IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Sofia - skrzynka Wattsa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Marco A. Rowan
avatar

PisanieTemat: Re: Sofia - skrzynka Wattsa   Pon 29 Lut 2016, 19:00

Pewnego pięknego zimowego wieczoru czyjś dziób zaczął niecierpliwie stukać w zamknięte okno dormitorium w wieży Ravenclawu. Dziób należał do obcej sowy, przypominającej te wysyłane z Ministerstwa Magii. Po wpuszczeniu zwierza do środka, sowa wniosła ze sobą tuman śniegu, a spojrzenie miała niewdzięczne. Huknęła, wyciągając nogę z przywiązanym do niej rulonikiem. Nie było na nim pieczęci, a jedynie Pan Ben Watts, Hogwart, Wieża Ravenclawu, dormitorium panów, czwarte okno z prawej strony. Szczegółowy adres musiał dawać do myślenia.

Cytat :
Szanowny Panie Benie Watts,

Nie znamy się, jednak mieliśmy okazję niedawno się spotkać mimo, że może mnie Pan nie pamiętać. Nazywam się Marcus Rowan i od paru dni pracuję w Hogwarcie jako psycholog. Ufam, że słyszał Pan o tej drobnej informacji. Piszę do Pana w pewnej sprawie. Otóż usłyszałem z Pańskich własnych ust, że interesuje się Pan magią umysłu. To nietypowe zainteresowania jak na tak młodego człowieka, nawet jak na ucznia Roweny Ravenclaw. Jeśli Pańska ciekawość nadal nie została do końca zaspokojona w tej dziedzinie nauki, zapraszam Pana serdecznie do gabinetu umieszczonego w lochach. Mam nadzieję, że zdołam odpowiedzieć na Pana wszelkie pytania, ponieważ ta dziedzina, która Pana interesuje nie jest mi obca i śmiem stwierdzić, że wiem o niej bardzo wiele.

Serdecznie pozdrawiam,
Marcus Are Rowan
Psycholog szkolny
Zobacz profil autora
Claire Annesley
avatar

PisanieTemat: Re: Sofia - skrzynka Wattsa   Pon 29 Lut 2016, 19:05

Po przeraźliwym wrzasku, jaki uczyniła Yoga po powrocie Claire domyśliła się, że zastała Bena w towarzystwie, które z obecności sowy wcale się nie cieszyło. Nim więc zabrała się za odpowiedź panna Annesley odczekała kilka strategicznie istotnych chwil, tak, by kolejna notka dotarła do Bena w miejscu już mniej ofensywnie nastawionym wobec ptasich kurierów. Sama Claire też zresztą skorzystała z okazji i przeniosła się do własnego, spokojnego dormitorium, ponownie ograniczając swe towarzystwo do niezawodnej ekipy grubasków - podręczników wszelkiej maści.

Cytat :
Poczekaj - co? Ona też? Idiotyzm szerzy się szybciej, niż podejrzewałam, na Merlina. Nie dalej jak wczoraj kilka naszych niespełnionych miss rozważało podobną możliwość i podpytywało o podobne eliksiry, przez myśl mi jednak nie przeszło, że to na poważnie. Bogowie, chyba naprawdę powinnam trafić do Ravenclawu - tam stężenie głupoty z pewnością jest niższe.
Nie wyprowadzaj mnie z błędu, Ben, bardzo Cię proszę.

Co u Ciebie? Zbliżające się egzaminy sprawiają, że na nic nie mam czasu i Merlin mi świadkiem, że to zaczyna trochę mnie przerażać. Z drugiej strony dzięki temu mam mniej czasu na warto chyba jednak pomęczyć się teraz, nie? Na rzecz wakacji czy... Czegokolwiek.
Muszę sobie jakoś tłumaczyć, że unikanie znajomych mimo wszystko ma jakiś sens, inaczej oszaleję.

Claire


PS Dobrze, że jednak nie jestem prefektem. Dzięki temu nie muszę stawiać teraz czoła konfliktowi między lojalnością wobec domu a pogardą kuszącą kolejnymi punktami ujemnymi. 
Zobacz profil autora
Claire Annesley
avatar

PisanieTemat: Re: Sofia - skrzynka Wattsa   Pon 29 Lut 2016, 20:45

Zdążyła umościć się wygodnie na łóżku, zasunąć kotary i otoczyć się murem z podręczników gdy pojawiła się odpowiedź od Bena. Właśnie, pojawiła się - nie spadła jej na kolana w postaci rzuconego przez Yogę liściku, ale przykolebała się pingwinim chodem. Sowa, oczywiście, nadleciała również, wielce oburzona obecnym stanem rzeczy, sama Claire nie miała jednak Benowi za złe takiego rozwiązania. Wsłuchanie się w znajomy tembr głosu mimo wszystko było przecież przyjemniejsze od czytania słów pisanych.

Cytat :
Pingwin mówiący Twoim głosem to naprawdę komiczne zjawisko, Watts. Aż boję się pomyśleć, jak wyglądałoby to w moim przypadku, gdybym umiała wyczarować patronusa. Monologujący motyl?

Walentynki, no tak. Święto obłąkanych i głupców, jeśli dobrze pamiętam. To chyba ich patronem był Walenty, tych wszystkich chorych na głowę. Biorąc to pod uwagę to rzeczywiście możliwe, że zaczęły się już polowania. Dwa miesiące... Strach pomyśleć, co jeszcze przez ten czas się wydarzy.

Watts to Twój wujek? To znaczy, nazwisko sugeruje rodzinę, nie sądziłam jednak, że aż tak bliską! I co teraz? Wiesz, szkolni mędrcy uparcie powtarzają, że rodzina w kadrze to wstyd i powód do natychmiastowej emigracji z kraju, a przynajmniej zmiany szkoły. Serio, to podobno dramat tej skali.

/w tym miejscu charakter pisma zmieniał się nieco, sugerując przerwę w pisaniu jak i ewidentną zmianę nastroju/

Wszystko w porządku, nie mar
Nie jest w porządku, już dawno nie jest. Czuję się jakby mnie ktoś wyrzucił na śmietnik, bo termin ważności mi się skończył, a zmęczenie nie ma tu nic... No dobrze, może trochę ma, ale to nie jest powodem. Zmęczona jestem od pierwszego roku szkoły, to nieodłączny towarzysz nadmiaru ambicji, o czym wszyscy wiedzą. Ale nigdy jeszcze nie popełniłam przez to żadnego błędu, wiesz? A teraz tak. Zalałam się przyrządzanym na eliksirach wywarem, Ben. Nie dopilnowałam czegoś, coś pomyliłam. Dopiero wczoraj pozwolono mi zdjąć opatrunek, ale to chyba jeszcze nie koniec. Ta moja ręka... Na Merlina, wygląda żałośnie. Jak kończyna niemowlaka, chyba tylko one mają tak wrażliwą skórę jak ja teraz.

Claire
Zobacz profil autora
Claire Annesley
avatar

PisanieTemat: Re: Sofia - skrzynka Wattsa   Pon 29 Lut 2016, 21:37

Słuchając głosu przyjaciela nie mogła nie poddać się słyszalnej w nim błogości. Spychając nieco podręczniki na boki nie mogła wprawdzie pozwolić sobie na całkowite rozleniwienie - w przeciwieństwie do Bena wciąż musiała przecież pisać - ale już rozciągnięcie się na brzuchu umożliwiało zarówno odpoczywanie w umiarkowanie wygodnej pozie oraz konstruowanie kolejnych listów. I żałowanie. Tego, że pękła i zamiast zbyć wszystko jasne, jest ok, po prostu się nie wyspałam wylała z siebie te kilka kropel żalu i goryczy. O kilka za dużo!

Cytat :
Bardzo zabawne, Ben, naprawdę. Chimera. Też coś! Może i nie da się mnie tak łatwo zadeptać, ale z pewnością nie przypominam tego konstruowanego przez Boga w wyraźnym pośpiechu stwora. Poza tym mnie wszyscy lubią, nie to, co tę bestię. Chyba nie zaprzeczysz?

Watts, to naprawdę tylko tak źle zabrzmiało. Nie powinnam w ogóle o niczym wspominać, to było głupie. Żalę się jak jakaś ostatnia sierota, bo potknięcie uraziło moją dumę, a takie rzeczy przecież się zdarzają. Każdemu. Mi też, chociaż może mi się to wcale nie podobać. To... To po prostu... Tak wyszło. Gorszy dzień.
Spróbuję tych ziół. Dziwnie pachną, pierwszy raz widzę takie na oczy, ale... Ufam panu, proszę pana. Nie zaprzepaść tego, wystarczy, że inni już to zrobili.
Zakładam, że to nie nabytek ze Śmiertelnego Nokturnu, co?

Claire
Zobacz profil autora
Claire Annesley
avatar

PisanieTemat: Re: Sofia - skrzynka Wattsa   Pon 29 Lut 2016, 22:06

Wiedziała, jaki był Ben. Domyślała się, że właśnie w tej chwili gotów był zrezygnować z wygodnego łóżka tylko po to, by dopilnować, czy na pewno skorzystała z jego instrukcji, a nie tylko odłożyła zioła na bliżej niesprecyzowane później. Wiedziała też, że jeśli teraz nie przyjdzie, jeśli powstrzyma się od oblegania Pokoju Wspólnego Puchonów to tylko dlatego, że wierzy w jej rozsądek. Chwilowo. Przynajmniej do czasu, w którym nie dowie się, że rozsądku w głowie Claire to jednak nie było za grosz.
Chcąc nie chcąc - chociaż, przyznajmy to szczerze, mimo wszystko raczej chcąc - Annesley zwlokła się więc z łóżka i wyruszyła na krótką wyprawę. Miska, ciepła woda, którą dodatkowo podgrzała zaklęciem, do tego jakiś podprowadzony z łazienki ręcznik, żeby mieć się później czym wytrzeć. Tak wyposażona wróciła do dormitorium, przesypała zioła z woreczka i, odczekawszy standardowy czas potrzebny do zaparzenia ziół, powoli wsunęła prawą dłoń do przygotowanej kąpieli. Pisanie siłą rzeczy było teraz trudne i trwało irytująco długo, ale Claire nie byłaby sobą, gdyby zrezygnowała z wielozadaniowości.

Cytat :
Nie wiesz, co mówisz, Ben. Jeszcze nie widziałeś, jak się wściekam, słowo.
Z domowego ogródka... Żartujesz, Twoja mama? Odezwała się do Ciebie? Naprawdę?

Puchonka sapnęła sfrustrowana. Jakkolwiek jej zdumienie i powoli rodząca się radość wynikające z dobrej wiadomości - bo za taką Claire uważała ponowny kontakt między rodzicielką Bena a nim samym - były szczere, to Annesley wiedziała, że Watts nie pozwoli tak po prostu zmienić tematu. To nigdy nie działało, nie w jego przypadku.

Cytat :
Teraz to już chyba nikogo. Wiesz, gdyby to było takie proste, gdyby winny był pod ręką sama bym wszystko załatwiła. Może wylądowałabym przez to nie tylko na dywaniku u Dumbledore'a, ale też na falach najpopularniejszej audycji naszego radiowęzła, ale załatwiłabym.
A teraz... Teraz się tak nie da. Winny... Winni zbiegli. I to cała wina.
Zobacz profil autora
Claire Annesley
avatar

PisanieTemat: Re: Sofia - skrzynka Wattsa   Pon 29 Lut 2016, 22:44

Odetchnęła cicho, ale sugestywnie. Westchnęła ciężko, tak, jakby do dźwiganego już zestawu kamieni ktoś dorzucił jej jeszcze jeden, z trudem wpychając go w istniejący już stos. Obracając pióro w lewej ręce wiedziała, bardzo dobrze wiedziała, że nie może przelać na papier wszystkiego, co by chciała. Co więcej, nawet połowa tego to byłoby już nazbyt wiele. 
Wiecie, jak działają tamy? Póki są jednolite, nienaruszone, zatrzymają nawet najsilniejszy potok. Czasem jednak pojawi się szczelina i nawet, jeśli początkowo jest niewielka, woda z niej skorzysta, przegryzie się, zaatakuje z pełną siłą. Potem pojawią się kolejne nieszczelności aż wreszcie bariera runie, a wzburzone fale wyrwą się spod kontroli.
Jedno słowo za dużo w przypadku Claire byłoby właśnie taką szczeliną. Tą pierwszą, która zaczynała nowy etap. Drogę ku porażce. Annesley musiała więc dobrze przemyśleć, jak przekazać Benowi cokolwiek... Cokolwiek faktycznie znaczącego i rozjaśniającego sprawę, ale jednocześnie nie burzącego jej muru. W efekcie powstał liścik. Notka. W zasadzie... Jedno słowo. Jedno słowo z małym dodatkiem.

Cytat :
Gallagher
x2
Zobacz profil autora
Jolene Dunbar
avatar

PisanieTemat: Re: Sofia - skrzynka Wattsa   Wto 01 Mar 2016, 07:05

Plamek przyszedł znikąd. W pewnym momencie o kostki Bena zaczęło ocierać się pięć kilo białego szczęścia, mającego przyczepionego do żółtej obroży liścik.

Cytat :
Drogi Benie!
Mam dwie godziny okienka. Czy chciałbyś towarzystwa czarującego kociaka? Mam na myśli siebie, bo chociaż wszystkie Plamki i Emek są ujmujące, moja sierść jest bardziej miękka i delikatna. Od tygodnia chodzę na czterech łapach i choć jestem głaskana, inni się nade mną zachwycają (to bardzo miłe uczucie, naprawdę polecam), brakuje mi krukońskiego towarzystwa. Nie mogę wtargnąć do wieży Ravenclawu, próbowałam. Pamiętasz w zeszłym tygodniu alarm o dwudziestej pierwszej? To ja, ale cśś. Nie bądź mi prefektem, ja chciałam tylko dobrze!
Tak czy owak, jaką masz teraz lekcję?
Twoja ulubiona Puchonka,
Jo
Zobacz profil autora
Claudia Silver
avatar

PisanieTemat: Re: Sofia - skrzynka Wattsa   Pon 07 Mar 2016, 19:17

Ben otrzymał Wyjca podczas śniadania w Wielkiej Sali. Nim zdążył go otworzyć, koperta otwarła się, wydobywając z siebie głos Claudii.

Cytat :
Drogi chłopcze,
Podczas pakowania się do Dover proszę Cię serdecznie o dopilnowanie mego WNUKA SAMUELA ABY STAWIŁ SIĘ PUNKTUALNIE W DOMU BO JESTEM NA NIEGO WŚCIEKŁA.
Liczę, że nie zapomnisz go ze sobą zabrać, kochany.

*cmok*

Wyjec obrócił się w pył.
Zobacz profil autora
Jasmine Vane
avatar

PisanieTemat: Re: Sofia - skrzynka Wattsa   Nie 20 Mar 2016, 00:49

Cytat :
Watts,
Nawet w Święta zwierzęta przemawiają ludzkim głosem i gratulując Ci tego wyczynu, chcę byś przyjął ode mnie prezent.

Jasmine
P.S. Wyrazy uwielbienia składaj w każdy czwartek po godzinie 15:00.

Wraz z listem przybyła spora paczka. W środku znajdował się ogromny blok nugatu, książka pod tytułem "Kochanie, zmieniłem dzieciaki w jaki - czyli transmutacja dla dociekliwych", mały model poruszającego się pingwina, a na samym końcu wypadło coś ciężkiego. Sztylet z wygrawerowaną rączką, ozdobioną smoczymi łuskami. Był do niego przyczepiony osobny pergamin.

Cytat :
Podobno nie daje się ostrych rzeczy na prezent, bo to wywołuje awantury, ale ja tam lubię się z Tobą kłócić. Nie próbuj jednak używać tego jako argumentu!

_________________
 
You'll never find another love like mine
Someone who needs you like I do
You'll never see what you've found in me
You'll keep searching and searching your whole life through
Zobacz profil autora
Jonathan Prior
avatar

PisanieTemat: Re: Sofia - skrzynka Wattsa   Wto 29 Mar 2016, 20:03

Na zajęciach zaklęć na książkę Bena wylądował jaskrawy, zapisany kawałek kartonika. Po bliższym zapoznaniu się okazało się, że to 80% procentowy rabat na mydło z żabiego skrzeku sztuk 2. Dla osoby bardziej oczytanej mogło to skojarzyć się z ostatnim numerem "Czarownicy" obiecującym cuda po użyciu cuchnącego, zielonkawego mydła z żabiego skrzeku.
Podpis ani słowne przesłanie nie było konieczne.
Zobacz profil autora
Kenneth Watts
avatar

PisanieTemat: Re: Sofia - skrzynka Wattsa   Nie 03 Kwi 2016, 02:09

Sowa szkolna przyleciała do Bena późnym popołudniem.
Cytat :
Ben,
Jestem wysoce zawiedziony brakiem Twojego wypracowania z ONMS. Opuściłeś się w nauce!
Zakochałeś się może?
Ken

P.S. Jak ma na imię?
Zobacz profil autora
Kenneth Watts
avatar

PisanieTemat: Re: Sofia - skrzynka Wattsa   Nie 03 Kwi 2016, 22:35

Cytat :

Ah, Claire. Miła dziewczyna, dobrze ją z lekcji wspominam.
Jesteś Watts, czy nie? Skoro ona Ci kosza, to Ty za nią biegaj jeszcze więcej. Ostatecznie podobno działa fakt, jak zaczynasz dziewczynę ignorować to sama za Tobą biega.
Nie top się, bo planuje kolejną lekcję w jeziorze i nie mam zamiaru pokazywać Cię jako okaz morskiego potwora.
Zobacz profil autora
Riaan van Vuuren
avatar

PisanieTemat: Re: Sofia - skrzynka Wattsa   Nie 17 Kwi 2016, 19:42

W odpowiedzi na patronusa do Bena przyszedł list.

Kod:

Tak szukam, jeśli jesteś zainteresowany to podaj termin i miejsce.
Zobacz profil autora
Redaktor
avatar

PisanieTemat: Re: Sofia - skrzynka Wattsa   Sro 20 Kwi 2016, 00:21

Cytat :
Jedna ze szkolnych sów wrzuciła do owsianki najnowszy numer Lustra.
Zobacz profil autora
Mary Watts
avatar

PisanieTemat: Re: Sofia - skrzynka Wattsa   Pon 09 Maj 2016, 13:20

Koperta zabezpieczona lakiem czekała grzecznie na poduszce Bena w dormitorium Krukonów - po jej otwarciu na dłoń chłopaka wypadł srebrny sygnet z misternym herbem.

Cytat :
Dostałam go kiedyś od twojego ojca, ale myślę, że tobie należy się o wiele bardziej - nie wiem, czy pamiętasz ten wzór, ale to herb naszej rodziny. Gdybyś chciał go nosić, a nie tylko trzymać w szufladzie jak ja, sygnet jest zaczarowany tak, by dopasować się do palca.

Ściskam.

Mama
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Sofia - skrzynka Wattsa   

 

Sofia - skrzynka Wattsa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

 Similar topics

-
» SKRZYNKA WIĘZIENNA

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marudersi :: 
Fasolkowo
 :: 
Archiwum
 :: Relacje i sowy
-