IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Klasa Wróżbiarstwa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Huncwot
Huncwot

Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 EmptyCzw 06 Gru 2018, 01:25

The member 'Katarina Vento' has done the following action : Dices roll


'k10' : 2
Tanesha Hanyasha
Tanesha Hanyasha

Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 EmptyPią 07 Gru 2018, 21:46

Ślizgonka niespiesznie popijała zieloną herbatę z dodatkiem mięty, obserwując dyskretnie niewielkie grono w klasie Prunelli. Sama nauczycielka stanowiła jeden z elementów rozrywki - wręcz przesadnie ekspresyjna i rozentuzjazmowana, wydawała się najwierniejszą zwolenniczką ziołowych oparów snujących się po sali. Zapach świec i kadzideł zdążył się już udzielić brunetce, która przyjemnie rozluźniona zapadła się w siedzisko, rezygnując z ewentualnych towarzyskich pogawędek. Wysiłek umysłowy, która wymogła na nich nauczycielka niespecjalnie jej się podobał. Nigdy nie zaprzątała sobie głowy próbami spamiętania snów, często wybitnie dziwnych, co najpewniej zawdzięczała głupawym rozmowom do później nocy razem z koleżankami z dormitorium. Senność zazwyczaj przychodziła znienacka, a przedzierające się przez nią jeszcze głosy towarzyszek z pewnością przyczyniały się do wybujałych głupot, które później Ślizgonka śniła. W każdym razie, sprawdzanie ich znaczenia w senniku nigdy jej nie interesowało. Teraz też leniwie sięgnęła po księgę, która wylądowała na jej stoliku. Wertując mocno zużyte kartki zastanawiała się, czy cokolwiek pamięta z tego steku bzdur z krainy Morfeusza. W końcu natrafiając na "talerz" w senniku, przypomniała sobie jeden z tych bardziej wyraźnych snów...

Byłam we własnym domu, konkretniej to szłam korytarzem w kierunku jadalni, skąd dochodziły rozmowy. Głosy były obce, a samej wymiany zdań nie byłam w stanie zrozumieć. Stojąc już w progu zorientowałam się, że nikogo z obecnych nie znam, ale sądząc po ubiorze, mam do czynienia z arystokracją... Moja obecność nie została zauważona w żaden sposób - ani kiedy się odezwałam, ani kiedy zasiadłam przy stole. Dopiero, kiedy z premedytacją przewróciłam kieliszek a najbliższy gość okazał zupełne zaskoczenie, nie skierowane na moją osobę, zdałam sobie sprawę, że najwyraźniej jestem niewidzialna. Czując niemożliwą wręcz pokusę, postanowiłam nieco postraszyć tych wszystkich obcych ludzi gnieżdżących się bezczelnie w moim domu. Chwyciłam więc talerz z pieczenią, leżący przede mną... swoją drogą, bardzo ładny... i rzuciłam nim przez pokój aż roztrzaskał się o ścianę. Po moim małym pokazie sił, zaledwie kilku gości upuściło trzymane sztućce, a ja się zwyczajnie obudziłam.

Brunetka spisała sen na wyciągniętym z torby kawałku pergaminu, a następnie zajrzała do księgi wypisując znaczenia najważniejszych jej zdaniem elementów. Część kojarzyła z zajęć, jednak wolała się posiłkować treścią sennika. W ten sposób uniknie zbędnych pytań prowadzącej.

Sen o byciu niewidzialną - wskazuje na potrzebę bycia zauważonym, czujesz się niedoceniona przez współpracowników
Talerz - potencjał na przyszłość; samo ujrzenie talerza we śnie symbolizuje spotkanie lub propozycję, nowy i lśniący - szczęście w miłości, stłuczenie go - znajomość niosąca dużo satysfakcji
Sztućce - widzieć we śnie: uważaj na opinię innych ludzi, widzieć trzymane przez innych - będziesz mieć do wyboru dwie opcje, które niekoniecznie ci się spodobają

"Co za bzdura" przemknęło przez myśl dziewczyny, która zaśmiała się bezgłośnie podkreślając poszczególne słowa na kartce. Szczęście w miłości, którym rzuciła o ścianę, gwarantując sobie tym samym satysfakcjonującą znajomość. Dobre sobie.

_________________

Let's get this party started!


Ostatnio zmieniony przez Tanesha Hanyasha dnia Sob 08 Gru 2018, 16:43, w całości zmieniany 1 raz
Huncwot
Huncwot

Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 EmptyPią 07 Gru 2018, 21:46

The member 'Tanesha Hanyasha' has done the following action : Dices roll


'k10' : 8
Syriusz Black
Syriusz Black

Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 EmptyPią 07 Gru 2018, 21:49

Większość lekcji wróżbiarstwa Syriusz spędzał na obserwacji wiecznie niespodziewanych zachowań Prunelli, a resztę czasu głównie na towarzyskich pogawędkach. Tego dnia jednak atmosfera w klasie była jakaś wyjątkowo sztywna, to też pozostało mu skubanie czekolady, odurzanie się kadzidłami i ukradkowe spojrzenia na nieliczne dziewczęta w sali. Zaproponowany przez nauczycielkę temat nie wydał mu się szczególnie interesujący, chociaż zostawiał spore pole do popisu pod względem bajkopisarstwa. Brunet mimo to próbował sobie przypomnieć cokolwiek ze swoich sennych mar, które nie byłoby jednocześnie zbyt głupie, ani szczególnie obcesowe. Nie ma nic dziwnego w tym, że chłopcom w jego wieku zdarzało się przyśnić nauczycielkę w nieprzyzwoitym stroju, nawet jeśli była to Smoczyca ziejąca najprawdziwszym ogniem w kostiumie z gadziej skórki, ale wyskakiwanie z podobnymi pomysłami mogło się skończyć nie tyle szlabanem, co doszukiwaniem się jakichś fiksacji seksualnych przez profesor Whittemore. Zresztą, prawie wszystko w tym senniku zdawało się sprowadzać albo do obsesji, albo presji, albo frustracji seksualnej na tle wszelakim.
Z ociąganiem znalazł w torbie jakiś sfatygowany kawałek papieru i zwyczajny, mugolski ołówek, który i tak świetnie nadawał się do robienia notatek. Gryfon zamyślił się na chwilę, by w końcu naskrobać kilka zdań na pergaminie.

Śniło mi się lodowisko urządzone na tafli szkolnego jeziora. Po lodzie sunęło już całkiem sporo osób, w tym kilku nauczycieli... Nie wiedzieć skąd, miałem przy sobie łyżwy, więc stwierdziłem, że nie będę stał tam jak widły w gnoju. Ubrałem je i dołączyłem do jeżdżących. Wtedy profesor Flitwick ogłosił wyścigi w okół jeziora. Oczywiście, że się zgłosiłem! Wymijałem wszystkich z zadziwiającą prędkością i łatwością, by wkrótce przekroczyć linię mety. Tam szybko zjawiła się Smo... profesor Chantal, przypinając mi zwycięzką broszę. Ale nie było tak pięknie, jak można by przypuszczać, bo moja brosza, nie pani Lacorix, szybko zamieniła się w pająka i mnie zwyczajnie, po chamsku użarła. Później się obudziłem.


"Bo cholerny Potter nie mogąc mnie dobudzić, po prostu mnie uszczypał. Stąd ten dziadowski pająk". Ale tego Black już nie dopisał. Nie było istotne dla sprawy, przynajmniej w jego mniemaniu. Niechętnie pogrzebał w senniku, wybierając elementy, które prawdopodobnie mogły stanowić główne źródło interpretacji.

Lodowisko - ślizgać się po nim: czekają cię zarówno miłosne wzloty jak i bolesne upadki
Broszka - piękna  i świecąca: pragniesz uznania i nagrody za swe dokonania; dostać w prezencie: nowe idee zapewnią poprawę twojej sytuacji życiowej
Pająk - zostać przez niego ugryzionym: oznacza konflikt z matką lub inną dominującą kobietą w twoim życiu

Brunet widząc to niezbyt korzystne dla siebie rozwiązanie, chwycił kolejny kawałek czekolady. Po cichu liczył, że może Prunella o nim zapomni. Rozprawianie na forum klasy o tym, że prawdopodobnie życie z niego zakpi, średnio mu odpowiadało.


Ostatnio zmieniony przez Syriusz Black dnia Sob 08 Gru 2018, 20:08, w całości zmieniany 1 raz
Huncwot
Huncwot

Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 EmptyPią 07 Gru 2018, 21:49

The member 'Syriusz Black' has done the following action : Dices roll


'k10' : 3
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 EmptyPią 07 Gru 2018, 22:54

Na zajęciach z wróżbiarstwa nie obowiązywał specjalny rygor, to też Prunella Whittemore spokojnie czekała na pierwszych śmiałków, sącząc swój napar i przyglądając się swoim pierścionkom. Słyszała szelest piór sunących po pergaminie, trzask okładek otwieranych senników i lekkie westchnięcia swoich uczniów. Była gotowa dać im dokładnie tyle czasu ile potrzebowali, wszak sztuka wróżbiarstwa wymagała koncentracji i odpowiedniego pomyślunku. Skupienie z jakim pracowali podopieczni mile ją połechtało, przyzwyczaiła się bowiem do sporej grupy żartownisiów uczęszczających na zajęcia. Nawet panicz Black, którego pozwalała sobie od czasu do czasu nazywać w myśli zgrywusem i w którego wybujałe interpretacje nie zawsze wierzyła, był podejrzanie cichy i nie wyglądał, jakby planował opowieść życia. Kobiecina zdawała się pozostawać niewidzialna, aż do momentu kiedy ręka rudowłosej Krukonki po raz drugi tego dnia, wystrzeliła w górę.

- Och, panna Vento. Zamieniamy się w słuch! - entuzjazm nauczycielki był absolutnie szczery, a całe jej zainteresowanie skupiło się szybko na Katarinie - Będzie nam niezmiernie miło, jeśli spróbujesz jednocześnie dokonać intepretacji, moja droga... pozwolę ją sobie uzupełnić, jeśli zajdzie taka konieczność... - Prunella poprawiła się na siedzisku, na moment obejmując spojrzeniem resztę swoich uczniów.
- A wy, moi drodzy, nie czujcie się specjalnie skrępowani! Zdaję sobie sprawę, że dzielimy się tu dość poufnymi informacjami... jednak, żebyście mogli poczuć się komfortowo, ja również nie pozostanę dłużna i zdradzę wam moje ostatnie marzenie senne... Będziecie mieli szansę powiedzieć co o nim sądzicie. Nie ukrywam, że jestem niesamowicie ciekawa...
***

Pierwszeństwo przy odpowiedzi ma Katarina Vento, ponieważ sama się zgłosiła.
Reszcie nie narzucam kolejności - proszę o w miarę możliwości wyrobienie się w terminie.*
W tej kolejce będą się pojawiać krótkie posty mistrza gry z komentarzami Prunelli, mam nadzieję, że uda się co max. dwa wasze posty.

*Odpis główny Mistrza Gry PRAWDOPODOBNIE 9.12 (niedziela) ok godz 14
Katarina Vento
Katarina Vento

Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 EmptyPią 07 Gru 2018, 23:31

Gdy została wywołana do odpowiedzi wstała, poprawiła rękawy i chwyciła zapisany pergamin w obie ręce. Po raz pierwszy czuła przyspieszone bicie serca przy udzielaniu się na lekcji wróżbiarstwa, ale pomimo to poszła na pierwszego ochotnika. Zrobiła to z wielu powodów - chciała utrzymać frekwencję na wszystkich zajęciach, nie krępowała się, więc postanowiła ułatwić tym, którzy bronili się przed odpowiedzią rękami i nogami, a dodatkowo przy takiej interpretacji a nie innej miała nadzieję, że Prunella doda coś od siebie, rozjaśni. Pomimo wszelkich nadziei była prawie pewna, że przy tak jednoznacznej wróżbie sennej niemożliwym jest by jej przyszłość jawiła się inaczej.
Odgarnęła włosy za ucho i gdy w sali zapadła jako taka cisza zaczęła czytać swój sen. W tej chwili dziękowała w duchu za swoje opanowanie i zdolność utrzymywania pozorów - przynajmniej przy czymś takim. Niewzruszona mimika, oczy leniwie śledzące czytane wyrazy, nawet dłonie nie mogły zdradzić śladu zdenerwowania. Nic trudnego, skoro schody zaczynały się przy interpretacji. Kiedy skończyła odczekała kilka sekund, korzystając z możliwości upicia łyku herbaty i odłożenia pergaminu. Skupiła wzrok na nauczycielce, przyjmując taktykę, która miała ułatwić konfrontację z lękiem na oczach innych uczniów. Wystarczyło wyobrazić sobie, że nie istnieją lub, że ona sama znajduje się poza czasem i przestrzenią i oni nie usłyszą ani słowa. Westchnęła bezgłośnie.
- Przechodząc do interpretacji. Po wyszczególnieniu trzech wiodących motywów snu postanowiłam, że będą to: zęby, czarny pies oraz ucieczka, a konkretniej ta przed dziką zwierzyną. - zaczęła już nawet nie zerkając na nakreślone wcześniej informacje, które bardziej służyły zebraniu myśli i poukładaniu w głowie potrzebnych faktów. Upierdliwe, po raz kolejny mówiła głośno o swoim największym lęku i to na dodatek znowu, gdy Syriusz był w pobliżu. Obawa, że Gryfon mógł być potencjalną przyczyną jej zguby zaczynała się krystalizować.
- Zęby są oznaką potrzeb materialnych i seksualnych. Wydaje mi się to jak najbardziej zasadne, albowiem coraz częściej doskwiera mi brak funduszy na potrzebne pozycje literackie. Co do aspektu seksualnego również mnie to nie dziwi, podejrzewam, że ten motyw nie należy do specjalnej rzadkości w wieku szesnastu lat.
Pierwsza, lepsza część za nią. Aspekt seksualności czy potrzeb czysto fizycznych nie stanowił problemu, gdyż Vento była ostatnią osobą, która by się chociażby zająknęła w tej kwestii. Biologii nie oszukasz, wszyscy byli tylko ludźmi, więc nie widziała powodu do skrępowania. Teraz zaczynały się schody.
- Ucieczka w tej konkretnej konfiguracji oznacza krzywdę ze strony osób zaufanych, wręcz przyjaciół, co odsyła mnie do interpretacji czarnego psa, który zwiastuje bycie zdradzonym przez przyjaciela. Tak mocne zazębienie tych dwóch motywów uznałabym za przepowiednie, która sprawdzi się w niedalekiej przyszłości lub będzie wydarzeniem na tyle kluczowym w moim życiu, że zupełnie zmieni moje życie - lub je zakończy. Ostatnia opcja wydaje się całkiem prawdopodobna, jeśli pokusić się o pewną nadinterpretację przyrównując postać czarnego psa do ponuraka. Podsumowując i łącząc wszystkie trzy symbole - mogę spodziewać się zdrady od bliskie mi osoby, która wykorzysta moje potrzeby materialne i/lub seksualne żeby się do mnie zbliżyć.
Starała się jak mogła, ale ostatnie zdanie wypowiedziała jednym tchem. Znowu, znowu stawała oko w oko ze swoim boginem i najwyraźniej przeznaczeniu to nie wystarczało. Postanowiło jeszcze z niej zakpić i jej bogin zniweczy plany na osiągnięcie największego celu w życiu Krukonki. Byt był zaiste okrutny, choć pewnie na swój sposób sprawiedliwy. Może to będzie próba? Ciężko było jej powiedzieć, zamiast tego skinęła głową i w milczeniu usiadła z powrotem na swoje miejsce. Upiła ostatni łyk herbaty i starając się zachować pozostałości animuszu patrzyła nieruchomo na nauczycielkę.
Kenneth Alpin
Kenneth Alpin

Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 EmptySob 08 Gru 2018, 19:42

Kenny bardzo poważnie podchodził do każdych zajęć, czy to opieka nad magicznymi stworzeniami, czy historia magii czy też same wróżbiarstwo. Czuł w swoim wnętrzu, że każdy przedmiot jest w stanie rozszerzyć jego możliwości, umiejętności i wiedzę. Niektórzy woleli bardziej konkretne przedmioty, dające ścisłą, specjalistyczną wiedzę, reszta zaś stawiała na „bujanie w obłokach” ( tak, z takimi określeniami Kenny spotkał się na temat wróżbiarstwa). Sam Gryfon zaś starał się znaleźć złoty środek między wszystkimi tymi przedmiotami i choć sam był niesamowicie dobry w eliksirach, wewnątrz czuł się niepełny. Chciał chłonąć każdą możliwą sposobność i każdy miligram wiedzy. Czy on nie miał wylądować w Ravenclaw? Tiara Przydziału musiała być czymś napojona tamtej pamiętnej nocy. Choć z drugiej strony, może coś w tym było.
Kątem oka obserwował Dwayne’a, który siedział obok jakiejś Puchonki. Wyszczerzył się przyjaźnie w jego kierunku. Dobrze, że jego przyjaciel nawet podczas zajęć znajdzie czas, by porozmawiać z kobietą. Kenny podczas zajęć musi być całkowicie skupiony.
Po jakże wybornej wypowiedzi Krukonki Katariny, Gryfon miał obiekcje, czy się zgłosić i opowiedzieć swój. Mimo wszystko był nieco nieśmiały i lękliwy. A co, jeśli ktoś go wyśmieje? Albo palnie głupstwo? Tak, dzielny Gryfon czuł stres.
Mimo tego jego dłoń wystrzeliła w górę.
-T..to to może teraz ja… - zaczął, odchrząkając i pozbywając się guli w gardle zmarszczył brwi koncentrując się na tym, co ma zamiar powiedzieć.
- W moim śnie pojawia się kilka motywów związanych z moją siostrą, która jest mugolem. Na pierwszy rzut widzę ją spacerującą po tafli wody,a jej suknia to wielka biała chusta. Interpretując to, można by się pokusić o stwierdzenie, że jest to zapowiedź niezachwianego poczucia własnej wartości, czystości i…. - urwał na chwilę, krzywiąc zabawnie wargi w zamyśleniu. - Sam nie wiem...Powodzenia w życiu, stałość i wierność?
Wypowiadał to pytająco, spoglądając w kierunku Pani Profesor. W końcu, obiecała pomóc w razie nieścisłości. Nie mniej jednak, kontynuował.
- Kolejnym symbolem jest srebrny krzyżyk, trzymany zasłonięty w dłoniach. Oznacza to, niestety, chorobę kogoś bliskiego, i związane z tym cierpienia. - zaczął się zastanawiać, kogo z jego bliskich mogłaby dopaść jakakolwiek choroba. Rodzice? Siostra? Cassandra? Dwayne? Teraz musi jednak skupić się na lekcji. Do tych rozmyślań wróci tak szybko, jak tylko skończą się lekcje.
- I wreszcie, ostatni motyw to lilia, która pojawia się na końcu snu, a o której przypomniałem sobie przed chwilą. Moja siostra miała ją we włosach, zanurzając się, a raczej schodząc poniżej tafli wody. Lilia to symbol miłości, podziwu, skromności…
Tutaj urwał i przełknął ślinę.
-I..i śmierć… - dokończył, marszcząc brwi. Czyżby ten sen oznaczał, że jego siostra miała...umrzeć? Zapaść w chorobę, umrzeć i być pochowana w białą suknię? Tak się przecież praktykuje w kraju, z którego pochodzi matka Kennetha. Musi napisać do nich list. Tymczasem jest na lekcji, więc wziął głęboki wdech i oczekiwał odpowiedzi nauczyciela.
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 EmptySob 08 Gru 2018, 21:00

Niezależnie od okoliczności, Prunella Whitemore zawsze pozostawała wierna słuchaczką i doradczynią swoich podopiecznych. Choćby wróżba wydawała się najbardziej kretyńska, nieco niezrównoważona kobieta zawsze traktowała sprawę poważnie. Również teraz, udzielając głosu Katarinie, całą swoją uwagę skupiła na osobie uczennicy, nie chcąc przeoczyć choćby słowa. Kiedy dziewczyna skończyła wystąpienie, w sali na krótki moment zapadła kompletna cisza.
- Zdaje się, że ktoś będzie chciał cię odciągnąć od twoich planów, moja droga. Być może komuś przeszkadza twój bliski sukces... albo wręcz przeciwnie. Gwałtowna zmiana sytuacji wskazywałaby na wątpliwości i obawy co do słuszności twych działań, być może czyjś zawód twoją osobą... W każdym razie, rozsądnie robisz dmuchając na zimne, Katarino.
Nauczycielka nie miała w zwyczaju zwracać się do nich aż tak bezpośrednio, chyba, że była w swoistym transie, które zdarzały jej się od czasu do czasu...
- Cóż więcej mogę powiedzieć? Przeznaczenie i tak się wypełni, ale możemy mieć wpływ na to, w jak wielkim stopniu... - kobieta na moment zamknęła oczy, najwyraźniej intensywnie nad czymś rozmyślając - Nie jest w mojej kwestii parać się poradami, ale myślę, że mogę ci udzielić małej wskazówki. Po pierwsze, nie rezygnuj ze swoich zasad i ideałów moja droga, bo nawet kiedy stanie się najgorsze, przynajmniej nie będziesz mogła sobie nic zarzucić. Brak wyrzutów sumienia z pewnością ułatwi ci sprawę w kolejnym wcieleniu, gdyby to miało się rychło zakończyć... czego ci oczywiście nie życzę. Zresztą, nie może być to zbyt bliska przyszłość bo twoja aura jest zbyt wyraźna na tak tragiczne okoliczności...
Prunella rozejrzała się po klasie niewidzącym wzrokiem, by po chwili ponownie wbić spojrzenie swoich zielonych tęczówek w Krukonkę.
- Po drugie... masz wspaniałe włosy Katarino. Uważaj na nie. Nie bez powodu się mówi, że włosy absorbują wszelkie energie z otoczenia. Powinnaś pamiętać o regularnym myciu odpowiednimi specyfikami... a na ewentualną randkę proponuję ci wianek z lawendy. To ziółko nie tylko wspaniale pachnie, ale chroni przed nieuczciwością i wrogimi ludźmi. Jest też bardzo twarzowe. W połączeniu z niebieską wstążką, z pewnością będzie stanowić odpowiednią ochronę przed złotoustymi łobuzami, których w tej szkole dostatek... - nieprzytomne spojrzenie prowadzącej powędrowało do sylwetki znudzonego panicza Blacka, a następnie  do drugiego Gryfona, który zgłaszał się teraz do odpowiedzi.
- W każdym razie, za tę interesującą prezentację pozwolę sobie nagrodzić Ravenclaw 10 punktami... a teraz proszę, pan Alpin. Rzekłabym, że umieramy z ciekawości, ale to chyba dość niestostowne? - Prunella przekrzywiła nieco głowę, a jej pokaźne kolczyki zagrzechotały.
Kilka minut później, kiedy Kenneth przedstawił swoją interpretację, nauczycielka odpłynęła myślami po raz kolejny. Dzisiejszego dnia wyjątkowo dobrze udało jej się dobrać kompozycje ziół, które teraz w połączeniu z atmosferą w klasie, wprowadzały ją w pewnego rodzaju lekki trans. Myśli kobiety krążyły chwilę w okół symboli i ich znaczenia, by w końcu w miarę przytomnie ponownie spojrzeć na panicza Alpina.
- Cóż, mój drogi, taki sen może oznaczać, że jesteś bardzo blisko związany ze swoją siostrą... i masz skłonności do zamartwiania się. Jednocześnie przyznam, że jest w tym coś niepokojącego... biorąc pod uwagę obecne, niekorzystne czasy, ostrzeżenie wydaje się być zasadne... Na pewno nie zaszkodzi, żeby skontaktował się pan z siostrą i upewnił, że u niej wszystko w porządku. W innym wypadku sen prawdopodobnie będzie się powtarzał... Symbole towarzyszące jej osobie wskazują, że jest to istota dobra i prawa, co może sprowadzić na nią nieszczęście... Nie chciałabym się wtrącać w pańskie konsztachy rodzinne, ale jeśli w najbliższym otoczeniu ma pan osoby nieprzychylne, należałoby się zaopatrzyć w porządny talizman na złe oko. Siebie i siostrę.
Prunella niespodziewanie zastukała w swoją filiżankę, odwracając się w kierunku drugiego Gryfona. Jego aura dzisiejszego dnia była tak wyraźna i rozbuchana gamą kolorów, że kobieta aż kipiała z ciekawości co też tak trapi panicza Blacka.
- Och, idzie nam tak sprawnie więc może nie zatrzymujmy się. Myślę, że Gryffindor również zasłużył na dzisięć punktów. Panie Black, zechce pan dorzucić coś od siebie do waszej klepsydry?
Syriusz Black
Syriusz Black

Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 EmptyNie 09 Gru 2018, 13:49

Podzielność uwagi, którą tak Gryfon lubił się przechwalać, szybko doprowadziła go do palpitacji serca. Kiedy tak bazgrał po marginesie swojej wymiętolonej kartki, jedną częścią umysłu będąc już na obiedzie w Wielkiej Sali... do jego świadomości przedarł się głos Krukonki, rozprawiający o czarnym psie. Black momentalnie zamarł i poczuł jak serce powoli podjeżdża mu do gardła. "Uspokój się kretynie, przecież nikt nie wie" przeszło mu przez myśl równie szybko, nim całkiem zdążył zaznać stanu przedzawałowego. Dopiero teraz zaczął się uważniej przysłuchiwać słowom Katariny, rozprawiającej z przekonaniem o czarnej bestii, która sprowadzi na nią nieszczęście... Gryfon potarł podbródek w zamyśleniu, doszukując się w tym jakiejś mrocznej sugestii czy przeczucia, ale niepokój, który na moment zasiał się w jego sercu szybko ustąpił. Ot, zwyczajnie miał pecha, że pies wbrew pozorom to wcale nie taki sympatyczny symbol, ani we śnie ani w filiżance. Ale dopóki mało kto o tym wiedział, to nie był jeszcze na straconej pozycji!
Podbudowany tą myślą, nawet nie zauważył, że kolega z Domu Gryfa rwie się do odpowiedzi, a uwaga nauczycielki lada moment skupi się na jego osobie. Zupełnie nieświadomy swojego przyszłego wystąpienia, Syriusz rozsiadł się wygodniej, ponowie lądując myślami na obiedzie... kiedy zmysł słuchu wychwycił jego nieszczęsne nazwisko i to wypowiedziane głosem Prunelli. Na wszelkie Padalce tej szkoły i odór woźnego... czy ten dzień na prawdę musiał się tak skończyć?
Nie chcąc dać po sobie poznać, że najzwyczajniej w świecie obijał się na lekcji, odchrząknął siląc się na uprzejmy uśmiech i sięgnął po swój pergamin. Skupiony na tym, by pominąć kilka niezbyt kulturalnych słów zawartych w swoich notatkach, Gryfon odczytał szybko swoje zapiski po czym zapuścił żurawia w ciągle otwarty sennik.
- Cóż... więc myślę... - przeciągał słowa, by uzyskać jeszcze choć moment do namysłu. Talent gawędziarza zdawał się go opuścić w najmniej spodziewanym momencie - ...że lodowisko jest jednym z kluczowych symboli w moim śnie. Według sennika, odnosi się do miłosnych wzlotów i upadków... w tym wieku to chyba nic szczególnie dziwnego... - brunet podrapał się po karku ze zmieszaną miną, bo dorabianie ideologii nie szło mu dziś zupełnie - Myślę, że broszka też nie jest przypadkowa, ponieważ fakt, że była na prawdę piękna świadczy o tym, że pragnę uznania i nagrody za swe dokonania. Niech rzuci ciastkiem ten, kogo to nie dotyczy - przerzucił szybko kilka stron księgi by dobrnąć wreszcie do cholernego pajęczaka.
- Pozwoliłem sobie jeszcze skupić się na pająku wieńczącym sen... ugryzienie oznacza konflikt z matką lub kobietą dominującą w moim życiu... - po tych słowach usiadł i uśmiechnął się promiennie do prowadzącej - Profesor Whitemore, jeśli wie pani coś o tym, że moja matka wybiera się do szkoły na wywiadówkę, to na pewno mi pani powie, prawda?
Sytuacja rodzinna Blacka była w szkole powszechnie znana, więc by uniknąć zbędnego rozczulania się nad jego nieszczęściem, najrozsądniej było to wszystko przekuć w żart. Tak przynajmniej myślał Syriusz.
Dwayne Morison
Dwayne Morison

Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 EmptyPon 10 Gru 2018, 10:16

Dzielimy się pufnymi informacjami… Uhh...
Dwayne nie wyglądał na zadowolonego, niezbyt energicznie zaginając lewy róg zapisanego pergaminu. Podczas gdy inni uczniowie byli wywoływani do odczytywania symboli, zamyślił się wystarczająco mocno, aby nie zarejestrować faktu iż nauczycielka sama wybiera „ochotników”. Wczytał się jeszcze w podręcznik, chcąc uzupełnić swoją wiedzę. Podniósł głowę dopiero w momencie, w którym usłyszał iż kilka osób otrzymało nagrodę w formie punktów dla domu – to wystarczyło chłopakowi, aby się ożywić. Przełknął więc gulę w gardle i podniósł lewą rękę w górę, zgłaszając się w ten sposób do odpowiedzi.
Kiedy otrzymał zgodę na udzielenie głosu, podniósł się z zapisaną koślawo kartką w dłoni, dodatkowo pogniecioną znacząco na rogach.
- Wybrałem trzy symbole ze snu, który powtarza mi się przez ostatnie tygodnie... – chrząknął, aby mówić głośniej: - Trup, jaskółka i kruk. T-trupy to symbole przeżytej traumy, jakiegoś bolesnego zdarzenia i w sumie symbol bezsilności. Jaskółka jest zwiastunem n-nowej miłości, rodzącego się życia i w sumie symbolem wiosny, więc czegoś co rozkwita. No i kruk… ale to musiałem sięgnąć do podręcznika, bo wydawało mi się, że to symbol nadchodzącego nieszczęścia, ale też symbol nierozerwalnie związany ze śmiercią i w-wojną.. – Przełknął gulę podnosząc nieco speszone spojrzenie na kobietę, czujac jak niedawna rozmowa z Katariną mocno odcisnęła na nim piętno. Kątem oka zerknął na Krukonkę i przełknął ponownie ślinę, a przynajmniej próbował, ponieważ usta miał spierzchnięte ze stresu.
Usiadł bez pozwolenia, zaginając na trzy razy zapisaną kartkę, ponieważ nie chciał aby ktokolwiek prócz niego przeczytał spisany przez niego sen. Zamyślony wbił spojrzenie w sennik.
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 EmptyPią 14 Gru 2018, 13:50

Jakże wspaniałym pomysłem było zaplanowanie dzisiejszej lekcji właśnie w tej tematyce. Prunella postukując paznokciami o swoją filiżankę, chłonęła każde słowo jakie padało z ust uczniów. Przyzwyczajona raczej do oszczędnych wróżb i rezerwy ze strony podopiecznych, nie kryła zachwytu dzisiejszymi sensacjami. Oto jakże prostą metodą mogła wręcz zajrzeć w ich umysły i serca, o wiele bardziej, niż sami się spodziewali!
Kobieta z lekkim uśmiechem przysłuchiwała się wywodom drugiego Gryfona, którego aura drażniła ją już od momentu jak tylko pojawił się w sali. To kłębowisko wyrazistych kolorów wyraźnie wskazywało, że jest czymś strapiony, podniecony a może zaniepokojony. Ta niepewność co do rzeczywistego powodu owej anomalii, wręcz godziła w osobę profesor Whitemore. Dlatego teraz przewiercała wręcz Syriusza swoimi zielonymi tęczówkami, jakby to mogło jej pomóc w ustaleniu faktów.
- Mój drogi, czemu od razu tak dramatycznie? - zagaiła w końcu, kiedy chłopak wysilił się na żart w ramach podsumowania swojej interpretacji. - Nie wszystko jest tak czarne, jak się wydaje... pająk jest ostrzeżeniem przed konfliktem, w pana wypadku prawdopodobnie z kobietą... może należałoby już w tym wieku nieco spoważnieć, panie Black? Może to kwestia tego, że pana przyszła wybranka wolałaby nie musieć uważać na te wszystkie wybryki? Pan Argus nie jest już pierwszej młodości... nie uchodzi tak dokuczać starcowi... - oczy kobieciny zwęziły się, nadal wpatrując się w ucznia - ... a pańska matka póki co, ma ważniejsze rzeczy na głowie, niż edukacja jej synów... która jak na razie, jest na jeszcze przyzwoitym poziomie... Cóż, niech będzie 5 punktów dla Gryffindoru, za pańską szczerość, panie Black.
Lista przepytanych zwiększała się z każdą minutą, aż wreszcie uwaga nauczycielki skupiła się na Puchonie.
- Panie Morison... słuchamy.
Brwi kobiety nieco się uniosły, kiedy chłopak pominął właściwą opowieść i skupił się zaledwie na symbolach występujących we śnie. Profesor Whitemore obserwowała go uważnie, tak samo jak przebłyski w aurze, świadczące o poddenerwowaniu. Cóż takiego mogło się śnić młodzieńcowi, że nie chciał tego powiedzieć w klasie? Przecież przebrnęli już przez na prawdę mogące uchodzić za wstydliwe, zarówno sny jak i interpretacje, jednak Puchon postanowił zatrzymać własne tylko dla siebie. Nauczycielka nie był z tego faktu szczególnie zadowolona.
- Panie Morison... nie za wiele mogę powiedzieć, dostając tylko część informacji... Wyłuszczone przez pana symbole mogą nabrać o wiele innego znaczenia gdyby skonfrontować je z pozostałymi, obecnymi w pana śnie. Wierzę, że jest jakiś ważny powód, dlaczego nie chce się pan z nami podzielić swoim marzeniem... albo koszmarem sennym. Fakt, że się on powtarza może wskazywać na traumę, która wymaga przerobienia wraz ze specjalistą... może powinien się pan udać na rozmowę z opiekunką domu? Na razie jednak proszę śledzić dalszy tok lekcji, być może wyjdzie pan stąd z czymś, co ukróci pana bolączki... - tajemniczy uśmiech kobiety był jedyną wskazówką dla uczniów. - 5 punktów dla Hufflepuffu.
Nauczycielka po raz kolejny zlustrowała wzrokiem swoją klasę, by wyłowić jednostki, które jeszcze nie zabierały głosu w sprawie marzeń sennych.
- Dobrze się czujesz, moja droga? - Prunella wstała z miejsca, przechadzając się w stronę mocno nieprzytomnej Krukonki - Och, panna Temple. Cóż panią sprowadza w moje progi? Chyba nie czuje się pani najlepiej... - kobieta dyskretnie skinęła na jednego z Krukonów, prosząc go o wyprowadzenie Nessy na zewnątrz i oddelegowanie na świeże powietrze. - Cóż, nie wszystkim służą zioła i kadzidła... więc, któż jeszcze nam pozostał?

Nessy zostaje wyprowadzona przez jednego z Krukonów (NPC) ze względu na brak odpisów.
Oczekiwanie na posty: Tanesha i Blake
Następny post główny Mistrza Gry: sobota (15.12) ok. 14.
Tanesha Hanyasha
Tanesha Hanyasha

Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 EmptyPią 14 Gru 2018, 14:18

Przysłuchiwanie się innym wcale brunetki nie pocieszało. O ile lubiła kiedy popijali w tej sali herbatkę, zaglądając w fusy, spodki, od czasu do czasu w karty... tak rozmowa o snach niezbyt jej się podobała. Popijając dalej swój już zimny napar z zielonej herbaty, czekała aż nauczycielka wytypuje ją do zwierzeń na forum klasy, bo sama nie czuła się gotowa, żeby zgłaszać własną kandydaturę. W momencie kiedy jej oczy spotkały się z zielonymi tęczówkami Prunelli, Ślizgonka niechętnie odstawiła filiżankę i sięgnęła po pergamin. Nie wstała, jedynie wyprostowała się jak struna i dość głośno odczytała swoje zapiski beznamiętnym głosem. Nie patrząc na ewentualne reakcje profesor Whitemore, przyciągnęła sobie wciąż otwarty sennik i zabrała się za interpretację snu.
- Uważam, że najważniejszym motywem w moim śnie jest fakt, że byłam przede wszystkim niewidzialna... opierając się na senniku, może to wskazywać na potrzebę bycia zauważonym i poczuciu bycia niedocenioną przez współpracowników. Myślę, że dla Ślizgonów to nic nowego, chleb powszedni, kiedy nie można spełnić własnych ambicji, bo przydzielają ci do pary jakiegoś głą... ucznia, któremu nie zależy. Dlatego jestem zwolenniczką pracy indywidualnej.
Brunetka szybko przerzuciła karty księgi i dopiero teraz spojrzała na nauczycielkę.
- Ponieważ goście byli dla mnie osobami obcymi i nie specjalnie przyciągającymi moją uwagę, myślę, że o wiele ważniejsza była zastawa, która natychmiast przykuła moje oko. Talerz, według sennika, zwłaszcza nowy i lśniący wskazuje na szczęście w miłości. Samo ujrzenie go we śnie odnosi się do spotkania lub propozycji... wbrew pozorom stłuczenie go nie jest złym omenem... oznacza znajomość niosącą dużo satysfakcji - brwi brunetki powędrowały wysoko, a sam ton jakim się wypowiadała świadczył o dużej dozie sceptycyzmu co do tych rewelacji. - Poza piękną zastawą, myślę, że ważne są też sztućce... które ostrzegają przed opinią innych ludzi, a okoliczność, że widziałam je trzymane przez innych odnosi się do podejmowania wyborów. W tym wypadku dwóch opcji, która żadna nie będzie satysfakcjonująca...
W zasadzie już miała uznać wypowiedź za skończoną, ale nie byłaby sobą, gdyby nie dorzuciła do pieca. Nauczycielka zawsze brała wszystko na poważnie, dlatego Tanesha była ciekawa co też powie, na te śmiałe wnioski, jakimi zaraz ją uraczy.
- Podsumowując, chyba powinnam się spodziewać, że znajdzie się śmiałek, który nie cierpi na fobię przed parasolami, ale jednocześnie nie będzie pochodził z arystokracji, co nie spodoba się mojej rodzinie... która da mi wybór, że albo się hajtam według zasad, albo zostaję na łasce czy niełasce owego kochasia. Jedna i druga opcja brzmi ciulowo, więc chyba się nie zdecyduję.

_________________

Let's get this party started!
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 EmptySob 19 Sty 2019, 21:00

Moi drodzy, zdajemy sobie sprawę z ciężkiego okresu na studiach i w pracy, to też tylko informuję - lekcja jest jak najbardziej aktualna! Możecie odpisywać w miarę swoich możliwości.
Sponsored content

Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Klasa Wróżbiarstwa - Page 4 Empty

 

Klasa Wróżbiarstwa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marudersi :: 
Hogwart
 :: 
VII piętro
-