IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Stanowisko 2 - Syriusz, Finn, Regulus, Marcus

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Stanowisko 2 - Syriusz, Finn, Regulus, Marcus   Pią 06 Lip 2018, 20:29

W sali, która na pierwszy rzut oka nie różniła się od standardowej klasy eliksirów, w której zajęcia prowadziła Mistrzyni Eliksirów, znajdowały się 4 ogromne stoły. Przy stole z numerem 2 stały 2 kociołki i leżały kartki z nazwiskami osób, dla których ów kociołki były użyczone. Poza tym, w miejscu katedry stało biurko z wygodnym fotelem, gdzie siedziała Chantal Lacroix, a tuż obok niej stała szafka z składnikami.

Zobacz profil autora
Chantal Lacroix
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 2 - Syriusz, Finn, Regulus, Marcus   Pią 06 Lip 2018, 22:46

Chantal czekała na uczniów wyraźnie znudzona tym oczekiwaniem. Kiedy usłyszała odgłosy zbliżających się kroków i rozmów, wstała. Nie odezwała się ani słowem, obserwując wchodzących uczniów. Pozwoliła im na chwilowy zgiełk, gdy szukali swoich stanowisk. Gdy zapadła cisza, wyszła dwa kroki w bok, poza biurko.
-W szafce, którą tutaj widzicie, są wszystkie potrzebne, jak i niepotrzebne Wam składniki do Waszych eliksirów. Są pogrupowane według ustalonych kategorii... pochodzenia zwierzęcego, owady i pasożyty, wszelakiego rodzaju soki, wyciągi i składniki przetworzone, bardzo cenne, niebezpieczne i inne, niezaliczające się do żadnej z wymienionych kategorii. -Chantal skończyła wyliczanie, podchodząc do szafki.
-Jeśli natraficie na szufladkę z cennymi składnikami, nie radzę Wam wkładać tam swoich łap, bo je poprzetrącam albo zamienię w szczypce homara. -syknęła nieprzyjemnie. -Jeśli traficie na niebezpieczne składniki, też nie wkładajcie tam łap, bo już nie będę miała wpływu na to, co się Wam stanie, a nie wszystkie antidota mam na miejscu. -zarządziła z ironicznym uśmieszkiem i ponownie usiadła w fotelu, wskazując ręka na szafkę.

***
W każdej szufladzie jest pewna kategoria składników potrzebnych do uwarzenia eliksirów. Są to:
1 – składniki pochodzenia zwierzęcego
2 – owady i pasożyty
3 – soki, wyciągi, przetworzone
4 – bez(cenne)
5 – niebezpieczne
6 – inne
Sposób losowania szufladek:
1 kolejka - jedna osoba z pary/samodzielnie pracująca rzuca jedną kostką k6  i jedną kostką k10 na powodzenie przed napisaniem posta. Liczba na kostce k6 to numer waszej szuflady. Proszę zedytować posta i napisać co zabraliście. Może napisać tylko jedna osoba z pary, druga – MOŻE, NIE MUSI.
2 kolejka - obie osoby z pary rzucają po jednej k6/osoba samodzielnie pracująca rzuca 2xk6 i jeden rzut k10 na powodzenie- kostka k6 z pierwszą niepowtarzającą się liczbą to wasza szuflada. OBIE OSOBY PISZĄ POSTA.
3 kolejka - para rzuca 2x k6/osoba pracująca sama 4x k6 i jeden rzut k10 na powodzenie - otwieracie szufladkę z pierwszą niepowtarzającą się liczbą na k6. OBIE OSOBY PISZĄ POSTA.
Np.
1 kolejka - kostka k6[6] + kostka k10
2 kolejka - kostka [6] , [2] + kostka k10- otwieracie [2]
3 kolejka - kostka[5] kostka [6] kostka [2] kostka [4] + kostka k10- otwieracie [5]
Jeśli będzie niekorzystny układ kostek w 3 sesji, Mistrz Gry napisze co ma konkretna para zrobić.

Kostka k10 na powodzenie:
W przypadku „składników pochodzenia zwierzęcego”, „owadów i pasożytów”, „soków, wyciągów, przetworzonych” i „innych” i zabrania z nich NIEPOTRZEBNEGO DO ELIKSIRU SKŁADNIKA, wyrzucona liczba „2”, „4”, „6” i „8” i „10” kończy się opierniczem od Chantal i dostaniem po łapkach za kradziejstwo. Nie ma znaczenia przy zabieraniu potrzebnego składnika.

W przypadku „bezcennych” wyrzucenie „6” pozwala na zabranie losowego składnika z szuflady bez zauważenia tego przez Chantal (chyba, że ktoś Was podkabluje, to niestety nie pomoże). Wszystkie inne liczby kończą się solidnym opierniczem, a może nawet czymś gorszym. Nieważne, że nic nie chcieliście zabrać, Chantal i tak Wam nie uwierzy.

W przypadku „niebezpieczne” wyrzucenie parzystych (2,4,6,8,10) powoduje nieopatrzne  wsadzenie ręki do szuflady i obrażenia wybrane przez Mistrza Gry. Wyrzucenie nieparzystych (1,3,5,7,9) powoduje, że Wasza postać widzi co jest w środku i nic jej się nie dzieje.

Przykład!!!!
1 kolejka – Tanja wykulała na k6 [5] i na k10 [4] – raz, że  obrywa od czegoś to jeszcze ma OPR od Chantal
2 kolejka – Tanja wykulała k6[5] i na k10[2], a Tanesha na k6[2] i k10[2] – Tanesha zabiera z szufladki numer 2 potrzebne im pijawki.
3 kolejka –Tanja wykulała na k6 [1] i [5], na k10 [3],a  Tanesha [1], [3] i na k10 [5] – Tanja zabiera NIEPOTRZEBNY składnik z szufladki numer 1 (skrzydła elfa) i nie dostaje OPR.
Mistrz Gry będzie pisał na bieżąco i pomagał co i jak.

SZUFLADKI
1 - pochodzenia zwierzęcego:
 

2 - owady i pasożyty:
 

3 - soki, wyciągi, przetworzone:
 

4 - cenne:
 

5 - niebezpieczne:
 

6 - inne:
 

Post MG jak zrobicie swoje kolejki lub najpóźniej 9.07.2018 ok 22:00.
Zobacz profil autora
Marcus Glom
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 2 - Syriusz, Finn, Regulus, Marcus   Pią 06 Lip 2018, 23:06

Glom wszedł do klasy eliksirów z lekką ulgą - nie tylko dlatego że ta specyficzna lekcja powoli dobiegała końca. Nie tylko dlatego że eliksiry to nie była jego najmocniejsza strona i wiedział że resztę odwali Reg. Chodziło też o to że nauczycielką eliksirów była Chantal Lacroix którą nie tylko szanował jako osobę, ale najzwyczajniej w świecie była ona osobą bardzo przyjemną dla oka. Po naoglądaniu się odrzucającego wręcz przedstawiciela Ministerstwa Magii, Wattsa czy tej starej, zgrzybiałej emerytki to była cholernie miła odmiana. Dlatego też wchodząc do lochów wyzbył się swojego wyrazu twarzy pod tytułem "połowa moich znajomych prawdopodobnie umarła, mój kot ma syfilis a co gorsza alkohol się skończył" i uprzejmie kiwnął głową nauczycielce ze swoim zwyczajowym szelmowskim uśmiechem. Może i nie był to jakiś ogromny wyraz szacunku ale hej i tak się postarał okazać swoją sympatię. Na poprzednich nauczycieli praktycznie nie reagował jeśli nie musiał, więc na dobrą sprawę w porównaniu to był przesympatyczny. No i oczywiście - cenne składniki kusiły jak cholera. Miał ogromną ochotę coś stamtąd podwędzić, w końcu nigdy nie wiadomo co może się przydać. Wolałby jednak nie dać się od razu przyłapać na kradzieży. Niebezpieczne też kusiły. Gdyby tak na przykład wsadzić w szufladę z niebezpiecznymi składnikami głowę tego Puchona, czy gorszej części rodziny Blacków, mogłoby być interesująco, prawda? Ta wizja była niesamowicie kusząca. Nie zdradzał się jednak póki co z takim pragnieniem, wolał zachować to dla siebie i ewentualnie wykorzystać sytuację.
- Już rozumiem dlaczego matka bardziej lubi Ciebie - mruknął do Rega, obrzucając Syriusza pogardliwym spojrzeniem. Oczywiście rozumiał to już wcześniej, ale teraz go to bardziej jakoś uderzyło, kiedy to takie wesołe towarzystwo im się nawinęło. Naprawdę, trochę przesada. Gorszy brat Regulusa i Puchon, za jakie grzechy. Wolał już tego nie komentować. Udał się po prostu do wesołej szafeczki. Najpierw niezbędne rzeczy, potem dopiero przyjemności. Najpierw sięgnął do szufladki z rzeczami pochodzenia zwierzęcego. Coś stąd potrzebowali. Co oni właściwie chcieli uwarzyć? A, antidotum, tak. Ta lekcja wydawała się trwać w nieskończoność. Zupełnie jakby trwała już kilka tygodni, a nie parę godzin. Kątem oka obserwował Chantal. Aktualnie nie zwracała na niego uwagi, mógłby zawinąć sobie co tylko dusza zapragnie i raczej nie zostałby na tym przyłapany. Warto zapamiętać tą informację, być może następnym razem poszuka w szafce czegoś ciekawszego. Tym razem jednak był grzeczną paskudą i wziął tylko dwa rogi garboroga. Rogi garboRega he. He.


Ostatnio zmieniony przez Marcus Glom dnia Sob 07 Lip 2018, 04:22, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 2 - Syriusz, Finn, Regulus, Marcus   Pią 06 Lip 2018, 23:06

The member 'Marcus Glom' has done the following action : Dices roll


#1 'k6' : 1

--------------------------------

#2 'k10' : 5
Zobacz profil autora
Finn Gard
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 2 - Syriusz, Finn, Regulus, Marcus   Sob 07 Lip 2018, 13:19

przepraszam za zwłokę i za ewentualną jakość posta. Mam nadzieję, że dobrze odczytałam i dostosowałam się. :x

Z przerażeniem wymalowanym na twarzy obserwował rozwój sytuacji. Jak to możliwe, aby w prawie tym samym momencie połowa klasy popadła w tarapaty? Finn poświęcił dosłownie chwlę, aby rozejrzeć się po uczniach. Skrzywił się widząc minę Viniego, który miał dzisiaj również pecha. Niestety nie mógł rzucić się na pomoc przyjacielowi z kapeli, ponieważ miał spory problem tutaj, ze swoją parą. Puchon był pewny, że po małym pożarze nic złego więcej nie będzie na nich czekać. Niestety los postanowił rzucać im kłody pod nogi.
- Na gacie Merlina, Syriusz. - zdołał tylko to wykrztusić, poświęcając zdolność treściwszego wypowiadania się na rzecz czynności werbalnych. Podszedł do Gryfona i pomógł mu się podnieść. Delikatnie sparaliżowany zaistniałą sytuacją obserwował chłopaka, który zamiast czekać potulnie na interwencję profesor Mutton, sam powziął się na szybsze, sprawniejsze leczenie. Finn uniósł wysoko brwi, pozytywnie zaskoczony. Co prawda on sam z siebie nie odważyłby się wkładać na ślepo rękę do konewki, ale jak wiadomo, Black słynie z szybkiego podejmowania decyzji. Szkoda, że nie zauważył wcześniej stoiska z konewkami. Mógłby wtedy zachować swój płaszcz, a nie go tak bestialsko niszczyć.
- Wiesz, na całe szczęście, że ropa nie wyżarła ci ręki do kości. O eliksiry się nie martw, damy radę. - wszak bez dłoni żywot stokroć ciężki i nawet Wielmożna Smoczyca jest wówczas niestraszna. Nie przeszkadzał w rozmowie z panią profesor, uśmiechnął się jedynie przelotnie, gdy zawiesiła na nim wzrok. Trochę blady pozbierał wszystkie składniki i ruszył obok Syriusza w kierunku ogromnych drzwi prowadzących do wnętrza szkoły. Z zaniepokojeniem spoglądał raz po raz na towarzysza, zastanawiając się ile rąk będzie potrzeba do stworzenia antidotum dla hipogryfa.
- Jak się czuje twoja ręka? - zapytał już na korytarzu, rzucając po drodze otrzymany pergamin. Miał nadzieję, że szybko uporają się z eliksirem i nie będzie to równie niebezpieczny sport jak zbieranie doń składników. Kto by podejrzewał, że przedmiot zielarstwa mógłby dostarczyć adrenaliny. Jedynie Smoczyca mogła teraz napsuć im krwi, jeśli któryś niechcący jej podpadnie. Puchon westchnął i wszedł do klasy. Przytrzymał drzwi, by Syriusz nie dostał nimi w nos. Skontuzjowany Gryfon niewiele mógłby się przydać przy tworzeniu eliksirów, a Finnowi zależało na pełnym i poprawnym funkcjonowaniu Blacka. Będą co mieli opowiadać w dormitoriach.

-Dzień dobry, pani profesor. - przywitał się zaraz po wejściu do sali i stanął przy jednym ze stolików. Zdjął z szyi żołto-szary szalik i przewiesił go na oparciu drewnianego krzesła. Ułożył przedtem zebrane składniki obok kociołka na ławce, licząc jeszcze raz ich ilość.
Rzucił okiem na towarzystwo, dostrzegając nieznanych mu bliżej Ślizgonów. Jak to możliwe utknąć w jednej sali ze Smoczycą i dodatkowo z jej dwójką podopiecznych? Finn poklepał Blacka po ramieniu i uśmiechnął się do niego wymownie, wskazując brodą trafione towarzystwo. Na start mieli utrudnienie, a więc wypadałoby nie podpaść.
Wysłuchał jednym uchem tego, co mówi Chantal, nie zdziwiony jej potencjalnymi słodkimi groźbami. Próżno byłoby oczekiwać od niej dobrego humoru nie tylko w taką pogodę, ale również i z poturbowanymi uczniami. Finn podszedł do jednej z szafek, nie patrząc zbytnio która to jest i ją otworzył. Przyglądał się i przyglądał różnym słoikom, czując, że coś nie pasuje. Te składniki nie wyglądały na ... przyjazne. Przypomniał sobie stronicę z ksiąg, na której widniał opis zachowania plagnentiników... poza tym gryząca cebula łypała na niego groźnie. Finn wstrzymał oddech w momencie, kiedy zdał sobie sprawę, którą szafkę otworzył. Powoli, ostrożnie i jak najciszej zamknął drzwiczki szafy udając przed samym sobą, że nie zrobił niczego złego. Nie chciał wzbudzać zainteresowania Wielmożnej Smoczycy. Swobodnie odsunął się od szafki z niebezpiecznymi składnikami, chyląc się nad jakąś książką, byleby zająć wzrok i nie dowiadywać się czy został zdemaskowany. W środku spiął się jak struna. Dziękował w duchu Merlinowi, że nic z tej szafki nie wyskoczyło, nie chciało ich skrzywdzić i narobić rumoru. Smoczyca nigdy by mu tego nie wybaczyła i mimo całkiem dobrych ocen z jej przedmiotu, z pewnością wpakowałaby go na ostatnim roku w srogi szlaban.
Po paru chwilach Finn zerknął z ukosa na Syriusza. Muszą przebrnąć przez ten etap. Muszą.


Ostatnio zmieniony przez Finn Gard dnia Sob 07 Lip 2018, 13:41, w całości zmieniany 4 razy
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 2 - Syriusz, Finn, Regulus, Marcus   Sob 07 Lip 2018, 13:19

The member 'Finn Gard' has done the following action : Dices roll


#1 'k6' : 5

--------------------------------

#2 'k10' : 1
Zobacz profil autora
Syriusz Black
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 2 - Syriusz, Finn, Regulus, Marcus   Nie 08 Lip 2018, 22:08

Już w drodze do zamku Łapa zorientował się, że wsadzenie rąk do konewki to był jego najlepszy pomysł na jaki mógł wpaść tego dnia. Dłonie nadal go nieco szczypały i pulsowały lekkim bólem, ale zdecydowanie były w jednym kawałku i nie wymagały wizyty w skrzydle szpitalnym.
- Moja ręka a nawet obie, nadal mają czucie, ruszają się i nie odpadły. Mam nadzieję, że to już nie nastąpi. - Syriusz z lekkim uśmiechem zaprezentował swą sprawność strzelając kostkami obu dłoni. - Ale do eliksiru ich nie wsadzę, nie licz na to.
Odezwanie się do Smoczycy to prawdopodobnie jedna z gorszych rzeczy, które uczynił dzisiaj pan Gard. Black skrzywił się na myśl o tym, że właśnie nieopatrznie mogli zwrócić na siebie uwagę tej charakternej baby, która sądząc po jej skrzywionej minie, miała dzisiaj okres trzeciego stopnia, w trzystopniowej skali kłopotów. A w to, że skończą jako hybryda człowieka z homarem zupełnie jej nie wierzył. Prędzej przerobi ich na mielonkę i tym samym karmę dla bahanek. Dopiero co cieszył się z ocalałych rąk a za chwilę może żałować, że jednak mu nie odpadły.
Tym bardziej nie pocieszał bruneta fakt, że przyszło im dzielić stół z Padalcami, ale tego mógł się po Chantal spodziewać. Czerpała wręcz jakąś chorą satysfakcję, sadzając innych uczniów w towarzystwie swojej wątpliwej urody i inteligencji wychowanków. Obecne towarzystwo było czymś jeszcze gorszym, bo składało się z jego niedorobionego brata i wypłowiałego Padalca, którego kojarzył z boiska. Jeden i drugi z tymi skrzywionymi facjatami wyglądali, jakby ich całe życie rodzina traktowała kijem od szczoty w wiadome miejsce, a Gloma to nawet dwoma, stąd pewnie przypominał taką tyczkę. Black tylko uniósł brwi w rozbawieniu na to rzekomo bazyliszkowe spojrzenie i zwrócił uwagę na Puchona, z którym przyszło mu dziś pracować.
- Lepiej uważaj. Jak coś na nas wyskoczy to będę mniej zaskoczony, niż kiedy nic się nie stanie... - Gryfon miał pewne wyrzuty sumienia, widząc jak Finn podejmuje się otwierania szuflady. Sądząc po minie kolegi, właśnie wpakował ich w kłopoty. Zanim Łapa zdążył zareagować i kopniakiem wsunąć szufladę na miejsce, Puchon już odciągnął ich od mebla zgrywając niewiniątko. Chłopak parsknął na to cichym śmiechem. Mimo krążącej po sali Smoczycy, gotowej przypierniczyć się do kogokolwiek za głośne oddychanie, było mu znów całkiem wesoło.
- Cóż, może jednak ja spróbuję tym razem, co? Jakby mnie wywaliła za drzwi, to sam i tak sobie poradzisz. Najwyżej mniej elegancko pokroisz figę, w końcu wiadomo, że jestem w tym mistrzem.
Zobacz profil autora
Finn Gard
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 2 - Syriusz, Finn, Regulus, Marcus   Pon 09 Lip 2018, 11:14

Odrobinę nerwowymi ruchami układał składniki obok kociołka. Sortował pergaminy, byleby nie zwracać na siebe zbyt szczególnej uwagi. Wielmożna Smoczyca nigdy nie wyglądała na zadowoloną, a podpadanie jej dzisiejszego dnia byłoby zwieńczeniem kłopotów. Księgę dotyczącą eliksirów VI stopnia przekartkował na odpowiednią stronę. Podrapał się palcem po brodzie i przesunął spojrzeniem po tekście.

Cytat :
Antidotum na Niepopularne Trucizny
Cechy charakterystyczne: jaskrawozielona barwa
Działanie: Leczy drobne magiczne dolegliwości i słabsze trucizny. Pomaga na przykład na ugryzienia Bahanek.
Składniki: 5 ognistych nasion, 1 kwiat ciemiernika, 2 rogi garboroga, 1 żądło żądlibąka, 5 pancerzy chropianki, 8 kwiatów stokrotki, 1 figa abisyńska
Sposób uwarzenia: Do połowy litra wody wrzucić 5 ognistych nasion. Uwaga! Z kociołka buchnie niewielki płomień, który po chwili zniknie. Następnie zetrzeć dwa rogi garboroga w moździerzu i dosypać do mikstury. Zamieszać pięć razy zgodnie z ruchem wskazówek zegara a następnie nakreślić ósemkę. Kwiat ciemiernika oraz stokrotki posiekać na mniejsze kawałki i wrzucić do mikstury. Zamieszać dwa razy, dodać obraną, całą figę abisyńską. Na sam koniec dodać żądło żądlibąka i pancerze chropianek, po czym podgrzać jeszcze wywar do temperatury 100 stopni. Kiedy żądło i pancerze się rozpadną, zamieszać jeszcze dwa razy, także zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Kiedy eliksir przybierze jaskrawozieloną barwę, oznacza to, że jest gotowy.

- Hm, potrzebujemy ądła żadlibąka... nie widzę chropianek. - mruknął sam do siebie, przez chwilę nie zwracając uwagi na otoczenie. Finn usiadł do ławki i przysunął do siebie nożyk, chochlę, miseczki i mieszadełko. Przygotowywał się do jak najbardziej profesjonalnego wykonania eliksiru. Starał się nie myśleć, iż pracowali nad lekarstwem dla hipogryfa. Znienawidzonego przezeń hipogryfa. Istne szaleństwo.
Chłopak uniósł wzrok znad przedmiotów i zerknął na pozostałych Ślizgonów. Zamrugał dwukrotnie dostrzegając na ich twarzach typową wyniosłość. A przynajmniej tak to Finn odebrał. Wzruszył ramionami sam do siebie, nie mając czasu ani ochoty na wchodzenie w interakcje ze Ślizgonami, od których prawie zawsze wiało chłodem. Mimowolnie Finn zatrzymał chwilę dłużej wzrok na Regulusie. Nachylił się do Syriusza i szepnął:
- To twój brat, tak? Nie odbierz tego źle, ale jesteście podobni. - posłał uśmiech Gryfonowi, aby załagodzić uwagę, która zapewne mu się nie spodobała. Ileż by Finn oddał, aby mieć brata. Życie jedynaka było wprawdzie spokojne, ale zawsze marzył o rodzeństwie. Ten, który nie zasmakował wpojonego denerwowania przez brata/siostrę, ten wciąż o nich marzy. Zapewne chłopak szybko zmieniłby zdanie, jakby był na miejscu Syriusza.
- Nie powinna wywalać cię za drzwi za niewinność, to mijałoby się z sensem lekcji. Tak mi się wydaje. - ugryzł policzek od środka i podsunął Blackowi pod nos pustą miseczkę.
- Potrzebujemy żądła żądlibąka. Wiesz, taki niebieski owad ze skrzydłami na czubku łba. Chyba, że są już żądła oderwane, byłoby ekstra. Nie ukłuj się, bo inaczej profesorka obu nas przetransmutuje w poduszki pod nogi. - szepnął do kumpla, widząc oczyma wyobraźni lewitującego Syriusza, a obok niego poduszkę z blond włosami. Byłoby to z pewnością zabawne, lecz w przypadku pozalekcyjnym. Poza wzrokiem Smoczycy. Sam Finn wziął się również do pracy. Na tacy ułożył zebrane stokrotki i rozpoczął je siekać w roślinny miszmasz.


Ostatnio zmieniony przez Finn Gard dnia Czw 12 Lip 2018, 13:04, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Chantal Lacroix
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 2 - Syriusz, Finn, Regulus, Marcus   Pon 09 Lip 2018, 22:23

Wyglądało na to, że uczniowie mieli więcej szczęścia niż rozumu. Nie wybierali zakazanych szufladek i nic złego sobie nie robili. Na razie. Chantal oczywiście miała wszystkie możliwe antidota, tylko dlatego, że towarzyszył im wizytator, który siedział znudzony na samym końcu sali. Nie zaszczyciła go nawet jednym spojrzeniem, ale wiedziała, że musi na niego uważać. Chantal przyglądała się uważnie wchodzącym uczniom. Odwzajemniła lekki uśmiech Marcusowi i Regulusowi, którzy zajęli swoje miejsce tuż obok starszego Blacka i jakiegoś Puchona. Koniec końców to nie ona ustawiała osoby przy stanowiskach, ale czy miała się z tego tłumaczyć? Bez słowa obserwowała, jak Marcus zabiera potrzebne im rogi garboroga. Musiała jednak odwrócić na chwilę wzrok, gdy przy szafce znajdował się Puchon, gdy spadło jedno z jej drogocennych piór. Miał szczęście. Wyjątkowe. Na razie odbywało się bez zakłóceń.

***
KOLEJKA 2
W każdej szufladzie jest pewna kategoria składników potrzebnych do uwarzenia eliksirów. Są to:
1 – składniki pochodzenia zwierzęcego
2 – owady i pasożyty
3 – soki, wyciągi, przetworzone
4 – bez(cenne)
5 – niebezpieczne
6 – inne
Sposób losowania szufladek:
1 kolejka - jedna osoba z pary/samodzielnie pracująca rzuca jedną kostką k6  i jedną kostką k10 na powodzenie przed napisaniem posta. Liczba na kostce k6 to numer waszej szuflady. Proszę zedytować posta i napisać co zabraliście. Może napisać tylko jedna osoba z pary, druga – MOŻE, NIE MUSI.
2 kolejka - obie osoby z pary rzucają po jednej k6/osoba samodzielnie pracująca rzuca 2xk6 i jeden rzut k10 na powodzenie- kostka k6 z pierwszą niepowtarzającą się liczbą to wasza szuflada. OBIE OSOBY PISZĄ POSTA.
3 kolejka - para rzuca 2x k6/osoba pracująca sama 4x k6 i jeden rzut k10 na powodzenie - otwieracie szufladkę z pierwszą niepowtarzającą się liczbą na k6. OBIE OSOBY PISZĄ POSTA.
Np.
1 kolejka - kostka k6[6] + kostka k10
2 kolejka - kostka [6] , [2] + kostka k10- otwieracie [2]
3 kolejka - kostka[5] kostka [6] kostka [2] kostka [4] + kostka k10- otwieracie [5]
Jeśli będzie niekorzystny układ kostek w 3 sesji, Mistrz Gry napisze co ma konkretna para zrobić.

Kostka k10 na powodzenie:
W przypadku „składników pochodzenia zwierzęcego”, „owadów i pasożytów”, „soków, wyciągów, przetworzonych” i „innych” i zabrania z nich NIEPOTRZEBNEGO DO ELIKSIRU SKŁADNIKA, wyrzucona liczba „2”, „4”, „6” i „8” i „10” kończy się opierniczem od Chantal i dostaniem po łapkach za kradziejstwo. Nie ma znaczenia przy zabieraniu potrzebnego składnika.

W przypadku „bezcennych” wyrzucenie „6” pozwala na zabranie losowego składnika z szuflady bez zauważenia tego przez Chantal (chyba, że ktoś Was podkabluje, to niestety nie pomoże). Wszystkie inne liczby kończą się solidnym opierniczem, a może nawet czymś gorszym. Nieważne, że nic nie chcieliście zabrać, Chantal i tak Wam nie uwierzy.

W przypadku „niebezpieczne” wyrzucenie parzystych (2,4,6,8,10) powoduje nieopatrzne  wsadzenie ręki do szuflady i obrażenia wybrane przez Mistrza Gry. Wyrzucenie nieparzystych (1,3,5,7,9) powoduje, że Wasza postać widzi co jest w środku i nic jej się nie dzieje.

Przykład!!!!
1 kolejka – Tanja wykulała na k6 [5] i na k10 [4] – raz, że  obrywa od czegoś to jeszcze ma OPR od Chantal
2 kolejka – Tanja wykulała k6[5] i na k10[2], a Tanesha na k6[2] i k10[2] – Tanesha zabiera z szufladki numer 2 potrzebne im pijawki.
3 kolejka –Tanja wykulała na k6 [1] i [5], na k10 [3],a  Tanesha [1], [3] i na k10 [5] – Tanja zabiera NIEPOTRZEBNY składnik z szufladki numer 1 (skrzydła elfa) i nie dostaje OPR.
Mistrz Gry będzie pisał na bieżąco i pomagał co i jak.

SZUFLADKI
1 - pochodzenia zwierzęcego:
 

2 - owady i pasożyty:
 

3 - soki, wyciągi, przetworzone:
 

4 - cenne:
 

5 - niebezpieczne:
 

6 - inne:
 

Post MG w czwartek 12.07.2018 ok. 22:00
Zobacz profil autora
Syriusz Black
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 2 - Syriusz, Finn, Regulus, Marcus   Wto 10 Lip 2018, 19:49

Zupełnie nie podzielał lęku kolegi. Wyglądało na to, że Smoczyca hamowała swe mordercze żądze ze względu na wizytatora zasiadającego na końcu klasy. On też wydawał się nie stanowić większego zagrożenia, zerkał tylko ukradkiem, robiąc multum notatek w swoim kajecie i nałogowo poprawiał niedopasowane okulary. Całe to zamieszanie, pozbawione zwyczajowej, nerwowej atmosfery bardzo Łapie odpowiadało. Nawet, jeśli coś miałoby na nich wyskoczyć z szuflady, raczej nie skończy się to gorzej niż zwykle. Pomijając ich oślizgłe towarzystwo przy stoliku. Gryfon postukując w blat czekał, aż Finn przypomni mu czego w zasadzie powinni szukać. Miał nadzieję, że jego rola zakończy się na niekontrolowanym wsadzaniu rąk do szuflad, nie uwzględniając w tej czynności dotykania się do kociołka. To zdecydowanie wolał zostawić Puchonowi. Niech on się stresuje z oddechem Smoczycy na karku, Syriusz będzie grzecznie kroił wszystko w kostkę, niczym składniki na świąteczną sałatkę.
Na wspomnienie o bracie, skrzywił się nieznacznie i milczał przez dłuższą chwilę. Ciężko, żeby nie byli do siebie podobni, ale zazwyczaj wyrzucał to ze świadomości, bo dręczyło go to bardziej niż Wielebny uczniów. Określenie, że Regulusa nie trawił było jeszcze bardzo grzeczne i zachowawcze.
- Cóż... trudno się nie zgodzić. Pewnie tak bym wyglądał, gdybym się urodził bez mózgu. - Rzucił niby to od niechcenia, ale uwaga Garda nieco go zdenerwowała. Niestety między Blackami było znacznie gorzej, niż zwykłe kłótnie rodzeństwa o łazienkę czy ostatnie ciastko przy stole. Mimo wszystko Syriusz nie mógł zupełnie nienawidzić Rega, bo na własnej skórze odczuł jaka ich matka jest apodyktyczna i wzorcowo manipuluje ludźmi. Nie zmienia to faktu, że gdyby Reg potrafił samodzielnie używać swoich ograniczonych zwojów mózgowych, to może Łapa miałby do niego jakieś resztki szacunku. Jednakże teraz siedząc ze swoim oślizgłym kolegą, wyglądali jak typowe przedstawiciele Padalców. Skrzywione twarze, kij w tyłku i jechanie na lizusostwie u Chantal. Jedno spojrzenie w ich kierunku i jakiekolwiek resztki sympatii do brata odpłynęły w niebyt.
Po pierwszym niepowodzeniu w zdobyciu składników, Black postanowił poświęcić swą zacną osobę i tym razem samemu szarpnąć za szufladę. Zanim jednak udał się na oględziny mebla, odebrał od Finna ich pojemnik i uśmiechnął się zawadiacko, nachylając konspiracyjnie nad stolikiem.
- Myślę, że dla Gryfonów i Puchonów przygotowała o wiele gorszy los niż poduszka pod jej szlachetne nogi czy pośladki. W nas, w najlepszym wypadku będzie wycierać buty. - Mrugnął do Puchona, który nadal wydawał się przesadnie spięty. Brunet miał nadzieję, że nie wpłynie to na jakość ich eliksiru. Stojąc ponownie przed zaczarowaną szafką, sięgnął do pierwszej lepszej szuflady. Szybkie oględziny jej zawartości utwierdziły go w fakcie, że ponownie nie znaleźli niczego przydatnego i już, już miał zamykać szufladę kiedy jego wzrok padł na coś interesującego. Oślizgłe kulki czegoś, co przypominało wodorosty. Black wiedział co to za cudo. Skrzeloziele. Na myśl o tym, do czego można je wykorzystać, Gryfonowi aż zaświeciły się oczy. Rozejrzał się dyskretnie, ale profesor Lacorix zdawała się bardzo zajęta swoim dziennikiem. Syriusz zamknął szufladę, ale zanim to zrobił, w jego rękawie a później kieszeni znalazły się dwie kulki skrzeloziela. Większą kradzież Smoczyca mogłaby zauważyć. Chłopak oparł się o mebel i z wymuszonym uśmiechem odwrócił do kumpla.
- Wybacz Finn, ale loterie to nie moja bajka. Nadal nic, co mogłoby nam się przydać. Może tym razem szarpniemy za jakąś od góry? Jak coś nam wyskoczy na głowy to przynajmniej będzie ciekawie...
Black nadal był gotów poświęcić swoje i tak poparzone wcześniej ręce. Popatrzył na Puchona wyczekująco, aż ten zdecyduje co tym razem powinni otworzyć. Gryfon miał nadzieję, że w górnej części szafy Chantal nie trzymała czegoś co mogło pluć i skakać. Ślizgonów w klasie i tak był już dostatek.


Ostatnio zmieniony przez Syriusz Black dnia Czw 12 Lip 2018, 21:40, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 2 - Syriusz, Finn, Regulus, Marcus   Wto 10 Lip 2018, 19:49

The member 'Syriusz Black' has done the following action : Dices roll


#1 'k6' : 6

--------------------------------

#2 'k10' : 1
Zobacz profil autora
Finn Gard
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 2 - Syriusz, Finn, Regulus, Marcus   Sro 11 Lip 2018, 14:53

Podczas gdy Syriusz zajęty był poszukiwaniem potrzebnych składników Finn, skończywszy kroić stokrotki postanowił przygotować wodę w kociołku. Sięgnął dłonią do kieszeni spodni w poszukiwaniu różdżki, aby móc w sposób standardowy stworzyć wodę i płomień ognia. Z niepocieszoną miną przypomniał sobie o różdżce oddanej profesorowi Wattsowi. Cóż on chciał osiągnąć zabierając im podstawowe wyposażenie czarodzieja? Finn, jak to człowieczyna z prawdziwej czarodziejskiej rodziny, poczuł się przez chwilę niezręcznie, będąc zmuszonym do działania bez użycia różdżki. Z cichym westchnięciem przeszedł się po klasie do wiader, które po szybkich oględzinach okazały się pełne chłodnej wody. Wziął jeden ze sobą i wrócił do ławki, mijając po drodze wizytatora. Mężczyzna nawet na niego nie zerknął w przeciwieństwie do ciekawskiego spojrzenia panicza Garda. Obecność urzędnika eliminowała ryzyko spełnienia gróźb przez profesor Lacroix. Lekcje eliksirów bywały katorgą, jeśli Smoczyca wstała lewą nogą. Wystarczyło trzymać kciuki, aby dzisiaj odpuściła i zajęła się uśmiechaniem do swoich ulubionych podopiecznych. Finn zgadzał się tutaj ze swoim towarzyszem odnośnie obecnych tu Ślizgonów. O tyle o ile Gloma nie znał i ledwie co kojarzył, to wydawało mu się, że usadzenie Regulusa i Syriusza w jednej, małej sali było błędem. Wystarczyło odczuć na własnej skórze niewerbalny uraz Łapy, gdy Finn przyznał im rację podobieństwa fizycznego. Słyszał o ich wzajemnej niechęci, lecz nie miał pojęcia jak daleko mogliby się posunąć.
Gdy Syriusz wrócił z pustymi rękoma, Puchon skończył właśnie odmierzać i wlewać do kociołka wodę.
- Straciłem dzisiaj już płaszcz, spróbujmy jej nie podpaść, bo stracimy i głowy. - podrapał się po skroni. - Dobra, idę do szuflad i wrócę dopiero jak znajdę resztę składników. Jak chcesz, pokrój resztę. - wydawało mu się, że przygotowanie składników nie powinno nadwyrężyć poranionych dłoni Syriusza. O ile Gryfon nie postanowi wszystkiego tam wrzucić, stworzenie antidotum nie powinno stanowić większego problemu. Uzbrojony w pewność siebie udał się w kierunku szuflad. Otworzył jedną, mając nadzieję, że nie skończy z rozbitym słoikiem na głowie. Brał do ręki woreczki, miseczki, flakoniki, słoiczki, ale nie mógł znaleźć niczego, co było mu potrzebne. Z westchnięciem zamknął szufladę z powrotem. Mógłby coś podwędzić, ale nie miał takiej potrzeby. Gdyby cierpiał na nadmiar czasu z pewnością podjąłby się przygotowania eliksirów do użytku własnego, jednakże zaangażowanie w kapelę muzyczną wypełniało mu każdą wolną chwilę. Finn kontynuował poszukiwania.


Ostatnio zmieniony przez Finn Gard dnia Pią 13 Lip 2018, 09:03, w całości zmieniany 4 razy
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 2 - Syriusz, Finn, Regulus, Marcus   Sro 11 Lip 2018, 14:53

The member 'Finn Gard' has done the following action : Dices roll


#1 'k6' : 6

--------------------------------

#2 'k10' : 1
Zobacz profil autora
Marcus Glom
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 2 - Syriusz, Finn, Regulus, Marcus   Sro 11 Lip 2018, 17:43

Miało być tak pięknie, a niestety wyszło jak zwykle. Jednakże to wiadomo że głupi ma szczęście - Reg i Glom najwyraźniej byli cholernymi geniuszami. Nic więc dziwnego że tym razem się nie powiodło. Zostało mu tylko liczyć że za chwilę będzie lepiej i że Chantal nie będzie ich aż tak wnikliwie obserwować, bo chętnie by coś podpierniczył. W końcu jego prywatne zapasy same się nie uzupełnią, a chyba bardziej istotne są jego składniki niż szkolne, prawda? A no i oczywiście do eliksiru też im brakowało co nieco.


Ostatnio zmieniony przez Marcus Glom dnia Sob 14 Lip 2018, 15:59, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 2 - Syriusz, Finn, Regulus, Marcus   Sro 11 Lip 2018, 17:43

The member 'Marcus Glom' has done the following action : Dices roll


#1 'k6' : 1

--------------------------------

#2 'k10' : 4
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Stanowisko 2 - Syriusz, Finn, Regulus, Marcus   

 

Stanowisko 2 - Syriusz, Finn, Regulus, Marcus

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Regulus Arkturus Black
» Syriusz Black
» Stanowisko strzeleckie i rzucania nożami oraz oszczepem
» Syriusz Black
» Regulus Black

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marudersi :: 
Hogwart
 :: 
Parter i lochy
 :: Do-niedawna-nieużywana sala eliksirów
-