IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Gabinet pana Filcha

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Nash Padmore
avatar
Uczeń Slytherinu
Data przyłączenia : 27/12/2015
Liczba postów : 7
Skąd : Harrogate

PisanieTemat: Re: Gabinet pana Filcha   Sro Maj 11, 2016 4:05 pm

Kontemplacja nad czymkolwiek, uwzględniając towarzystwo Zgreda, była całkowicie niemożliwa. Chwila zagapienia się na piękną Gryfonkę mijaną na błoniach, groziła ewentualnym pożarem ze strony gada albo co gorsza, próbą zeżarcia kota owej uczennicy. Brunet musiał go cały czas mieć na oku, bo wstrętna podróbka smoka tylko czyhała na okazję by samemu zorganizować swego rodzaju piekło... Najwyraźniej Nath postanowił skorzystać z okazji, że mu nie przeszkadzają i poszukać nowego obiektu do szkicowania. Kiedy Ślizgon zorientował się, że jest to zwyczajny pająk prychnął krótkim śmiechem.
- Trupowi nie słaliby już wyjca, więc jakby nie patrzeć sprawa załatwiona... - wzruszył ramionami po czym uśmiechnął się znów w złośliwy sposób - I co, chciałeś go namalować jak jedną ze swoich francuskich dziewcząt?
Padmore'a czasami zastanawiało, czemu Rosier nie uwieczniał na papierze ludzi, a konkretniej to uczennic. Odpaliłby mu nawet kilka sykli za dobrej jakości portret jakiejś uroczej Krukonki. Dziewczyny przecież lubią takie rzeczy, na pewno ktoś by zapozował. Tymczasem jego kumpel zamiast szkicować kobiety, podziwiał wątpliwe wdzięki czarnej wdowy albo innego paskudztwa.
Nie trzeba było też długo czekać, bo pajęczak padł ofiarą uwagi Zgreda, który z lekkim łomotem odbił się od ramienia Nasha i wpadł w misterną konstrukcję sieci, niszcząc ją bezpowrotnie i zżerając budowniczego. Po szybkiej przekąsce, odbił się łapami od ściany z gracją worka kartofli i zaczął krążyć nad ich dwójką.
- Moja siostra raczej się ucieszy, bo z tej makulatury od Argusa to podobno robi jakiś świetny nawóz... - uniósł brew, biorąc zamach swoją olchowa różdżką. Krukon jednak był szybszy i po chwili drzwi kwatery Filcha stały dla nich otworem, skrzypiąc na powitanie. - I komu tu się śpieszy ratować dupsko? - nie omieszkał skomentować refleksu przyjaciela. Zgred, który tylko czekał na okazję, zapikował do środka i wylądował niezgrabnie na biurku woźnego, by  z dziką pasją zabrać się za szarpanie marynarki przewieszonej przez wysłużone krzesło.
- Chyba na chwilę mamy go z głowy, ale lepiej się streszczajmy i znajdźmy szybko te nasze biografie...
Po wejściu do komory, w której jak zwykle śmierdziało kurzem, stęchlizną i koprem, Ślizgon rozejrzał się szybko po regałach. Stary charłak zamiast trzymać tu coś wartego uwagi bądź rozrywki, wolał marnować biedne drzewa na całe serie ksiąg z przewinieniami. Padmore przechodził wzdłuż tej ściany nienawiści, przeskakując wzrokiem po kolejnych literkach... w końcu wyjął śmierdzący sadzą wolumin, i otworzył na kilku początkowych stronach.
- Wielebnemu, to chyba się przydadzą nowe okulary. Z tego co mi wiadomo, to ty go próbowałeś zepchnąć ze schodów, a ja podpalić ladacznicę. Nie na odwrót.... ale dowody zbrodni z czwartkowej balangi już mam. - pomachał Nathowi zapisanymi stronami i zabrał się do wymazywania ich zaklęciem. Filch ostatnio musiał mieć sporo pracy, bo kilka z ich przewinień było zapisanych w tomach zbiorowych, których spalenie w całości byłoby zbyt podejrzane.
- Masz coś jeszcze? Może rzekome zdemolowanie damskiego kibla na trzecim piętrze? Wszyscy dobrze wiedzą, że to Jęcząca Marta miała PMS...


Ostatnio zmieniony przez Nash Padmore dnia Sro Maj 11, 2016 4:43 pm, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Gabinet pana Filcha   Sro Maj 11, 2016 4:05 pm

The member 'Nash Padmore' has done the following action : Dices roll


'10-ścienna' :
Zobacz profil autora
Argus Filch
avatar
Woźny
Data przyłączenia : 15/02/2014
Liczba postów : 290
Skąd : Szkoła Magii i Czarodziejstwa Hogwart, parter, drzwi pierwsze po lewej

PisanieTemat: Re: Gabinet pana Filcha   Pon Maj 16, 2016 5:42 pm

/ nie wiedziałem, że mam gości, było pisać! :D
teoretycznie Filch jest w gabinecie... bo tamta sesja miała być chyba dokończona. Ale uznałem, że dopiero wejdę... :P Bawmy się! Może uda się Wam uciec ;>

Problemy chodzą parami. Dzisiejszym pechem był Filch i Pani Norris. Jednocześnie. Nagle, równocześnie. Zmaterializowali się znikąd, a tak na serio to człapali do gabinetu po wyczyszczeniu sedesów na trzecim piętrze. Ktoś wysmarował deski klozetowe hipogryfowym łajnem, które czuć było na całym piętrze. Filch wylał tam intensywnie aromatycznie pachnący detergent do podłóg w efekcie czego trzecioklasistka ze Slytherinu zemdlała, a trojaczki z Ravenclawu skończyły z obandażowanymi kończynami po epickiej próbie użytkowania wypolerowanej i natłuszczonej podłogi łazienkowej. Nie żeby to Filcha interesowało. On wykonywał swoją pracę, a im mniej osób kręciło się po korytarzu, tym on miał większy spokój.
Dzisiejszego popołudnia Argus nie wiedział, że zyska dwie darmowe ofiary. O ich obecności poinformowała go najpierw kotka, która wyczuła ich odory z dosyć dużej odległości. A gdy sokoli wzrok woźnego dostrzegł uchylone drzwi... mężczyzna przyspieszył. Prężył swe ciało, używał młodych i żwawych kończyn pokonując drogę dzielącą go od gabinetu w zaskakująco dobrym tempie. Jak w zwolnionym tempie podnosił kolana, opuszczał je, marszczył twarz, otwierał buzię, stroszył brwi i zarzucał szarym włosiem w tył, zgarniając go z twarzy. Pot lśnił na łysym czubku głowy, a aromat wody kolońskiej o zapachu koperkowo-cebulowym zwiastował ogromne kłopoty.
- CO. WY. TU. WYPRAWIACIE! - wrzasnął, zatrzymując się w progu drzwi, uniemożliwiając osobnikom ewakuację. Pani Norris z dzikim i obłąkańczym miauknięciem rzuciła się z pasją na zwierza wyżerającego ulubioną marynarkę Argusa Filcha. Zamachnęła się pazurami gotowa posilić się dziś jaszczurkowo-smoczymi łuskami notabene dobrymi na ostrość kłów.
- RĘCE DO GÓRY. RÓŻDŻKI DO GÓRY! MAM WAS! - wrzasnął i rzucił się w ich stronę, wyrywając z ich brudnych rąk cenne tomiszcza i kartoteki, które ciułał od wielu laty. Tak niezwykle cenne dokumenty zbezczeszczone. Argus wyglądał jakby miał za chwilę dostać zawału serca. Dyszał jak po przebiegniętym maratonie, a kolor skóry jego twarzy przypominał kolor skóry chochlików potrubuowanych przez kałamarnicę szkolną ukrytą głęboko w jeziorku. Z kącika ust mężczyzny potoczyła się ślina. Wodniste oczka wyszły z orbit. Morderczy wzrok padł na chłopców. Nie wyjdą z tego cało.

_________________

Zobacz profil autora
Nathair V. Rosier
avatar
Uczeń Ravenclawu
Data przyłączenia : 23/04/2016
Liczba postów : 9
Skąd : Londyn

PisanieTemat: Re: Gabinet pana Filcha   Nie Maj 22, 2016 11:22 pm

Intensywna obserwacja misternie utkanej pajęczej sieci została przerwana przez nagły atak Zgreda. Nath zmarszczył nos, widząc to posunięcie. Obecność tego gada za każdym razem kończyła się albo kompletną dewastacją lub samozapłon w lekkim wydaniu. Nath nie zliczyłby ile razy już fajczyła się jego szata albo Nasha. Zawsze to był wypadek przy pracy. Rosier do tej pory nie wiedział, dlaczego nie zgłosił tego do Departamentu Kontroli Magicznych Stworzeń. Chyba lubił Padmore'a na tyle, by nie robić mu takich problemów. Zgred koniec końców bywał przydatny, bo czasem wypalił żarem w odpowiednim momencie. Chyba to była jego najlepsza zaleta. I jedyna jak na razie.
Nath parsknął krótkim śmiechem, gdy Nash zapytał o rysowanie. Odchylił głowę, położył dłoń na tyle głowę, a jedną z nóg zgiął w kolanie.
-Nath, narysuj mnie jak swój ulubiony francuski rogalik. -pisnął dziewczęcym głosikiem, a następnie się roześmiał.
Co mógł poradzić na to, że jeszcze żadna z dziewczyn nie zachwyciła go na tyle, aby ją uwiecznić? Nie jego wina. Już nawet Zgred był wdzięczniejszą modelką.
Wparowanie do gabinetu okazało się być łatwiejsze niż przypuszczał.
-Oczywiście, że Tobie. -mruknął, zabierając się za przeszukiwanie akt. Nie było to do końca trudne, skoro wielka tabliczka na szafce nosiła ich nazwiska.
-Zrzućmy się wielebnemu na okulary, tak ciężko nas odróżnić? W życiu bym go nie tknął, śmierdzi rybą. I moczem ladacznicy. Fetysze fetyszami, ale to już jest chore. -mruknął, rozglądając się po miejscu kradzieży. Uśmiechnął się ironicznie.
-Miała PMS, ale nie pytaj kto ją wcześniej zdenerwował. -zaśmiał się, ale uśmiech mu zrzędł, gdy poczuł wyraźny zapach wielebnego. Jego widok i słodki głosik wcale nie poprawiły mu humoru.
-Ups. -skomentował krótko pojawienie się Filcha. Spojrzał na Nasha.
-Odpalaj miotacz ognia i spadamy. Nie weźmie tych akt żywcem. -polecił kompanowi i rzucił się do drzwi. Jeśli Filch wytargał by w jakiś sposób akta od Nasha, Nath wyrwał je od niego. Natomiast jeśli torował im drogę ucieczki, oberwał subtelną Rictusemprą, co by nieco się pośmiał. Ladacznica? Miał nadzieje, że Zgred rozpali ją do czerwoności.
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Gabinet pana Filcha   

 

Gabinet pana Filcha

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

 Similar topics

-
» Gabinet pana Filcha
» Gabinet Czarnego Pana
» Gabinet Pielęgniarski
» Gabinet Ministra Magii
» Pomnik Piotrusia Pana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Maraudersi :: 
Hogwart
 :: 
Parter i lochy
-