IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Wierzba Bijąca

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Victor Greth
avatar

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Pon 09 Lip 2018, 00:08

Uhh, gdyby Victor stronił od alkoholu, to zapewniam, że wszyscy by na tym lepiej wyszli. Ale, no cóż, biedna świnka zaczęła pić, kiedy to pozbawiła życia po raz pierwszy, no i wiadomo, uczucie odprężenia dla młodego człowieka to kusząca wizja spędzenia wieczoru... dnia... tygodnia? No, tak upraszczając, Wiki lubił się uchlać, choć przez ostatnie kilka lat robił to NAPRAWDĘ sporadycznie. Jak na niego, rzecz jasna. I ot, perspektywa bratania się z nowo przygarniętym wrogiem przy kieliszku wydawała mu się wysoce nieodpowiedzialna. Pan wybaczy, panie z nowym avatarem, ale te oczy chyba mogą kłamać!
Victor nigdy nie zakładał, że ktoś jest sympatyczny. Tak naprawdę on na ogół nie zauważał ludzi, często też brzydził się po prostu ich towarzystwem, męczyli go, jeny, zazwyczaj nie mieli nic ciekawego do powiedzenia. Ray był wyjątkiem. Parę bab w jego życiu było wyjątkami. Nemesis Sigita nie zasłużyła na zaszczytne miano wyjątku, oj nie. Być może by się jej udało, wlaściwie bardzo prawdopodobne, lecz czarodziejski bóg chciał inaczej.
Ho, ho. Nieźle, dwuznaczne tekściki pochodzące od szesnastolatka to jest to, czego każdy dorosły facet oczekuje od życia. Ten wiek jest obarczony ryzykiem zfiksowania na punkcie seksu, hormony, pierwsze kontakty z waginą, ojeny!!! W tym momencie Victor poczuł przewagę, nie tyle w tej sytuacji, co taką życiową. To znaczy, miał w swoim łbie pewność, że jest już trochę bardziej doświadczony przez życie aniżeli szesnastolatek. To znaczy, no wiesz, taki tekst, później uśmiech, uczucie dumy pewnie go rozpierało, jak gdyby wprowadzenie prącia męskiego do kobiecego otworu pochwą zwanego było ogromnym sukcesem. Ale nie ocenia, Victor też miał kiedyś lat szesnaście. Jeny, kiedy to było, Wikuś.
- A mi się wydawalo, że wcale nie chciałeś ze mną się kumplować. Zresztą, cenię sobie szczerość, dlatego alkohol nie jest żadnym ułatwieniem. -
Victor zaczął już być poirytowany. Chyba randka do skutku nie dojdzie, blondi... I Victor wcale nie żałował ciężko uciupanych galeonów, do cholery! Tylko już nie wiedział, co gorsze, czy śmierć z ręki Ślizgona, czy też wywalenie z roboty, bo kupował mu alkohol... Albo, w ogóle, tak właściwie... może nie chodziło tylko o to, że by go przyłapali na dawaniu nieletniemu alkoholu? No cholera jasna, tyle pytań, zero odpowiedzi, pęcherz pełny, głowa pusta!
- Jest strasznie późno, radzę zmykać do łóżka! -
Jego ton sugerował, że powinien zakończyć wypowiedź radosnym klaśnięciem w dłonie, co jednak się nie stało. Victor wiedział, że podróż w to miejsce to była strata czasu. Ot, chłop był zły, bo myślał, że Wiki chciał zgwałcić mu lochę, okej, fakty były zupełnie inne, ale to już inna sprawa. Przykre jest tylko to, że ktoś chciał zrobić kuku Grethowi, kiedy to taki kochany chłopak!
Zobacz profil autora
Marcus Glom
avatar

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Sro 11 Lip 2018, 17:37

Glom był generalnie osobą bardzo cierpliwą, bardzo dobrze się również kontrolował i świetnie potrafił ukrywać a nawet ignorować swoje własne emocje. Zazwyczaj tak właśnie było, w tej jednak sytuacji było to zbyt personalne żeby był w stanie w pełni zapanować nad swoją irytacją - nie tylko sam mężczyzna denerwował go swoim stylem bycia, nie tylko dopuścił się czegoś, za co musiał zostać ukarany, ale jakby tego było mało, cholernik jeszcze się sprzeciwiał przez po psuł jego idealny plan. Nic więc dziwnego że po pewnym czasie, ta tama powstrzymująca zalewające go emocje musiała pęknąć, zaś sam Ślizgon prawie utopił się we własnej niechęci. Miał świetny pomysł na to spotkanie, jednakże musiał w końcu skapitulować - Victor w pewien sposób go namówił, żeby odrzucić pierwotny plan i po prostu przejść do czynów. I tutaj był pies pogrzebany - korzystanie z czarnej magii na terenie Hogwartu było niezbyt rozważne. Znaczy ogólnie nie miał z tym problemu, ale Dumbledore był cholernym nadczłowiekiem który wyczuwał to na kilometr - nawet siedząc w swoim gabinecie, jego haczykowaty nos poruszał się niczym na kreskówkach gdy tylko ktoś próbował użyć jakiegoś złowrogiego zaklęcia. Czarna magia taka zła, ale gdy inni korzystają z tak destrukcyjnych, morderczych zaklęć jak expelliarmus, to dyrektory milczo. Tak czy siak, skoro nie mogli rozwiązać sprawy po dobroci, to będą musieli to zrobić po złości. Ta rozgrywka tutaj którą przygotował Glom to jedno, musiał jednak jeszcze przygotować coś na przyszłość, aby móc w spokoju uprzykrzać mu życie. Jednakże to kiedy indziej, w końcu nie wszystko naraz - wypadało się skupić na tu i teraz.
- Człowiek proponuje komuś miłosierdzie i wszystko to jak krew w piach - mruknął sam do siebie i westchnął lekko zażenowany. Nie wiedział co bardziej go w tym wypadku irytowało - fakt że dał komuś takie piękne ultimatum a gość najwyraźniej nie rozumiał jak się sprawa ma, czy może jednak fakt że będzie teraz musiał się uciekać do przemocy w tak mało finezyjny sposób. Na szczęście wszystko miał dobrze przygotowane. Jak już wcześniej było wspomniane, cały czas dbał aby Victor był pomiędzy nim a wierzbą. Wspomniane też było iż Glom trzyma różdżkę w rękawie. Ciekawiło go co się stanie za parę sekund - czy Greth ma niesamowity, ogromny wręcz instynkt który pozwoli mu się w jakiś tajemniczy sposób obronić przed zaklęciem, którego nie zdąży ujrzeć ani usłyszeć? Marcus specjalnie wybrał sobie takie, które nie zadziała bezpośrednio na nauczyciela, a raczej na teren w jego pobliżu. No i element zaskoczenia był po jego stronie, a to już znacznie zmniejsza szansę na reakcję jego oponenta. A dlaczego miał przewagę wynikającą z zaskoczenia? Ponieważ nie zamierzał się bawić w zaklęcia werbalne - nie ma tak lekko panie psorze. Lekko poruszył ręką, także końcówka różdżki była wycelowana bezpośrednio przed Victorem i rzucił niewerbalnie Expulso. Nie bez powodu dbał o to żeby profesorek stał pomiędzy nim a drzewem - wepchnięcie go tam jednak to było dla niego zdecydowanie za mało, był więc przygotowany aby rzucić kolejne ewentualne zaklęcie. Były bowiem trzy opcje - albo to spieprzył, albo mu się uda - jeśli natomiast mu się uda, to jego przeciwnik może spróbować bronić się przed drzewem (ta piękna ironia gdy nauczyciel zielarstwa jest bity przez jego własny przedmiot) albo zaatakować Ślizgona. W każdym razie, czego by nie wybrał - to była walka każdy na każdego, a ze względu na ich rozlokowanie, drzewo było po stronie Gloma, więc póki co było 2 na 1.

(nie wiem czy Victor nie jest nadczłowiekiem, więc może się okazać że się wybroni na czas mimo okoliczności, więc rzucam kością na wszelki)

_________________
Lower your head, my orders are absolute.
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Sro 11 Lip 2018, 17:37

The member 'Marcus Glom' has done the following action : Dices roll


'k6' : 5
Zobacz profil autora
Victor Greth
avatar

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Nie 15 Lip 2018, 23:20

Bądźmy szczerzy. Victor to nie jest znakomity wygibajtus, refleksu on ma tyle, żeby uniknąć fragmentów wybuchającego kociołka albo łez płaczącej, hehe, wierzby, ale wtedy na długo przed takowym wydarzeniem widać, co się święci. Tu może i podejrzewał chłopca o niecne zamiary, może i trzymał różdżkę w łapie, może i delikatnie stresował się, że ten może go zaraz zamordować, a może tak naprawdę wszystko było mu jedno i chciał tylko wrócić do swojej komnaty, elegancko się wyspać i nie mieć do czynienia już nigdy wiecej z żadnym uczniem. Taki był jego smutny los, że nic mu ostatnio nie wychodziło. Ostatnio nawet jak ciasto piekł, to taki cholerny zakalec mu wyszedł, a ogółem kucharzem był wyśmienitym, piekarzem wybornym, cukiernikiem ultra słodkim. Natomiast w walce na patyki był słaby zawsze. To znaczy, no, poziom, jaki reprezentował w bitwie różdżkowej był bardzo przeciętny, a wynikało to zwyczajnie z niechęci do przemocy fizycznej. Nigdy nie interesowały go bójki i pojedynki, on to wolał komuś czegoś dolać do soczku albo zrobić kanapkę z dziwnie wyglądającą sałatą, to właśnie było dla niego piękne, jak luty zmienia się w lipiec, to znaczy no, wszystko wynikało z siebie, powoli przemieniało się w coś innego, ach, aż się rozmarzył.
No i właśnie, spokojnie, Victor zupełnie nawet się nie bronił. Element zaskoczenia był tutaj kluczowy, być może gdyby zaklęcie było użyte na głos, to instyktownie by się obronił. Tak się jednak nie stało. Przez głowę przeleciało mu tylko (jak on, hehe) soczyste kurwa, no i cóż, wiadomą sytuacją było, że wyrzuciło go pod ukochane drzewko. Chociaż, cóż by tu powiedzieć, czy takie kochane? Ot, zawsze go fascynowało, spędził w jego towarzystwie sporo czasu, ale wiadomo, że roślinka wyrwana ze snu, zaskoczona jak sam Victor Eric Greth, mogła go nawet na kwaśną dynię sprać, zgnieść, rozgnieść, pożreć wręcz!
A Victor się wściekł, bo kto to w sumie widział, do cholery, żeby w nauczyciela ciskać zaklęciami! I, rzecz jasna, w planach miał prędko się podnieść z ziemi, chyba że umar.
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Pon 16 Lip 2018, 00:02

Zaklęcie Marcusa odrzuciło Victora pod sam pień drzewa, mało brakło, a zatrzymałby się na jego chropowatej powierzchni, obcierając i obijając sobie skórę. Trzeba jednak przyznać, że profesor zielarstwa miał dziś szczęśliwy dzień, bo jedynym co poczuł zaraz po upadku był krótkotrwały ból w plecach, na których wylądował. Drzewo poruszyło się, zaniepokojone, ale nie zdążyło zareagować - łatwiej było mu atakować bardziej oddalone od siebie cele, aniżeli te znajdujące się tuż przy sercu wierzby. Victor na kolanach odsunął się w obranym przez siebie kierunku, podejmując próbę ucieczki z tego, bądź co bądź, niebezpiecznego miejsca. Kiedy oddalił się trochę, tuż obok niego uderzyła potężna gałąź, chybiła jednak, sprawiając tylko, że przekoziołkował się poza zasięg niebezpiecznego drzewa.
Z całej tej trwającej zaledwie chwilę potyczki wyszedł z jedynie przybrudzonym trawą i ziemią ubraniem, i kilkoma patyczkami, które utknęły mu we włosach i za kołnierzem. Jednak nie umar.


Rzucam kością k6:

1. Nic się nie dzieje
2. Niewielkie obrażenia
3. Głębokie rozcięcie
4. Złamane żebro
5. Złamana kończyna (wymagana hospitalizacja)
6. Uderzenie w głowę - rana i utrata przytomności (wymagana hospitalizacja)


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Pon 16 Lip 2018, 00:16, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Pon 16 Lip 2018, 00:02

The member 'Mistrz Gry' has done the following action : Dices roll


'k6' : 1
Zobacz profil autora
Marcus Glom
avatar

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Sro 18 Lip 2018, 20:57

Mówi się że głupi ma szczęście - Glom był całkowicie pewien że Victor to niesamowity szczęściarz ale żeby aż tak? Teraz to dopiero go zirytował - to cholerne, bezużyteczne, pozbawione wartości drzewo nie potrafiło nawet sprać porządnie jednego nauczyciela. Czy on prosił o tak wiele? Chciał po prostu żeby Greth opluł się krwią i tarzał na ziemi wrzeszcząc z bólu, przecież to nie były wygórowane wymagania. Nie mógł dawać się w pełni ponieść gniewowi, bowiem to całkowicie uniemożliwiało sprawne myślenie - musiał zapanować nad rosnącym, palącym uczuciem które nakazywało mu go załatwić raz a porządnie. Aczkolwiek przynajmniej teraz prawda była już rzucona wprost - Gloma nie obchodziła wersja Victora, bo doskonale wiedział co się tam wydarzyło. Nie miało to żadnego znaczenia, jak on to postrzegał - dla Marcusa było to jawne naruszanie jego terenu, dotykanie swoim obrzydliwym aparatem gębowym ust jego kobiety. Był trochę jak to dziecko w piaskownicy, które tłucze innych wiaderkiem po głowie za to że ktoś dotyka jego grabki. To było to - Ślizgonowi bardzo nie podobało się, że byle kto ośmielił się tykać jego grabki. Można powiedzieć że Victor sobie po prostu u niego nagrabił, a to było niedopuszczalne.
Wracając jednak od przedziwnych metafor do tego co faktycznie się działo - skoro nauczyciel zielarstwa nie chciał się grzecznie bawić z drzewkiem i dostawać, kolokwialnie mówiąc, po mordzie to nadeszła pora aby mu trochę pomóc. Uznał że skoro drzewo nie chce zadziałać jak powinno, to zrobi to w inny sposób. Kolejny raz postanowił użyć zaklęcia niewerbalnie. Tym razem padło na Incarcerous - zamierzał go związać i poddusić jakkolwiek by to nie brzmiało. Zdążył już zauważyć, że refleksu chłop nie ma, więc liczył na to że tym razem się uda - zresztą gdy nie możesz oddychać, zawsze jakoś chętniej współpracujesz. Czekał tylko żeby zobaczyć czy zaklęcie przyniesie pożądany skutek - jeśli dostanie taką chwilę czasu, to jest już w domu, już wita się z gąską.
Po chwili uznał jednak że w sumie nie przynosi to ani spodziewanych rezultatów, ani nie sprawia mu przyjemności. Spodziewał się czegoś więcej, lepszej rozrywki, możliwości ukarania tego sukinsyna za krnąbrność, tymczasem dostał przedłużające się, nudne spotkanie. Na początku myślał, że Victor zostanie jego wrogiem, jednakże po jego żałosnych reakcjach zorientował się że już prędzej wrogiem mógłby zostać pierwszoroczny Puchon, bez wyszkolenia magicznego. Ten osobnik był godny co najwyżej jego pogardy. Cóż za rozczarowanie. Machnął tylko różdżką i rzucił niewerbalnie Confirgo na najbliższe otoczenie nauczyciela, żeby się tak sam nie nudził.
- Liczyłem na pojedynek z czarodziejem. Dostałem znęcanie się nad zwierzętami. Nawet nie jesteś godzien, bym znowu podniósł na Ciebie różdżkę - powiedział i oddalił się. Nawet na ofiarę się niespecjalnie nadawał. Ten świat powinien spłonąć, ludzie nie mają już zupełnie ikry. Odrażające.

z/t

_________________
Lower your head, my orders are absolute.


Ostatnio zmieniony przez Marcus Glom dnia Pon 13 Sie 2018, 21:13, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : bo nie chce mi się czekać na odpis do usranej śmierci, to już prawie miesiąc, mam to w dupie)
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Sro 18 Lip 2018, 20:57

The member 'Marcus Glom' has done the following action : Dices roll


'k6' : 3
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   

 

Wierzba Bijąca

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

 Similar topics

-
» Wierzba Bijąca

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marudersi :: 
Hogwart
 :: 
Tereny Zielone
-