IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Rosalie Rabe
avatar
Uczeń Slytherinu
Data przyłączenia : 21/02/2015
Liczba postów : 549
Skąd : Londyn

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Czw Lis 19, 2015 1:11 am

senna czy niesenna
Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Czw Lis 19, 2015 1:11 am

The member 'Rosalie Rabe' has done the following action : Dices roll

'6-ścienna' :
Zobacz profil autora
Rosalie Rabe
avatar
Uczeń Slytherinu
Data przyłączenia : 21/02/2015
Liczba postów : 549
Skąd : Londyn

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Czw Lis 19, 2015 1:14 am

W takim razie ucieszona Rosalka jeszcze raz rzuca niewerbalną arrowhore w drużynę Taneshy oraz przywołuje niewerbalnym accio stół, za którym w razie jakiegoś ataku mogliby się ukryć wraz z Klarą i Benem. Od razu rzucam na unik, żeby nie było ;)
Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Czw Lis 19, 2015 1:14 am

The member 'Rosalie Rabe' has done the following action : Dices roll

#1 '10-ścienna' :


--------------------------------

#2 '6-ścienna' :


--------------------------------

#3 '10-ścienna' :
Zobacz profil autora
Claire Annesley
avatar
Uczeń Hufflepuffu
Data przyłączenia : 02/09/2015
Liczba postów : 338
Skąd : Galway, Irlandia

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Czw Lis 19, 2015 11:46 am

- Och, na Merlina - westchnęła cicho, choć nie ukrywajmy, jej serduszko drgnęło trochę z obawy przed przegraną. I chyba nie tylko jej, co? Okazało się, że także w ślizgońskiej piersi Rosalie biło coś, co mogło czuć pewien dyskomfort związany z zagrożeniem i skłaniać do zadbania o to, by jednak nie polegli. Nie teraz, kiedy w gruncie rzeczy szło tak dobrze! Annesley więc, dziwiąc się sama sobie, nie przerwała tańca różdżki. Gdy tylko Watts znalazł się pod ostrzałem uroków, z których szczególnie jeden - ten transmutacyjny - okazał się być niemal namacalnie bolesnym, wygięła nadgarstek w kolejnym płynnym geście.
- Finite - rzuciła cicho, licząc na to, że jednak na coś się przyda. Bo jak ona się nie przyda, to Ben ten już niewiele zdziała. A jak Ben niewiele zdziała, to Claire... Cóż, nie żeby miała w planach wywieszenie białej flagi, ale było już dość czasu by przekonać się, jak wiele Irlandka może zdziałać zdana sama na siebie. Tak wiele, że dokładnie całe nic. A chyba bardzo byśmy nie chcieli, by to słodkie stworzenie poległo po tak obiecującym początku grupowej walki?
Wszystko sprowadziło się więc do zadbania o Bena - jakkolwiek by to nie brzmiało! Najpierw podejmując próbę uwolnienia go od dyniowego problemu, płynnie przeszła do kolejnego zaklęcia. Zaklęcia, które miało spore szanse zostania jej czarem roku - na to przynajmniej wskazywała dzisiejsza norma jego wykorzystania.
- Contrprotego. - I tym razem zaklęcie przeznaczone było dla Krukona. Annesley doszła do wniosku, że zarówno jej samej, jak i Rabe wystarczy własna zwinność oraz ewentualnie osłona w postaci przywołanego stołu. Ben zaś, ten rosły niedźwiedź, sam z siebie wystawiał się na znacznie większe zagrożenie. Co więc trzeba było zrobić? Spróbować to ryzyko zniwelować lub przynajmniej obniżyć do akceptowalnego poziomu. Dzielnie stłumiła więc ziewnięcie i nie dając się senności, wzmogła wysiłki. To przecież ostatnia prosta, czas zakończyć to z klasą!

pierwszy rzut na senność


Ostatnio zmieniony przez Claire Annesley dnia Pią Lis 20, 2015 10:30 pm, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Czw Lis 19, 2015 11:46 am

The member 'Claire Annesley' has done the following action : Dices roll

#1 '6-ścienna' :


--------------------------------

#2 '10-ścienna' :


--------------------------------

#3 '10-ścienna' :


--------------------------------

#4 '6-ścienna' :
Zobacz profil autora
Ben Watts
avatar
Uczeń Ravenclawu
Data przyłączenia : 10/05/2014
Liczba postów : 832
Skąd : obrzeża Oban, Szkocja

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Pią Lis 20, 2015 9:55 pm

/zakładam, że finite Claire się powiodło, bo z dynią zamiast głowy raczej ciężko jest czarować.

Te kilka chwil po trafieniu zaklęciem transmutacyjnym było swego rodzaju katorgą – ciężko jest w ogóle opisać, co to za uczucie, gdy twoja głowa staje się dorodną dynią. Być może właśnie to efekt zaklęcia panny Hanyashy sprawił, że na Krukona w żaden sposób nie wpłynęły opary eliksiru senności, który rozbił się pod stopami drużyny drugiej. Przywrócony do normalnej postaci przez Claire, chłopak potrząsnął głową, jakby chciał pozbyć się namolnego insekta, po czym rzucił w kierunku swojej wybawczyni krótkie, choć wyraźnie wdzięczne:
- Dzięki.
Z chęcią rozwinąłby się, powiedział coś jeszcze, ale pora była na to wysoce nieodpowiednia. Pamiętaj, skąd mniej więcej uderzył promień zaklęcia, które w tak uroczy sposób pozwoliło mu na własnej skórze przeżyć efekty działań kolejnego z transmutacyjnych czarów, panicz Watts nie wahał się rzucając:
- Drętwotaprosto w Taneshę. A zaraz po tym - Contrprotegomające otoczyć całą drużynę. Zdawał sobie sprawę, że amulet zakończył działanie i tym bardziej musiał zwrócić uwagę na obronę. Nawet jeśli zdublował w ten sposób zaklęcie Claire, ze słów Dunbara wynikało, że to ostatni moment na rzucanie czarów – głupio byłoby na samym końcu zostać wyeliminowanym. Przywoływanie stołu przez Rosalie stanowiło pomysł tak prosty i jednocześnie na swój sposób fantastyczny, że prefekt uśmiechnął się kątem ust, w razie potrzeby gotów paść na ziemię, pociągając za sobą zarówno pannę Rabe jak i pannę Annesley, wciąż robiąc za ich jedyną w swoim rodzaju żywą tarczę.

_________________



I'm the ocean, I'm the sea
                       there is a storm inside of me





Ostatnio zmieniony przez Ben Watts dnia Pią Lis 20, 2015 10:31 pm, w całości zmieniany 2 razy (Reason for editing : bo jestem dupa i podwójnie zostawiłam dopisek na górze)
Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Pią Lis 20, 2015 9:55 pm

The member 'Ben Watts' has done the following action : Dices roll

#1 '6-ścienna' :


--------------------------------

#2 '10-ścienna' :


--------------------------------

#3 '10-ścienna' :


--------------------------------

#4 '6-ścienna' :
Zobacz profil autora
Isabelle Cromwell
avatar
Uczeń Slytherinu
Data przyłączenia : 21/09/2014
Liczba postów : 104
Skąd : Londyn, Anglia

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Pią Lis 20, 2015 10:41 pm

Milloti nie miała zamiaru pomagać własnej drużynie, a Enzo padł na polu bitwy. Świetnie! Isabelle nie miała jednak zamiaru udać się na misję ratunkową, która zapewne okazałaby się dla niej zgubna. Zaklęcia ze świstem przemierzały powietrze, lecz póki co mogła czuć się bezpieczna, gdyż jak dotąd nikt nie miał zamiaru jej atakować. Mokre włosy lepiły się do twarzy, a przemoczone ubrania wydawały się teraz o wiele cięższe, niż rzeczywiście były. Na szczęście auror zdecydował się w końcu przywołać promienie słońca, przez co widoczność znacznie się poprawiła. Świadoma, że stojąc w miejscu będzie o wiele łatwiejszym celem, pozostawała w ruchu i gotowa do wykonania ewentualnego uniku.
Isabelle nie miała nic do stracenia, pozostawiona sama sobie. Nie konsultowała dalszych ruchów z Milloti, która – skoro nie miała zamiaru współpracować – mogła równie dobrze sama o siebie zadbać. Drużyna druga wciąż stanowiła główny cel, tym bardziej, że Harpia znokautowała jej Krukona.
Rozejrzała się, robiąc kilka kroków w przód, tym samym zostawiając aurorkę w Protego Totalum(wychodzę z osłony). Najpierw zajęła się stołem, który miał służyć przeciwnikom za osłonę. – Reducto!
Nie czekając zbyt długo, posłała w ich stronę kolejne zaklęcie: Turbonis.
Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Pią Lis 20, 2015 10:41 pm

The member 'Isabelle Cromwell' has done the following action : Dices roll

#1 '10-ścienna' :


--------------------------------

#2 '10-ścienna' :


--------------------------------

#3 '6-ścienna' :
Zobacz profil autora
Riaan van Vuuren
avatar
Uczeń Gryffindoru
Data przyłączenia : 20/05/2015
Liczba postów : 411
Skąd : RPA

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Sob Lis 21, 2015 12:12 am

Riaan cofnął się w swoją osłonę Protego Totalum. Przynajmniej to udało mu się bez problemu, magia chroniła teraz jego drużynę. Rozbitą, to rozbitą ale wciąż drużynę. Skoro został sam, to musiał podtrzymać odpowiedzialność jaką na nim złożono i którą przyjął kontynuując walkę. Postanowił przemieścić się na skraj ochronnego bąbla, skąd mógł szybko wyskoczyć i zaatakować jakiegoś przeciwnika. Obserwował jak jakiś Krukon pada po głupawej próbie ataku wręcz i jak głowa Wattsa zmienia się w dynię. Potem przed jego drużynę przesunął się stół. Ciekawa taktyka, przyznał w głowie Riaan, a potem uśmiechnął się widząc występującą poza swoją barierę Isabelle. Chłopak wystawił tylko rękę z różdżką poza swoją ochronę i rozumując, że ciężej pokonać trzy osoby niż jedną, wpadł na ciekawy pomysł. Zwykłe techniki nie pomagały więc należało sobie pomóc czymś kreatywny.
- Lumos maxima! - a kiedy pomieszczenie oświetliło się i Riaan uzyskał cień skierował różdżkę na Bena: - Imitatio! - jeżeli mu się udało, chłopak zacznie udawać, kierując tym samym Krukonem, że odwraca się, wyciąga długie łapska Bena do Eklerki stojącej obok niego i zaczyna ją wylewnie przytulać uniemożliwiając jej rzucenie jakiegokolwiek zaklęcia. Wszystko to robi oczywiście będąc w swojej barierze.

//niech te kostki piekło pochłonie, niech je pioruny siarczyste ogniste! Miałem taki piękny pomysł ;__;


Ostatnio zmieniony przez Riaan van Vuuren dnia Sob Lis 21, 2015 12:13 am, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Sob Lis 21, 2015 12:12 am

The member 'Riaan van Vuuren' has done the following action : Dices roll

'10-ścienna' :
Zobacz profil autora
Tanesha Hanyasha
avatar
Uczeń Slytherinu
Data przyłączenia : 17/07/2014
Liczba postów : 89
Skąd : Londyn

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Sob Lis 21, 2015 5:17 pm

Druga runda wyglądała o wiele dramatyczniej od poprzedniej. Już w trakcie ataku na grupę Bena, Ślizgonka uchwyciła kątem oka zaklęcie trafiające - zdaję się - w próżnię. Zaskoczyło ją to nieco, ponieważ nie zakładała, że ktoś mógłby użyć skutków zaklęcia Praemorior jako kamuflażu. Dość zgubnego, jak się okazało. Nie był to jednak czas na długie rozmyślania strategiczno-egzystencjonalne. Dziewczyny miały zaledwie chwilę na zastanowienie się i wykorzystanie swoich zaklęć w jak najlepszy sposób. Pocieszające było, że Maise, która znajdowała się pod wpływem - prawdopodobnie - jakiegoś szoku, nadal stała na nogach pozwalając się przeciągać i przestawiać bez większego oporu. W końcu miały to być zajęcia z samoobrony prawda? Poza tłuczeniem ile wlezie, żeby zbić innych z nóg, jeszcze bardziej rozsądne było przeżycie w jednym kawałku do czasu aż nadejdzie pomoc. Albo i nie. W pewnym sensie fakt, że czekało już ich ostatnie starcie był jakby nie patrzeć ową metą. Owym ratunkiem w tej sytuacji. A one nadal stały na nogach i miały szansę zachować ową postawę aż do końca. To był priorytet Hanyashy. Kiedy Dunbar podsumowywał wynik starcia, przez głowę dziewczyny przemykały różne myśli i możliwości. Nadal stały z Blake niemalże w takim ustawieniu, jak opuściły poprzednio osłonę - Puchonka stała nieco przed nią. Tanesha pośpiesznie zamrugała kilka razy, przyzwyczajając oczy do nastającej w pomieszczeniu jasności. Te kilka chwil pozwoliło jej się nieco zorientować w sytuacji oraz stanie pozostałych uczniów. Mgława otoczka Protego Totalum w którym znajdowała się teraz jej drużyna wydawała się wystarczająco solidna, by móc jej zaufać po raz kolejny. I postawić przy tym na amulet Blake. To co działo się w sali, było momentami tak nieprawdopodobne, że wolała zakładać najgorsze scenariusze.
- Przeczekamy. - rzuciła krótko przesuwając się szybko za Blake. Nadal stały przodem do drużyny drugiej, twarzą w twarz (lub dynię) z Benem. Teraz, kiedy widoczność była znacznie lepsza, uznała za bardzo prawdopodobne rewanż ze strony Krukona. Schowanie się za plecami towarzyszki, którą nadal chronił amulet, było swoistym planem B. Pierwszym było założenie, że Protego Totalum przetrzyma atak. Nie tylko Wattsa, jak miało się okazać ale i Rosalie. W tym wszystkim, Tan nie zapomniała o ich piątym, nieprzydatnym kółku - bynajmniej nie ratunkowym. Ruda Gryfonka została pociągnięta i zmuszona do przykucnięcia krok za Taneshą.
Dziewczyna miała spore poczucie niesprawiedliwości, bo w przeciwieństwie do drużyny drugiej, gdzie wszyscy towarzysze broni byli aktywni miotając zaklęcia na lewo i prawo... ona czuła się niemal jak po drugiej stronie barykady. Jakby im powierzono zupełnie inne zadanie - ochrony kogoś niezdatnego do samodzielnej walki. Były stratne, ta myśl nie dawała jej spokoju przez cały czas.
Drużyna przeczekała oba uderzenia w Protego Totalum (na podstawie postów mg wywnioskowałam, że bariera nadal działa, ma się dobrze - przetrwała dwa słabsze od niej zaklęcia atakujące rzucone od środka - i okazała się teraz przydatna), poświęcając też w razie czego amulet Blake.
Widząc przelatujący stół, który w tym momencie stanowił pewnego rodzaju barykadę, Ślizgonka wywnioskowała, że grupa musiała wyczerpać swój limit i na te ostatnie chwile postanowiła się już tylko bronić. W końcu Auror poinformował ich o prowadzeniu, więc głupotą byłoby dać się teraz powalić. A Hanyasha właśnie to planowała zrobić... a przynajmniej spróbować. Wszystkie były już przemoczone i zaczynały odczuwać dreszcze, a ona i Blake z pewnością czuły dodatkową irytację z powodu bezużyteczności Gryfonki.
- Dobra, atakujemy. - komunikaty, które rzucała Tan były tym razem krótkie. Oszczędność czasu i koncentracji. Poza tym ustaliły wcześniej z Blackwood jakiego rodzaju zaklęcia zostawią sobie na koniec. Ślizgonka liczyła, że koleżanka o tym pamięta. Wydostały się więc obie za granicę swojej osłony w tym samym szyku (Blake osłaniająca Taneshę), pozostawiając w niej skuloną Maise i przystąpiły do ataku.
Brunetka solidnie chlapnęła kroplami wody ze swojego swetra, wykonując energiczne  ruchy do rzucenia niewerbalnego "Scribblifors" na stół z zamiarem pozbycia się barykady. Pojedyncze, ulotne piórko, raczej nie osłoniłoby drużyny drugiej. JEŚLI zaklęcie się powiodło, brunetka miotnęła kolejne niewerbalne zaklęcie "Arowhora" posłane w drużynę drugą skupioną wcześniej za stołem. Ze specjalną dedykacją dla Ślizgonki. Jeśli mebel nadal stał niewzruszony, rzuciła na niego (stół) inne zaklęcie - tym razem bezgłośne "Magnaictum". Liczyła, że siła odrzutu towarzysząca zaklęciu brutalnie przepchnie stół na chowające się za nim osoby... albo i przejdzie przez niego, trafiając również przeciwników. I oto nastał koniec. Wyczerpała swój limit czarów. Teraz mogła już tylko trwać niemal przyklejona do pleców Blake i czekać na wynik starcia.

---
Przepraszam, z rozpędu nie rzuciłam k10 'w rządku'. Oczywiście jak zawsze dwie pierwsze kostki są na zaklęcia, kolejne dwie - ewentualny unik.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Tanesha Hanyasha dnia Sob Lis 21, 2015 5:41 pm, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Sob Lis 21, 2015 5:17 pm

The member 'Tanesha Hanyasha' has done the following action : Dices roll

#1 '10-ścienna' :


--------------------------------

#2 '10-ścienna' :


--------------------------------

#3 '10-ścienna' :


--------------------------------

#4 '6-ścienna' :
Zobacz profil autora
Blake Blackwood
avatar
Uczeń Hufflepuffu
Data przyłączenia : 26/08/2015
Liczba postów : 263
Skąd : Hogsmeade

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   Sob Lis 21, 2015 9:41 pm

//Ogólnie, ten kto miał w szkole matematykę potrafi policzyć do 20 i dostrzec, że zaklęcie Tan zmieniające Benowi głowę w dynię było silniejsze niż Finite Claire, więc najbardziej logiczną rzeczą jest dla mnie myśl, że dynia nadal jest na karku krukona. Jako, że jednak tu się dzieją niestworzone rzeczy i niektórzy słyszą kroki w czasie burzy (wtf???), to idę tropem dziwnego myślenia MG i zakładam, że drużyna druga jest niezniszczalna i ma wygrać, chociaż większość naparza w nich zaklęciami i jednak jakimś cudem odzyskał twarz.

Tak wielkiego zdziwienia nie odczuwała już dawno. Myśl o upokorzeniu przez Enzo uleciała w siną dal w momencie, w którym dostrzegła zaklęcie trafiające go w pierś. Blackwood przepełniona niepoliczalną ilością frustracji, gdy tylko usłyszała podsumowanie Dunbara, posłała Taneshy spojrzenie tak wymowne, jak jej kolejne słowa.
- Co do cholery?
Ale nic to. Żyły w świecie magii, w którym wszystko było możliwe, nawet rzeczy, których się nie dało logicznie wyjaśnić. Przedyskutowała ze ślizgonką dalszy plan działania, kompletnie już nie zwracając uwagi na bezużyteczną Haldane, której marazm doprowadzał ją do szewskiej pasji. Powinna opuścić salę. Powinny dostać w zamian za nią kogoś, kto bardziej by się przydał. Na przykład Van Vuurena, który jej zdaniem też był na przegranej pozycji.
Zgodnie z tym, co uzgodniły przeczekały oba zaklęcia.

Scenariusz pierwszy
Tanesha, która chcąc zamienić stół w pióro rzuciła zaklęcie niewerbalne trafiła i udało się jej transmutować mebel. Widząc to Blake rzuca głośne arrowhore na drużynę drugą. Jeśli jej amulet działa, ponawia zaklęcie, jeśli nie, jej drugim zaklęciem jest protego socii rzucone NA SIEBIE. Nie przed, nie nad, nie pod, nie obok.

Scenariusz drugi
Tan jakimś cudem nie trafia w stół. Dlatego też Blake próbuje swoich sił i rzuca w niego bombardę. I znów, jeśli amulet działa, to arrowhore na drużynę drugą, jeśli jest zużyty to protego socii w swoją osobę.

W obu scenariuszach Blake stoi przed Tan i osłania ją swoją osobą.


Ostatnio zmieniony przez Blake Blackwood dnia Nie Lis 22, 2015 5:10 pm, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]   

 

Wielka Sala [Kurs Magicznej Samoobrony]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next

 Similar topics

-
» Wielka Sala
» Wielka Sala
» Wielka Sala
» Wielka Sala
» Wielka Sala

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Maraudersi :: 
Hogwart
 :: 
Parter i lochy
-