IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Wto Paź 27, 2015 10:31 am

The member 'Blake Blackwood' has done the following action : Dices roll

'10-ścienna' :
Zobacz profil autora
Claire Annesley
avatar
Uczeń Hufflepuffu
Data przyłączenia : 02/09/2015
Liczba postów : 338
Skąd : Galway, Irlandia

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Wto Paź 27, 2015 11:16 am

Gdy zmieniła się forma ćwiczenia, Claire nie pozostało nic innego, jak zdecydować, czym się zajmie. Odzyskawszy swoją różdżkę w dwóch krokach znalazła się obok Bena i... Wiecie, chęć ochronienia go była dla Annesleyówny całkiem naturalna. Zresztą, chęć chronienia kogokolwiek była dla Irlandki typowa, szła w parze z jej empatią i powołaniem uzdrowicielskim. Tylko, że obok tego miała też świadomość własnych niedociągnięć i tego, że bawienie się w bardziej zaawansowane zaklęcia ochronne zwyczajnie jej się nie uda. Będzie stratą okazji i kolejnym gwoździem do własnej trumny. Skoro zaś tutaj pracowali nad tym, by zwiększyć swoje szanse na wypadek konieczności obrony samego siebie lub swych przyjaciół, Claire wolała najpierw przyłożyć się do zaklęć prostszych, które w jej wykonaniu też pozostawiały przecież wiele do życzenia.
Ponownie układając więc dłoń na dębowej różdżce odetchnęła cicho i, raz jeszcze uśmiechając się lekko do Krukona, wybrała wreszcie swój cel. Warto przy tym zauważyć, że gdyby tylko Blake wiedziała, co siedzi w główce Annesley, mogłaby się zdziwić - bo Irlandka brała ją pod uwagę! Szczerze mówiąc, wahała się między dwiema dziewczynami, które z takich czy innych względów mogły liczyć na bezpieczeństwo ze strony Claire. Blackwood i Haldane, z obiema przecież była blisko - zarówno emocjonalnie, jak i, jakby nie patrzył, także dość materialnie, w obecnej chwili rozdzielał je przecież stosunkowo niewielki dystans. A że wybór ostatecznie padł na Mairead - cóż, efekt zwykłej wyliczanki, bo Klara nie umiała się zdecydować.
- Expelliarmus.
Gdy jej dłoń po raz drugi wykonywała dobrze znany wzór, Annesley uświadomiła sobie, że chyba wypadła z rytmu. Utrata różdżki, choć przecież tylko chwilowa i wynikła z ćwiczenia, a nie faktycznej walki, sprawiła, że było jej... trudniej. Tak jakby jej dłoń potrzebowała dodatkowej chwili na ponowne przyzwyczajenie się do dotyku gładkiego drewna, jak gdyby musiała przypomnieć sobie, że magiczny patyczek może być przedłużeniem jej woli. Tym niemniej słowo się rzekło, nadgarstek odtańczył wymagany manewr - nie pozostało nic innego jak zaczekać na efekt.
Efekt raczej mało spektakularny, co? Claire naprawdę niezbyt dobrze sobie radziła, przynajmniej w tej dziedzinie magii.


Ostatnio zmieniony przez Claire Annesley dnia Wto Paź 27, 2015 1:56 pm, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Wto Paź 27, 2015 11:16 am

The member 'Claire Annesley' has done the following action : Dices roll

'10-ścienna' :
Zobacz profil autora
Rosalie Rabe
avatar
Uczeń Slytherinu
Data przyłączenia : 21/02/2015
Liczba postów : 549
Skąd : Londyn

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Wto Paź 27, 2015 11:27 am

Ze znudzeniem przyjęła fakt, że udało jej się posłać ślizgońską przeciwniczkę na ścianę. Rzucanie zaklęć na tak banalnym poziomie zawsze powinno kończyć się dla jednej ze stron w ten sposób - zapewne Rose bardziej zezłościłaby się z przegranej, niż ucieszyła z wygranej. Bo co to była za wygrana. Żadna.
Nie miała jednak czasu, by dłużej o tym myśleć, by konkretnie zareagować. Auror niemalże od razu kazał im nie ruszać się z miejsc, wzmagając tym jej czujność i wysłuchawszy co on tam ma do powiedzenia Rosalie zmarszczyła nos. Nie potrafiła działać zespołowo, a już na pewno nie z osobą, którą dopiero co miała rozbroić. Rzuciła Taneshy szybkie, kontrolne spojrzenie i zacisnęła mocniej palce na wygrawerowanym różami ostrokrzewie; a więc jeśli i jej sojuszniczka straci różdżkę, to i ona przegra. Patrząc na to, jaką sympatią pałała w stosunku do blondynki reszta zgromadzonych niemalże od razu postanowiła, że w tym wypadku postawi na obronę siebie i tymczasowej towarzyszki broni. Pomimo zasady "najlepszą obroną jest atak" nie mogła pozwolić sobie na oberwanie Expelliarmusem. Postarała się stanąć tak, by zasłaniać chudym ciałem panienkę Hanyashę i w myślach, wykonując zgrabny ruch nadgarstkiem, skupiła się na Protego Socii.
Gdy w jednej sekundzie z końców różdżek wyleciały dwukolorowe, mniej lub bardziej spektakularne, więzy światła, Rabe nie uszło uwadze zaklęcie rzucone przez sojuszniczkę. No, przynajmniej się dopełniły w tym wszystkim.


Ostatnio zmieniony przez Rosalie Rabe dnia Czw Paź 29, 2015 9:27 pm, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Wto Paź 27, 2015 11:27 am

The member 'Rosalie Rabe' has done the following action : Dices roll

'10-ścienna' :
Zobacz profil autora
Enzo Romulus
avatar
Uczeń Ravenclawu
Data przyłączenia : 27/08/2015
Liczba postów : 176
Skąd : Watykan, Rzym

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Wto Paź 27, 2015 12:08 pm

Nie spodziewał się takiego obrotu sytuacji. Nie spodziewał się, że panna Blackwood pojawi się osobiście. Nie spodziewał się, że dostanie tą wspaniałą możliwość rzucenia w nią zaklęciem całkiem legalnie. Jednak wróćmy do początku.
Drzwi się otworzyły i w środku znalazły się dwie Puchonki. Jedna tak doskonale znana Krukonowi, że zacisnął z całej siły dłoń na długaśnej różdżce. Gdyby nie jej elastyczna budowa zapewne już dawno rozkruszyłaby mu się między palcami. Nie da się ukryć, że unikał spotkań. Na list, jeden jedyny list z prośbą o rozmowę jaki od niej otrzymał, odpisał w niekoniecznie grzecznym tonie, jednak dobitnie akcentując swoje stanowisko. Nie chciał jej. I tu już nie chodzi o głębszą relację. Nie chciał jej nawet widzieć. Nie spodziewał się, że ta niepozorna istota może tak bardzo zmiażdżyć jego wielkie ego i tak bardzo pęknąć serduszko o którym prawie zapomniał, że je ma. A teraz dokładnie o tym wiedział, bo dziwnie bolało za każdym razem kiedy burza ciemnych włosów pojawiała się w Wielkiej Sali, była mijana na korytarzu czy po prostu była nieopodal. Zacisnął mocno wargi, tak że stały się one wąską kreską wyrażającą jedynie dezaprobatę, a w ciemnych tęczówkach Włocha jawnie widać było gniew. Gniew który zamierza przerzucić w dobre zaklęcie. Dajcie mi ją do pary, dajcie mi ją do pary... Kiedy usłyszał, że jego partnerką zostaje ta druga, ta o hipopotamim imieniu, ta cała Gloria widać było, że jest rozczarowany. Aurorzy mówili jednak dalej, a kiedy dowiedział się, że może rzucić zaklęcie na jakąkolwiek osobę w tej sali uśmiechnął się niczym okrutna mieszanka sfinksa i bazyliszka. Ciemny wzrok utkwił w swojej byłej i naprawdę nie trzeba było większego geniuszu żeby wiedzieć co planuje. To było najzwyczajniej w świecie widać. Oby ta cała Gloria wiedziała, że lepszym rozwiązaniem będzie zaklęcie protego, bo on zamierza iść na całość. Najchętniej oglądałby teraz Głębokie Gardło Hufflepuffu wklejone w jedną ze ścian. Może to wymazałoby obraz jej ssącej pędzel innego malarza. Komenda, czas start i z jego warg wydobyło się:
- Expelliarmus - a cel był jasny i klarowny. Jak mocz po soku jabłkowym.


Ostatnio zmieniony przez Enzo Romulus dnia Sro Paź 28, 2015 4:39 pm, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Wto Paź 27, 2015 12:08 pm

The member 'Enzo Romulus' has done the following action : Dices roll

'10-ścienna' :
Zobacz profil autora
Ben Watts
avatar
Uczeń Ravenclawu
Data przyłączenia : 10/05/2014
Liczba postów : 832
Skąd : obrzeża Oban, Szkocja

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Wto Paź 27, 2015 12:14 pm

Nigdy nie był zespołowym graczem, zawsze lepiej odnajdując się w sytuacjach, w których wszystko zależało tylko i wyłącznie od jego refleksu i planowania. Siebie znał na tyle dobrze, że wiedział, w których miejscach leżą granice wytrzymałości, co da radę znieść, na co się porwać i co gotów był poświęcić, by osiągnąć cel wyznaczany przez zadanie. Z innymi ludźmi... Cóż. Choćby ich uwielbiał, adorował i chciał przychylić nieba, w takich sytuacjach w głębi serca uważał ich za niepotrzebne rozpraszanie uwagi. Stawali się dodatkową kończyną, nad którą nie miał żadnej kontroli, bowiem wprowadzała w życie swoje własne pomysły, posiadała inny poziom zręczności, wytrzymałości oraz opanowania. Dla kogoś tak zafiksowanego na punkcie panowania nad sytuacją w każdym jej aspekcie, była to swego rodzaju tortura, mimo świadomości, że prędzej czy później, zwyczajnie trzeba nauczyć się pracy w grupie. Ben próbował, naprawdę – nie znaczyło to natomiast, iż pójdzie mu śpiewająco i gładko, a przy okazji nie naklnie się pod nosem. Przykład? Tej cholernej współpracy usiłował się nauczyć od pierwszej klasy z mocno dyskusyjnymi efektami. Kiedy więc usłyszał najnowsze zarządzenie zamieniające ich z przeciwników w drużyny, nie stał się nagle najszczęśliwszą osobą w sali. Wystarczyło jedno zerknięcie na Claire, by myśl jasna jak słońce skrystalizowała mu się pod czaszką: najpierw bronić ją, a potem urywać głowy. Bo w gruncie rzeczy, do tego młody Watts nadawał się najlepiej w kwestii machania różdżką – wyłączania z gry przeciwnika używając szybkiego ataku, często w kombinacji z zaklęciami transmutacyjnymi. Nic nie było tak satysfakcjonujące, jak widok oponenta z macką zamiast głowy frunącego przez salę. Tak czy inaczej, gdy nadszedł moment rzucania zaklęcia, Krukon skierował różdżkę w stronę partnerki, bez wahania wprowadzając w życie plan, który moment wcześniej wpadł mu do głowy.
- Protego socii.

_________________



I'm the ocean, I'm the sea
                       there is a storm inside of me





Ostatnio zmieniony przez Ben Watts dnia Czw Paź 29, 2015 2:56 pm, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Wto Paź 27, 2015 12:14 pm

The member 'Ben Watts' has done the following action : Dices roll

'10-ścienna' :
Zobacz profil autora
Gwendolyn Scrimgeour
avatar
Motomysza z Ravenclawu
Data przyłączenia : 26/08/2014
Liczba postów : 400
Skąd : Szkocja

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Wto Paź 27, 2015 4:04 pm

Tu bedzie post ratujący tyłek

_________________

Gwen Scrimgeour
Armageddon was yesterday, today we have a serious problem.

Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Wto Paź 27, 2015 4:04 pm

The member 'Gwendolyn Scrimgeour' has done the following action : Dices roll

'10-ścienna' :
Zobacz profil autora
Gloria O'Loughlin
avatar
Uczeń Hufflepuffu
Data przyłączenia : 12/09/2015
Liczba postów : 66
Skąd : Co. Kerry

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Wto Paź 27, 2015 10:19 pm

Expeliarmus na Rosalie
Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Wto Paź 27, 2015 10:19 pm

The member 'Gloria O'Loughlin' has done the following action : Dices roll

'10-ścienna' :
Zobacz profil autora
Phoebe Milloti
avatar
Auror
Data przyłączenia : 23/08/2015
Liczba postów : 77
Skąd : Stany Zjednoczone, Minnesota. St Cloud

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Wto Paź 27, 2015 11:05 pm

Gdy w końcu rozdzieliła już pary, mniej lub bardziej sprawiedliwie (a należy dodać, że dobierała ich na oko i intuicyjnie) wróciła do Joshuy, którym obdarzyła wielce niesympatycznym spojrzeniem, bo dzisiaj zachowywał się nadzwyczaj gburowato. Nawet jak na niego, ach pieprzyć tych angielskich flegmatyków.
I z tą myślą w sercu, i prawie na ustach obserwowała przebieg zabieg. Rozbrojenie uroczej dziewoi przez tego rosłego pana, co mało mówi a chyba dużo myśli. Ślizgońskie akrobacje w wykonaniu Taneshy oraz Severusa, a następnie odprowadzenie tego drugiego do Skrzydła Szpitalnego. Biedaczek - pomyślała, spoglądając jak tamten kieruje się do drzwi. Rozbrojony w pierwszych minutach zajęć - koledzy nie puszczą mu pewnie tego płazem.
Nie roztkliwiając się zbytnio, Milloti skupiła się na dalszym toku zajęć splatając ręce na piersi. Z uwagą słuchała Joshuy, który pieprzył te swoje nudne regułki... a raczej próbował, bo przerwało mu ponowne otwarcie drzwi. Cholera, trzeba było je zamknąć.
Dziewczęta niewidniejące na liście, Pheebs przywitała z chłodną rezerwą. Przyjść pokibicować? Jakoś nie chciało jej się w to wierzyć - nie mniej jednak, z decyzji Dunbara ślicznotki pozostały na zajęciach jako aktywne uczestniczki kursu - w końcu i tak mieli dwa wolne miejsca. Cóż za niezwykły przypadek!
Witając je nikłym uśmiechem, stała wciąż bez słowa z tymi swoimi rękami na piersi. Nic nie mówiąc, albowiem nie miała nic  do dodania - no świetnie, porzucali w siebie zaklęcia, jak wspaniale. Bilans… też był niczego sobie - jedna osoba prawie wyproszona, dwie wylądowały na podłodze, kolejne dwie poszły na przechadzkę do Skrzydła Szpitalnego. Nieźle. W Salem dobicie do tego rekordu trwało trochę dłużej niż dziesięć minut.
Słuchała więc dalej Joshuy, nie znajdując w tym wiele przyjemności albowiem ton jego był niezwykle monotonny i nudny. Choć mówił o rzeczach ciekawych, Pheebs dość niesprawnie zasłoniła rączką potężne ziewnięcie po czym dość leniwie wyciągnęła różdżkę. Doskonale wiedziała jaki był drugi etap zajęć.
Drugim etapem zajęć był wszechobecny chaos.

Przygotowując się na burzę zaklęć za raz, dwa, trzy Milloti zebrała w sobie śladowe ilości skupienia. Wątpiła, by ktokolwiek wpadł na pomysł uderzenia jej urokiem - co więcej… wątpiła, że ktokolwiek będzie się spodziewał uroków ciskanych od strony aurorów. No bo w końcu byli kadrą, pedagogami, urzędnikami czy też cholera jeszcze wie kim. W każdym razie - kimś nie do tknięcia i kimś nietykalnym.
Dlatego zdziwienie, jakie zapewne wymalowało się na twarzy spóźnionej siostry Rufusa Scrimgeoura potraktowanej dunbarowym rozbrajaczem, tym bardziej zmotywowało Pheebs do rzucenia niedbałego:
- Expelliarmus! - w stronę Joshuy. Tak, to było niepoważne i niestosowne, ale kogo to obchodzi? Mając w nosie, czy jest z nim parze i jakie są zasady tej nielogicznej, ustalonej przez niego gry z wielką przyjemnością ujrzała strumień światła mknący w jego stronę, nawet jeśli ów urok nic nie zdziała. Bo jak ma być chaos, to chaos, chaos którego nikt nie ominie… a ona chętnie zobaczy minę Dunbara o ile uda jej się wytrącić różdżkę z dłoni.
Co się najpewniej, raczej nie stanie. Dzięki kostko.


Ostatnio zmieniony przez Phoebe Milloti dnia Sro Paź 28, 2015 6:37 pm, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Wto Paź 27, 2015 11:05 pm

The member 'Phoebe Milloti' has done the following action : Dices roll

'10-ścienna' :
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   

 

Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10, 11, 12  Next

 Similar topics

-
» Wielka Sala
» Wielka Sala
» Wielka Sala
» Wielka Sala
» Wielka Sala

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Maraudersi :: 
Hogwart
 :: 
Parter i lochy
-