prawda. Z dwojga złego, dobrze że nie od prawej ręki, nie sądzisz? – Zagadnął towarzysza w ławce przyciszonym głosem, aby zbyt długie Krukońskie uszy nie odkryły sensu przeprowadzanej rozmowy. Mieli jeszcze chwilę czasu, zważywszy na fakt, iż profesor przekładał kolejną stronę Proroka Codziennego. W głosie Amycusa darmo szukać było kpiny, acz w krótkim spojrzeniu jakie posłał na twarz Castiela można było dostrzec błysk zainteresowania w oczach. - Gdyby miała przyjść, już by była – odpowiedź wydawała mu się niezwykle logiczna, jednak chłopak najwyraźniej miał pilne potrzeby dowiadywania się o przyjaciółce najwięcej szczegółów jak się dało. Z takiego założenia wychodził nastolatek, ponieważ innego rozwiązania póki co nie widział. Fakty były takie, że poprzez ostatnich kilka tygodni odsunęli się od siebie z Alecto wystarczająco mocno, aby nie słyszał o jej bujnych harcach z Franzem bądź Danielem. Oczywiście, jak na Amycusa przystało – nie zamierzał z nikim dzielić się swoją niewiedzą. Wolał, aby żyli w błogim przekonaniu, iż ma wszystko pod ścisłą kontrolą.
W następnym czasie nie było już możliwości rozmów, chociaż gdzieś między przyciszonymi szeptami usłyszał melodyjny głos azjatki, okroszony nutką...niepokoju? Wypuścił spokojnie powietrze, przypominając sobie niechybną ucieczkę, do której się dopuściła podczas kluczowego wydarzenia mającego zwieńczyć ich związek. Okazała się wystarczająco słaba psychicznie, aby nie podołać temu zadaniu. Zaś widoczna wzmianka, że trafiła do zakładu psychiatrycznego – zdecydowanie nie wpłynęła pozytywnie na starszych państwa Carrow, którzy postanowili zerwać zaręczyny syna i poszukać dla niego zdecydowanie lepszej kandydatki. Nie podejrzewając nawet, jak wiele wpływu miał na jej zachowanie sam Amycus.
Wylosował trzy runy, jednak nie potrzebował ani notatek ani podręcznika, który tkwił bezpiecznie na swoim miejscu. Doskonale znał znaczenie każdej z nich, jednak ułożył je w odpowiedniej kolejności na swoim stole, zanim podniósł rękę w górę.
- Runa berkano. To osiemnasta runa w Furtharku, odpowiadająca literze B. Nazwa tej runy oznacza brzozę. Potencjał runy: odżywcza, macierzyńska energia, rozwój i duchowe wsparcie. Przesłanie runy: postaraj się zbliżyć do przyrody i naturalnego biegu życia. – Przerwał na moment, obracając omawianą runę w swoich palcach. Dodał po chwili: -Berkano to runa bogini związanej z ogniskiem domowym, dostatkiem i pomyślnością w życiu, opiekunki dzieci i matek, macierzyństwo. Obietnica nowych początków. Odnosi się do regeneracji, odnowy, oczyszczenia, leczenia i wyzdrowienia. Reprezentuje radość płynącą z pozytywnych relacji seksualnych, płodność, kobiecość, narodziny. Narodziny w tym kontekście mogą być rzeczywiste lub mieć znaczenie symboliczne, na przykład sukcesywny początek jakiejś idei lub przedsięwzięcia. Ekscytujący moment dla nowych początków, nadejście nowych przygód. Odrzuć niesłuszne koncepcje i zaakceptuj nowe idee. Umieść przeszłość na swoim miejscu, ale wyciągnij naukę z doświadczeń. Uzbrój się w cierpliwość, nie oczekuj nagłych efektów za swoje wysiłki, to dobry czas, żeby zasiać ziarno i czekać na rezultaty. Symbolem tej runy jest brzoza, uosobienie narodzin i opieki. Brzozy należą do pierwszych drzew, które zasiedlają las po klęsce pożaru. Gałęzie brzozy od zawsze służyły do wymiatania i wypędzania wszystkiego, co złe. To również czas duchowych porządków. Zamknij okres starych doświadczeń i zrób miejsce nowemu. Pamiętaj jednak, że nowe pomysły wymagają wiele troski zanim przyniosą pożądane efekty. Runa Berkano z jednej strony zapewnia nam bezpieczeństwo i miłość, z drugiej zaś pokazuje swoje przeciwieństwo. Gałęzie brzozy są delikatne i wiotkie i nawet silny wiatr nie jest w stanie złamać jej gałęzi. Brzoza jest więc symbolem ochrony i energetycznego zabezpieczenia. Gałązki te przypominają nam też, że w bezpiecznym domu łatwo zostać bogatym, spełnionym, szczęśliwym człowiekiem tak samo, jak łatwo przytulić się do pnia brzozy i odczuć jedność z otaczającą nas przyrodą. Dobry kontakt z dziećmi. Przyspiesza wydarzenia, dobre pomysły.
Wiedział, że część spojrzeń powędruje w jego stronę z powodu bogatego arsenału wiedzy jaki posiadał, być może przewyższający Krukoński. Nie zamierzał jednak ograniczać się, dopóki nauczyciel mu nie przerwie – był w końcu Ślizgonem, który zamierza na egzaminie zdawać ten przedmiot i uzyskać bardzo, bardzo wysoką ocenę.
Podniósł kolejną runę: - Runa Sowelo, dopuszczalna nazwa sowilo. Szesnasta runa w Furtharku, odpowiadająca literze S. Symbol tej runy oznacza słońce, promień słońca bądź błyskawicę. – Ponownie wziął lekki wdech i spojrzał w kierunku nauczyciela: - Potencjał runy: natchnienie i nadzieja, umiejętność postrzegania rzeczy w ich prawdziwym wymiarze, przepływ energii. Przesłanie runy: bądź hojny. Słońce. Sukces, optymizm, honor, osiągnięte cele, zwycięstwo, siła życia, zdrowie, pozytywna energia, wzrost, rozwój, leczenie, gojenie, światło. Słońce jest czczone w prawie wszystkich religiach na świecie. Jest to światło i ciepło symbolizujące życie, wzrost, postęp i wszystko, co dobre. Czas, kiedy siła woli będzie potrzebna do pozytywnych zmian w Twoim życiu, do osiągnięcia zwycięstwa. Pojawienie się tej runy, wskazuje na czas aktywnego działania. Nieograniczona energia, siła charakteru, zdolność do nauki, dar zrozumienia, dobre zdrowie, witalność. Ta runa jest bardzo dobrze znana, jako symbol zwycięstwa, może być również używana jako źródło ataku, ale w znaczeniu pozytywnym, ponieważ jest to siła pochodząca od dobroczynnego słońca. Duchowo Sowilo symbolizuje czystość wizji, zwycięstwo światła nad ciemnością i dobra nad złem. Upomina innych, by używać tej siły do eliminacji zła, nigdy do niecnych czynów. Masz w sobie moc, dzięki której Twoje przedsięwzięcia mają szansę zaowocować w przyszłości. Czeka Cię dobra passa i pozytywne podejście do działań i o tym mówi ta runa. Słońce zawiera najintensywniejszą moc istnienia, jest źródłem życia i światła, kojarzy się z tym, co dobre, sprawiedliwe i prawe. Sowilo jest runą prawdy, źródłem iluminacji, jasności i zrozumienia. Korzystając z jej światła staraj się lepiej poznać siebie. Z runą nie powinnaś czuć się samotna, masz bowiem dobrego przewodnika – nauczyciela.
Ostatnia runa i będzie mógł odpocząć.
Runa Ingwaz, dopuszczalne inguz. Dwudziesta druga runa w Furtharku, odpowiada dźwiękowi „ng”. Potencjał runy: odpoczynek, ciągłość procesów życiowych. Przesłanie runy: mądrze zarządzaj swoją osobistą energią. Czyń to, do czego masz powołanie. Zalążek, poczęcie, odnowa, odpoczynek, regeneracja, wewnętrzny wzrost, siła kreatywności, stan relaksu. Runa Ingwaz symbolizuje wewnętrzny ogień, który daje siłę tworzenia. Ten ogień, znajduje się w każdym z nas. Może tlić się przez całe lata, lecz kiedy zostanie przez nas odkryty, jest już prawie niemożliwy do ugaszenia. Ingwaz uczy nas, że przeszłość jest niezmienna i nie mamy na nią żadnego wpływu. Pozwólmy przeszłości odejść, zachowajmy to, co dobre w sercu. Przeszłość jest wspomnieniem, przyszłość jest tylko marzeniem. Nie tracąc z oczu marzeń, postarajmy się żyć tu i teraz, gdyż teraźniejszość jest tym, co nas najbardziej dotyczy. Tkwią w Tobie idee i marzenia. Masz teraz możliwość, by je urzeczywistnić, ale musisz jeszcze do tego dojrzeć. Ustal, czego chcesz, a projekt zamierzeń odłóż na dłuższy czas w bezpieczne i spokojne miejsce. Tam też – dosłownie – wylęgnie się Twój plan i Twoje zamierzenia. W rozkładach wróżebnych może oznaczać: ciążę, szczęście, nowe życie, spokój, czas radości. Dobry czas na uwolnienie się od złych nałogów, przyzwyczajeń także z niesatysfakcjonujących relacji lub złych przekonań. Runa może symbolizować strażnika domu i ochraniać rodzinę. Nie bój się nowych wyzwań. Runa symbolizuje boga urodzaju, energię potrzebną życiu. Łatwiej zrozumieć znaczenie runy, gdy wyobrazimy sobie bezpieczny proces dojrzewania, jaki zachodzi w jaju, jest to dojrzewanie w najlepszych i najbezpieczniejszych warunkach.
I… tyle.
Amycus na zakończenie odłożył ostatnią z run do pozostałych rozłożonych na krawędzi ławki i bezczelnie spojrzał na Yumi, czekając kiedy odważy się opowiedzieć o swoim losowaniu.
Ah tak, miał mówić krótko?


Ostatnio zmieniony przez Amycus Carrow dnia Sro 05 Gru 2018, 14:30, w całości zmieniany 4 razy
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro 05 Gru 2018, 13:57

The member 'Amycus Carrow' has done the following action : Dices roll


'k10' : 5
Zobacz profil autora
Tanja Everett
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro 05 Gru 2018, 16:12

Odbiła spojrzenie nauczyciela dość bezczelnie, nie mając w oczach ani odrobiny skruchy, ale również nie wykonała żadnego innego gestu, który mógł by go rozzłościć lub sprowokować. Bardziej była jednak zdumiona faktem, że zaraz po jej przyjściu, Nico odwzajemnił uśmiech powitania i usiadł obok niej. Zakaszlała lekko, chcąc ukryć zmieszanie, ale już po chwili siedziała dumnie wyprostowana i odpowiedziała szeptem Gryfonowi:
-A ja Ciebie w tej samej ławce. -odparła nieco butnie i skupiła się na słowach nauczyciela. Oczywiście, nie była żadnym mózgiem w dziedzinie runów, lepiej szła jej numerologia. Nie mniej, raz czy dwa sięgnęła sama z siebie po książkę do run. Ciekawiły ją te wszystkie znaczki, więc czemu nie?
Wylosowała swoje trzy runy i musiała przyznać, że pamięć bywa zawodna. Oczywiście je widziała nie raz, ale nazwy? Jeśli się nie myliła, rozpoznawała tylko tę w kształcie X jako Gebo lub Gabo. Dlatego, kiedy zastanawiała się nad ich nazwami i znaczeniem, doszła do jej uszu odpowiedź Nicolasa. Posłała mu spojrzenie z uniesioną brwią. To był dopiero kujon. Gdy skończył swój monolog, Tanja posłała mu rozbawiony uśmiech.
-Kujon... ale w takim razie, książka Ci niepotrzebna. -sięgnęła bezczelnie po tom i zaczęła go dokładnie kartkować. Udało jej się po dziesięciu minutach odnaleźć wszystkie trzy runy. Wyczytała po kilka zdań z każdej runy. Podniosła rękę i gdy uzyskała prawo do głosu, zaczęła mówić.
-Moje runy to Ansuz... Gebo... oraz Perto. Przepraszam, Pertho. -poprawiła się szybko. -Ansuz jest odpowiedzialna za prawdę i życiową mądrość, wykorzystuje się jako talizman zmniejszający tremę przed wystąpieniami, ułatwia podejmowanie decyzji. -wzięła głęboki oddech i kątem oka zerknęła na Gebo, na kolejnej stronie. -Gebo to symbol przepływu uczuć, informacji i dóbr. Jako talizman może pomóc zapewnić miłość i wzmocnić relacje partnerskie. --tu zrobiła pauzę na oddech, myśląc o tym, że powinna mieć chyba tuzin takich talizmanów. -I ostatnie... Pe-rt-ho. Symbolizuje zmiany na lepsze, radość i to, że Los spojrzy na nas przychylniej. Jest ciekawa jako talizman, bo otwiera trzecie oko i może pomagać zsyłać prorocze sny. Podobno ta runa jest odpowiedzialna za zsyłanie nam propozycji, okazji i ludzi godnych uwagi. -zakończyła swoją odpowiedź, która nie była taka bogata jak odpowiedzi innych, ale przynajmniej niczego nie poknociła. Chyba.[/b][/b]


Ostatnio zmieniony przez Tanja Everett dnia Sro 05 Gru 2018, 16:29, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro 05 Gru 2018, 16:12

The member 'Tanja Everett' has done the following action : Dices roll


'k10' : 4
Zobacz profil autora
Castiel Horn
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro 05 Gru 2018, 19:32

Westchnął z zaciśniętymi mocno ustami. Nie był pewien czy przyjście na lekcję było dobrym pomysłem. Co prawda zależało mu na przedmiocie z punktu widzenia Owutemów, jednakże wizja spotkania tak wielu osób, do których miał tak różnorodny stosunek mocno nadwyrężały jego zapasy spokoju. Popatrzył kątem oka na Amycusa, a widząc, że ten zechciał nawiązać z nim dialog, odwrócił doń głowę i skupił uwagę właśnie na bracie jego przyjaciółki. O dziwo, gdy to akurat on poruszył temat ubytku w Hornie nie odezwała się chęć mordu. Po prostu wzruszył ramionami. - Ano, ubytek nie jest jakoś odczuwalny, jedynie przy quidditchu. Miałem chyba więcej szczęścia. - zerknął na jego obandażowaną dłoń ledwie na sekundę, tyle, aby nie naruszać czyjejś prywatnej sprawy. Sam po sobie wiedział, że wtykanie nosa w czyjeś kontuzje nie zawsze jest mile widziane. Skoro Carrow wrócił, może uraczy się dobrym piwem? Gdyby zrobić sobie z niego sojusznika w sprawie Al... znacznie podwyższyłoby to jego szanse przebicia. Tak, to dobry plan. Zdjął kaptur z głowy, gdy lekcja na dobre się zaczęła. Postanowił się nie rozglądać po klasie, jeśli miał się wystarczająco skupić na lekcji.
Wylosował runy, popatrzył na nie znudzonym wzrokiem. Łatwizna. Schował ręce do kieszeni i popatrzył kątem oka na odpowiadającego Amycusa. Wypowiedź była obszerna i treściwa, co zapewne zapunktuje pod koniec lekcji. Gdy skończył, uniósł rękę, zgłaszając się. Nie patrzył na kartkę. Mówił monotonnie:
- Pierwsza runa ma kilka nazw. Othala jest staronordyckim określeniem, Othel staroangielską, Odala polską. To dwudziesta czwarta runa w Futharku. Jej symbolika to czarodziejski węzeł, rodzina, dziedzictwo i pokrewne dziedziny. Oznacza "własność", ojcowiznę... Ma pewne funkcje ochronne - głównie domowego ogniska, osiągnięć ludzkich... można opowiadać o niej i godzinę, a skoro mam się streszczać, to dodam jeszcze, że według podręcznika, Othala jednoczy siły potrzebne do utrzymania związku, który symbolizowany jest przez czarodziejski węzeł. Odala odnosi się do własności i nawiązuje do przeszłości. - westchnął, nie chciało mu się dalej recytować formułek. Uczęszczał na te lekcje, uczył się do nich, ale go nudziły.
- Druga to radio, piąta runa. Też ma nazw od groma. Radiu, Raidho, Raidha, Rad... i jeszcze jakieś pięć innych. Związana jest z podróżowaniem lub w starszej interpretacji z jeździectwem i albo kołem. Podobno wspomaga sny, odgania koszmary, wpływa korzystnie na utrzymanie porządku, czyli w sumie chyba sobie ją wyryję na kufrze, przyda się. Na nasze czasy Radio symbolizuje przemieszczanie się, życiowe zmiany, choćby przeprowadzka czy znalezienie sobie lubego lub lubej. - kolejne westchnięcie. - Trzecie to Ansuz, czwarta. Symbolizuje niby kosmos, ale łatwiej to ogarnąć przekładając to na medytację, magię uzdrowienia, mądrości życiowe. Wspomaga, hah, jasnowidzenie, tworzenie, kreatywność czy nawet wrażliwość. Dobra na egzaminy, podobno wspiera ociężałe mózgi i nakłania je do myślenia. Pozycja odwrócona Ansuza jest ciekawa, bo mówi o problemach w podstawowych interakcjach z ludźmi, wysysaniu z palca plotek, upośledzenie... no dobra, duszenie w sobie emocji mówiąc podręcznikowo. - stwierdził, że nie chce mu się więcej nawijać na ten temat, bo przedstawił podstawową interpretację. Ogólnie można o nich gadać, gadać, gadać bez końca, a na to raczej nie było czasu. Oparł się wygodnie na krześle i popatrzył na solny kopiec. Odcięcie się od negatywnej energii? Chyba po śmierci, bo teraz to raczej nie ma mocy zadziałać.


Ostatnio zmieniony przez Castiel Horn dnia Sro 05 Gru 2018, 20:23, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro 05 Gru 2018, 19:32

The member 'Castiel Horn' has done the following action : Dices roll


'k10' : 9
Zobacz profil autora
Louise Macmillan
avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro 05 Gru 2018, 19:55

Na Merlina, jak ona go nienawidziła! Czym ona sobie zasłużyła, że los ją tak pokarał i zesłał na jej drodze właśnie tego krukona? No ona w ogóle nie miała pomysłów! Ale najwyraźniej musiała sobie podpaść i to bardzo...Tak czy inaczej, dziewczyna nie dała się sprowokować Lucasowi, uparcie starając się go ignorować za wszelką cenę. Puściła mimo uszu jego powitanie, aczkolwiek na następne słowa nieco się spięła. Przeraziła się na samą myśl, że miałaby pracować razem z nim... O nie, nie, nie! To się nie wydarzy, nie ma opcji. Na szczęście, zanim zdążyła pogrążyć się w całkowitej rozpaczy (tak wewnętrznie rzecz jasna, twarz starała się zachować jak najbardziej niewzruszoną), odezwał się pan Trask i wyjaśnił jak będą wyglądać dzisiejsze zajęcia. I z serca Louise spadł jakże ciężki kamień!
Kiedy profesor podszedł do ich ławki, wylosowała runy, przyjrzała im się uważnie ze zmrużonymi oczyma, by ostatecznie skomentować ich głośnym westchnieniem. Tak, starożytne runy to zdecydowanie nie jej bajka... A siedzący obok Lucas wcale nie pomagał! I jeszcze wyrwał się do odpowiedzi, podczas gdy ona dopiero co zaczęła wertować nerwowo kartki podręcznika, w poszukiwaniu czegoś, co pomoże jej rozszyfrować te znaki. I oczywiście, że znalazła... Była w końcu Louise Macmillan, chociażby miała nad tym siedzieć do jutra, nie odpuściłaby! Kiedy już kilkukrotnie przeczytała o runach w książce a wszyscy najwięksi kujoni już wyrwali się i wyrecytowali swoje odpowiedzi, uniosła rękę, a kiedy profesor udzielił jej głosu, zaczęła swoją odpowiedź, cały czas zerkając w podręcznik.
- Pierwsza runa to Fehu, nazywana też runą porządku. Jest pierwszą runą w Futharku, jest symbolem pieniędzy i bogactwa, dostarcza nam energii, która potrzebna jest do zrobienia tego, co mamy zrobić. - krótko, zwięźle i na temat. A w jej głosie słychać było wyraźnie tę niepewność, tak do niej nie pasującą. Ale cóż poradzić, nie można być asem we wszystkim, prawda? - Następna runa to Uruz, co oznacza Tura lub Bawoła, jest drugą runą Futharku i związana jest z siłą i energią do działania Może przyciągać do nas ludzi którzy pomogą nam zrealizować nasze cele i marzenia. A ostatnia to Wunjo, ósma runa Futharku, oznaczająca szczęście i radość. Związana jest z przyjaźnią, radością i przyjemnościami i przyciąga ludzi przyjaznych a chroni przed fałszywymi. Pomaga też odnaleźć radość życia codziennego. - dopiero kiedy skończyła, wzrok ze szkolnego podręcznika przeniosła na nauczyciela. I co jak co, była zadowolona, że miała to za sobą i gdzieś tam w środku niej tliła się nadzieja, że to tyle jeśli chodzi o wystąpienia na forum klasy w dniu dzisiejszym.

*Zestaw nr.6 jakby kto pytał!


Ostatnio zmieniony przez Louise Macmillan dnia Czw 06 Gru 2018, 00:15, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   

 

Klasa Starożytnych Run

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

 Similar topics

-
» Klasa eliksirów
» "Starożytne Runy Nie Są Wcale Takie Trudne" Laurena Wakefielda [do edycji]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marudersi :: 
Hogwart
 :: 
VI piętro
-