IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Bezsenność i jesienne burze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Eideard MacDougal
avatar

PisanieTemat: Bezsenność i jesienne burze   Pią 18 Wrz 2015, 14:48

Opis wspomnienia
Kiedy jesienne burze nie pozwalają spać zawsze warto posiedzieć chwilę przed kominkiem, bo a nuż spotka się kogoś, kto również cierpi na bezsenność spowodowaną pogodą.
Osoby:
Eideard MacDougal i Akira Cadnik
Czas:
15 października 1977
Miejsce:
Pokój Wspólny Krukonów
Zobacz profil autora
Eideard MacDougal
avatar

PisanieTemat: Re: Bezsenność i jesienne burze   Pią 18 Wrz 2015, 15:02

Gdyby wszystko w życiu szło zgodnie z planem powinien być pogrążony w śnie od trzech godzin, tymczasem przewracał się z boku na bok wpatrując się to w zaciągnięte wokół łóżka od strony pokoju kotary, to w okno, na którym deszcz wygrywał symfonię na bębnach, tworząc przy tym zawiłe i piękne wzory. Uwielbiał jesienne burze, gwałtownie szarpiące liśćmi, pachnące ziemią i ozonem. Problemem było to, że ta konkretna nie pozwalała mu zmrużyć oka.
Z cichym westchnięciem usiadł na łóżku i sięgnął w stronę nocnego stolika po książkę. Oczy należało szanować, więc zamiast siedzieć tu i garbić się z różdżką przy nikłym świetle Lumos, wdział na nogi kapcie i przewiązując szlafrok w pasie ruszył schodami w dół do pokoju wspólnego.
Od strony kominka płynęło przyjemne ciepło, a na fotelu stojącym nieopodal leżał koc, co chłopak przywitał z ulgą. Piżama w niebieskie paski i szlafrok mogły nie być wystarczające, więc świetnie było mieć coś w razie potrzeby. Rozsiadł się w fotelu i kiedy znalazł wygodną pozycję rozłożył koc okrywając nogi i pogrążył się w lekturze.
Zobacz profil autora
Akira Cadnik
avatar

PisanieTemat: Re: Bezsenność i jesienne burze   Sob 19 Wrz 2015, 14:35

Piątek był jednym z dni w tygodniu o ponadprzeciętnej liczbie zajęć lekcyjnych połączonych dodatkowo z kółkami zainteresowań i godzinami dodatkowymi, na których poszerzała wiedzę poza podstawowy zakres. Jako, że zaczynały się bardzo wcześnie, nie miała nawet czasu żeby zjeść najważniejszy posiłek. Zastępowała go pierwszą lepszą rzeczą z długiego stołu w wielkiej sali, po czym chowała go do torby i konsumowała na raty. Snuła się od klasy do klasy w pogniecionej szacie i nierozczesanych włosach, co zostawało szybko zauważane przez rówieśniczki i wyśmiewane za jej plecami. Rzecz jasna na niebieskookiej nie robiło to absolutnie żadnego wrażenia, chowała nos w magiczne księgi i odseparowywała się od świata. Wygoda i apatia wobec pleciug została wynagrodzona kilkoma dobrymi ocenami ze ścisłych przedmiotów, co w pewnym stopniu poprawiło jej samoocenę.
Gdy odrobiła wszystkie prace domowe w jednym z zacisznych zakątków rozległych polan, postanowiła wrócić do szkoły. Na dworze zaczynało już zmierzchać, niekiedy nad jej głową przeleciał polujący nietoperz. Uwielbiała tą porę. Orzeźwiające chłodne powietrze i wieczorna rosa zdawały się całkowicie przyćmiewać jej jesienną chandrę. Wkroczywszy do murów zamku oraz kierując się na ruchome schody przypomniała sobie o łazience prefektów nieopodal. Co prawda mogli korzystać z niej jedynie wcześniej wymienieni, ale nader chciała zobaczyć jak wygląda, zażyć kąpieli po męczącej dobie. Poza tym, raczej nikt nie powinien się o tym dowiedzieć. Wypowiedziała zasłyszane hasło do poszukiwanego pomieszczenia i weszła do środka, zamykając drzwi (ostatecznie zasuwając obraz). Nie guzdrząc się odkręciła wszystkie dwa tuziny kurków i wskoczyła do swoistej kadzi. W spokoju namydlając całe ciało i przyglądając się trytonowi z naprzeciwka straciła poczucie czasu. Słuchała odprężającej muzyki z niewiadomego źródła, aż do jej uszu dotarł specyficzny dźwięk stawianych kroków, a po chwili i głosy czyjejś rozmowy. Wyszła na brzeg, w pośpiechu się wycierając, ubrała w wyczarowaną bawełnianą piżamę i czmychnęła bocznym korytarzem, świecąc różdżką drzemiącym czarodziejom na portretach, czego nie omieszkali się skomentować dosadnymi komentarzami.
Udała się do żeńskiego dormitorium. Co by nikogo nie obudzić, cicho odłożyła tornister na swoje miejsce, złożyła odzież z krukońskimi barwami, wzięła ulubioną książkę pod pachę i zeszła do pokoju wspólnego. Zaszurała kapciami o granatowy dywan i zapaliła kilka świec. Natychmiast oświetliły one regały, pojedyncze stoliki, a także wykonany z marmuru posąg założycielki ich domu, mentorki i największego autorytetu. Przejechała ręką po zakurzonym ramieniu Roweny i usadowiła się na zamszowym fotelu obok. Owinąwszy się w okoliczny pled od razu pogrążyła się w lekturze.
Po mniej więcej godzinie, gdy już wszyscy imprezowicze położyli się do łóżek, a Akira dotarła do połowy utworu literackiego o waśniach, do lokum przybył kolejny mol książkowy. Skończywszy rozdział i pozwalając oczom trochę odpocząć, zatrzymała jej mimowolnie na przybyszu, który jej nie spostrzegł. Obserwując natrętnie każdy jego szczegół i błądząc po rysach lica coś nakazało jej z powrotem wrócić do opowiadania i przerwać oględziny, dopóty nie zaczęła rozmarzać o tym, jak dobrze byłoby znaleźć się w męskich ramionach tudzież zapomnieć do reszty o październikowej osowiałości.
Zobacz profil autora
Eideard MacDougal
avatar

PisanieTemat: Re: Bezsenność i jesienne burze   Nie 20 Wrz 2015, 01:50

Próbował skupić się na książce, ale miał to nieprzyjemne wrażenie, że jest pod stałą obserwacją. Nie był do tego przyzwyczajony, zazwyczaj udawało mu się pozostać w cieniu i nie mieć nić wspólnego z pierwszym planem wydarzeń, co zresztą było jego celem. Męczyła go ta powszechna polityka popularności, gdzie jedno słowo odpowiednio wysoko postawionej osoby rujnowało życia.
Poza tym, byłby w stanie przysiąc, że nikogo nie było w pokoju kiedy schodził schodami, ale z drugiej strony był zmęczony, więc coś mogło umknąć jego uwadze. Nie, zdecydowanie przysięganie byłoby w takim wypadku niefortunne. Próbował ponownie skupić się na czytaniu, ale wciąż gdzieś z tyłu głowy paliła się lampka alarmowa.
Podniósł więc wzrok i, kiedy zauważył siedzącą nieopodal postać, nie ukrywał zdziwienia. Na szczęście dziewczyna była tak pogrążona we własnych myślach, że nawet nie zauważyła, że się poruszył. Ona także miała ze sobą książkę, a jako że nie odezwała się do niego pierwsza stwierdził, że zapewne tak jak on nie przepada za trywialnymi rozmowami, które służą tylko fałszywej uprzejmości i kradną czas, który można poświęcić lekturze. Dzięki temu mógł bez większych wyrzutów sumienia wrócić do zagłębiania się w zawartości stron, które się przed nim znajdowały.
Zobacz profil autora
Akira Cadnik
avatar

PisanieTemat: Re: Bezsenność i jesienne burze   Pon 21 Wrz 2015, 16:08

Jak zahipnotyzowana wlepiała trzeszcze w druk, automatycznie odgarniając wilgotne włosy do tyłu i pociągając czerwonym od kataru nosem. Sporadyczne wycieranie go w trójkątną chustę póki co nie odpędzało rozwijającej się choroby. A zresztą nawet jakby rozchorowała się na dobre odpoczęłaby wreszcie od szkolnej rutyny, miałaby więcej czasu dla siebie zwłaszcza, że zdarzało jej się to doprawdy rzadko. Bez ustanku była czymś zajęta, a jak przychodził wieczór była na tyle zmęczona, że od razu kładła się spać. Podziwiała ludzi, którzy mieli jeszcze siły na organizowanie potańcówek.
W pewnym momencie, przewracając jedną ze starych stronnic, zacięła się w palec wskazujący. Po wiązance wulgaryzmów niewyraźnie ulatujących z jej gardła zaczęła ssać posokę i przy okazji też dezynfekować ranę własną śliną. Nie chciała ubrudzić niczego dookoła, ani lecieć specjalnie do znachorki po plaster, bo pewnie i tak już dawno zmorzył ją sen w skrzydle szpitalnym. Niestety nie wpadła na pomysł, aby zabrać z domu podstawowe farmaceutyki. Przy następnym rozpoczęciu roku bądź i też od razu po zbliżających się świętach przygotuje coś na kształt apteczki, z której będą mogli korzystać i inni.
Rozkojarzona nie wróciła ponownie do przerwanej powieści. Odłożyła ją na stolik, wyczołgała się spod koca i dziarskim krokiem ruszyła ku gankowi, oczywiście o ile takowy znajdował się w pokoju wspólnym Krukonów. Otworzyła wypaczone drzwi szafki przymocowanej do ściany i niezgrabnymi ruchami ręki poprzewracała wszystkie saszety, czy większe opakowania w celu sprawdzenia ich zawartości. Przy zaczątkach przeziębienia bywała bardzo wybredna i by przygotować zwykły napitek do nawilżenia gardła potrzebowała co najmniej pół godziny. W końcu wyciągnęła ze starego mebla zawiniątko posiadające w zanadrzu coś w podobie do ususzonej melisy i mięty. Wsypała naparstek ziół do pierwszej lepszej szklanki, po czym zrobiła remanent w niższej gablocie w poszukiwaniu czajnika. Wyjęła klekocące naczynie, zdmuchnęła z niego kurz i postawiła na kuchence. Resztki wody z kranu natychmiast przepłynęły przez dziobek, gorzej było z gazem. Z braku zapałek Akira wymierzyła różdżką w okrągły punkt i wymamrotała zaklęcie relashio do samozapalenia. Efekt był natychmiastowy. Pokrzątała się jeszcze chwilę po pomieszczeniu i słysząc gwizd zdmuchnęła tlący się płomień. Wlała wrzątek do kubka i obróciła się za siebie. Nie chciała wyjść na samolubną, toteż przygotowała napar i dla towarzysza w szlafroku. Wzięła filiżanki do rąk i podeszła do delikwenta, głośno odchrząknąwszy.
- Nie ma za co. – bąknęła i wręczyła mu herbatę, wykonując przy okazji coś na kształt krzywego uśmiechu. Zakładając, że ten ewentualnie zabrał od niej podarek, odwróciła się na pięcie i zajęła znowu wcześniej ugrzane miejsce na fotelu. Popijając wywar i biorąc grubą księgę na kolana zastanawiała się, czy brunet po tym incydencie jakoś do niej zagai.
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Bezsenność i jesienne burze   

 

Bezsenność i jesienne burze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Dreamsower: Bezsenność

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Maraudersi :: 
Fasolkowo
 :: 
Archiwum
 :: Fabularne :: Myślodsiewnie
-