IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Kenneth Watts

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kenneth Watts
avatar
Nauczyciel
Data przyłączenia : 25/12/2015
Liczba postów : 56
Skąd : Szkocja

PisanieTemat: Kenneth Watts   Sob Gru 26, 2015 2:21 pm





Kenneth Watts


krew
czysta

patronus
kangur


były dom
Gryffindor

data urodzenia
17.07.1939

zawód
Departament Kontroli Nad Magicznymi Stworzeniami

skąd
Szkocja



Podstawowe informacje


RÓŻDŻKA: 9,5 cala, włókno ze smoczego serca, modrzew, sztywna
BOGIN: Martwa Arturia i Ben
AIN EINGARP: wraz z żona i małym dzieckiem
DODATKOWE ZDOLNOŚCI: brak
WYKORZYSTANY WIZERUNEK: Clive Standen




Wygląd

Widząc sylwetkę Kennetha z oddali w nowiutkim garniturze można pomyśleć, że potrafi przenosić góry oraz powalić każdego. Ciało pewnikiem wyrzeźbił jakiś artysta grecki. Jaki więc musi być zawód ludzi, gdy dojrzą go bez koszuli. Prawie każdy skrawek ciała pokrywają blizny i oparzenia, których nie miał jeszcze czasu wyleczyć. . . Warto nadmienić także, że ledwie przerasta swojego bratanka, mierząc zaszczytne 195 centymetrów wzrostu. Wzdłuż prawego ramienia rozciąga się spory tatuaż, przedstawiający amulet rodem z krainy Wikingów – młot Thora inkrustowany nordyckimi runami. Pamiątka po szkoleniu. Mięśnie są wynikiem wiecznej pracy. Biega z miejsca na miejsce, dopiero po chwili przypominając sobie o środkach transportu. Nieraz sytuacja robiła się na tyle gorąca, że należało użyć siły zamiast różdżki. Zwykle nosi nieco dłuższe ciemne włosy i również związane to jest z jego brakiem czasu na cokolwiek, co wiąże się z jego wyglądem. Raz sięgają ramion, niekiedy połowy pleców, a zdarza się, że obcina je po męsku. Na krótko. Jedynie broda jest niezmiennie tak samo długa i zadbana. Jego duma i chwała. To ów zarost zakrywa silnie zarysowaną szczękę, która nie raz była już połamana. Dlatego dwa jasnoniebieskie punkciki w miejscu oczu wydają się tak nierealne w tak silnym wizerunku. Przypominają kolorem letnie niebo nieopatrzone nawet jedną chmurą. Jest w nich wieczny spokój, tak sprzeczny z charakterem Kennetha. Niekiedy pojawia się w nich błysk bólu, kiedy znowu porazi Kennetha ból w okolicach kręgosłupa. Przez to zmuszony jest zażywać wiele eliksirów, aby znieść te nieziemskie tortury. Pamiątka po spotkaniu z garborogiem.




Charakter

Mimo, że postura Kennetha napawa lękiem i szacunkiem, tak usposobienie pana Wattsa jest zgoła przeciwne. Niezwykle towarzyski jegomość, którego śmiech roznosi się tubalnie po całym budynku Ministerstwa. Ma niesamowitą pamięć i potrafi wymienić imiona i nazwiska wszystkich współpracowników w departamencie, a i paru innych też się przewinie w jego głowie. Wiecznie w biegu, potrafi znaleźć chwilę aby zamienić chociaż parę słów. Zawsze chętnie oferuje swoją pomoc, co związane jest nie tylko z jego dobrotliwą naturą, ale też pracowitością. Nie potrafi spokojnie usiedzieć na miejscu, wiecznie musi mieć jakieś zajęcie. Stąd też wynika jego zaniedbanie co do własnego zdrowia. Wykazuje sporą dozę opiekuńczości wobec swojej żony pochodzenia mugolskiego oraz jedynego bratanka Bena. Niezwykle wierny i oddany swoim przyjaciołom i rodzinie, chociaż relacje z bratem uległy nagłemu kryzysowi, gdy ten zmienił się w despotycznego ojca i męża. Gdyby się głębiej zastanowić, to nie krew napędza jego serce tylko adrenalina. Może dlatego Kenneth jest idealnym pracownikiem Departamentu Kontroli Magicznych Stworzeń na etacie agenta operacyjnego. W biurze siedzi nad wyraz rzadko, gdyż zawsze znajdzie się jakieś zgłoszenie na temat jaja smoka albo niebezpiecznego okazu chimery w mugolskim lesie. Kiedy już siedzi w papierkach, zwykle wypełnia raporty z całego kwartału. Kiedyś należy to zrobić. Wydawałoby się, że Kenneth jest mężczyzną do rany przyłóż, ale nic bardziej mylnego. Powyższy obraz jest zarezerwowany tylko na dobry nastrój i wobec najbliższych jego sercu. Jak każdy daje się ponieść emocjom, co w przypadku szatyna jest więcej niż pewne, że skończy się globalną katastrofą. Gdy doskwiera mu ból w kręgosłupie lub właśnie nacisnął mu ktoś na odcisk, w momencie poważnieje, a jego głos staje się o ton niższy. Nie dopada go obłąkańczy szał ani nie wrzeszczy jak opętany. Podnosi głos, lecz jego ton oraz treść mogą każdemu zmrozić krew w żyłach. Lodowate spojrzenie dopełnia scenerii grozy. Jeśli i to nie poskutkuje, wtedy pozostaje już tylko użycie siły. Fizycznej lub magicznej. Wbrew temu, że został wychowany w czystokrwistej rodzinie, uwielbia mugolską kulturę i nie ma nic przeciwko osobom, które mają inny status krwi niż on. Dowodem jest małżeństwo z mugolką, wbrew opinii całej rodziny.



Historia

Dnia siedemnastego lipca roku 1939 na świat przyszedł drugi syn państwa Wattsów, Kenneth. Tak jak starszy brat, Archibald, wychowywany był w duchu wyższości nad innymi, z racji czystej krwi. Młody Ken był jednak bardziej niepokorny aniżeli starszy brat, więc zamiast uczyć się etyki i tradycji rodzinnych, przeskakiwał przez płot w ogrodzie i błąkał się po okolicznej wsi. Tam spotkał kiedyś grupę mugolskich chłopców, jak grali w piłkę. Zaintrygowany tym Kenneth przychodził ram codziennie przez tydzień, aby oglądać ich zmagania. Kiedyś piłka poturlała mu się pod same nogi, więc nieśmiało kopnął ją do dzieci. Akurat brakowało im jednego zawodnika, więc zaprosili go do wspólnej gry. Kenneth nigdy nie był tak szczęśliwy jak wtedy! Wrócił do domu cały w błocie i siniakach, za co oberwał niezłe lanie od ojca. Zawsze stawiano mu na wzór starszego brata mimo, że ten był starszy tylko o rok. Archibald zawsze był bardziej ułożony i poważniejszy, już za dziecka. Kiedyś w okolicznym lesie Kenneth znalazł jajo czarnego hebrydzkiego, które zabrał ze sobą do domu. Pech chciał, że gdy je przemycał do pokoju, napatoczył się na brata, który wszystko wygadał matce. Do dzisiaj Ken ma sporą bliznę na tyłku od pasa ojca. Widać było, że Kenneth i Archibald pochodzą z różnych światów. Rodzice wpajali im nienawiść do wszystkiego, co mugolskie i szlamowate, ale Ken mając w pamięci grę z mugolami z wioski nie mógł pojąć, dlaczego tak źle o nich mówią. Rok, w którym Archibald poszedł do szkoły, a młody szatyn musiał jeszcze rok poczekać na swój list, był najgorszym rokiem w jego życiu. Archibald zbierał całą uwagę, a gdy tego nie było, rodzice skupili się na Kennethcie. Po paru miesiącach buntu objął inną strategię. Udawał ułożonego syna i na wszystko przytakiwał. Aż wreszcie nadszedł pierwszy dzień wakacji. Kenneth nigdy się tak nie cieszył na widok brata. Niedługo potem dostał list z Hogwartu. Mógł się uwolnić od rodziców i brata. Archibald w pociągu nie spuszczał z niego oka i ciągle mu powtarzał, że najlepiej gdyby trafił do Slytherinu. I wtedy to, na Ceremonii Przydziału Kenneth wywinął numer, za co znienawidzili go zarówno brat jak i rodzice. Trafił do Gryffindoru, domu lwa. Wtedy też braterskie relacje gwałtownie się ochłodziły. Kenneth natomiast mógł wreszcie być sobą. Wymykać się nocą na przechadzki po szkole, ganiać po Zakazanym Lesie i świetnie się bawić w pokoju wspólnym. Tam poznał wiele przyjaciół z rodzin mugoli. Skończył szkołę ze świetnymi wynikami w dziedzinie opieki nad magicznymi stworzeniami i zaklęć, chociaż z zielarstwa też nie był najgorszy. Natomiast do teraz musi się douczać z transmutacji. Do dzisiaj znajomi wypominają mu jak zamienił brwi nauczycielki w sosnowe igły. Po ukończeniu szkoły starał się odbudować relacje z bratem, przez co ten nawet poprosił go na ojca chrzestnego Bena, gdy Kenn miał dwadzieścia wiosen. Był to też wyraz rodzinnej tradycji, że bracia biorą rodzeństwo na rodziców chrzestnych. Od razu polubił małego, chociaż nie dane mu było spotykać go często. Matką Bena okazała się dziewczyna, która była z nim na roku, ale w domu Kruka. Kiedy Kenneth pracował jako stażysta w Departamencie Kontroli Nad Magicznymi Stworzeniami, wraz ze swoim mentorem odwiedził pewien mugolski las, gdzie zadomowił się pewien wilkołak. Wtedy też natknął się na pewną przepiękną młodą kobietę, która pracowała w pobliskiej piekarni. Od tamtej pory przez pół roku codziennie chodził tam po kołacza do pracy. Spóźniał się przez to niemiłosiernie, ale kto by się tym przejmował? Utrzymywał ten związek w tajemnicy przed rodziną, ale przed Arturią nie ukrywał, że jest czarodziejem. Dość szybko przyzwyczaiła się do tej myśli i gdy Kenneth miał dwadzieścia trzy lata wzięła z nim cichy ślub. Obrączka na palcu i przypadkowe spotkanie Kennetha z Arturią zatrzęsło fundamentami rodziny i wyrzekli się Kennetha. Nie był tym ani trochę zrozpaczony, chociaż brakowało mu kontaktów z bratankiem. Awans za awansem, nagrody i kolejne galeony zapewniały jemu i żonie godziwy byt. Do szczęścia brakowało im dziecka, lecz na badaniach odkryto, że Arturia jest bezpłodna. Od tamtej pory Kenneth uporczywie wertuje magiczne księgi, aby znaleźć dla niej lekarstwo. Kiedy Kenneth przekroczył magiczną granicę wieku trzydziestu lat, w jego drzwiach pojawił się dziewięcioletni Ben. Wiedział o odejściu Mary od rodziny, za co ją potępił, ale wieść o śmierci brata go zasmuciła. Oczywiście przyjął bratanka pod swój dach. Początkowo ich relacja była dość trudna, gdyż w Benie zakorzeniona była nienawiść do wszystkiego co mugolskie, zatem też i do cioci. Bój był zażarty, ale po wielu miesiącach rozmów, dysput, obrażania się i złości, Kenneth objął inną strategię. Arturia i tak obdarzała Bena miłością jak do własnego syna. Znosiła jego zachowanie wobec niej, ale i tak potrafiła gotować jego ulubione dania, dawać mu najlepsze zabawki i poduszki, a na stoliku nocnym zostawiała mu co wieczór nugatowe bryły. W końcu coś pękło, gdyż nugatowe słodycze zaczęły znikać ze stolika, talerze były wymiatane do czysta, a w głosie Bena pojawił się szacunek do cioci. Wtedy dopiero rozmowy z wujem odniosły lepszy skutek. Pierwotne nauki ojca zostały wykorzenione przez cierpliwość wuja i ciotki. Kenneth przelał swoją niespełnioną ojcowską miłość na Bena. Gdy chłopak dostał list z Hogwartu, Kenneth zabrał go na Pokątną i pomógł mu zakupić wszystko, czego potrzebował. Początkiem września, gdy odwoził bratanka na dworzec, podarował mu zdjęcie z nim oraz Arturią, a do kieszeni wsunął szpon szwedzkiego krótkopyskiego. Na szczęście.



Zainteresowania i ciekawostki

~Tak jak bratanek podziela sympatię do zwierząt, zwłaszcza smoków
~Jak był mały znalazł jajo smoka, ale starszy brat powiedział o tym matce i musiał je oddać
~Uwielbia mugolską kulturę, słucha klasyki rocka tych czasów na winylach
~Dorobił się czerwonej Corvetty C3 – czasem ciężko mu pojąć obsługę, ale od czego są czary?
~Raz na kwartał ucieka do swojego domku na pewnej wyspie w Szkocji na blisko tydzień
~Marzy o synku, chociaż Arturia jest bezpłodna, wobec czego szuka dla niej lekarstwa
~Ma kuhugara o imieniu Wąsik
~Interesuje się kulturą i tradycją nordycką


Uroczyście przysięgam, że knuję wiele niedobrego.



Zobacz profil autora
Jasmine Vane
avatar
Uczeń Slytherinu
Data przyłączenia : 15/02/2014
Liczba postów : 864
Skąd : Swansea, Walia

PisanieTemat: Re: Kenneth Watts   Sob Gru 26, 2015 10:05 pm

Akcept panie Watts.

_________________
 
You'll never find another love like mine
Someone who needs you like I do
You'll never see what you've found in me
You'll keep searching and searching your whole life through
Zobacz profil autora
 

Kenneth Watts

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Kenneth Andersen
» Kenneth Irons

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Maraudersi :: 
Strefa gracza
 :: 
Karta Postaci
 :: 
Dorośli Czarodzieje
-