IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Pusta Sala za starymi, spróchniałymi drzwiami {Magia Niewerbalna}

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Sebastian Machiavelli
avatar
Opiekun Ravenclawu
Data przyłączenia : 22/06/2014
Liczba postów : 263
Skąd : Watykan, Rzym

PisanieTemat: Re: Pusta Sala za starymi, spróchniałymi drzwiami {Magia Niewerbalna}   Czw Lut 25, 2016 9:50 pm

Był wręcz załamany faktem, że nikomu się nic nie udało. NIKOMU. Jak ostatnim razem udało się to dwóm osobom, tak teraz totalna klapa. Nie miał pojęcia dlaczego trafiła mu się tak słaba grupa, ale wymagał od osób, które są już na trzecim poziomie trochę więcej, niż od początkujących, którzy jeszcze nawet nie raczkowali. Pannie Dobrev też się nie udało, jednak nie chciał jej za to karać. Miała prawo do niepowodzenia, szczególnie, że bał się, że jej ojciec przyjdzie do niego w nocy i potłucze mu wszystkie butelki z alkoholem. A tego nie chciał, a mogło się to właśnie stać.
- No dobra, fajtłapy. Będzie jeszcze trudniej. Musicie się skupić, na Merlina. Szczególnie wy Fimmel, Krueger i Watts. Nie odrobiliście zadania domowego, czy jak? Jeśli wam się teraz nie uda zaklęcie, to dostaniecie karę. Każde z osobna, indywidualnie - powiedział, chcąc tym samym zmusić do roboty uczniów, którzy powinni dawać już przykład swoimi umiejętnościami.
- Watts, Krueger, Fimmel, Wasze zadanie będzie polegało na zaatakowaniu tych śnieżnych stworów… - mówiąc co, na ich oczach zaczęły się formować ze śniegu wielkie trzy stworzenia, wzrostem przewyższające Bena. - … zanim one zaatakują Was.
Spojrzał zaraz później na resztę uczniów, jednak jego spojrzenie wcześniej padło na Riaana.
- Drugi poziom. Twoim zdaniem będzie pozbycie się elfów zaklęciem ofensywnych, zanim one pozbędą się ciebie - powiedział Machiavelli, stawiając tym samym Van Vuurena przed czterema Niziołkami ubranymi w zielone kubraczki.
W końcu spojrzał na uczniów z poziomu I.
- Myślałem, że poczytaliście coś o magii niewerbalnej zanim tutaj przyszliście - powiedział Sebastian, wzdychając z rozczarowaniem, wymalowanym na twarzy. - Słuchajcie mnie. Bierzecie różdżkę w dłonie i skupiacie się na pierwszym wspomnieniu, kiedy mieliście zetknięcie z magią. Musicie wrócić do czasów dzieciństwa, kiedy to wasza magia się pojawiła i tym samym dowiedzieliście się, że drzemie w was moc. Postarajcie się sięgnąć do tych wspomnień i … przelać je do różdżki. Tę moc, po którą sięgniecie. Macie się skupić, skoncentrować na czymś, co was wycisza i tym samym wyzwala energię magiczną. Do dzieła. Celujecie we mnie. Jestem waszym celem. Rzucacie zaklęcie ofensywne niewerbalnie - powiedział, wyciągając ręce przed siebie.

Watts, Krueger, Fimmel - trzy śnieżne stwory zaczęły na Was nacierać, niezbyt szybko, ale też nie tak wolno, żeby się ociągać z zaklęciami. Ofensywne i obrona, na wypadek, gdyby ofensywa nie zadziałała. Jeśli nic wam się nie uda - otrzymujecie obrażenia.

Van Vuuren - nagle elfy zaczęły biec w Twoją stronę. Działaj szybko. Używasz zaklęcia ofensywnego oraz defensywnego. Atak i obrona.


Cytat :
Poziom I:

Kostki 10-ścienne
Zaklęcie udane: 10
Zaklęcie nieudane: 0-9

Koncentracja:
Kostki 6-ścienne
Poziom niski: 0-2
Poziom średni: 3-4
Poziom wysoki: 5-6

Zaklęcie udaje się tylko przy wysokim poziomie koncentracji.



Cytat :
Poziom II:

Kostki 10-ścienne
Zaklęcie udane: 8-10
Zaklęcie nieudane: 0-7

Koncentracja:
Kostki 6-ścienne
Poziom niski: 0-2
Poziom średni: 3-4
Poziom wysoki: 5-6


Zaklęcie udaje się od średniego poziomu koncentracji.

Cytat :
Poziom III:

Kostki 10-ścienne
Zaklęcie udane: 6-10
Zaklęcie nieudane: 0-5

Koncentracja:
Kostki 6-ścienne
Poziom niski: 0-2
Poziom średni: 3-4
Poziom wysoki: 5-6


Zaklęcie udaje się od średniego poziomu koncentracji.


10-ścienna - atak
Kostka 1: Ben Watts
Kostka 2: Porunn Fimmel
Kostka 3: Audrey Faulkner
Kostka 4: Enzo Romulus
Kostka 5: Riaan van Vuuren
Kostka 6: Franz Krueger
Kostka 7: Barty Crouch Jr
Kostka 8: Felicia Dobrev

6-ścienna - koncentracja
Kostka 1: Ben Watts
Kostka 2: Porunn Fimmel
Kostka 3: Audrey Faulkner
Kostka 4: Enzo Romulus
Kostka 5: Riaan van Vuuren
Kostka 6: Franz Krueger
Kostka 7: Barty Crouch Jr
Kostka 8: Felicia Dobrev

Kostka 10-ścienna - obrona
Kostka 1: Ben Watts
Kostka 2: Porunn Fimmel
Kostka 3: Riaan van Vuuren
Kostka 4: Franz Krueger


Czas na napisanie posta: 27.02 godzina 21:00
Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Pusta Sala za starymi, spróchniałymi drzwiami {Magia Niewerbalna}   Czw Lut 25, 2016 9:50 pm

The member 'Sebastian Machiavelli' has done the following action : Dices roll


#1 '10-ścienna' :


--------------------------------

#2 '6-ścienna' :


--------------------------------

#3 '10-ścienna' :
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr.
avatar
Uczeń Slytherinu
Data przyłączenia : 07/02/2016
Liczba postów : 48
Skąd : York, Wyspy Brytyjskie

PisanieTemat: Re: Pusta Sala za starymi, spróchniałymi drzwiami {Magia Niewerbalna}   Sob Lut 27, 2016 7:46 pm

Jakby nigdy nic, odwrócił się w stronę nauczyciela i słuchał ze skupieniem, choć jego wzrok wręcz automatycznie kierował się w stronę Audrey. Kiedy po raz kolejny złapał się na gapieniu się na dziewczynę przeklął w myśli. Nikt nie mógł mu przeszkadzać, a dziewczyna robiła to wręcz notorycznie, do cholery jasnej, przecież on musiał się postarać i nabrać trochę więcej wiedzy! Być może wtedy rodzice...
Wyobrażając sobie dokładnie to co nauczyciel polecił chłopak niemal poczuł magię, jakby pulsowała mu w ciele, razem z krwią i sercem, którego rytm chłopak czuł jak nigdy. Nagle otworzył oczy i skierował różdżkę na profesora, by od razu krzyknąć w myśli Drętwota. Niestety na domiar złego chłopak patrząc w kierunku dorosłego mężczyzny popatrzył prosto na Audrey, która była w zasięgu jego wzroku. Rozwścieczony swoim brakiem skupienia ściągnął brwi i ścisnął wolną rękę w pięść. Cholerna dziewczyna, że też musi mu wchodzić za każdym razem w drogę, a teraz naprawdę prawie coś poczuł, prawie! Nawet nie miał ochoty rozglądać się po reszcie, był zdeterminowany, żeby po raz kolejny spróbować, aż do śmierci, tylko żeby ktoś w końcu zabrał mu Krukonkę sprzed oczu, bo to z pewnością jej wina!
Po chwili w końcu dość obojętnym spojrzeniem omiótł resztę pomieszczenia, zauważając, że nie tylko on miał problemy. Właśnie ta myśl, czy też świadomość sprawiła, że pierwszy raz, od początku zajęć uśmiechnął się pod nosem. Informacja, że nie jest najgorszy nie była taka zła, choć wręcz namacalny brak jakiegoś postępu go przerażał. Przypomniały mu się pierwsze słowa profesora i niemal złapał się za głowę w przerażeniu, CZEMU ON DO CHOLERY NIC O TYM NIE PRZECZYTAŁ?! Wtedy z pewnością wszystko by się inaczej potoczyło!
Zobacz profil autora
Audrey Faulkner
avatar
Uczeń Ravenclawu
Data przyłączenia : 19/09/2015
Liczba postów : 173
Skąd : Den Helder, Holandia / Kodiak, Alaska

PisanieTemat: Re: Pusta Sala za starymi, spróchniałymi drzwiami {Magia Niewerbalna}   Sob Lut 27, 2016 8:24 pm

No. Najwyraźniej zaliczyli już dostateczną liczbę niepowodzeń, by Machiavelli jednak coś im wytłumaczył. Czytanie przed zajęciami? Pewnie, to nie ujmowało nikomu honoru, ale, na Merlina, gdyby magia niewerbalna była tak prosta, gdyby dało jej się nauczyć z książek, to wszystkie te odpowiednio akcentowane wingardium leviosy dawno już przestałyby mieć rację bytu. Prychając więc tylko cicho, cichutko na komentarz Sebastiana Audrey odetchnęła cicho i skoncentrowała się na nowym zadaniu. Wreszcie jakiś konkret!
Pierwsze wspomnienie związane z magią. To... To nie było takie łatwe. Nie dlatego, że nie pamiętała - to był po prostu ten fragment przeszłości, do którego nie lubiła, nie chciała wracać. Skoro jednak trzeba, skoro bez tego się nie da, no to... Niech będzie. Niech będzie, cholera.
Pierwsze wspomnienie. Mimowolnie zamknęła oczy, jakby dzięki temu historia miała być łatwiejsza do przywołania. To było w sierocińcu, miała wtedy osiem... Nie, siedem lat. Tak, siedem, bo zajmowała wtedy jeszcze jeden pokój z Elianem. Elian był postacią ważną, jednym z niewielu dzieciaków z bidula, które lubiła i z którymi się dogadywała. Był rok starszy i choć musiał domyślać się, gdzie wymyka się Audrey, co wtedy robi i skąd pochodzą te różne ładne rzeczy, które chowała w skrzyni między ubraniami - musiał się domyślać, do cholery, był przecież bystry - to nigdy jej nie wydał. Mimo tego to właśnie na nim objawiła się drzemiąca w Audrey magia, objawiła się w sposób bolesny.
Mimowolnie zaciskając powieki, Faulkner przypominała sobie ich kłótnię, kolejne słowa, które wtedy padły i złość, której nie miała w żaden sposób opanować. Dziecięca furia kipiała w niej, by w jednej chwili wyzwolić się w niezrozumiałej w pierwszej chwili, silnej eksplozji. Elian wylądował na ścianie, podobnie jak nieduże biurko i kilka zdmuchniętych z szafki książek. Pamiętała, że płakał wtedy, gdy przez ból pleców nie mógł podnieść się z ziemi. A ona... Ona po prostu uciekła. Jak zawsze. Bo była cholernym tchórzem.
Próbowała zrobić tak, jak poinstruował ich Machiavelli. Przelać wspomnienie w różdżkę, skoncentrować je w strumieniu mocy, która nie będzie wymagała żadnego wiążącego ją słowa. Zaklęcie - Drętwota - wyszeptane tylko w myślach, delikatny ruch nadgarstka i siła woli, która miała przekuć jej przeszłość w efektywny atak.
Nie zrobiła tego. Może dlatego, że jej brakowało, tej siły woli. Może dlatego, że Audrey nie umiała sobie ze swą przeszłością radzić.
Nie otworzyła oczu, nie od razu. Musiała zmusić się do uniesienia powiek i ponownego rozejrzenia po klasie.
Zobacz profil autora
Riaan van Vuuren
avatar
Uczeń Gryffindoru
Data przyłączenia : 20/05/2015
Liczba postów : 411
Skąd : RPA

PisanieTemat: Re: Pusta Sala za starymi, spróchniałymi drzwiami {Magia Niewerbalna}   Sob Lut 27, 2016 11:03 pm

Skupiał się i skupiał i nic z tego nie wychodziło, więc na wykłady nauczyciela zareagował wyłącznie przewróceniem oczami. To nie była najlepsza rada, bo każdy najwidoczniej dawał z siebie wszystko. Patrząc po reszcie sali, cała grupa wyglądała jakby coś jej leżało na jelicie - tak się spinali w tym skupieniu. Brakowało im czegoś nieuchwytnego, małego szczegółu, łutu szczęścia. W tym zamyśleniu nawet nie zauważył, że profesor Romulus zwrócił się do niego. Drugi poziom? Ja mam imię, pomyślał ale nie było czasu na skargi. W jego stronę biegło kilka elfów. Miał je potraktować zaklęciem niewerbalnym? No to niech mają! Contractio!
I z wystawionej w kierunku napastników różdżki wystrzeliło NIC. Znowu. Riaan westchnął przeciągle, a karły z wykrzywionymi gębami i ognikami w oczach nie zwolniły. Były już coraz bliżej, więc reagując instynktownie chłopak podniósł trzymany w dłoni magiczny kawałek drewna, aby wykrzyknąć:
- Ignis Clustrum! - dwa kroki później karły zaczęły się powoli palić, aby w końcu zmienić się w pył niczym podpalone lalki.
Zobacz profil autora
Felicia Dobrev
avatar
Uczeń Gryffindoru
Data przyłączenia : 09/02/2016
Liczba postów : 28
Skąd : Anglia

PisanieTemat: Re: Pusta Sala za starymi, spróchniałymi drzwiami {Magia Niewerbalna}   Nie Lut 28, 2016 9:10 am

Łatwo było Sebastianowi ich pouczać, gdy sam miał tę wiedzę w małym palcu, a oni, biedni, dopiero stawiali pierwsze kroki (przynajmniej większość tu obecnych). Przeczytanie co nieco na temat magii niewerbalnej najwyraźniej nie mogło pomóc w opanowaniu tej trudnej sztuki od razu, tak samo jak przeczytanie przepisu nie sprawi, że będzie się od razu dobrym kucharzem. No, ale trzeba próbować. Aż do skutku.
Nie wiedziała, kto ma trudniej. Oni, początkujący, czy osoby, które miały już pewne doświadczenia i musiały zmagać się teraz z niziołkami i elfami. W każdym razie, Felicia odsunęła się na bok, zacisnęła różdżkę w dłoni i przymknęła lekko oczy, próbując nie skupiać się na odgłosach z sali. Jej wspomnienie było wbrew pozorom miłe, choć  najadła się wtedy strachu.
Myślami przeniosła się do lasu. Ciemnego, ponurego, który oświetlał jedynie blady księżyc w pełni. Ojciec zabrał ją na "polowanie" na wilkołaki. To był jeden z tych razów, który nie był udawany. Iwan poinstruował córkę, jak ma się zachowywać, co ma robić, czego jej kategorycznie niewolno. Oczywście najbardziej kuszący był ostatni punkt, zatem młoda Dobrev (miała wtedy jakieś 8 lat), wbrew temu, o co prosił ją Iwan, oddaliła się od niego, chcąc pierwsza dorwać likantropa. Logika dziecka bywa czasem zaskakująca, tak jak ta, która kierowała dziewczynką myślącą, że będzie w stanie pomóc dorosłemu mężczyźnie w takiej sprawie. Kiedy usłyszała szelest dobiegający z krzaków koło zagajnika, podbiegła tam na paluszkach i zaczęła powoli odsuwać stojące na jej drodze gałęzie. W jednej chwili zobaczyła świecące oczy i garnitur jasnych zębów, które szczerzyły się w jej kierunku. Wilkołak rzucił się w stronę Felicii, a ta jedynie wrzasnęła i... nieświadomie rzuciła swoje pierwsze zaklęcie. Stwór odbił się jakby od niewidzialnej ściany, czegoś na kształt pola siłowego. Krzyk dziecka szybko sprowadził na miejsce Iwana, który zajął się odpowiednio likantropem, a potem mocno, bardzo mocno, przytulił córkę. Jednocześnie wystraszony, ale i dumny.
Felicia, przypominając sobie tę sytuację, poczuła wszystkie emocje, jakie wtedy przeżywała. Tak bardzo się na nich skupiła, że zaklęcie, które spróbowała rzucić - densaugeo - nie było na tyle silne, by zadziałało. Z różdżki poleciały jedynie iskry, ale nic więcej. Wspomnienie miało być katalizatorem, ale zbyt mocno pochłonęło dziewczynę, która powinna je w odpowiednim momencie puścić i wykorzystać je nieco inaczej. Ale była to cenna lekcja, którą na pewno wykorzysta przy następnej próbie.
Otworzyła oczy i mimo, że nie udało jej się wykonać polecenia nauczyciela, uśmiechnęła się lekko.
Zobacz profil autora
Ben Watts
avatar
Uczeń Ravenclawu
Data przyłączenia : 10/05/2014
Liczba postów : 832
Skąd : obrzeża Oban, Szkocja

PisanieTemat: Re: Pusta Sala za starymi, spróchniałymi drzwiami {Magia Niewerbalna}   Nie Lut 28, 2016 8:03 pm

Kara? Kara za niepowodzenie na zajęciach, które nie były nawet obowiązkowe? To zdecydowanie nie był dobry sposób na motywację do dalszych wysiłków. Sebastian najwyraźniej powinien zostać przy uczeniu starożytnych znaków oraz ich znaczeń, a nie pchać się w miejsca, w których szybko tracił cierpliwość – przynajmniej takie było w tym momencie zdanie Bena. Wystarczyło, że wraz z Porunn i Franzem zapewne frustrowali się własnymi niepowodzeniami w tak zaawansowanym stadium nauki, by jeszcze dowalał im nauczyciel. Czasem potrząśnięcie dawało pozytywne efekty, ale w tym wypadku raczej niekoniecznie, co dało się zauważyć przy kolejnym ćwiczeniu, gdy żadna z różdżek nie wydusiła z siebie choć strzępka magii przy próbach niewerbalnego rzucania zaklęć.
Stwory uformowane ze śniegu, większe nawet od niego (co Benowi raczej zdarzało się rzadko, zmiana perspektywy była nieco dziwna) nie zatrzymały się, szarżując w stronę trzeciopoziomowej trójki. Krukon co prawda próbował się uchylić, jakoś odsunąć z toru, gdy różdżka okazała się bezużyteczna, ale choć przed pierwszym ciosem uskoczył nadzwyczaj zwinnie, tak drugi już otarł się o jego głowę, sprawiając, że zobaczył przed oczami wybuch gwiazd.

_________________



I'm the ocean, I'm the sea
                       there is a storm inside of me



Zobacz profil autora
Porunn Fimmel
avatar
Uczeń Slytherinu
Data przyłączenia : 10/05/2014
Liczba postów : 789
Skąd : Norwegia Północna

PisanieTemat: Re: Pusta Sala za starymi, spróchniałymi drzwiami {Magia Niewerbalna}   Nie Lut 28, 2016 8:16 pm

Nowy nauczyciel może nie był fenomenem, jednak zdecydowanie nie był aż tak brutalny jak Ingrid. Tak pomyślała Porunn, chwilę wcześniej, zanim Sebastian  zaczął grozić im karą. To, że nie powiodło jej się zaklęcie, wcale nie znaczyło, że nie posiadała umiejętności. Była zła, że przy ostatniej próbie znów jej się nie powiodło, ale to się naprawi. Była przecież dobra, jedna z tych najlepszych na zajęciach. Gdy przed nią wyrosły wielkie śnieżne bałwany stłumiła chęć prychnięcia z niezadowolenia. Czyli teraz będzie jeszcze zemsta przed karą, która z pewnością nadejdzie? Machiavelli raczej by nie przepuścił takiej okazji, aby komuś dopiec.
Pierwsze zaklęcie się nie udało, bo przecież po co. Zwykłe Duro. Najzwyklejsze zaklęcie zamieniające w kamień. Nic, zero. Dopiero po chwili się zreflektowała, że miała jeszcze spróbować zaklęcia defensywnego. Może wtedy, może w końcu jej się uda, bo liczyły się sekundy od dostania wielką bryłą lodu w głowę - a tego już nie chciała. Już dostała w głowę barierką.  Skupiła więc energię w różdżce i wyobraziła sobie, jak wielka, mocna tarcza chroni ją przed uderzeniem.
Protego - ku jej zdziwieniu, z różdżki wyleciało jasne światło, sygnalizując, że właśnie udało jej się zaklęcie niewerbalne. W końcu, ile można było czekać i próbować? Jednak to nie był temat zajęć. Mieli śmigać z zaklęciami ofensywnymi, a tutaj… no cóż - coś nie do końca wyszło. Przynajmniej nie dostała w głowę. To się liczyło.

_________________


Teach me how to fight, I'll show you how to win
Put me to the test, I'll prove that I am strong

♪♫♪♫
Zobacz profil autora
Enzo Romulus
avatar
Uczeń Ravenclawu
Data przyłączenia : 27/08/2015
Liczba postów : 176
Skąd : Watykan, Rzym

PisanieTemat: Re: Pusta Sala za starymi, spróchniałymi drzwiami {Magia Niewerbalna}   Nie Lut 28, 2016 9:06 pm

Oczywiście- nie tak miało być. Miało być łatwo, prosto i przyjemnie, a jak było? Niekoniecznie. Seria porażek wprawiała jedynie Krukona w rosnącą irytację. Miał już dość. Miał dość przebywania z Krugerem i Crouchem w jednym pomieszczeniu, byciem chłopcem do bicia i tym, że jego różdżka nie działa jak powinna. Skoro jego pierwsze wspomnienie nie zadziałało, to co miałoby? Swoją drogą pierwszym wspomnieniem Włocha związanym z magią była chwila kiedy siłą woli stłukł szklaną kulę swojej matki podczas jednego z tych obiadów, na którym większość z pracujących kurtyzan się pojawiła. Xandria wychodziła często z założenia, że nic tak nie mobilizuje załogi do działania jak wspólne posiłki dość często organizowała spotkanie organizacyjne nad miską makaronu. Wtedy jednak młody Romulus rozpaczliwie potrzebował uwagi matki, podczas gdy ona dawała ją tej nieszczęsnej szklanej kuli i Sebastianowi, by co chwilę zwracać mu uwagę, żeby patrzył dziewczętom na twarze, nie w dekolty. Wpatrywał się wtedy gniewnie w przedmiot który eksplodował raniąc odłamkami niemalże wszystkich obecnych przy stole. Pisk młodych kobiet zachował się w pamięci Włocha dość wyraźnie, tak samo jak sapach krwi płynącej po lewym policzku z niewielkiej ranki wypełnionej szkłem. To było jego pierwsze wspomnienie związane z magią. Całkiem osobliwe. I jak widać- nieskuteczne. Gniewnie prychnął, a kiedy Sebastian poprosił by wycelować w niego różki- nie zawahał się choćby na sekundę. Vomitus


Ostatnio zmieniony przez Enzo Romulus dnia Czw Mar 03, 2016 10:56 am, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Sebastian Machiavelli
avatar
Opiekun Ravenclawu
Data przyłączenia : 22/06/2014
Liczba postów : 263
Skąd : Watykan, Rzym

PisanieTemat: Re: Pusta Sala za starymi, spróchniałymi drzwiami {Magia Niewerbalna}   Nie Lut 28, 2016 9:38 pm

Riaan - uznam, że to zaklęcie było niewerbalne, to defensywne. Bo jeśli uznajesz, że je wykrzyknąłeś, to nie mogę ci zaliczyć udanej próby, mimo, że ci się udało wnioskując po kostkach.


Dwóm osobom się udało.  Jednak nie były to zaklęcia ofensywne, a defensywne. Fimmel w końcu skupia się na tyle, aby nie dostać po głowie, natomiast Van Vuuren również spisał się tylko z zaklęciem defensywnym.  Jednak walka trwała, a on dał im jeszcze jedną szansę.
- Spróbujcie przynajmniej nie dostać po głowie i rozwalić to, co jest przed wami - krzyknął do walczących. Palący śnieg zmienił się w śnieżyce. Było mało co widać.

Riaan - pojawiło się jeszcze więcej elfów, które nie wyglądały na zadowolone z tego, że skrzywdziłeś ich kompanów. Broń się. Rzucasz tylko ofensywę! Niewerbalnie.

Ben, Porunn i Franz - wielkie śnieżne monstra rzuciły się na was z wielkimi pięściami. Ich kroki były tak ciężkie, że z trudem utrzymywaliście się na nogach.


- Poziom I, próbujcie dalej, jednak tym razem nie we mnie, a w kogoś, kogo sami wybraliście. Tak jak na początku. Spróbujcie rzucić zaklęcie ofensywne niewerbalnie. Bez obrony. W końcu uczymy się walczyć, a nie unikać walki - powiedział Sebastian, uśmiechając się do wszystkich wesoło. No cóż. Nikt w niego nie trafił, ale to nie znaczy, że on nie miał zamiaru im uprzykrzyć życia.

Audrey - nagle Twoje nogi odmówiły posłuszeństwa, zaczynasz tańczyć! •  Tarantallegra
Enzo - nagle zrobiło Ci się bardzo niedobrze, zbierało na wymioty. •  Vomitus
Barty - nagle usłyszałeś bardzo, ale to bardzo przenikliwy, przeraźliwy głos w swojej głowie.  •  Bubonem
Felicia - nagle zrobiło Ci się niesamowicie gorąco. Zalały cię poty i ciężko Ci oddychać. •  Calidus


Cytat :
Poziom I:

Kostki 10-ścienne
Zaklęcie udane: 10
Zaklęcie nieudane: 0-9

Koncentracja:
Kostki 6-ścienne
Poziom niski: 0-2
Poziom średni: 3-4
Poziom wysoki: 5-6

Zaklęcie udaje się tylko przy wysokim poziomie koncentracji.



Cytat :
Poziom II:

Kostki 10-ścienne
Zaklęcie udane: 8-10
Zaklęcie nieudane: 0-7

Koncentracja:
Kostki 6-ścienne
Poziom niski: 0-2
Poziom średni: 3-4
Poziom wysoki: 5-6


Zaklęcie udaje się od średniego poziomu koncentracji.

Cytat :
Poziom III:

Kostki 10-ścienne
Zaklęcie udane: 6-10
Zaklęcie nieudane: 0-5

Koncentracja:
Kostki 6-ścienne
Poziom niski: 0-2
Poziom średni: 3-4
Poziom wysoki: 5-6


Zaklęcie udaje się od średniego poziomu koncentracji.


10-ścienna - atak
Kostka 1: Ben Watts
Kostka 2: Porunn Fimmel
Kostka 3: Audrey Faulkner
Kostka 4: Enzo Romulus
Kostka 5: Riaan van Vuuren
Kostka 6: Franz Krueger
Kostka 7: Barty Crouch Jr
Kostka 8: Felicia Dobrev

6-ścienna - koncentracja
Kostka 1: Ben Watts
Kostka 2: Porunn Fimmel
Kostka 3: Audrey Faulkner
Kostka 4: Enzo Romulus
Kostka 5: Riaan van Vuuren
Kostka 6: Franz Krueger
Kostka 7: Barty Crouch Jr
Kostka 8: Felicia Dobrev

Czas na napisanie posta: 01.03 godzina 21:00
Zobacz profil autora
Site Admin
avatar
Admin
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Pusta Sala za starymi, spróchniałymi drzwiami {Magia Niewerbalna}   Nie Lut 28, 2016 9:38 pm

The member 'Sebastian Machiavelli' has done the following action : Dices roll


#1 '10-ścienna' :


--------------------------------

#2 '6-ścienna' :
Zobacz profil autora
Audrey Faulkner
avatar
Uczeń Ravenclawu
Data przyłączenia : 19/09/2015
Liczba postów : 173
Skąd : Den Helder, Holandia / Kodiak, Alaska

PisanieTemat: Re: Pusta Sala za starymi, spróchniałymi drzwiami {Magia Niewerbalna}   Nie Lut 28, 2016 9:57 pm

Jeszcze raz. Jeszcze raz, czyli nie mogła wyrzucić wspomnienia z głowy. Nie mogła się go pozbyć, ponownie zepchnąć w najdalszy kąt swojej świadomości, nie mogła wziąć sześciu szybkich oddechów i spróbować zawalczyć o spokój. Nie, musiała wciąż mieć w głowie Eliana, ból wymalowany na jego twarzyczce i własne tchórzostwo. Musiała i...
Wiecie, nic dziwnego, ze znowu nic nie wyszło. Nic dziwnego też, że nie rozbawiło jej rzucone przez Machiavellego zajęcie. Nogi mogły sobie zacząć tańczyć, ale Faulkner daleka była od poczucia humoru, które pozwoliłoby jej się tym zabawić. Nie, Audrey była w tej chwili sfrustrowana. Przerażona siłą wspomnień, które miała okiełznać i własną bezradnością wobec nich. Zaczęła jej drżeć zaciskana na różdżce dłoń? Nic szczególnego, to było do przewidzenia. Wybrane zaklęcie - tym razem dokładnie to samo, którym potraktował ją Sebastian - nie podziałało, wskazany cel, jakim w tym przypadku był Barty, nie zacząć pląsać w podobnym rytmie co Audi? Nic, powtarzam, naprawdę nic w tym dziwnego.
Dziewczyna pobladła wyraźnie, ale myśl, że miałaby opuścić zajęcia - w gruncie rzeczy nieobowiązkowe - mimo wszystko nie wpadła jej do głowy. Nie, przecież przyszła się tu uczyć - magii niewerbalnej, ale może pośrednio także radzenia sobie ze sobą.
Zobacz profil autora
Ben Watts
avatar
Uczeń Ravenclawu
Data przyłączenia : 10/05/2014
Liczba postów : 832
Skąd : obrzeża Oban, Szkocja

PisanieTemat: Re: Pusta Sala za starymi, spróchniałymi drzwiami {Magia Niewerbalna}   Nie Lut 28, 2016 10:11 pm

Nie było nawet chwili na oddech – a przynajmniej tak zdawało się Benowi, który zatoczył się dwa kroki w tył, gdy oberwał po głowie. Drobne płatki śniegu, na które Krukon w pewnym momencie zwyczajnie przestał zwracać uwagę, nagle zmieniły się w śnieżycę, bezlitośnie szarpiącą ubraniem. Ciężko było utrzymać rozchylone powieki, utrzymać się w pionie, czy choćby usłyszeć dokładnie instrukcje krzyczane przez Sebastiana.
Rozwalić, co jest przed nimi.
Ale gdzie właściwie były ich cele? Blondyn podniósł lewą rękę, w prawej wciąż ściskając różdżkę, usiłując osłonić twarz choćby na tyle, by móc dojrzeć w zadymce kształt stwora, który przecież nie był rozmiaru tzw. subtelnego. W zamieci reszta grupy zdała się być bardzo, bardzo daleko, zostawiając Bena samego – a w samotności, ze świadomością, że radzić musisz sobie zupełnie sam, myślenie ulega przestawieniu, kierując wszystkie siły ku skupieniu na celu. Bez rozpraszaczy w postaci innych ludzi dużo łatwiej dało się wyczuć pełgającą pod skórą moc, oraz jej ciepłe, pulsujące źródło gdzieś w bliżej niezidentyfikowanym miejscu we wnętrzu ciała. Gdy więc w zadymce wreszcie pojawił się zarys stwora, Watts bez zawahania sięgnął po tę siłę, uderzając w cel twardym Calidus, mając zamiar roztopić stwora stworzonego przecież ze śniegu.

_________________



I'm the ocean, I'm the sea
                       there is a storm inside of me



Zobacz profil autora
Felicia Dobrev
avatar
Uczeń Gryffindoru
Data przyłączenia : 09/02/2016
Liczba postów : 28
Skąd : Anglia

PisanieTemat: Re: Pusta Sala za starymi, spróchniałymi drzwiami {Magia Niewerbalna}   Wto Mar 01, 2016 7:01 pm

Poczuła, jak robi się jej gorąco. Nie mogła złapać tchu, jakby dostała ataku paniki, ale wiedziała, że to nie to. Była przecież daleka od panikowania! Dodatkowo, opadające płatki nie przestawały piec skóry Felicii. Ogarnęło ją wrażenie, że ktoś wrzucił ją do wielkiego kotła i mieszał w nim, gotując każdą komórkę jej ciała. Miała ochotę wrzasnąć.
- Spokojnie, dasz radę – próbowała się uspokoić, ale nie było to proste.
Sebastian musiał rzucić na nich niewerbalnie zaklęcia, gdyż zauważyła, że nie tylko ona miała pewne „nieprzyjemności”. Jedna z dziewczyn zaczęła pląsać, co wyglądało iście głupio, a ciemnowłosy Krukon zaczął zmieniać kolory na twarzy, jakby zaraz miał puścić porządnego pawia.
Skupiła się, raz jeszcze, koncentrując uwagę nie tyle na samym wspomnieniu, co na uczuciach, jakie towarzyszyły jej w chwili ataku wilkołaka. Na tym, jak bardzo się przestraszyła, jak bardzo chciała przeżyć. Postanowiła, że nie zaatakuje nikogo, a spróbuje uleczyć się z zaklęcia rzuconego na nią przez Machiavelli’ego.
- Anapneo – pomyślała Dobrev, chcąc najpierw udrożnić drogi oddechowe, bo to właśnie iluzoryczny brak tlenu sprawiał jej najwięcej problemów w chwili obecnej. Bardzo chciała, by tym razem wreszcie się jej udało. Nie po to, by zarobić pochwałę, ale żeby pozbyć się tego koszmaru, jaki swoimi zaklęciami zafundował im nauczyciel. I choć starała się z całych sił…
Nie wyszło.
Felicia miała ochotę cisnąć różdżką w ścianę, ale przed oczami stanęła jej twarz ojca, który by tego nie pochwalił. Kazałby jej walczyć, próbować dalej, nie poddawać się. Powstrzymała się więc, ale ledwo miała już siłę, żeby stać - gorąc był taki nieznośny, w dodatku strasznie kręciło się jej w głowie.
Zobacz profil autora
Riaan van Vuuren
avatar
Uczeń Gryffindoru
Data przyłączenia : 20/05/2015
Liczba postów : 411
Skąd : RPA

PisanieTemat: Re: Pusta Sala za starymi, spróchniałymi drzwiami {Magia Niewerbalna}   Wto Mar 01, 2016 7:35 pm

Nie ogarnąłem, że drugie też ma być niewerbalne, dzięki że poprawiłaś moją pomyłkę. :)

Kiedy płonący krąg spalił próbujące go dorwać elfy, Riaan spojrzał ze zdziwieniem na swoją różdżkę. Udało się, po raz pierwszy mu się udało! Uśmiech zagościł na jego twarzy, w końcu dał radę. Te zajęcia od początku były jednym wielkim pasmem niepowodzeń, aż w końcu wydarzył się pierwszy sukces. Całkiem przyjemne uczucie, ale nie było czasu aby się nim cieszyć.
Kolejny oddział elfów, tym razem rozjuszony porażką swoich współbratymców Kurduple nacierały na Riaana bez zastanowienia, a on sam nie miał zamiaru stać bezczynnie. Postanowił powtórzyć wszystko co pozwoliło mu na uwolnienie poprzedniego zaklęcia niewerbalnego: skupił się, rozluźnił i wycelował różdżkę w napastników. Rzucone w myślach Contractio powaliło pierwszego z trzech elfów. Pozostała dwójka, widząc jak chłopak łatwo poradził sobie z poprzednią czwórką i jednym z ich towarzyszy przystanęła patrząc na niego groźnie.
Znowu mu się udało! Już wiedział co miał robić, teraz będzie już tylko z górki.
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Pusta Sala za starymi, spróchniałymi drzwiami {Magia Niewerbalna}   

 

Pusta Sala za starymi, spróchniałymi drzwiami {Magia Niewerbalna}

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Next

 Similar topics

-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Pusta Klasa
» Kosmiczna sala

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Maraudersi :: 
Hogwart
 :: 
Parter i lochy
-