IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Auć!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Estelle Cole
avatar

PisanieTemat: Auć!   Pią 25 Gru 2015, 16:35

opis wspomnienia
Czasami nie trzeba chcieć, a los sam sprawia, że natrafiamy na różne osoby. Czasami dość nieoczekiwanie i z przeróżnymi skutkami. Szczególnie kiedy splączą się drogi dwóch rozmarzonych i zapatrzonych w nieboskłon dusz, które do pewnego momentu nie zwracają uwagi na to, co się dookoła dzieje
Osoby:
Estelle Cole i Haruto Amane
Czas:
początek roku szkolnego (1977)
Miejsce:
błonie


Wakacje dopiero co minęły, ale wcale za nimi nie tęskniła. Zdążyła się przyzwyczaić do tych terenów, murów i przede wszystkim do ludzi, których jej przez ten wolny okres brakowało. Euforia wszystkich powitań jeszcze dobrze nie minęła i mimo, iż Elle była osóbką energiczną, to potrzebowała chwili odpoczynku od tymczasowego zgiełku. Gdzieś wewnętrznie musiała zaczerpnąć powietrza i tak jak to lubiła, pogapić się w niebo, nie rozmyślając o nikim oraz o niczym konstruktywnym. To w jakiś sposób pozwoli jej zebrać resztą energii do dalszych działań w życiu społecznym. Naukowym też, oczywiście.
Po drodze na błonie napotkała jeszcze rówieśniczkę z domu, z która zamieniła parę słów. Nigdy nie lubiła wymykać się ze spotkań, chociaż to czasami bywało zabawne, ale na szczęście nie musiała tego robić, bo czarnowłosa zamierzała pędzić do biblioteki. Pożegnały się krótko i nogi blondwłosej Cole zaczęły nieść ją w kierunku wyjścia, gdzie przyjemnie uderzyło w nią ciepłe, przyjemna acz orzeźwiające powietrze. Przymknęła zadowolona oczy, biorąc głęboki oddech i uśmiechnęła się sama do siebie. Tak, to było zdecydowanie to, czego na tę chwilę potrzebowała. I ani się spojrzała, a była już na błoniach, które zdawały się być wyjątkowo puste dzisiejszego dnia. Może to i nawet lepiej, bo do jej uszu będzie co najwyżej docierał cichy świst wiatru. Nic dziwnego, że odpłynęła. Jej głowa zadarła się do góry, a oczy przymrużyła zabawnie, zatapiając spojrzenie w błękitnym kolorze. Dla niej nie było teraz nikogo, jakby znalazła się w zupełnie innych świecie. Ten jednak odszedł od niego szybko, kiedy jej stopy napotkały na przeszkodę, która była przez nią wcześniej niezauważona. To jednak sprawiło, że całe zdarzenie było dla niej tak niespodziewane, iż nie dała rady się obronić przed nieuchronnym upadkiem. Rozegnane myśli nie zdążyły odpowiednio zareagować i jej ciało niemal bezwładnie zaczęło upadać. Wystarczyła sekunda, by jej twarz spotkała się z ziemią, co nie było zbyt przyjemne, biorąc pod uwagę fakt, że akurat rozchyliła wargi chcąc wydać z siebie jakikolwiek dźwięk zdziwienia nim jeszcze na dobre padła. I tym sposobem jej mordka opatuliła się ziemią, która częściowo znalazła się również na jej ustach, nie wspominając o obolałym nosie.
- Auć, auć, auć. - wymruczała pod brudnym nosem, dopiero teraz czując ziemię w ustach, ale jeszcze nie zdając sobie sprawy z tego, że ktoś tu oprócz niej jest. Teraz raczej próbowała się powoli podnieść, nawet nie otwierając oczu, a jedynie podpierając się jedną dłonią o podłoże, a drugą trzymając się za nos.
Zobacz profil autora
Haruto Amane
avatar

PisanieTemat: Re: Auć!   Pon 28 Gru 2015, 10:11

Z kolei Haruto ciągle czuł się dziwnie, gdy przychodził czas powrotu do szkoły. W jego ojczyźnie wyglądało to zupełnie inaczej, i po tak długim okresie czasu dosyć ciężko się było mu przestawić. Zazwyczaj objawiało się to jeszcze większą ilością marnowanego przez niego czasu, szczególnie że wciąż było ciepło na dworze. Haru uśmiechnął się, wyobrażając sobie irytację Magnusa, gdyby ten go teraz zobaczył. Póki siedzieli razem w domu, chłopak musiał się w miarę możliwości pilnować. Jego opiekun wyjątkowo źle znosił wszelkie objawy lenistwa, którego u Haru można było znaleźć wręcz w nieograniczonych ilościach. A tutaj? Szkoła była tak ogromna, że zawsze można było znaleźć miejsce do spędzenia przyjemnie czasu.
Tak więc leżał sobie, na mięciutkiej zielonej trawie, kontemplując i rozważając czy wrócić do dormitorium i tam dokończyć drzemkę, czy też rozłożyć się tu i teraz, tak na żywca. Błonia były dzisiejszego dnia wyjątkowo puste. Spora większość osób siedziała teraz w środku szkoły, rozmawiając ze swoimi znajomymi. Wszakże dopiero co zaczął się rok szkolny, każdy (no, może nie każdy..) chciał podzielić się swoimi nowościami z innymi. Co przeżył, gdzie był, co robił, i tak dalej. W tym momencie Haru nieco się zasępił. Odkąd przeprowadził się z Japonii tutaj, jego lista przyjaciół zmieniła status z „ograniczonej” do „na wymarciu”. Ciężko mu było się przystosować. Głównie ze względu na różnicę kulturową i wpojone zachowania. Tu wszystko było inne. Brakowało mu przede wszystkim jego sióstr. Ich wspólnych zabaw. Całego czasu, który spędzał razem z nimi. Ciekawe co teraz robią. Chinatsu pewnie siedzi z głową w gwiazdach, jak zwykli to określać. To dzięki niej nauczył się sporej części gwiazdozbiorów które można było ujrzeć podczas przejrzystej nocy. Szkoda tylko nie działało to tutaj, po całkiem innej stronie świata. Jego ręka nieświadomie dotknęła zawieszonego na szyi wisiorka. To był taki jego tik, gdy coś go przytłaczało. Ciekawe kiedy się z nimi spotka..
Z rozmyślania wybił go delikatny ból w prawym udzie, do złudzenia przypominający wbijanie szpilek. Otworzył oczy, i stwierdził że biała futrzana kulka leżąca mu na nogach postanowiła zmienić nieco pozycję w której aktualnie spała. Wyciągnął rękę i przejechał po jej gładkim jak jedwab futrze. Wyjątkowy był z niej kot, pod dwoma względami. Po pierwsze, łączyła ją z Haru jakaś dziwna więź, przez co wydawało się że doskonale rozumie co ten do niej mówi. Chłopak znalazł ją gdy była jeszcze malutkim kociakiem. Przygarnął ją, mimo początkowych sprzeciwów rodziców. W końcu jednak wszyscy się do niej przyzwyczaili, no i tak została. Po drugie, jest biała. Cała. Bez grama jakiegokolwiek innego koloru. Haru w życiu nie widział drugiego takiego kota.
W pewnym momencie puchon usłyszał zbliżające się kroki. Nie przejął się nimi, gdyż należały pewnie do jakieś obcej osoby która z pewnością nie szła do niego. Jak bardzo się pomylił, poczuł chwilę później, gdy owa osoba krótko mówiąc weszła na niego. A potem się wywróciła, przy okazji zapoznając jej własne kolano z brzuchem Haruto. Chłopak na krótką chwilę stracił oddech, a przed jego oczami ukazały się gwiazdy. Gdyby nie ból, to pewnie zdołałby rozpoznać niektóre z nich. Mashiro podskoczyła, chowając się za plecami Haru, by po krótkiej chwili wyjrzeć zza nich, z nastroszoną sierścią. Zdezorientowany Haru usiadł, pocierając twarz. Gdy doszedł w miarę do zmysłów, przyjrzał się sprawczyni wypadku. Nie znał jej, i z pewnością nie była z jego domu. Ale też chyba ucierpiała, bo najwidoczniej jej twarz przybiła piątkę z ziemią. Chłopak pomógł jej usiąść, co by nie zrobiła sobie(albo jemu) większej krzywdy.
-Wszystko okej? Nic sobie nie zrobiłaś?- zapytał z troską w głosie.
Zobacz profil autora
Estelle Cole
avatar

PisanieTemat: Re: Auć!   Pon 11 Sty 2016, 20:05

Smak ziemi zdecydowanie nie był zbyt przyjemny, ale na całe szczęście było tego parę ziarenek, więc nie groziło niczym poważniejszym. W momencie, kiedy próbowała się podnieść, poczuła, że ktoś próbuje jej pomóc. Dopiero wtedy zorientowała się, że nie jest tutaj sama. Jej oczy momentalnie się otworzyły i spostrzegała nieznanego jej chłopaka. Skorzystała jednak z oferowanej pomocy i padła tyłkiem na ziemię, dostrzegając przy okazji kota, który chyba sam był zaskoczony aktualnym wydarzeniem.
- Yyy, nie, nie. Nic mi się nie stało. Bleeeeh... - odpowiedziała, pod koniec ścierając z ust jeszcze ostatnie ziarenka piasku. Wciągnęła głośno powietrze i zerknęła jeszcze raz na chłopaka, któremu najwidoczniej przeszkodziła w... no w czymkolwiek. Dlatego zaraz na jej twarzy pojawił się szeroki, rozbrajający uśmiech, w ramach takich nieoficjalnych jeszcze przeprosin.
- Estelle. Estelle Cole z gryffindoru. - przedstawiła się jako pierwsza, bo nie uznawała zasady, że zawsze musi to pierwszy zrobić chłopak. Jakby to miało jakieś większe znaczenie!
- Bardzo przepraszam, zdarza mi się utonąć myślami gdzieś w chmurach, ale raczej nie zdarza mi się lądować wtedy na ziemi. I to jeszcze taranując kogoś przy okazji. Mam nadzieję, że nic ci nie zrobiłam? - zapytała z troską w głosie, pochylając się w jego stronę i jakby się mu przyglądając. Cóż, bywała bezpośrednia i nie była skrępowana obecnością bądź bliskością innej, nawet obcej osoby.
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Auć!   

 

Auć!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Maraudersi :: 
Strefa Gracza
 :: 
Dodatki do postaci
 :: Myślodsiewnia :: Zawieszone
-