IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Seksualna, niebezpieczna...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Chantal Lacroix
avatar

PisanieTemat: Seksualna, niebezpieczna...   Pon 09 Lip 2018, 23:03

Opis wspomnienia
W bardzo małej pigułce... jak można zapłacić za swoją pomyłkę.
Osoby:
Jon Morensen, Chantal Lacroix
Czas:
wrzesień 1976
Miejsce:
Hogwart!


Tak dawno była w tym miejscu... raptem parę, intensywnych lat, ale kobieta miała wrażenie, że minęły wieki. Wieki, w których na szkolnych zbrojach doszła nowa rdza, gobeliny wyblakły, ramy obrazów zostały wygryzione przez korniki, a popiersia okryły się kolejną warstwą kurzu. Dzisiaj miała zacząć pierwsze zajęcia z uczniami w swoich ukochanych lochach. Może nie była jakoś bardzo zestresowana tym faktem, ale chciała dobrze wypaść. Dobrze, nie znaczyło dobrze dla uczniów. Aczkolwiek dzisiaj padło na uczniów Slytherinu, którego opiekunką została oraz Krukonów, którzy nie raz udowodnili, że wcale nie są gorsi od Ślizgonów. Nie było najgorzej.
Kobieta zupełnie przypadkowo ubrała czarną szatę, która mogła by do złudzenia przypominać tę szkolną z dalej odległości. By tego było mało, przypięła sobie do piersi małą odznakę Slytherinu. Tak, dla pokazania swojej przynależności. Miała jeszcze całkiem sporo czasu do lekcji, więc pozwoliła sobie pooglądać odbijające się na jeziorze refleksy Słońca, widoczne przez szkolne okno.
Zobacz profil autora
Jon Morensen
avatar

PisanieTemat: Re: Seksualna, niebezpieczna...   Pon 09 Lip 2018, 23:52

Schodami, w stronę parteru pędził rozmazany, czarny, łopoczący kształt. Kształt ten okazał się być uczniem z Domu Kruka,  przeskakującym po dwa, a w porywach nawet i cztery stopnie.
Jon, Jon, Jon, Jooooooon, szybciej biegnij, szybcieeeeej – krzyczała wewnątrz blond głowy Angie, żeńska część jaźni szóstoroczniaka.
Zamknij się, Angie, Jon robi co może – warknął Bruce, będący inną częścią jaźni chłopaka. – Chociaż wiesz, tym razem przyznam jej rację, stary. Bieeeeeegniiij
Jon tylko zacisnął zęby i jeszcze szybciej sunął w kierunku parteru. Zdecydowanie nie miał zamiaru oberwać czymkolwiek z arsenału goniącego go od drugiego piętra Irytka. Sam fakt psot poltergeista jeszcze ujdzie w tłumie, ale takie akcje po tym, jak młodzieniec nie dotarł na Hogwart Express pierwszego dnia, przybył do szkoły z jednodniowym opóźnieniem, a teraz zmierzał na pierwszą lekcję eliksirów – to już było zdecydowanie za dużo. Chłopak w końcu zatrzymał się na parterze i obejrzał przez ramię. Ku jego uldze, był już sam. Zmierzwił włosy i zmrużył nieco oczy, starając się przytłumić  w ten sposób ból głowy wywołany wrzaskami porównywalnymi z odgłosami godowymi testrala, krzykiem mandrygory i podpalonego kota. Nie mówił już nic do Angie i Bruce’a – nie miał na nich dziś siły, nie po tym wszystkim. Zamiast dyskutować, sprawdził, czy nie zgubił niczego, co mogłoby mu się przydać  na eliksirach. Na szczęście wszystko było na miejscu, co Krukon skwitował westchnieniem ulgi. Poprawił, wygładził swoją szatę i spojrzał na zegarek, którego to widok uświadomił go, że przez ucieczkę przed Irytkiem pozostało mu całkiem sporo czasu przed następnymi zajęciami. Przez to ruszył w stronę tak znajomych mu kiedyś lochów krokiem cokolwiek  leniwym, bo i tak nie miał żadnego pomysłu na jakieś sensowne zajęcie.

W połowie korytarza, przy oknie zauważył nieznajomą mu dziewczynę, jak na pierwszy rzut oka – Ślizgonkę, wpatrującą się w połyskujące srebrem jezioro, z którego to właśnie w tej chwili wyłoniła się całkiem pokaźnych rozmiarów macka.
- Ile ja bym dał, żeby skonfrontować z tamtą kałamarnicą tego cholernego Irytka i kilka innych osób – powiedział, podchodząc bezceremonialnie do okna, przy którym stała nieznajoma. Póki co, nieznajoma.
- Z którego jesteś roku? VI? VII? – zapytał bez większego zainteresowania jakby się mogło z początku wydawać. – Pewnie przeniosłaś się do Hogwartu, gdy siedziałem w tej pieprzonej Rosji. – rzucił z jakąś cierpką nutą przy nazwie kraju, odkładając na parapet - dość ostrożnie i z namaszczeniem - swój podręcznik od eliksirów.
Zobacz profil autora
 

Seksualna, niebezpieczna...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marudersi :: 
Strefa Gracza
 :: 
Dodatki do postaci
 :: Myślodsiewnia
-