IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Stanowisko 1 - Vini, Rupert, Tanja i Tanesha

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Stanowisko 1 - Vini, Rupert, Tanja i Tanesha   Pią 06 Lip 2018, 20:28

W sali, która na pierwszy rzut oka nie różniła się od standardowej klasy eliksirów, w której zajęcia prowadziła Mistrzyni Eliksirów, znajdowały się 4 ogromne stoły. Przy stole z numerem 1 stały 2 kociołki i leżały kartki z nazwiskami osób, dla których ów kociołki były użyczone. Poza tym, w miejscu katedry stało biurko z wygodnym fotelem, gdzie siedziała Chantal Lacroix, a tuż obok niej stała szafka z składnikami.

Zobacz profil autora
Chantal Lacroix
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 1 - Vini, Rupert, Tanja i Tanesha   Pią 06 Lip 2018, 22:44

Chantal czekała na uczniów wyraźnie znudzona tym oczekiwaniem. Kiedy usłyszała odgłosy zbliżających się kroków i rozmów, wstała. Nie odezwała się ani słowem, obserwując wchodzących uczniów. Pozwoliła im na chwilowy zgiełk, gdy szukali swoich stanowisk. Gdy zapadła cisza, wyszła dwa kroki w bok, poza biurko.
-W szafce, którą tutaj widzicie, są wszystkie potrzebne, jak i niepotrzebne Wam składniki do Waszych eliksirów. Są pogrupowane według ustalonych kategorii... pochodzenia zwierzęcego, owady i pasożyty, wszelakiego rodzaju soki, wyciągi i składniki przetworzone, bardzo cenne, niebezpieczne i inne, niezaliczające się do żadnej z wymienionych kategorii. -Chantal skończyła wyliczanie, podchodząc do szafki.
-Jeśli natraficie na szufladkę z cennymi składnikami, nie radzę Wam wkładać tam swoich łap, bo je poprzetrącam albo zamienię w szczypce homara. -syknęła nieprzyjemnie. -Jeśli traficie na niebezpieczne składniki, też nie wkładajcie tam łap, bo już nie będę miała wpływu na to, co się Wam stanie, a nie wszystkie antidota mam na miejscu. -zarządziła z ironicznym uśmieszkiem i ponownie usiadła w fotelu, wskazując ręka na szafkę.

***
W każdej szufladzie jest pewna kategoria składników potrzebnych do uwarzenia eliksirów. Są to:
1 – składniki pochodzenia zwierzęcego
2 – owady i pasożyty
3 – soki, wyciągi, przetworzone
4 – bez(cenne)
5 – niebezpieczne
6 – inne
Sposób losowania szufladek:
1 kolejka - jedna osoba z pary/samodzielnie pracująca rzuca jedną kostką k6  i jedną kostką k10 na powodzenie przed napisaniem posta. Liczba na kostce k6 to numer waszej szuflady. Proszę zedytować posta i napisać co zabraliście. Może napisać tylko jedna osoba z pary, druga – MOŻE, NIE MUSI.
2 kolejka - obie osoby z pary rzucają po jednej k6/osoba samodzielnie pracująca rzuca 2xk6 i jeden rzut k10 na powodzenie- kostka k6 z pierwszą niepowtarzającą się liczbą to wasza szuflada. OBIE OSOBY PISZĄ POSTA.
3 kolejka - para rzuca 2x k6/osoba pracująca sama 4x k6 i jeden rzut k10 na powodzenie - otwieracie szufladkę z pierwszą niepowtarzającą się liczbą na k6. OBIE OSOBY PISZĄ POSTA.
Np.
1 kolejka - kostka k6[6] + kostka k10
2 kolejka - kostka [6] , [2] + kostka k10- otwieracie [2]
3 kolejka - kostka[5] kostka [6] kostka [2] kostka [4] + kostka k10- otwieracie [5]
Jeśli będzie niekorzystny układ kostek w 3 sesji, Mistrz Gry napisze co ma konkretna para zrobić.

Kostka k10 na powodzenie:
W przypadku „składników pochodzenia zwierzęcego”, „owadów i pasożytów”, „soków, wyciągów, przetworzonych” i „innych” i zabrania z nich NIEPOTRZEBNEGO DO ELIKSIRU SKŁADNIKA, wyrzucona liczba „2”, „4”, „6” i „8” i „10” kończy się opierniczem od Chantal i dostaniem po łapkach za kradziejstwo. Nie ma znaczenia przy zabieraniu potrzebnego składnika.

W przypadku „bezcennych” wyrzucenie „6” pozwala na zabranie losowego składnika z szuflady bez zauważenia tego przez Chantal (chyba, że ktoś Was podkabluje, to niestety nie pomoże). Wszystkie inne liczby kończą się solidnym opierniczem, a może nawet czymś gorszym. Nieważne, że nic nie chcieliście zabrać, Chantal i tak Wam nie uwierzy.

W przypadku „niebezpieczne” wyrzucenie parzystych (2,4,6,8,10) powoduje nieopatrzne  wsadzenie ręki do szuflady i obrażenia wybrane przez Mistrza Gry. Wyrzucenie nieparzystych (1,3,5,7,9) powoduje, że Wasza postać widzi co jest w środku i nic jej się nie dzieje.

Przykład!!!!
1 kolejka – Tanja wykulała na k6 [5] i na k10 [4] – raz, że  obrywa od czegoś to jeszcze ma OPR od Chantal
2 kolejka – Tanja wykulała k6[5] i na k10[2], a Tanesha na k6[2] i k10[2] – Tanesha zabiera z szufladki numer 2 potrzebne im pijawki.
3 kolejka –Tanja wykulała na k6 [1] i [5], na k10 [3],a  Tanesha [1], [3] i na k10 [5] – Tanja zabiera NIEPOTRZEBNY składnik z szufladki numer 1 (skrzydła elfa) i nie dostaje OPR.
Mistrz Gry będzie pisał na bieżąco i pomagał co i jak.

SZUFLADKI
1 - pochodzenia zwierzęcego:
 

2 - owady i pasożyty:
 

3 - soki, wyciągi, przetworzone:
 

4 - cenne:
 

5 - niebezpieczne:
 

6 - inne:
 

Post MG jak zrobicie swoje kolejki lub najpóźniej 9.07.2018 ok 22:00.
Zobacz profil autora
Viní Marlow
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 1 - Vini, Rupert, Tanja i Tanesha   Sob 07 Lip 2018, 09:08

W tym momencie trudno było nie przyznać Rupertowi racji - w końcu żadna z osób, które oberwały ropą czyrakobulwy w niczym nie zawiniła, to była wina przypadku. Ot, znaleźli się w niewłaściwym miejscu i niewłaściwym czasie. Marlow westchnął w duchu, widząc, że po raz kolejny jego próby przekonania kumpla do zielarstwa spaliły na panwece. Powoli tracił nadzieję, że kiedykolwiek uda mu się cokolwiek w tej kwestii zmienić.
Naszła go jednak pewna myśl, na tyle, zdawało mu się, istotna, by zatrzymać się w pół kroku i chwycić przyjaciela za ramię.
Rup, przecież to Twoja życiowa szansa! – absolutna powaga mieszała się z przeważającym pomału entuzjazmem. Ocho! To chyba kolejny wspaniały pomysł Viniego. Kręci się w jego głowie jak chomik w kołowrotku i zaraz opuści jego usta. – musisz po prostu do niej podejść i zapytać jak się czuje. Może będziesz mógł jej jakoś pomóc, przecież znasz zaklęcia.
No tak, przecież. Musisz tylko podejść do niej i się odezwać. Co to takiego, powiedzieć kilka słów do dziewczyny, przy której odbiera ci mowę kiedy patrzysz na nią z daleka. Marlow zauważył tę drobną lukę w planie doskonałym dopiero po wypowiedzeniu go na głos, ale nie zamierzał zwierzyć się Rupertowi ze swoich obaw – a nuż zapomni, że jego język przejmuje nad nim władzę w obecności przedstawicielek płci przeciwnej? Na szczęście nie musiał nic dodawać, ich rozmowę przerwało oddanie pani Mutton różdżki, a kiedy wyszedł przed cieplarnię, Rup postanowił zmienić temat. Uff, chyba mu się upiekło.
Z początku podniósł na niego trochę zmieszane spojrzenie, nie rozumiejąc o co mu chodzi, ale kiedy ten sprostował, Vini wzdrygnął się mimowolnie. Przypomniało mu się to dziwne wrażenie, że wszystko jest nie tak. Było w tym coś niesamowicie niekomfortowego.
To trochę tak jakbyś wcisnął się w sporo za ciasne majtki. Jakby coś strasznie ograniczało... tyłek dalej mnie swędzi, a przecież rzuciłem zaklęcia i nic nie pomyliłem – pogładził gładki policzek w zamyśleniu. Ruszył w stronę szkoły, delikatnie pociągając za sobą przyjaciela, nie mieli wiele czasu żeby dostać się do sali w lochach. – a poza tym czułem się jakbym zdradził swoją różdżkę, pewnie poczerwieniała ze złości w tej skrzyni.
Wcale nie wykluczał takiej możliwości, jeśli w temacie różdżek mógł powiedzieć, że jest czegoś pewien, to byłby to fakt, że są to przedmioty wyjątkowe i przywiązane do właściciela. W każdym razie on ze swoim kawałkiem brzozowego drewna czuł wyjątkowe połączenie. Na tych przemyśleniach zeszła mu cała droga do zamku. Już będąc w klasie przywitał się z profesor Lacroix i czym prędzej ruszył między stanowiska, szukając przydzielonego mu miejsca. Starał się unikać kontaktu wzrokowego z nauczycielką, eliksiry zdecydowanie były jego słabą stroną, w związku z wywoływała w nim lęk. Wystarczy dodać do tego fakt, że jest uczniem Hufflepuffu i mieszanka wybuchowa gotowa. Jej słowa też nijak mu nie pomogły, bardzo wyraźnie poczuł, że znajduje się w niewłaściwym miejscu i bardzo chce stąd wyjść. Niepewnie zerknął na Ruperta, a potem przeniósł wzrok na dwie niezwykle podobne do siebie dziewczyny, które zostały przydzielone do stanowiska razem z nimi. Uśmiechnął do nich lekko, starając się nie wyglądać jak ostatnia ofiara (choć czuł się tak tym mocniej, im bliżej bliżej szafki się znajdował). Kojarzył je z widzenia, a jedna z nich grała w Quidditcha, ale na tym kończyła się jego wiedza.
No dobra, to może sprawdzę tu... – powiedział, zaglądając do czwartej od góry szufladki. Zamarł nad nią z rozdziawioną buzią, potrzebując dużo więcej czasu niż przeciętny uczeń by rozpoznać znajdujące się w niej składniki. A kiedy w końcu dotarło do niego, że nie powinien zerkać do tej szuflady, a już na pewno w niej nie grzebać, było już za późno....
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 1 - Vini, Rupert, Tanja i Tanesha   Sob 07 Lip 2018, 09:08

The member 'Viní Marlow' has done the following action : Dices roll


#1 'k6' : 4

--------------------------------

#2 'k10' : 4
Zobacz profil autora
Tanesha Hanyasha
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 1 - Vini, Rupert, Tanja i Tanesha   Sob 07 Lip 2018, 17:47

Po zamieszaniu w cieplarni, powrót do lochów był niemalże zbawieniem w oczach Taneshy. Kiedy inni trzęśli portkami i wszystkim innym na myśl o zesłaniu do Chantal, Ślizgoni mieli raczej odmienne zdanie. Ich opiekunka domu była dla nich nie tylko pobłażliwa, ale i znacznie milsza. W każdym razie, zazwyczaj.
Niesiostry po wejściu do klasy rozejrzały się po przygotowanych stanowiskach, zauważając wreszcie swoje personalia na karteczce. Szybki rzut okiem po towarzystwie sprawił, że Hanyashy na moment zrzedła mina. Puchoni. Ziemniaki. Niebezpieczeństwo. Przez chwilę żałowała, że nie ma ani różdżki, ani zapewne prawa do reklamacji... ale po dłuższej analizie w trakcie oględzin ich kociołka, doszła do wniosku, że może nie będzie tak źle. Pomimo własnych problemów w trakcie lekcji, zauważyła, że ich towarzysze z ławki nadal byli w jednym kawałku, i jak pozostawało w jej pamięci, dość szybko opuścili cieplarnię. Przypatrywała im się niezbyt dyskretnie, bo zastanowiło ją jeszcze, jak mogła nie zauważyć takiej burzy zmierzwionych loczków, mimo, że lekcja swoje już trwała. Zaskakujące przeoczenie jak na jej zamiłowanie do stalkingu podobnych chłopców. Niezręczny uśmiech owego Puchona spotkał się z raczej niezbyt przyjazną miną Ślizgonki, która była nie tyle wyrazem niechęci do jego osoby, co utrzymującego się zdziwienia zaistniałą sytuacją.
Nieco uspokojona, że najwyraźniej nie są to typowi przedstawiciele Domu Borsuka, których można było uznać za definicję bezmyślności i zagrożenia, zajęła na chwilę miejsce przy stoliku by przyjrzeć się jeszcze raz ich liście składników.
- Everett, potrzebujemy jeszcze 2 rogi garboroga, 1 żądło żądlibąka i 5 pancerzy chropianki.  I odrobinę szczęścia bo powoli mam dość... - brunetka starannie złożyła ich pergamin i schowała do kieszeni. Pozyskane w cieplarni składniki ułożyła na ich stole.
Na ich nieszczęście profesor Lacroix wyglądała jakby miała bardzo zły dzień. W normalnych okolicznościach groźba przyprawienia ich o szczypce homara zapewne wzbudziłaby lekki śmiech u wychowanków Domu Węża, ale tym razem słychać było tylko szepty i szuranie krzesłami. Dziewczyna poczuła, że nieco ściska ją w żołądku, ale trwało to zaledwie chwilę.
- Dobra, bierzmy się do roboty. Nie możemy być na szarym końcu, mój oślizgły honor tego nie zniesie... - skinęła na swoją towarzyszkę i ruszyła w kierunku zdradliwiej szafki. Nawet Merlin i Morgiana nie mogli wiedzieć, jak bardzo nie chciała otwierać tej szuflady. Trzymając się dość mocno na odległość, wyciągnęła bladą dłoń i instynktownie wybrała uchwyt jednej z nich. Uchyliła ją, a kiedy nic się nie wylało, nie wyskoczyło, ani nie odgryzło jej palca lub dwóch, wysunęła niemalże całą, szybko lustrując jej zawartość.
- Salazarowi niech będą dzięki - Tanesha z ulgą przymknęła oczy, pozwalając sobie na głębszy oddech. Składniki  były jej doskonale znane i nie stanowiły zagrożenia. Zaraz też ponagliła Tanję, by ta wydała jej jakieś pojemniczki do przełożenia potrzebnej ilości wybranych komponentów. W pierwszej kolejności chwyciła opakowanie z pancerzami chropianki i przesypała im potrzebną ilość.
- Uważaj na nie - zwróciła się do bliźniaczki, sięgając po kolejną fiolkę, tym razem z żądłami. Obejrzała ją pod światło. Igły wyglądały na zdecydowanie ostre i niebezpieczne. Ślizgonka postanowiła ubrać jedną z rękawic i wysypała na nią kilka sztuk, by wybrać jedno. Kiedy już miały dwa potrzebne składniki, przeglądając resztę szuflady, brunetka zauważyła coś jeszcze. Jaja bahanek. I wtedy w jej umyśle objawił się plan.
- Psssst, Everett. Zobacz. - Szturnęła Gryfonkę, pokazując jej swoje znalezisko - To jaja tych paskudnych pasożytów. Właśnie pomyślałam, jak rozkosznie wyłby Argus, gdyby to paskudztwo postanowiło mu się zalęgnąć w kanciapie. A później ukąsić go w siedzenie.
Tak, właśnie namawiała towarzyszkę do drobnej kradzieży. Czego Chantal nie widzi, to Filch będzie musiał zauważyć. Póki co nauczycielka była zajęta opierniczaniem kogoś innego z góry do dołu. Lepszej okazji nie będzie.
- Szybko, Everett. Dawaj fiolkę.

zabieram 5 pancerzy chropianek
zabieram 1 żądło żądlibąka

_________________

Let's get this party started!


Ostatnio zmieniony przez Tanesha Hanyasha dnia Nie 08 Lip 2018, 19:50, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 1 - Vini, Rupert, Tanja i Tanesha   Sob 07 Lip 2018, 17:47

The member 'Tanesha Hanyasha' has done the following action : Dices roll


#1 'k6' : 2

--------------------------------

#2 'k10' : 1
Zobacz profil autora
Rupert Purée Gullymore
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 1 - Vini, Rupert, Tanja i Tanesha   Nie 08 Lip 2018, 00:29

Rupert wyglądał, jakby przez moment rozważał propozycję kumpla, ale po chwili zdał sobie sprawę, o czym tak naprawdę myślał - o zagadaniu do Resy Anderson zaraz po tym, jak oberwała z czyrakobulwy.
- I co niby miałbym powiedzieć? Hej, jak tam twoje czyraki? Bardzo boli? Może podrapać? - prychnął, nieco zirytowany, choć w jego głosie słychać było jeszcze pewnego rodzaju zrezygnowanie, bowiem doskonale wiedział, że prawdopodobnie w ten sposób przebiegłaby ta rozmowa. Nie było nowością to, że przy przedstawicielkach płci pięknej jego język tańczył makarenę, aż strach było pomyśleć, co wyprawiałby przy konfrontacji z NIĄ, TĄ, DO KTÓREJ JEGO SERCE BIŁO GŁOŚNIEJ? Kankan? Irlandzki? Rupert wolał się o tym nie przekonywać, jeszcze nie teraz. Może jak poćwiczy z innymi dziewczynami (tak, wciąż mówimy o rozmawianiu) to się odważy? A może po prostu poczeka, aż Resa skończy szkołę i przestanie mierzyć się z niemalże codziennym wyzwaniem patrzenia na jej piękną buzię, smukłą sylwetkę i szeroki, ujmujący uśmiech?
Jeśli nie będzie jej widywał, nie będzie dla niej szalał! Główka pracuje!
W tamtej chwili odgonił podobne myśli, skupiając się bardziej na temacie używania obcej sobie różdżki. On nigdy nie miał ku temu sposobności, toteż wręcz tryskał zainteresowaniem. Vini jednak nie wydawał się być zadowolony, a jego zafrasowane oblicze powiedziało mu wiele więcej, niż słowa. Biedna różdżka Viniego, co jeśli wyczuje tę drugą? Czy różdżka profesorki mogła zostawić np. swój zapach? Och, czy swąd innej przedstawicielki jej drewnianego gatunku będzie przeszkodą dla relacji z Vinim? Co jeśli odmówi mu posłuszeństwa? Byłoby to co najmniej niekorzystne, biorąc pod uwagę fakt, iż rok szkolny nie dobiegł końca...
Na rany Morgany, Rupert, co Ty masz w głowie?
- Sorry, stary, zamyśliłem się - powiedział jedynie, potrząsając rudą czupryną i krzywiąc się, zniesmaczony samym sobą. Skupił się bardziej na drodze do zamku, bowiem na dotarcie do lochów nauczyciele zostawili im niewiele czasu. Uważając, by nie potknąć się o własne nogi (co niestety było możliwością, całkiem prawdopodobną w dodatku), przemierzał dużymi susami szkolne błonia. Zamek powitał ich chłodem korytarzy, a temperatura zdawała się spadać z każdym kolejnym stopniem prowadzącym do lochów - Rupert zawsze miał takie wrażenie. Ślizgoni trochę go przerażali, choć prawdopodobnie nie wszyscy byli tacy straszni, jak ich Salazar malował, niemniej jednak nie czuł się niepewnie poniżej parteru, w okolicy sal eliksirów.
Słowa nauczycielki wcale nie dodały mu otuchy przed zajęciami. Nigdy nie był zbyt dobry z warzenia eliksirów, aczkolwiek coś tam potrafił i z tą myślą zjawił się w klasie (wszak nie może być nic gorszego niż zielarstwo, a skoro to miał już za sobą, mógł być spokojniejszy). Słysząc jednak o przetrącaniu rączek, czy jakkolwiek inaczej nazwała to pani profesor, przełknął głośno ślinę. Bajecznie. Powiódł jeszcze wzrokiem po Ślizgonkach, które stały z nimi przy stanowisku, lecz niestety nie kojarzył żadnej z nich. Nieumiejętność rozmawiania z dziewczynami sprowadzała się po prostu do tego, że prawie żadnej nie kojarzył lub nie chciał pamiętać ich ewentualnego spotkania z przeszłości, ponieważ najprawdopodobniej wiązało się z upokorzeniem Puchona.
Vini jako pierwszy podszedł do szufladek, ale jego mina wskazywała na to, że chyba nie powinien w ogóle ich dotykać. Rupert bardzo niepewnym ruchem sięgnął do pierwszej szufladki i odsunął ją, jakby bojąc się, że ze środka coś na niego wyskoczy. W pierwszej szufladzie nie czyhało na niego nic groźnego, co przyjął z westchnieniem ulgi, a nawet radosnym prawie okrzykiem (wypowiedziane pod nosem "ha!" brzmiało bardziej jak chuch, a nie krzyk, ale jak zwał, tak zwał).
- O, rogi garboroga! To one, prawda? - spytał kolegi, po czym szybkim ruchem wyciągnął dwa z nich, potrzebne do eliksiru, który zamierzali warzyć.

Zbieram 2 rogi garboroga z 1 szuflady.


Ostatnio zmieniony przez Rupert Purée Gullymore dnia Nie 08 Lip 2018, 21:24, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 1 - Vini, Rupert, Tanja i Tanesha   Nie 08 Lip 2018, 00:29

The member 'Rupert Gullymore' has done the following action : Dices roll


#1 'k6' : 1

--------------------------------

#2 'k10' : 2
Zobacz profil autora
Chantal Lacroix
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 1 - Vini, Rupert, Tanja i Tanesha   Pon 09 Lip 2018, 22:47

Doprawdy? Puchoni z parą gryfońsko-ślizgońskich bliźniaczek? Ktoś miał kiepskie poczucie humoru, żeby ich razem usadzać. Chantal wywróciła oczami jeszcze przed lekcją, czytając nazwiska przy stolikach. Nie miała na to jednak wpływu. Pozwoliła przedstawicielom Pucholandu zajrzeć do jej drogocennej szafki. Może uda im się wyjść z tego cało. Do Taneshy delikatnie się uśmiechnęła, zapraszając ją po składniki. Wykorzystała to też ta druga dziewczyna, gdy Chantal wpisywała temat lekcji do dziennika, podebrała jaja bahanek. Skubane złośnice. Jeszcze jak gdyby nigdy nic schowała fiolkę do kieszeni i posłała uśmiech nauczycielce, gdy ta tylko podniosła ponownie wzrok.
***
W każdej szufladzie jest pewna kategoria składników potrzebnych do uwarzenia eliksirów. Są to:
1 – składniki pochodzenia zwierzęcego
2 – owady i pasożyty
3 – soki, wyciągi, przetworzone
4 – bez(cenne)
5 – niebezpieczne
6 – inne
Sposób losowania szufladek:
1 kolejka - jedna osoba z pary/samodzielnie pracująca rzuca jedną kostką k6  i jedną kostką k10 na powodzenie przed napisaniem posta. Liczba na kostce k6 to numer waszej szuflady. Proszę zedytować posta i napisać co zabraliście. Może napisać tylko jedna osoba z pary, druga – MOŻE, NIE MUSI.
2 kolejka - obie osoby z pary rzucają po jednej k6/osoba samodzielnie pracująca rzuca 2xk6 i jeden rzut k10 na powodzenie- kostka k6 z pierwszą niepowtarzającą się liczbą to wasza szuflada. OBIE OSOBY PISZĄ POSTA.
3 kolejka - para rzuca 2x k6/osoba pracująca sama 4x k6 i jeden rzut k10 na powodzenie - otwieracie szufladkę z pierwszą niepowtarzającą się liczbą na k6. OBIE OSOBY PISZĄ POSTA.
Np.
1 kolejka - kostka k6[6] + kostka k10
2 kolejka - kostka [6] , [2] + kostka k10- otwieracie [2]
3 kolejka - kostka[5] kostka [6] kostka [2] kostka [4] + kostka k10- otwieracie [5]
Jeśli będzie niekorzystny układ kostek w 3 sesji, Mistrz Gry napisze co ma konkretna para zrobić.

Kostka k10 na powodzenie:
W przypadku „składników pochodzenia zwierzęcego”, „owadów i pasożytów”, „soków, wyciągów, przetworzonych” i „innych” i zabrania z nich NIEPOTRZEBNEGO DO ELIKSIRU SKŁADNIKA, wyrzucona liczba „2”, „4”, „6” i „8” i „10” kończy się opierniczem od Chantal i dostaniem po łapkach za kradziejstwo. Nie ma znaczenia przy zabieraniu potrzebnego składnika.

W przypadku „bezcennych” wyrzucenie „6” pozwala na zabranie losowego składnika z szuflady bez zauważenia tego przez Chantal (chyba, że ktoś Was podkabluje, to niestety nie pomoże). Wszystkie inne liczby kończą się solidnym opierniczem, a może nawet czymś gorszym. Nieważne, że nic nie chcieliście zabrać, Chantal i tak Wam nie uwierzy.

W przypadku „niebezpieczne” wyrzucenie parzystych (2,4,6,8,10) powoduje nieopatrzne  wsadzenie ręki do szuflady i obrażenia wybrane przez Mistrza Gry. Wyrzucenie nieparzystych (1,3,5,7,9) powoduje, że Wasza postać widzi co jest w środku i nic jej się nie dzieje.

Przykład!!!!
1 kolejka – Tanja wykulała na k6 [5] i na k10 [4] – raz, że  obrywa od czegoś to jeszcze ma OPR od Chantal
2 kolejka – Tanja wykulała k6[5] i na k10[2], a Tanesha na k6[2] i k10[2] – Tanesha zabiera z szufladki numer 2 potrzebne im pijawki.
3 kolejka –Tanja wykulała na k6 [1] i [5], na k10 [3],a  Tanesha [1], [3] i na k10 [5] – Tanja zabiera NIEPOTRZEBNY składnik z szufladki numer 1 (skrzydła elfa) i nie dostaje OPR.
Mistrz Gry będzie pisał na bieżąco i pomagał co i jak.

SZUFLADKI
1 - pochodzenia zwierzęcego:
 

2 - owady i pasożyty:
 

3 - soki, wyciągi, przetworzone:
 

4 - cenne:
 

5 - niebezpieczne:
 

6 - inne:
 

Kolejny post MG w czwartek 12.07.2018 ok. 22:00
Z racji faktu, że Rupert się zagalopował, tylko Vini rzuca kostkami w tej kolejce 2x.
Zobacz profil autora
Viní Marlow
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 1 - Vini, Rupert, Tanja i Tanesha   Sro 11 Lip 2018, 21:46

Jego uśmiech... cóż, został odebrany trochę inaczej niż się tego spodziewał. Ślizgonka, która zdawała się mu przyglądać wcale go nie odwzajemniła, a wręcz przeciwnie, zdawała się mieć cokolwiek nieprzyjazną minę. Vini nie przejmował się tym jednak, uznając, że może i ją poparzyła czyrakobulwa, albo w ogóle ma zły dzień. Tydzień. Miesiąc. Cokolwiek. Zawsze istniało jakieś wytłumaczenie zachowania drugiej osoby, wierzył w to bezgranicznie.
Dosłownie poczuł wzrok Smoczycy, który wwiercał się w niego kiedy został przyłapany na zaglądaniu do tej szufladki. O ile dobrze się orientował (a, zważając na jego umiejętności, było to wątpliwe), znajdowały się tam same cenne składniki i gdyby tylko miał więcej oleju w głowie, mógłby zabrać coś niepostrzeżenie. A może nie? Przecież i tak nie potrafiłby uwarzyć z tego czegoś sensownego, eliksir pieprzowy zdawał się być szczytem jego możliwości. No i nadal należało pamiętać o spojrzeniu nauczycielki kiedy tylko tam zerknął – gdyby coś podwędził, pewnie kazałaby obciąć mu dłoń, jak to robiono ze złodziejaszkami w zamierzchłych czasach.
Marlow rzadko kiedy oceniał innych ludzi, ale Chantal Lacroix sprawiała, że dostawał gęsiej skórki. Rozejrzał się i zauważył, że Rupert wyciągnął kilka składników ze swojej szufladki. Bezradnie wzruszył ramionami, nie miał pojęcia jak wyglądają rogi garboroga, ale ufał przyjacielowi. Ten niewielki sukces Ruperta nieco go uspokoił, przynajmniej nie zostaną z całkiem pustymi rękoma. Podniesiony na duchu, postanowił ponownie zajrzeć do jednej z szufladek, wierząc, że uda mu się wygrzebać coś przydatnego i... cóż, znów skończyło się to fiaskiem.
Na galopujące testrale, w ogóle się do tego nie nadaję. — zaklął o wiele głośniej niż planował, grzebiąc nerwowo pośród fiolek. Przynajmniej nie były to robaki... — Rup, nie mam zielonego pojęcia co robię. Tu chyba nie ma nic do naszego eliksiru.
Skrzywił się i odsunął nieznacznie od szafeczki, miał szczerze dość eliksirów, a przecież prawdziwy dramat był nadal przed nim – dawno już nie nie miał okazji przypalić wody w obecności dwóch tak ładnych dziewczyn.
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 1 - Vini, Rupert, Tanja i Tanesha   Sro 11 Lip 2018, 21:46

The member 'Viní Marlow' has done the following action : Dices roll


#1 'k6' : 3, 4

--------------------------------

#2 'k10' : 4
Zobacz profil autora
Tanesha Hanyasha
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 1 - Vini, Rupert, Tanja i Tanesha   Sro 11 Lip 2018, 21:59

Po udanej próbie kradzieży i zdobyciu kilku składników potrzebnych do eliksiru, Tanesha zdawała się łudzić, że ich szczęście będzie trwało nadal. Już z lekkim uśmiechem - nie tylko na myśl o końcu lekcji, ale i nowych żyjątkach lęgnących się w kapotach Argusa - Ślizgonka otworzyła kolejną szufladę. Po przerzuceniu kilku buteleczek miała już pewność, że nie było tu nic potrzebnego. Co prawda bezoar był zawsze nieoceniony, ale brunetka wolała już nie kusić losu. To wcale nie tak, że miała wyrzuty sumienia przed okradaniem opiekunki swojego domu. Po prostu czuła, że tym razem nie poszłoby już tak gładko. W związku z tym zamknęła szufladę z lekkim westchnięciem.
- Dobra, Everett. Wygląda na to, że ja już mój limit szczęścia w loterii wyczerpałam. Teraz ty tu zajrzyj. Tylko jak mówię, ZAJRZYJ. Żeby nie przyszło ci do głowy wsadzać tam łapska. Jeszcze nic nas nie użarło, ale to się może w każdej chwili zmienić...
Po tym jak dała wolną rękę bliźniaczce, oparła się lekko o szafę i przyjrzała działaniom dwóch Puchonów. Jeszcze żaden nie zginął ani nie próbował zabierać ich, Niesióstr, na drugą stronę... wyglądało na to, że nawet coś znaleźli. Tan lekko uniosła brew, zaskoczona tym podejrzanym powodzeniem uczniów z Hufflepuffu. Pół życia w Hogwarcie miała szczęście lądować w bliskim towarzystwie takich, którzy mieli problem z wieloma rzeczami. Tak rozległymi, że katastrofy przez nich wywołane potrafiły się przenosić aż na stanowisko Ślizgonki, niwecząc jej ciężką pracę. Gdyby nie towarzystwo Isabelle, która jako tako potrafiła zapanować nad jej żądzami mordu, grążąc najczęściej utratą punktów (ah te samobóje), to najpewniej ktoś by zginął a przynajmniej wymagał rehabilitacji. Po krótkich oględzinach działań tych dwóch, nietypowych Puszków, Tan wróciła myślami do swojej towarzyszki. Skoro nie musiały się przejmować, że zaraz któryś z nich targnie się na ich życia, to ich jedynym zmartwieniem była teraz szafka ze składnikami.
- I jak Everett, są tam rogi garboroga? Potrzebujemy dwa.

_________________

Let's get this party started!


Ostatnio zmieniony przez Tanesha Hanyasha dnia Pią 13 Lip 2018, 20:04, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 1 - Vini, Rupert, Tanja i Tanesha   Sro 11 Lip 2018, 21:59

The member 'Tanesha Hanyasha' has done the following action : Dices roll


#1 'k6' : 6

--------------------------------

#2 'k10' : 8
Zobacz profil autora
Chantal Lacroix
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 1 - Vini, Rupert, Tanja i Tanesha   Sob 14 Lip 2018, 02:11

post nadrobiony w wolnej chwili
***
3 kolejka
Każda osoba proszona o 2xk6 i 1k10 - wybieramy 1 szufladę, która się nie powtórzyła.
Zobacz profil autora
Tanja Everett
avatar

PisanieTemat: Re: Stanowisko 1 - Vini, Rupert, Tanja i Tanesha   Sob 14 Lip 2018, 12:48

***
Post MG w poniedziałek 16.07
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Stanowisko 1 - Vini, Rupert, Tanja i Tanesha   

 

Stanowisko 1 - Vini, Rupert, Tanja i Tanesha

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Stanowisko strzeleckie i rzucania nożami oraz oszczepem
» Stanowisko zaplatania węzłów, tworzenia pułapek i kamuflażu
» Stanowisko pierwszej pomocy
» Stanowisko pirotechniczne
» Tanesha Hanyasha

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marudersi :: 
Hogwart
 :: 
Parter i lochy
 :: Do-niedawna-nieużywana sala eliksirów
-