IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Bo tylko Ty mnie znasz...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Regina Rabe
avatar

PisanieTemat: Bo tylko Ty mnie znasz...   Pon 16 Lis 2015, 22:29

Opis wspomnienia
Impreza pożegnalna. Ona mocno zalkoholizowana, on ją pilnował, bo ktoś musiał. Później było już tylko gorzej... Chyba...
Osoby:
Regina Rabe, Richard Rabe
Czas:
Było ciepłe lato...
Miejsce:
Francja, dokładnie to nie pamiętam
Zobacz profil autora
Regina Rabe
avatar

PisanieTemat: Re: Bo tylko Ty mnie znasz...   Pon 16 Lis 2015, 23:34

Była cudowna noc. Gwieździste bezchmurne niebo, delikatny lekki wietrzyk, który ochładzał rozgrzane ciała. W dodatku Francja, czarodziejska dzielnica Paryża gdzieś na uboczu, na przedmieściach. Który to był miesiąc sama Regina nie wiedziała, większość wyglądała podobnie. Młodzież uciekała od domowych problemów, zaszywała się gdzieś i przy pomocy używek zapominała o całym jestestwie.
Dzisiejszego wieczoru musiała pokazać wszystkim, że będzie za nimi tęskniła jak się przeprowadzi do deszczowej Anglii. Nie mogła zginąć w pamięci ludzi jako "ta blondynka". Miała parcie by ludzie znali ją z imienia i nazwiska, ale nie pod pryzmatem jej staruszka, który zatrząsł światem cukierniczym. Nie chciała być znana tylko, że była jego córką.
Stojąc przed domem państwa Rabe wydawać się mogło, że imprezy w ogóle nie ma. Cicho, że słychać świerszcze a wewnątrz nie paliło się żadne światło. Jednak kiedy przekroczyło się próg można było wyczuć właściwy klimat zabawy zwłaszcza przez głośno grającą muzykę z gramofonu i przesiąkniętego alkoholem powietrza. Chwała temu kto wymyślił wszelkie zaklęcia wyciszające i maskujące.
Regina siedziała gdzieś na sofie z butelką wina w ręku, z którego co jakiś czas pociągała sobie łyka. Policzki już od jakiegoś czasu miała mocno zaróżowione co było typowym dla niej alkoholowym efektem, podobnie jej oczy, zaszklone patrzące się gdzieś przed siebie jakby się wyłączyła na moment.
- Czekaj co Ty pieprzysz? - zapytała nagle kolesia, który siedział koło niej i który najwyraźniej chciał się do niej dobrać początkowo poprzez słowa. Regina olała to bo w sumie i tak nie była go w stanie słuchać. Chłopak niewzruszony brnął dalej i położył jej dłoń na udzie co wywołało zapłon bomby. Blondynka odskoczyła od niego i wściekła jak diabli wymierzyła mu porządnego liścia.
- Dotknij mnie jeszcze raz ....to...to zabiję! - wydarła się na niego bełkocząc trochę i wstała z kanapy ruszając gdzieś w stronę łazienki nie opuszczając przy tym jej dzisiejszej przyjaciółki czyli czerwonej butelki wina.
Zobacz profil autora
Richard Rabe
avatar

PisanieTemat: Re: Bo tylko Ty mnie znasz...   Nie 22 Lis 2015, 20:31

Powoli przechadzał się po domu, usilnie starają się ignorować unoszący się aromat alkoholu i wymiocin. Dlaczego jego "ukochana" młodsza siostrzyczka, musiała wpaść na ten "genialny" pomysł urządzenia imprezy w domu, czy wszystkie meliny w tym cholerny mieście były już zajęte, a może chciała jeszcze mu zagrać na nerwach, to nie była jego wina, że musieli jechać do Wielkiej Brytanii, niech się wyżywa na kimś innym?
Słysząc dziwne odgłosy dochodzące z pokoju gościnnego przyspieszył, a żyłka na jego czole zaczęła pulsować szybciej. Jak dobrze, że drzwi od swojego pokoju obłożył taką ilością zaklęć antywłamaniowych, że prędzej piekło zamarznie, niż ktoś z tych pseudointeligentów dostanie się do jego świątyni. Gdyby jakaś tępa, pozbawiona instynktu samozachowawczego para postanowiła zbezcześcić sobą jego łóżko, to nie chciałby być w ich skórze.
Jeszcze parę kroków i stoi w salonie, pozbawionym emocji wzrokiem przygląda się zgrai młodych ludzi w różnym stanie rozkładu. Gdyby mógł wypieprzyłby ich wszystkich na ulicę i niech spadają tam skąd przyszli, wie jednak, że gdyby to zrobił to Regina dałaby mu nieźle popalić, że niby ją ogranicza, niszczy jej przyjaźnie, że ona nie jest dzieckiem. Spogląda na nią z butelką wina i na jakiegoś Casanovę Bożej Łaski siedzącego obok. Widzi jej różowe policzki, to jak bardzo chce pokazać tym wszystkim pół mózgom, że jest kimś, kimś z kim trzeba się liczyć. Westchnął ciężko, nie rozumiał, dlaczego tak bardzo istotne jest dla niej zdanie innych, osób, mu inni ludzie bardziej przeszkadzali w życiu niż sprawiali, że nabierało ono sens.
Już chciał podejść do bary by umilić sobie życie przyzwoitki gdy usłyszał JEJ krzyk i późniejszy plask. Z prędkością światła odwrócił się z powrotem w stronę kanapy. Widział jak Reg odchodzi od jakiegoś nieogarniętego gościa. Zanim tamten do końca zdążył ogarnąć co się dzieje i ruszyć za nią by dokończyć swoje dzieło Richowi udaje się na swoich długich nogach przejść całą drogę i dopełnić dzieła zniszczenia mocnym prawym sierpowym. Delikwent pada na ziemię, niechętnie Rabe, kuca nad nim sprawdza czy ten jeszcze żyje, no żyje, na szczęście siła ciosu i wypity alkohol sprawia, że tylko stracił przytomność. Idioci.
Szybkie spojrzenie dookoła czy pijany bohater nie ma jakiegoś wsparcia, ale nikt chyba nawet nie zauważył dziejącej się tuż obok szopki.
-Tak właśnie, Cię zapamiętaj Regi.
W końcu po chwili rusza za siostrą do łazienki.
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Bo tylko Ty mnie znasz...   

 

Bo tylko Ty mnie znasz...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?
» Klub Nocny - Katedra Mokrej Elżbiety
» Rezerwat przyrody [Cardiff, Walia]
» Tylko winny się tłumaczy
» Znasz moje imię?

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marudersi :: 
Fasolkowo
 :: 
Archiwum
 :: Fabularne :: Myślodsiewnie
-