IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Stara, przestronna sala [Patronus]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Stara, przestronna sala [Patronus]   Nie Lis 22, 2015 10:42 pm

The member 'Jasmine Vane' has done the following action : Dices roll

'6-ścienna' :
Zobacz profil autora
Aria Fimmel
avatar
Uczeń Ravenclawu
Data przyłączenia : 27/05/2014
Liczba postów : 334
Skąd : Norwegia Północna

PisanieTemat: Re: Stara, przestronna sala [Patronus]   Nie Lis 22, 2015 11:35 pm

Poprzednia forma zajęć najwyraźniej odstraszyła ponad połowę grupy, skoro pojawiła się ich zaledwie trójka. Aria nie wiedziała, czy powinna się z tego powodu cieszyć, czy raczej nad tym ubolewać – a może sama powinna należeć do grona, które się dzisiaj nie pojawiło? W końcu ostatnim razem nawet nie dotrwała do samego końca, tylko uciekła jak tchórz. Być może uda jej się zrehabilitować i pokazać, że jednak na coś ją stać, a na pewno cała nauka nie pójdzie na marne.
Oczy uniosła dopiero w momencie, w którym z ust aurora padło pytanie. Najchętniej pokiwałaby głową, by zaprzeczyć, lecz chyba była najlepszym przykładem tego, co u słabeuszy powoduje stanięcie twarzą w twarz z własnymi lękami. Została ich garstka, więc presja odpowiedniego wykonywania poleceń tylko się zwiększała, wywołując nieprzyjemny ucisk w żołądku. Nawet dobry nastrój prowadzącego nie zdołał chociaż częściowo zarazić Krukonki, która w ostatniej chwili złapała się pufy, gdy puste siedziska odpłynęły w stronę ściany. Wystarczyłaby jedna chwila nieuwagi, a jeszcze przed rozpoczęciem lekcji, wylądowałaby na posadzce. Gorszy od tego mógł być jedynie brak współpracy różdżki, albo niemożność skupienia się na odpowiednim wykonaniu zadania.
Wysłuchawszy słów prowadzącego, Aria zamknęła oczy, próbując odnaleźć szczęśliwe wspomnienie. Niemalże od razu poczuła, jak całe ciało się rozluźnia, gdy obrazy zaczęły się klarować. Nie musiała nawet zbyt daleko szukać, wystarczyło przenieść się do skąpanej w fioletowych kwiatach altany, by poczuć pierwsze uderzenie ciepła. Powrót przyjaciela na długo rozproszył ciemne myśli, dając nadzieję na zakończenie złej passy. Nawet, jeśli wciąż nie wszystko układało się zgodnie z planem, Krukonka nie mogła sobie teraz zawracać tym głowy. Coraz wyraźniej widziała każdy detal tamtego dnia, który choć nie zaczął się zbyt cudownie, na pewno tak się zakończył. Nie myśląc zbyt wiele, wyciągnęła przed siebie różdżkę, wypowiadając cicho, aczkolwiek stanowczo, inkantację Expecto Patronum. Nim otworzyła oczy, poczuła pod palcami ciepło, by po chwili ujrzeć błyszczący obłok. Uśmiechnęła się do siebie, choć do pełnego opanowania zaklęcia jeszcze sporo jej brakowało.


Ostatnio zmieniony przez Aria Fimmel dnia Wto Lis 24, 2015 5:38 pm, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Stara, przestronna sala [Patronus]   Nie Lis 22, 2015 11:35 pm

The member 'Aria Fimmel' has done the following action : Dices roll

'6-ścienna' :
Zobacz profil autora
Alex Hall
avatar
Stażysta
Data przyłączenia : 21/05/2014
Liczba postów : 431
Skąd : Plymouth, Anglia

PisanieTemat: Re: Stara, przestronna sala [Patronus]   Sro Lis 25, 2015 7:27 pm

/przepraszam za swoje spóźnienie, nie miałam wczoraj siły po pracy.

Przestając podrzucać pakunek, Alex zesztywniał, przyglądając się pozostałej mu pod opieką trójce. Wyrazom ich twarzy, gdy przywoływali swoje wspomnienia, ruchom dłoni w trakcie rzucania zaklęć. Każdemu z nich poszło wyśmienicie i auror nie miał absolutnie żadnego powodu do narzekania.
- Każde z was zarobiło po pięć punktów dla swojego domu – powiedział z zadowoleniem wyraźnie przebijającym się w głosie, po czym szarpnął za sznurek podtrzymujący materiał, w którym ukrył przedmiot przygotowany na dzisiejsze zajęcia. Czarna, wypolerowana kula wielkości dłoni zwiniętej w pięść odbijała światło, wyglądając w rękach Halla bardzo niewinnie.
- Poodbijamy sobie trochę – zbliżył koniec różdżki do powierzchni kuli, która zaraz zaczęła delikatnie drgać, aż miękko uniosła się w powietrze, zawisając na wysokości oczu prowadzącego. - Przyda się wam refleks i szybkie myślenie. To małe cudo – artefakt, jakby rozumiejąc co się mówi, zatoczył leniwą spiralę i wrócił na pierwotne miejsce - jest zaczarowane tak, żeby odbiło je tylko zaklęcie patronusa. Nie radzę dotykać rękami, ma całą gamę dziwnych skutków ubocznych. Może zamieni wam uszy w marchewki, a może zafarbuje włosy na rudo? – w tym miejscu uśmiechnął się łobuzersko, wykonując dobrze już znany uczniom ruch nadgarstka i niewerbalnie wyczarowując swojego patronusa. -Ale zanim za... Co u diabła?
Srebrno-błękitne zwierzę tak jak zawsze bez problemu oderwało się od końca różdżki aurora – zaklęcie wyszło więc perfekcyjnie, a dziki kot majestatycznie przysiadł przy nogach swojego czarodzieja. Problem tylko w tym, że był to nieco inny kot niż ten, do którego Alex przyzwyczaił się wiele lat temu. Mężczyzna milczał jak zaklęty, dłuższą chwilę przyglądając się gęstej lwiej grzywie, wielkim łapom i ogonowi zakończonemu pędzlem, jakby zapomniał, że nie znajdował się w sali zupełnie sam. Z sylwetki aurora spłynęło całe napięcie, twarz wygładziła się, a zielone oczy nabrały wyrazu tak łagodnego, iż ciężko byłoby w tym momencie uwierzyć, jaką profesję wykonywał i co tak naprawdę robił, by wspomagać utrzymanie porządku w czarodziejskim świecie. Wszystko do momentu, w którym mrugnął, przełykając mocniej ślinę i zwracając się z powrotem do uczniów, jakby nic się nie stało. A jeśli by ktoś wspomniał o czerwieni muskającej mu kark i policzki... - Ćwiczenie jest bardzo proste. Macie kilka sekund, by powiedzieć imię osoby albo jakiejś rzeczy, która sprawia, że czujecie się szczęśliwi. Albo przynajmniej bardzo zadowoleni. Mówicie na głos swoją odpowiedź, a potem czarujecie patronusy, jedziemy po kolei. Gotowi? – spytał, opierając ręce na udach. - Waniliowe babeczki – zaczął od siebie, a ciężka lwia łapa odbiła lewitującą kulę w stronę Arii. Obserwując przebieg ćwiczenia, Hall odetchnął spokojnie, choć czuł, jak coś gwałtownie przewraca mu się w żołądku – jego patronus zmienił postać. Bez żadnego ostrzeżenia, bezczelnie i nagle, po prostu HYC! I ze smukłego, pędzącego wszędzie geparda, stał się majestatycznym, statecznym lwem, który przecież powinien należeć do kogoś zupełnie innego, a drogiemu sercu młodego aurora. Ha. A to się Will zdziwi, kiedy zobaczy... A może i nic mu nie powie? Ukłucie wątpliwości zabolało Alexa gdzieś pod żebrami, gdy zmarszczył nieco brwi, klnąc w myślach na czym świat stoi na uczucia oraz ich fantastyczną problematyczność. Kto by pomyślał, że wstyd i niepewność związane z czymś tak oczywistym jak miłość mogą być tak szalenie nieoczywiste?


Przed napisaniem posta kulacie k6:
0 – nic, null, nada. Różdżka jest smutna.
1 – zlepek nitek podobny do babiego lata zatoczył sobie kółeczko w powietrzu
2-6 – różdżka dzielnie wypierdziała gęsty obłoczek.



*nie opisujecie efektów swoich zaklęć – pojawią się one w moim następnym poście włącznie z opisem zaawansowania postaci patronusa (będę brać pod uwagę wykulane dla was kostki i dotychczas zdobyte procenty, żeby być jak najbardziej fair)
*czas na odpis: 28.11 do godziny 21
Zobacz profil autora
Ben Watts
avatar
Uczeń Ravenclawu
Data przyłączenia : 10/05/2014
Liczba postów : 832
Skąd : obrzeża Oban, Szkocja

PisanieTemat: Re: Stara, przestronna sala [Patronus]   Sro Lis 25, 2015 7:39 pm

Hall chyba na razie zrezygnował ze straszenia jako narzędzia edukacyjnego – a przynajmniej tak wywnioskował Ben, gdy auror wyjaśniał, na czym miało polegać dzisiejsze zadanie. Odbijanie piłki przypominało w teorii zabawę, coś przyjemnego, choć Krukonowi w jakiś dziwny sposób wyglądało na upośledzoną wersję quidditcha. Ble. Tylko totalnemu ślepcowi umknęłoby zaskoczenie na twarzy prowadzącego, gdy wyczarował swojego strażnika, a bezmózgiemu kretynowi sposób w jaki zielone oczy rozjarzyły się miękkim światłem, a cała sylwetka Halla zdała się na moment stracić wszelkie objaw napięcia. Ben przyglądał mu się dłuższą chwilę z pewną dozą zaintrygowania, przypominając sobie informacje dotyczące potencjalnych zmian postaci patronusa – coś musiało się wydarzyć, to było jasne. Co też takiego się stało... Nie im zadawać to pytanie.
Usiłując ignorować wszystkie próby Jasmine mające zwrócić jego uwagę, Szkot w pewnym momencie przewrócił oczami, a gdy Hall przeniósł spojrzenie na Arię, niezwykle dojrzale pokazując pannie Vane język w odpowiedzi. To się już chyba nigdy miało nie zmienić – poznali się jako dzieci i tak też wciąż zdawali się zachowywać w swojej obecności.
- Disney – rzucił w pierwszym odruchu, gdy zaczarowana kula pomknęła w jego stronę, a zaraz potem - Expecto patronum.
Disney. Rude włosy, ostatnia bułka i śmiech, który wibrował w powietrzu jak srebrne dzwonki.

_________________



I'm the ocean, I'm the sea
                       there is a storm inside of me





Ostatnio zmieniony przez Ben Watts dnia Sob Lis 28, 2015 3:24 pm, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Stara, przestronna sala [Patronus]   Sro Lis 25, 2015 7:39 pm

The member 'Ben Watts' has done the following action : Dices roll

'6-ścienna' :
Zobacz profil autora
Jasmine Vane
avatar
Uczeń Slytherinu
Data przyłączenia : 15/02/2014
Liczba postów : 864
Skąd : Swansea, Walia

PisanieTemat: Re: Stara, przestronna sala [Patronus]   Sro Lis 25, 2015 7:59 pm


~
Nie mogła się oprzeć, by nie posyłać Benowi znaczących uśmiechów i spojrzeń. Ich relacje od czasu spotkania w lesie przybrała zupełnie inną barwę, ale nadal była niejasna i nieostra. Jak to mówią... są takie sytuacje, które przeżyte razem muszą skończyć się przyjaźnią. Jednakże malowniczą kupę na włosach Vane ciężko było uznać za objaw sympatii jak i malutki model miotły okładający Krukona po policzkach. No cóż, kto się czubi ten się lubi. Brązowe tęczówki przesunęły się na Arię, która wyglądała na taką, która wolałaby być tu sama. Zawsze wykazywała dozę nieśmiałości, nawet jak rozmawiały we trzy z Porunn. Chociaż wtedy wydawała się ożywiona. Nieco. Vane przyglądała się jak Alex wyczarowuje cielesnego patronusa. Pozazdrościła mu tego osiągnięcia. Marzyła o tym. Zarazem się ciekawiła, jaką formę przybierze jej patronus. Węża? Nietoperza? Ciężko było się domyślić. Widać jednak było, że Hall jest... zaskoczony? Może rozmarzony. Kto wiedział o czym myślał, wyczarowując srebrnego strażnika. Jas uniosła swoją różdżkę gotowa do reakcji. Kiedy piłeczka poleciała w jej stronę, Jas powiedziała dość głośno słowo, które sprawiało jej radość.
-Quidditch. -spojrzała kątem oka na Bena z tym samym ironicznym uśmieszkiem i wyszeptała inkantacje "expecto patronum".

_________________
 
You'll never find another love like mine
Someone who needs you like I do
You'll never see what you've found in me
You'll keep searching and searching your whole life through


Ostatnio zmieniony przez Jasmine Vane dnia Sob Lis 28, 2015 2:41 pm, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Stara, przestronna sala [Patronus]   Sro Lis 25, 2015 7:59 pm

The member 'Jasmine Vane' has done the following action : Dices roll

'6-ścienna' :
Zobacz profil autora
Aria Fimmel
avatar
Uczeń Ravenclawu
Data przyłączenia : 27/05/2014
Liczba postów : 334
Skąd : Norwegia Północna

PisanieTemat: Re: Stara, przestronna sala [Patronus]   Sro Lis 25, 2015 10:33 pm

Jasny obłoczek zniknął tak szybko, jak się pojawił, pozostawiając jednak w sercu Krukonki przyjemne ciepło. Niemalże instynktownie ramiona opadły nieco niżej, pozwalając dziewczynie w końcu się rozluźnić. Kto by pomyślał, że współpraca w tak nikłym gronie przyniesie takie korzyści? Aria wciąż się denerwowała, lecz z każdą chwilą powinno się to zmieniać – niektórzy potrzebowali trochę więcej czasu na aklimatyzację. Nikt nie miał zamiaru nagle rzucić się na nią z pazurami, a zza rogu nie wyskoczy niespodziewane zagrożenie. Spróbowała więc zaufać aurorowi, który przecież był tu po to, by ich czegoś nauczyć, a nie wysłać do Skrzydła Szpitalnego. Myślenie Krukonki było czasem tak zawiłe i mało zrozumiałe dla innych, że nawet jej samej zdarzało się w nim gubić.
Zadowolenie słyszalne w głosie Halla dodało dziewczynie nieco otuchy i motywowało do dalszych starań. W końcu oczom zgromadzonych ukazał się ukryty w materiale przedmiot – Aria przyglądała się czarnej kuli z mieszanką zaciekawienia i podejrzliwości. Wolała nie spuszczać z niej wzroku, żeby nie zostać pierwszą osobą, która dostanie nią między oczy. Szczególnie po usłyszeniu, jakie mogą być tego skutki uboczne – a przecież podane zostały tylko dwa przykłady.
Pamiętając o oddychaniu, z całych sił starała się wyglądać normalnie. Musiała odnaleźć wewnętrzny spokój, licząc również na szczęście, w końcu różdżka także musiała z nią współpracować. Z marchewkowymi uszami na pewno nie udałoby się przemknąć korytarzem niezauważoną… Dopiero srebrno-błękitny lew rozwiał wszystkie inne myśli. Gdyby Aria trochę bardziej skupiła się na tonie głosu i wyrazie twarzy aurora, zapewne przywołałaby wspomnienie zajęć na obrzeżach błoni – wtedy to gepard przysiadł przy mężczyźnie. Zamiast tego przyglądała się zwierzęciu z zachwytem, zastanawiając się, czy kiedyś będzie w stanie wyczarować coś równie pięknego. Wiedziała, że nie każdy czarodziej jest zdolny do opanowania zaklęcia patronusa, choć przedwcześnie nie chciała wrzucać siebie do tego worka nieszczęśników.
Ćwiczenie tylko pozornie wydawało się bardzo proste. Każde z nich znało zapewne mnóstwo osób, a cała masa rzeczy wywoływała na twarzy uśmiech. Ciężko było jednak stwierdzić, co tak naprawdę czyni ich szczęśliwymi, skoro uczucie to było niezwykle ulotne. W jednej chwili coś sprawia nieopisaną radość, by w drugiej samo wspomnienie tej rzeczy przynosiło ze sobą tylko ukłucie bólu. Aria wolałaby zachować te cenne informacje dla siebie, w końcu ktoś, kto zna czyjeś słabe punkty, może je kiedyś wykorzystać. Ukochana osoba była z jednej strony ostoją, dodającą siły, zaś z drugiej mogła stać się czyjąś zgubą. To samo z jedzeniem – jeżeli ktoś nie oprze się waniliowym babeczkom, wróg może to wykorzystać i dodać do nich śmiercionośny składnik.
Na pytanie o gotowość, Aria nieco skinęła głową, pewniej chwytając różdżkę. Jej twarz nawet nie zdążyła okazać zdziwienia, gdy lwia łapa odbiła w jej stronę kulę. Czasy do namysłu pozostało niewiele, choć Fimmelówna nawet go nie potrzebowała. Pierwszą, a zarazem najważniejszą osobą w jej życiu, zawsze pozostanie bliźniaczka.
Porunn – niemalże wyszeptała, czując rozlewające się po ciele ciepło, po czym z jej ust padło zaklęcie Expecto Patronum.


Ostatnio zmieniony przez Aria Fimmel dnia Sob Lis 28, 2015 4:22 pm, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Stara, przestronna sala [Patronus]   Sro Lis 25, 2015 10:33 pm

The member 'Aria Fimmel' has done the following action : Dices roll

'6-ścienna' :
Zobacz profil autora
Alex Hall
avatar
Stażysta
Data przyłączenia : 21/05/2014
Liczba postów : 431
Skąd : Plymouth, Anglia

PisanieTemat: Re: Stara, przestronna sala [Patronus]   Sob Lis 28, 2015 5:20 pm

Jak i wcześniej, tak i teraz Alex przyglądał się uważnie swoim kursantom, dobrotliwie udając, że nie zauważył, jak pan Watts pokazał pannie Vane język, kiedy myślał, że nic nie widzi. Dzieciaki. To wciąż były tylko dzieciaki, nieważne jak bardzo przytomnie mogliby się zachowywać w pewnych sytuacjach, jak uważali się za wytrenowanych w swoich dziedzinach. Musiał to sprawdzić – sprawdzić i uświadomić pozostałej mu pod opieką trójce, że jeszcze nie przekroczyli granicy dorosłości. Takie przebudzenie mogło im kiedyś ocalić życie. Oby.
Wszystkie zaklęcia wykonane zgodnie z jego instrukcjami zaczęły przybierać konkretniejsze kształty – jeśli to nikogo nie zmotywuje do bardziej wytężonej pracy, to Alex nie wiedział, co innego mógłby zrobić, by zachęcić uczniów do wkładania w ćwiczenia więcej wysiłku. Lew, który siedział mu przy nogach, chwycił w pysk czarną kulę, gdy zbliżyła się do aurora, podgryzając ją i obejmując potężnymi łapami, jakby była zabawką. Blondyn zaklaskał krótko, kiwając głową z uznaniem.
- Bardzo dobrze – skomentował, powoli przenosząc wzrok na każdego z uczniów. - Świetnie wam idzie. Wstańcie.
Podążając za własną instrukcją, auror podniósł się z pufy i stanął za nią. Odczekał, aż Aria, Jasmine i Ben zrobią to samo, po czym kontynuował:
- Wasze zadanie jest takie same jak poprzednio: najpierw osoba lub coś innego, co sprawia wam radość, a potem zaklęcie. Kula będzie lecieć na najbliższą osobę, musicie jej uciekać, jeśli nie chcecie być jedynym celem. Trochę pobiegamy.
Patronus, który dotąd grzecznie trzymał artefakt w zębach, wypuścił go i posłał uderzeniem łapy tym razem najpierw w kierunku Jasmine.

Efekty ćwiczenia:

Aria (62% + kostka 1):
Twoja chmurka z pewną trudnością odbiła ciemną kulę. Artefakt wbił się w zbitek srebra i błękitu, a potem odbity łapą przypominającą do złudzenia kocią, jedynie większą, odfrunął w kierunku kolejnego ucznia.

Jas (65% + kostka 2):
To, co oderwało się od różdżki, chciało długim pyskiem ugryźć lecącą w twoim kierunku kulę. Artefakt w efekcie został draśnięty zębami, odbity dalej.

Ben (70% + kostka 3):
Zaklęcie wydobyte z końca różdżki nie było już rozedrganym obłoczkiem o niewyraźnych kształtach – rozrosło się, stało obłe, a kulę odbiło coś co miało... Płetwy?

*przed napisaniem posta kulacie trzy razy k6 (uznajmy, że tyle prób wyszło każdemu z was), jeśli w którymś z rzutów wykulacie 0 lub 1, to znaczy, że kula was dotknęła i macie do wyboru jeden z możliwych efektów – uszy zmienione w marchewki, włosy stojące w idealnego dęba lub twarz pokrytą zieloną wysypką. Dokładne postaci patronusów opiszę w kolejnym poście.
*Jeśli któreś z was przekroczy w rzutach i (lub bez) z moją kostką k6 75% (odpowiednim wynikom mam przypisane wartości, jeśli ktoś chciałby poznać dokładną rozpiskę, zapraszam na PW), rzucam dodatkową kostkę (k10) na możliwość wyczarowania cielesnego patronusa (na tych zajęciach 30% powodzenia).
*Czas na odpis: 30.11 do godziny 22.


Ostatnio zmieniony przez Alex Hall dnia Sob Lis 28, 2015 8:36 pm, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Stara, przestronna sala [Patronus]   Sob Lis 28, 2015 5:20 pm

The member 'Alex Hall' has done the following action : Dices roll

'6-ścienna' :
Zobacz profil autora
Ben Watts
avatar
Uczeń Ravenclawu
Data przyłączenia : 10/05/2014
Liczba postów : 832
Skąd : obrzeża Oban, Szkocja

PisanieTemat: Re: Stara, przestronna sala [Patronus]   Sob Lis 28, 2015 8:38 pm

Niebieskie oczy Krukona wyraźnie rozjarzyły się podekscytowaniem, gdy zaklęcie, które płynnie oderwało się od końca jego wiązowej różdżki, wreszcie przestało być tylko rozedrganym obłokiem. Choć sam dziwny kształt zwierzęcia niewiele mu mówił, o tyle wyraźnie zarysowane płetwy sprawiły, że prefekt poczuł się po prostu skonsternowany. Wyobrażając sobie potencjalną postać swojego patronusa, widział przed oczami jakiegoś drapieżnika – niedźwiedzia, jastrzębia, może sowę? To, co zaczęło wyłaniać się spomiędzy zbitków srebra i błękitu zdecydowanie nie było żadnym z tych zwierząt. Jaką więc formę miał finalnie przybrać jego strażnik?
Smagnięcie cichej euforii posłało po skórze Bena falę przyjemnych, elektrycznych dreszczy, które niosły ze sobą nieco zniecierpliwienia – no dalej, na co jeszcze czekają, skoro wreszcie coś zaczęło się dziać! Zgodnie z poleceniem wstał tak jak Jasmine i Aria, wysłuchując kolejnych instrukcji i choć był gotów na dalszą część zajęć, pierwsze odbicie w jego stronę okazało się być zbyt dużym zaskoczeniem. Ciemny, błyszczący artefakt zderzył się z ramieniem prefekta, nim ten zdążył choćby zacząć wymawiać inkantację, czego efektem była ni mniej ni więcej a zamiana jego uszu w marchewki. Dorodne, pomarańczowe marchewki zamiast małżowin – to zdecydowanie mogło pomóc w dalszym skupieniu! Krzywiąc się z wyraźnym niezadowoleniem, Watts nie spuścił już wzroku z artefaktu i kolejnym razem wraz z gotowym na końcu języka: - Sam- oraz zaklęciem, odbił kulę, uskakując z jej drogi, dając kolejnej osobie się wykazać. Bardzo, ale to bardzo usiłował ignorować marchewkowe dodatki, choć miał ochotę naciągnąć na głowę kaptur szkolnej szaty, by ukryć efekt braku skupienia. W swojej trzeciej próbie wymówił gładko: - Ciocia – i jeszcze raz inkantację czaru strażnika.

_________________



I'm the ocean, I'm the sea
                       there is a storm inside of me





Ostatnio zmieniony przez Ben Watts dnia Nie Lis 29, 2015 8:18 pm, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Stara, przestronna sala [Patronus]   Sob Lis 28, 2015 8:38 pm

The member 'Ben Watts' has done the following action : Dices roll

'6-ścienna' :
Zobacz profil autora
Jasmine Vane
avatar
Uczeń Slytherinu
Data przyłączenia : 15/02/2014
Liczba postów : 864
Skąd : Swansea, Walia

PisanieTemat: Re: Stara, przestronna sala [Patronus]   Nie Lis 29, 2015 12:56 am


~
Zabawa na patronusie wydawała się być o wiele bardziej spokojniejsza niż się wydawało. Po Hallu można się spodziewać na prawdę wszystkiego. Jasmine obserwowała twarze pozostałych uczestników jak i samego prowadzącego. Każdy skupiał się na swoim zadaniu, więc nie pozostawało nic innego jak wziąć przykład. Panna Vane wyprostowała się i przygotowała kolejną dawkę miłych wspomnień. Nie chciała oberwać czarną kulą, czymkolwiek to mogło się skończyć.
-Jaśmin. -powiedziała, kiedy lwia łapka podała jej kulę. Srebrny dymek odepchnął kulę w kierunku Bena. Jas o mało co nie wybuchnęła śmiechem, gdy ujrzała jak Krukon zostaje draśnięty przez kulę, a jego uszy przybierają kolor i kształt marchewek. Zasłoniła usta by stłumić cichy chichot i czekała na podanie do niej. Może ona też tak skończy?
-Oby króliki nie wparowały do tej sali. -zażartowała, turlając różdżkę w dłoni.
-Eliksiry. -znowu udało jej się uniknąć spotkania z kulą. Tym razem podała do Arii. Ostatnia chwila skupienia, aby wypowiedzieć kolejne słowo. Lub imię.
-Chiara. -rzuciła na sam koniec, obserwując jak kula się od niej oddala. Tym razem bez uszczerbku.

_________________
 
You'll never find another love like mine
Someone who needs you like I do
You'll never see what you've found in me
You'll keep searching and searching your whole life through


Ostatnio zmieniony przez Jasmine Vane dnia Pon Lis 30, 2015 8:20 pm, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Stara, przestronna sala [Patronus]   

 

Stara, przestronna sala [Patronus]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

 Similar topics

-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Maraudersi :: 
Hogwart
 :: 
Parter i lochy
-