IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Timothy Lowther

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Timothy Lowther
avatar
Uczeń Ravenclawu
Data przyłączenia : 28/10/2015
Liczba postów : 103
Skąd : Berwick-upon-Tweed, Wielka Brytania

PisanieTemat: Timothy Lowther   Sro Paź 28, 2015 8:37 pm





Timothy Lowther


krew
czysta

patronus
(jeszcze) nie posiada


dom
Tiaro?

data urodzenia
28 października 1960

rok nauki
VII

skąd
Berwick-upon-Tweed, Wielka Brytania



Podstawowe informacje


RÓŻDŻKA: 11 cali, tarnina, sierść sfinksa
BOGIN:
Do niedawna jego bogin przyjmował formę chorych, umierających rodziców. Dzień, gdy jego postać zmieniła się, można uznać symbolicznie za moment osiągnięcia przez Tima dojrzałości. Obecnie więc ucieleśnieniem jego strachu jest on sam i Annika z objawami zaawansowanej gorączki nundu - pogrążeni w krwawej agonii rodzice powracają już tylko czasami i wyłącznie w koszmarach sennych.
AIN EINGARP:
Mógłby przejąć pełne rodzicielskie dziedzictwo, ale nie chce. Nigdy nie widział się w szpitalu, choć sama magia uzdrawiająca nigdy nie sprawiała mu problemów. To nie w białym fartuchu chciałby jednak iść przez życie, a w ministerialnej todze. Odbicie w lustrze Ain Engarp nieustannie ukazuje więc Tima jako naczelnika Departamentu Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami, czasami naznaczonego również symbolem wierności wobec Voldemorta.
DODATKOWE ZDOLNOŚCI: magia lecznicza, czarna magia
WYKORZYSTANY WIZERUNEK: Tim Borrmann
PRZEDMIOTY DODATKOWE: ONMS



Wygląd

Zawsze mówiło się, że Tim jest skórą zdartą z ojca. Tak jak on wysoki (obecnie 185 cm), tak też blondwłosy i zielonooki, nawet kapelusz zwykł nosić podobny do ojcowskiego. Sam nie ma porównania, ale wśród Śmierciożerców zwykło się czasem określać go Johanem Juniorem. Timothy tego określenia jednak nie lubi i choć sama aparycja czy podobieństwo do rodziciela mu nie przeszkadza, to podobne porównania wywołują na jego twarzy gorzki uśmiech. A uśmiechów, trzeba wam wiedzieć, Timon ma wiele. Umie uśmiechać się zwyczajnie, umie uśmiechać się ze szczęścia, umie też okrasić ów wyraz politowaniem czy faktyczną pogardą. Jego uśmiech bywa sympatyczny, bywa czuły, równie często jednak smakuje goryczą niezadowolenia. Ten ostatni jest o tyle często spotykany, że Timothy raczej się nie złości. Elegancki, młody człowiek, jakim niewątpliwie jest, nie wpada w furię, nie rumieni się, nie wdaje w prymitywne kłótnie. Jest opanowany zarówno w gestach, jak i słowie. Dobrze wychowany - jakkolwiek nieprawdopodobne może się to wydawać, jego siostra naprawdę doskonale poradziła sobie z wyprowadzeniem go na ludzi - nie gestykuluje zanadto, nie wybucha śmiechem zbyt głośno, jest stonowany i dojrzały we wszystkim, co robi. Przyspieszoną dorosłość widać i w jego oczach, i w cieniach pod nimi, uśmiech natomiast bardzo często staje się odbiciem żyjącej w jego sercu empatii...




Charakter

...bo Timothy mimo wszystko jest człowiekiem. Może i z pozoru oziębły i zdystansowany, może aż do przesady otoczony aurą pogardy, w rzeczywistości jest jednak takim samym, żywym stworzeniem, jak wszyscy inni. Tak samo odczuwa, tak samo cierpi, tak samo tęskni. To nic nadzwyczajnego, podobnie jak to, że nie zwykł się z tym wszystkim afiszować. Nie uznaje swego ludzkiego oblicza za słabość, nie widzi jednak potrzeby odkrywania go przed każdym. Wbrew temu, co można by sądzić, po latach, gdy dorósł już i dojrzał, śmierć rodziców wreszcie do niego dotarła i wreszcie wywarła na nim odpowiednie wrażenie. Timothy nie narzeka na swoje życie, nigdy nie użala się nad tym, co go spotkało, trudno jednak nie zauważyć, że to gwałtowne rozstanie przeżył. Późno bo późno, ale przeżył i swoje wycierpiał. I teraz nie widzi powodu, by cierpieć bardziej. Zamyka się w sobie nie dlatego, że fascynuje go poza niedostępnego drania, ale ze względów bezpieczeństwa. Tak jest po prostu łatwiej.
Podobny dystans nijak nie przeszkadza mu jednak w prowadzeniu zwyczajnego życia towarzyskiego. Choć nad wiek dojrzały, po rodzicach inteligentny i ambitny miewa problemy ze spoglądaniem na rówieśników z góry, stara się nad tym panować i tego nie okazywać. Po prostu jeśli ktoś drażni go swą ignorancją czy - mówiąc wprost - głupotą, Timothy nie traci czasu na dalsze rozmowy. Rzadko kiedy wdaje się w utarczki słowne, zazwyczaj nie wytyka też innym ich wad (dobrze wie, że sam ma imponujący zestaw swoich własnych) - po prostu nie zmusza się do koegzystencji z kimś, z kim nie umie znaleźć nici porozumienia. Po co miałby to robić? Wystarczają mu ci, z którymi się dogaduje. To z nimi może się śmiać, dyskutować, z nimi przesiadywać w bibliotece. Wąskie grono dobrych przyjaciół jest w ocenie Tima czymś znacznie cenniejszym niż wianuszek licznych, z trudem tolerowanych znajomych.
Takie podejście do życia sprawia też, że Timothy rzadko kiedy się kłóci. Naprawdę wiele trzeba, by wyprowadzić go z równowagi i sprowokować do eksplozji. Rzucone przez kogokolwiek, uszczypliwe słowo wywoła u Tima co najwyżej uśmiech rozbawienia i nic więcej. Bo z nim trzeba być po prostu blisko, bardzo blisko, by wściekł się, oszalał, by stał się w jakimś stopniu agresywnym. Z tego też powodu zwykło uważać się go za stoika. Nie ma sposobu ocenić go inaczej, skoro na co dzień nie marnuje sił i nerwów na spięcia z kimś, kto na to nie zasługuje, na kim mu nie zależy.



Historia

Jego świat zawsze kręcił się wokół Anniki, starszej o osiem lat siostry. Dlaczego? To proste, do rodziców nie miał się kiedy przywiązać - najpierw wiecznie zabiegani, wiecznie w podróży, potem zaś martwi. Gdy umierali, był zbyt młody, by się pożegnać i w pełni odczuć skalę zjawiska. Mając cztery lata płakał intensywnie, bo jego rodzice stali się bardzo brzydcy, przerażający i dlatego, że płakała też Annika. Nie rozumiał jednak, z czym wiąże się fakt tak szybkiego, nieprzewidzianego zgonu rodziców. Nie miał pojęcia, że wraz z ostatnim tchnieniem ojca przesądzone zostanie najbliższe sześć lat ich życia - i że wcale nie będzie tak, jak dotychczas.
Zacznijmy jednak od początku. Madeleine i Johan Lowther byli wziętymi specjalistami od najbardziej niebezpiecznej (wedle klasyfikacji Ministerstwa Magii) fauny... Nie, inaczej. Żadni z nich byli zoolodzy a jedyne ich powiązania ze zwierzętami sprowadzały się do studiowania ich skuteczności bojowej. Nic, co tylko gryzło i tylko drapało nie było tak interesujące, jak to co truło, zakażało, strzykało jadem. Obydwoje po studiach medycznych, swe zainteresowania toksykologią i chorobami zakaźnymi rozwijali w sposób co najmniej niekonwencjonalny - nie tylko szukając nowych formuł na antidota, ale także analizując bezpośrednie czynniki bójcze charakteryzujące poszczególne wydzieliny. Czy chodziło o jad akromantuli, czy o zakaźne wyziewy nundu - wszystko interesowało Lowtherów po równo. W pewnym sensie więc taki a nie inny rodzaj śmierci powinien być do przewidzenia. Igrając z ogniem należało spodziewać się pożaru, prawda?
Sami Lowtherowie może więc nawet nie byli zdziwieni, gdy padli ofiarą wspomnianego już, południowoafrykańskiego drapieżnika. Nie rozszarpani, nie zagryzieni, nie rozwleczeni po gorącej sawannie, konali w bezpiecznym, względnie cichym wnętrzu Kliniki Magicznych Chorób i Urazów Szpitala Świętego Munga, topiąc się we własnej krwi. Trawiące jego rodziców objawy gorączki nundu - bardzo podobnej do gorączki krwotocznej, choć znacznie bardziej od niej zjadliwej - stały się obrazem, który przez bardzo wiele lat budził Tima w środku nocy, pozbawiając tchu i oblewając go zimnym potem.
W każdym razie, państwo Lowther zmarli i gdy to się stało, potomstwo musiało radzić sobie sami. Prawie sami. Ich rodzice nie byli w końcu tylko uzdrowicielami, tylko wysoko wyspecjalizowanymi badaczami magicznej fauny. Traf chciał, że ich przedramiona zdobił także Mroczny Znak, a że był on swego rodzaju odznaką wierności - pozostawiało to pewne zobowiązania. Bo nawet - a może szczególnie? - Śmierciożercy potrafią dbać o siebie nawzajem. Gdy więc starsze pokolenie odeszło na łono Abrahama, pokolenie młodsze trafiło pod opiekę jednego z przyjaciół rodziny. Trafiło pod opiekę i... I tyle. Bo czułość ma swoje granice i nikt nie obiecywał przecież, że sieroty będzie traktował jak swoje.
Dzieci nie potrzebowały jednak nadmiaru uwagi. To znaczy, może i potrzebowałyby - w końcu każde dziecko do prawidłowego rozwoju potrzebuje miłości i dyscypliny w odpowiednich proporcjach - ale skoro nikt im niczego podobnego nie fundował, to swych potrzeb nie manifestowały. Dwunastoletnia Annika zaliczyła przyspieszony kurs dorosłości i nad podziw dobrze odnajdując się w roli głowy rodziny, poprowadziła nie tylko siebie, ale także brata przez kręty labirynt dorastania.
Pewnym ułatwieniem był Hogwart. Najpierw Annie, potem zaś także i Timothy w zamkowych murach odnaleźli swój świat. Nie wiązało się to wprawdzie z takim odkryciem, jakie dotyczyło wkraczających do szkoły mugoli - Lowtherowie magię przecież znali, wśród niej się wychowali - tym niemniej pozwoliło im względnie bezboleśnie przedrzeć się przez najgorsze, nastoletnie lata. Zahartowani wymuszoną dorosłością, samotnością i surowością życia pod opieką narzuconych im opiekunów, w sposób subtelny - inteligencją, ciętym językiem, pogardliwym uśmiechem, siłą jedynie w ostateczności - wywalczyli sobie pozycję w szeregach uczniów, udowadniając tym samym, że godni są własnego nazwiska. Ich rodzice byli w końcu szanowani nie tylko za swą wiedzę, ale także za błyskotliwość i twardość charakteru - i byłoby naprawdę wielką stratą, gdyby potomstwo cech tych nie odziedziczyło. Rodzeństwo jednak spełniło wszystkie pokładane w nich oczekiwania i teraz, choć swego dzieciństwa żadne z nich nie może nazwać błogim i słodkim, żadne z nich nie narzeka. Mają gdzie wracać w wakacje. Co roku rozwijają swe umiejętności. Mają też siebie. Naprawdę potrzeba im czegoś więcej?




Zainteresowania i ciekawostki


  • Poza licznymi cechami ojcowskiego charakteru Timothy odziedziczył też po rodzicach fascynację światem zwierzęcym - zarówno tym magicznym, jak i mugolskim. Podziela też przywiązanie do zasady, że im coś niebezpieczniejsze, tym ciekawsze, przez wzgląd na śmierć rodziców zachowuje jednak daleko idącą rozwagę jeśli chodzi o obcowanie ze zwierzyną. Nie naraża się bardziej niż musi i pod tym względem zdecydowanie przerasta tragicznie zmarłych Lowtherów.

  • Wywodzenie się z rodziny Śmierciożerców zobowiązuje - zarówno Timothy, jak i Annika w pewnym stopniu opanowali już posługiwanie się czarną magią. Panna Lowther uczona była najpierw przez rodziców (to, że coś jest zakazane, nie znaczy, że nie macie tego znać - tylko głupi odtrąca wiedzę, która daje tak wiele), panicz natomiast do edukacji w tej dziedzinie dołączył już pod nową, czarnomagiczną opieką. Ta ostatnia nie kierowała się już przy tym podobnie racjonalnymi przekonaniami, co rodzicielska, to i jej trudno było odmówić słuszności - argumentacja, że naprawdę chcecie poświęcić się dla tego żałosnego idealizmu? wiary w najczystsze dobro i cholernie ciasne ramy zasad, które narzuca wam ktoś, kogo nawet nie znacie, o kim nie wiecie nic poza tym, że zasiadł na najwyższym stołku? przemawiała do młodzieży równie dobrze, co przedtem słowa rodziców. Przy tym wszystkim jednak sam Tim nigdy nie był fanatykiem ideologii Voldemorta (podobnie też Annika, choć ta, zdolniejsza w kwestii czarnomagicznej, ma szansę być wojowniczką nie tylko cenną, ale po prostu zaufaną) i ślepym wyznawcą jego kultu - po prostu nie widzi nic złego w przynależności do tej specyficznej, niebezpiecznej familii. Skoro podobne znajomości (i umiejętności) procentują, tylko głupi by je odrzucał. A Ministerstwo? Aż dotąd Lowther nie miał powodu, by zacząć cenić ich bardziej niż Śmierciożerców.

  • Odkąd Annika skończyła osiemnaście lat, rodzeństwo wyniosło się na swoje. Obecnie mieszkają w Londynie, w ciasnym, ale własnym mieszkaniu na najwyższym piętrze czarodziejskiej kamienicy.

  • Uwielbia zagadki, przy czym najbardziej te starożytne, zagmatwane, wymagające naprawdę sporego wysiłku intelektualnego. Jeśli nie wiesz, co dać Timowi na prezent, znajdź mu łamigłówkę inspirowaną antycznymi zagwozdkami. Gwarantuję, że zajmiesz mu tym prezentem wiele godzin i choć tego nie okaże zbyt ekspresyjnie, na pewno będzie ci wdzięczny.

  • Sporo pali, przy czym nie uważa tego za objaw dorosłości czy powód do dumy. Po prostu kiedyś zaczął - i nie może czy nie chce przestać. Daleki jest jednak od namawiania innych do symbolicznego zaciągnięcia się i dość jednoznacznie wskazuje, że palić zwyczajnie nie warto.

  • W równowadze do powyższego nałogu - nie pije alkoholu. To znaczy, zazwyczaj nie pije. Wszelkich piw, wódek, whisky i innych zrzec się może bez bólu, lubi jednak dobre wina. Ich także nie pija nałogowo, właściwie tylko od święta, umie jednak docenić dobry gatunek i rocznik, podobnie jak smak tegoż alkoholu pitego w towarzystwie kobiety.

  • Wychowany przez Annikę, siłą rzeczy szuka w kobietach jej odbicia. Imponują mu więc dziewczęta silne, pewne siebie, umiejące jednak przyznać się do błędu. Nie ogląda się za pyskatymi, tylko za inteligentnymi. Łatwo uwieść go ciałem - to oczywiste, jest w końcu tylko mężczyzną - nie idzie do jednak w parze ze zdobyciem jego szacunku. W gruncie rzeczy swe rówieśnice potrafi traktować dość instrumentalnie, przynajmniej do czasu, gdy nie napotka na swej drodze kogoś, o kogo warto zawalczyć. On sam twierdzi czasem, że szuka w kobiecie zwierzęcia, inteligentnego, niebezpiecznego, fascynującego drapieżnika - czyli dokładnie kogoś takiego, kim jest Annika.

  • Jako dziecko sporo podróżował. Wojaży z rodzicami nie pamięta, za to wakacje spędzane wspólnie z siostrą już tak. Rodzina, pod opieką której się znaleźli, narzucała im ograniczeń, więc rodzeństwo co i raz wyrywało się w świat. Od chwili, gdy Annika opanowała teleportację łączoną każdą wolną chwilę spędzali razem, podróżując częściowo śladami rodziców, częściowo natomiast zupełnie nowymi, nieuczęszczanymi ścieżkami.



Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego.





Ostatnio zmieniony przez Timothy Lowther dnia Pon Lis 02, 2015 7:00 pm, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Timothy Lowther
avatar
Uczeń Ravenclawu
Data przyłączenia : 28/10/2015
Liczba postów : 103
Skąd : Berwick-upon-Tweed, Wielka Brytania

PisanieTemat: Re: Timothy Lowther   Pon Lis 02, 2015 1:35 pm

Podbijam, jako że pozmieniałam/dopisałam kilka rzeczy.
Zobacz profil autora
Francis T. Lacroix
avatar
Stażysta
Data przyłączenia : 20/08/2014
Liczba postów : 604
Skąd : Orlean

PisanieTemat: Re: Timothy Lowther   Pon Lis 02, 2015 6:32 pm

Czołem!

Jestem Walt, przejrzałem Twoją kartę, przeczytałem i chwalę, bo ładnie napisana, bo zgrabna, bo estetyczna i właściwie czytanie KP szlo mi gładko jak dawno mi nie szło, słowem - miód. Tutaj Ci super poszło, dostajesz okejeczkę.

Historia też ciekawa, ale jednego, niestety, muszę się doczepić - czarnej magii. Napisałaś, że:

Cytat :
Wywodzenie się z rodziny Śmierciożerców zobowiązuje - zarówno Timothy, jak i Annika w pewnym stopniu opanowali już posługiwanie się czarną magią.

Jak? Dlaczego? Od kogo? To dość 'wymagająca' umiejętność, wiec mam nadzieje, że zrozumiesz moją dociekliwość. Rozwiń proszę ten wątek, jak się tego nauczyli i tak dalej, bo jednak, jak o tym mówimy, to ważne, a i czarną magią nie szasta prasta pierwszy lepszy na-nasze-licealista!

Ale poza tym, śmigło piszesz, podoba mi się. I posłałbym Tima do Krukolandu!

Zastanów się nad Czarną Magią i daj znać, to zerknę jeszcze raz, a do tej pory, miłego dnia i trzymaj się!

_________________






Zobacz profil autora
Timothy Lowther
avatar
Uczeń Ravenclawu
Data przyłączenia : 28/10/2015
Liczba postów : 103
Skąd : Berwick-upon-Tweed, Wielka Brytania

PisanieTemat: Re: Timothy Lowther   Pon Lis 02, 2015 7:01 pm

Rozwinęłam wspomniany punkt - wystarczająco? Nie wiem, czy potrzebny jest jakiś bardziej szczegółowy opis nauki, ograniczyłam się więc do ogólnego zarysu.
Zobacz profil autora
Francis T. Lacroix
avatar
Stażysta
Data przyłączenia : 20/08/2014
Liczba postów : 604
Skąd : Orlean

PisanieTemat: Re: Timothy Lowther   Pon Lis 02, 2015 7:18 pm

Teraz jest okej, masz akcept, ale nie szalej z tymi punktami w statystykach, 2-3. Zaraz Ci przydzielę kolorek i wszystko.

Knuj dużo i owocnie!

_________________






Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Timothy Lowther   

 

Timothy Lowther

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Timothy Baker

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Maraudersi :: 
Strefa gracza
 :: 
Karta Postaci
 :: Uczniowie
-