IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Nieoznakowany Pokój #5

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrzyni Proxy
avatar

PisanieTemat: Nieoznakowany Pokój #5   Pią 17 Lip 2015, 13:37

Wchodząc do tematu rzuć kostką.

_________________


Ja i mój Niby Kot.
Zobacz profil autora
Kassidy Hewson
avatar

PisanieTemat: Re: Nieoznakowany Pokój #5   Sob 25 Lip 2015, 18:19

.
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Nieoznakowany Pokój #5   Sob 25 Lip 2015, 18:19

The member 'Kassidy Hewson' has done the following action : Dices roll

'10-ścienna' :
Zobacz profil autora
Mistrzyni Proxy
avatar

PisanieTemat: Re: Nieoznakowany Pokój #5   Sob 25 Lip 2015, 18:44

Pomieszczenie jest zaciemnione, nie ma w nim okien, nie ma w nim żadnych lamp ani świec. Tylko naprzeciwko wejścia znajduje się rozgałęzienie, na troje drzwi. Spod każdego dobiegała poświata innego koloru, brudnozielona, żółta, albo niebieska. Wszystkie drzwi wydawały się być zamknięte na amen, ciężkie klamki w różnych kształtach, odpowiednio rękojeść miecza, łodygę zioła leczniczego i stronicę książki.



_________________


Ja i mój Niby Kot.
Zobacz profil autora
Kassidy Hewson
avatar

PisanieTemat: Re: Nieoznakowany Pokój #5   Sob 25 Lip 2015, 18:55

Kassy spędzała ostatnio cały wolny czas na nauce. I chociaż lubiła to robić, to każdy ma własne limity. Dziewczyna właśnie dotarła do swojego. Nie mogła już patrzeć na książki, pergaminy i pióra. Chociaż dokładnie wyszorowała ręce z atramentu, to wciąż miała wrażenie, że ma go jeszcze trochę na palcach. Postanowiła, że czas wreszcie na przerwę.
Miała niewiele opcji do wyboru. Było już zdecydowanie za zimno na wyjście na spacer po terenach zielonych wokół zamku, a biblioteka również nie była odpowiednim miejscem. Pozostało jej tylko błąkać się po szkolnych korytarzach.
Kassidy mieszkała tutaj od jedenastego roku życia, ale wciąż nie widziała wszystkiego. Prawdę mówiąc, to szczerze wątpiła, żeby kiedykolwiek jej się to udało. Szła przed siebie, uśmiechając się do obrazów mijanych po drodze. Było to podstawowym błędem, bo znalazła się w nieznanej jej części zamku w błyskawicznym tempie. To nie jest tak, że się zgubiła. Po prostu to miejsce nie wyglądało jej na znajome. Przystanęła na chwilę, próbując się dokładniej zorientować gdzie się znajduje. I wtedy zobaczyła drzwi.
Wahała się przez chwilę, jednak ostatecznie weszła do środka. W środku było ciemno, tylko światło przeciskające się przez otwarte drzwi pozwalało jej coś zobaczyć. Kassy dostała gęsiej skórki od samego patrzenia. Tajemniczy, ciemny pokój, a na końcu trzy tajemnicze drzwi. To dopiero będzie zabawne. Z lekkim wahaniem zaczęła iść w ich stronę. Zza drzwi dobiegała jakaś dziwna poświata, która tylko zachęcała dziewczynę, żeby podejść bliżej. Wyciągnęła różdżkę zza spódnicy i trzymała ją w gotowości w ręce. Wmawiała sobie, że to na wypadek jakby drzwi były zamknięte, ale oczywistym było, że dziewczyna zwyczajnie się cyka, a z różdżką zawsze jest bezpieczniej. Chociaż to w sumie zależy od punktu widzenia.
Zdecydowała się podejść do trzecich drzwi, tych z niebieską poświatą. Wybór był oczywisty.
Zobacz profil autora
Soleil Larsen
avatar

PisanieTemat: Re: Nieoznakowany Pokój #5   Sob 25 Lip 2015, 20:05

Soleil długo uciekała. Od samej siebie, od innych, od całego świata. A potem pewnego dnia przestała uciekać i zaczęła się zmieniać. Swój wygląd, charakter, sposób ubierania, wysławiania się, zachowania... Praktycznie nikt nie znał jej wcześniej dość dobrze, aby teraz wyłapać te zmiany. Traktowano je jako jeszcze jedno z jej dziwactw, do których wszyscy byli tak przyzwyczajeni. A jej zdawało się to nie przeszkadzać. Wciąż odwiedzała Zakazany Las tak samo często i wciąż zachowywała się dość niezrozumiale, aby pewnymi różnicami w stosunku do dawnej samej siebie nie wzbudzać niczyich podejrzeń.
Tego dnia obudziła się w Nowym Skrzydle, zupełnie nie wiedząc jak się w nim znalazła. Znowu. Nie był to pierwszy raz, od czasu, kiedy pojawiło się przejście, takie sytuacje miały miejsce już kilkukrotnie. Tym razem ocknęła się na kanapie w bibliotece, otoczona labiryntem regałów. Za pomocą instynktu czy jakiegoś niepokojącego, wewnętrznego głosu, wydostała się na zewnątrz, ale wtedy zaczęła ją dręczyć myśl, że ktoś ją śledzi. Że ktoś ją obserwuje, analizuje każdy jej ruch, każdy jej gest, że podąża w ślad za nią, w każdej chwili gotów ją zaatakować.
Puściła się więc biegiem, do przodu, wciąż i wciąż, nie zwalniając nawet kiedy poczuła palący ból w boku. Zatrzymały ją dopiero otwarte drzwi jednego z pomieszczeń. Cóż, tak to jest kiedy w pędzie spogląda się nie przed, a za siebie. Boleśnie przewróciła się i przebyła jeszcze kilka metrów z rozpędu, zatrzymując się na środku ciemnego pomieszczenia. Kiedy udało się jej wstać, dopadła do pierwszych drzwi, które jej się napatoczyły (środkowych) i zaczęła ciągnąć za klamkę w kształcie liścia, zanim w ogóle zauważyła, że nie jest w pomieszczeniu sama. W mroku wypełniającym pokój nie wiedziała zupełnie, z kim ma do czynienia. Udało jej się jedynie domyślić, że musi być to także jedna z uczennic, która wypuściła się na nieznane obszary.
- Ktoś jest za mną. - wyszeptała przerażonym tonem, znowu spoglądając się przez ramię i nie ustając w wysiłkach, aby otworzyć drzwi.
Zobacz profil autora
Kassidy Hewson
avatar

PisanieTemat: Re: Nieoznakowany Pokój #5   Sob 25 Lip 2015, 21:02

Kassy odskoczyła jak oparzona od drzwi, gdy usłyszała za sobą hałas. Ktoś wbiegł do pokoju, chyba nawet przewrócił się przy okazji. Tętno znacznie jej przyspieszyło, a lewą dłoń zacisnęła mocniej na różdżce. Zaczęła odliczać w myślach od dziesięciu w dół, żeby uspokoić trochę oddech.
Nagle usłyszała, że ktoś szarpie za drzwi. Po chwili jednak usłyszała damski głos, zaraz obok niej. Nie była mistrzem w szacowaniu wieku po głosie, ale brzmiał młodo. I nieszkodliwie.
- Tak, na to wygląda - powiedziała siląc się na spokojny ton. Nie chciała dać po sobie poznać, że dostała przed chwilą lekkiego ataku paniki. - Jestem Kassidy.
To może wydawać się dziwne, przedstawiać się w takiej sytuacji, ale panna Hewson została wychowana według pewnych zasad i zamierza się ich trzymać. Nawet w najbardziej absurdalnych sytuacjach.
Kassidy próbowała wytężyć wzrok, żeby zobaczyć swoją rozmówczynię. Dopiero po chwili dotarło do niej, że przecież trzyma różdżkę w ręku.
- Lumos - szepnęła i po chwili pomieszczenie rozświetlił niebieski promień wydobywający się z końca różdżki.
Niedaleko niej stała średniego wzrostu blondynka. Miała niebieskie oczy, a przynajmniej takie wydawały się w tym świetle. Kassidy próbowała sobie przypomnieć skąd ją kojarzy. Zjechała nieco w dół wzrokiem i zauważyła mundurek Gryffindoru.
Brawo, Kassy. Chyba cierpisz na przeuczenie się. Twój mózg przestaje działać, pomyślała zrezygnowana.
Zobacz profil autora
Mistrzyni Proxy
avatar

PisanieTemat: Re: Nieoznakowany Pokój #5   Nie 26 Lip 2015, 17:45

Korytarz był długi i porośnięty od środka mchem, brakowało tu jakiegokolwiek źródła światła poza różdżką panny Hewson. Temperatura tutaj panująca nie przekraczała dwudziestu stopni, ale wilgoć niezbyt sprzyjała takim spacerom. Co jakiś czas mogły się potknąć o kolejne, drewniane klocki zaimpregnowane widocznie jakimś zaklęciem. Były różnej długości i ich tył przedstawiał wszelakie kombinacje wzorków, oprócz cyferek od 1 do 9 po drugiej stronie.

Spoiler:
 
Korytarz ciągnął się daleko, w ciemność, którą wieńczyły ciężkie, drewniane drzwi, wypełniające w pełni przejście, na drzwiach widać było dziewięć otworów, ustawionych w trzech rzędach i kolumnach.

Co teraz?

_________________


Ja i mój Niby Kot.
Zobacz profil autora
Soleil Larsen
avatar

PisanieTemat: Re: Nieoznakowany Pokój #5   Nie 26 Lip 2015, 18:58

Ups, czyżby Sol ciut pokrzyżowała plany nieznanej koleżanki, otwierając inne drzwi, niż ta zamierzała? Nawet jeśli tak, teraz było już za późno, aby żałować. Ciężkie wrota uchyliły się ukazując wilgotną ciemność, która w pewien sposób nawet pociągała Soleil. Nie rozumiała tylko jednej rzeczy, dlaczego jej przypadkowa towarzyszka zachowała taki spokój po tym, jak Larsen oświadczyła jej, że ktoś idzie w ślad za nią, ktoś potencjalnie niebezpieczny.
- A ja Sol. – odparła nieco zbita z tropu - Musimy iść. Teraz.- pogoniła ją, jakby dotychczas nie było to już aż nazbyt jasne i oczywiste. Weszła do tunelu nie przejmując się światłem i dopiero, kiedy prawie ponownie się przewróciła na pierwszym z klocków, wyczarowała z różdżki garść zielonkawych światełek, które otoczyły ją i podążały za nią, gdziekolwiek szła, przypominając odrobinkę oswojone świetliki.
- Zabawki dla dzieci? Hogwart chyba zawsze przyjmował od 11 lat? – rzuciła pytaniem, nie wiedząc nawet, czy Kass ją dosłyszy. Kopnęła lekko drewnianą kostkę, po czym podążyła na nią, po drodze napotykając się na kolejną z kolekcji.
- Patrz, jest ich więcej. I niektóre mają na sobie cyfry. – stwierdziła tonem odkrywcy, z pewnym przestrachem spoglądając w kierunku wyjścia. Nie podobało jej się to, wcale jej się to nie podobało. Kiedy w końcu dotarła do przeciwległych drzwi, jęknęła cicho.
- Matematyczna zagadka? Naprawdę? – była na tyle spanikowana, aby nic rozsądnego nie chciało jej przyjść do głowy.
- Może zwyczajnie włóżmy je po kolei. W grach dla dzieci o to zawsze chodzi, nie? Żeby się nauczyły liczyć, czy coś. – zaryzykowała stwierdzeniem, oddając bez walki pole krukonce. W końcu to ona była w domu, który słynął z ludzi światłych i inteligentnych. Ona, aktualnie, chciała tylko uciec przed tym przeczuciem, że ktoś jej zagraża. Wróciła się po pozostałe klocki i położyła je cyferkami do góry na progu.
Zobacz profil autora
Kassidy Hewson
avatar

PisanieTemat: Re: Nieoznakowany Pokój #5   Nie 26 Lip 2015, 22:20

Kassy dopiero po chwili zauważyła, że blondynce udało się otworzyć drzwi. Westchnęła cicho, trochę ze zmęczenia, a trochę z zawodem, że nie były to niebieskie drzwi. Za tymi drzwiami była kolejna ciemność i wilgoć. Kassidy mogła się założyć, że w niebieska poświata oznaczała jakąś miłą bibliotekę z dobrą herbatą.
Dziewczyna oczywiście weszła tam jako pierwsza, wyczarowując z różdżki kilka światełek dla poprawy klimatu. Krukonka nie miała za dużego wyboru i ruszyła w ślady Sol. Perspektywa zostania tam i jeszcze prawdopodobieństwo, że blondynkę, ktoś naprawdę gonił, przyprawiała Kassy o dreszcze.
- Dużo mówisz - stwierdziła. Nie miała być to kąśliwa uwaga, komplement też nie. Kassidy po prostu lubi czasami stwierdzić na głos jakiś fakt.
- Właściwie to nie produkuje się tego typu zabawek dla dzieci. Te, które się tym bawią są za małe, żeby umieć rozpoznać liczby, więc... - przerwała. Sol wyglądała na lekko spanikowaną, więc nie był to najlepszy czas na dyskusję o tym czy faktycznie są to dziecięce zabawki czy nie.
Kassidy przykucnęła na ziemi, świecąc różdżką po kolei na każdy z kloców. Wzięła je również do ręki i obracała dookoła, przyglądając się każdej ściance.
- Ymm... Mamy tutaj dziewięć otworów, po trzy w każdym rzędzie. I w każdej kolumnie.
Podniosła się powoli, trzymając kostkę numer dziewięć w zaciśniętą w prawej dłoni.
- Możemy. Tylko jak? Od góry do dołu? Od prawej strony do lewej?
Odłożyła dziewiąty klocek i wymieniła go na pierwszy. Wsunęła go do pierwszego otworu.
Nieważne w jakim ustawieniu, pierwszy będzie na zawsze na tym miejscu, pomyślała. Tak samo jak pięć i dziewięć.
Zobacz profil autora
Mistrzyni Proxy
avatar

PisanieTemat: Re: Nieoznakowany Pokój #5   Pon 27 Lip 2015, 09:19

Bardzo trafne spostrzeżenie, Panno Hewson! Klocki z numerami 1, 5, 9 wskoczyły na miejsce i jakiś mechanizm przesunął się za grubymi drzwiami, nie otwierając ich jednak jeszcze. Nadal zostało im 6 klocków. Rozmyślania o cyfrach i przygodach z matematyką przerwał im szmer wody, która zaczęła powoli wypływać z małych szpar przy podłodze. Bardzo powoli, ale na tyle szybko, by zmotywować szybsze podejmowanie decyzji.

_________________


Ja i mój Niby Kot.
Zobacz profil autora
Soleil Larsen
avatar

PisanieTemat: Re: Nieoznakowany Pokój #5   Pon 27 Lip 2015, 20:30

Soleil, w przeciwieństwie do Kass, nie chciało się wierzyć, aby za którymikolwiek z pozostałych drzwi czekało ich coś przyjemnego. Tego jednak nie miały się już nigdy dowiedzieć, lepiej było więc porzucić zbędne domysły i skoncentrować się na chwili obecnej, która (być może) niełatwa i tak była lepsza od tego, co czekało na zewnątrz. Przynajmniej według Soleil, oczywiście.
- To zależy od okoliczności. - odparła na stwierdzenie towarzyszki. Prawdę mówiąc wcale gadułą nie była, wręcz przeciwnie. Po prostu dość rzadko miała okazję, żeby porozmawiać z kimś, kto nie był jedynie jej wymysłem, a kiedy je dostawała od losu, umiała je dobrze wykorzystać.
- Nie wiem gdzie Ty się wychowywałaś, ale u nas w Skandynawii mieliśmy klocki z alfabetem i cyframi. - stwierdziła ze wzruszeniem ramion. Nie była to zbyt istotna kwestia w tej chwili, mogły o tym porozmawiać później, kiedy uda im się otworzyć drzwi i wydostać z tego dziwacznego korytarza. "Rozwiesiła" światełka w strategicznych pozycjach aby Kass mogła swobodnie korzystać z oby dłoni i nie przejmować się różdżką.
- Nie mam pojęcia. - mruknęła w odpowiedzi na pytanie krukonki, a potem już tylko przyglądała się, jak dziewczyna wsuwa klocki w otwory, uruchamiając jakiś mechanizm.
- Czyli wiemy już, że nie idą zupełnie wspak. Wtedy pasowałaby tylko piątka. Hm, jestem chyba za ułożeniem tego w najzwyczajniejszej świecie kolejności, tak jak się pisze. Chociaż liczy się częściej w słupkach? - prawdę mówiąc po prostu rozważała na głos, bo nie miała żadnego tropu, który mógłby im jakkolwiek pomóc. Kiedy woda przemoczyła jej buty, z zaskoczeniem spojrzała na ziemię.
- Kurczę, robi się nieprzyjemnie! Może kolejność jest nieistotna, może wystarczy je wsadzić na miejsce i tyle? Skąd te drzwi mają wiedzieć jaki numer jest na klocku? - zaryzykowała stwierdzeniem. - Wsadź po prostu trójkę i zobaczymy, co się stanie. W najgorszym wypadku uruchomimy jakąś wstrętną pułapkę. - podniosła pierwsze z brzegu kilka klocków i podsunęła pod jedno z latających światełek.
- Słuchaj, one nie są identyczne! Trzeba tylko wymacać dobrą dziurę i jesteśmy w domu. Obadaj dwójkę! - rzuciła dziewczynie klocek, zbliżając się bez zbędnej zwłoki do macania niezbyt dokładnie widocznych w półmroku otworów.
- Lumos. - mruknęła w końcu, oczywiście wcześniej wyciągając różdżkę. - Okej, to ja świecę, a Ty myślisz. Najlepszy jest podział zadań według naturalnych predyspozycji.
Zobacz profil autora
Kassidy Hewson
avatar

PisanieTemat: Re: Nieoznakowany Pokój #5   Pią 31 Lip 2015, 18:14

Kassidy uparcie przyglądała się numerom na klockach, jakby uparcie czekała aż powiedzą jej, który ma teraz wejść. Irytowało ją to, że nie miała pojęcia jak je teraz ułożyć. O ile włożenie pierwszych trzech było proste i logiczne, to teraz nic nie przychodziło jej do głowy.
- W zwyczajnej kolejności? - spytała bardziej siebie, niż Sol. - Chociaż słupki brzmią bardziej sensownie.
Wzięła do ręki klocek z numerem dwa i już miała włożyć go do dziurki pod jedynką, ale zawahała się w ostatniej chwili. Nienawidziła zgadywania. Usilnie wierzyła, że na wszystko jest odpowiedź, wystarczy tylko dobrze poszukać. Niestety stopniowo wlewająca się woda do pomieszczenia przypominała jej, że nie bardzo ma czas dobrze poszukać. Czarne trampki robiły się mokre w przerażającym tempie. Większość rzeczy były już mokre, tylko nie klocki. Czyżby ktoś ochronił je zaklęciem?
- Ciekawe - mruknęła pod nosem. Była to zwykła troska o stan kloców czy jakaś podpowiedź? Kassidy pokręciła głową. Nawet jeśli, to nie pomoże jej to w ułożeniu je we właściwiej kolejności.
- Ryzyk fizyk? - spytała patrząc na Sol i włożyła klocek z numerem dwa w miejsce pod jedynką. Zdecydowała się na ułożenie tego w słupkach.
Zobacz profil autora
Mistrzyni Proxy
avatar

PisanieTemat: Re: Nieoznakowany Pokój #5   Nie 02 Sie 2015, 09:37

Widocznie nie o to chodziło architektowi wnętrz, bo mechanizm zacharczał, zawarczał, zatrzeszczał w wyniku nie otwierając drzwi, ale zwiększając szparki umożliwiające dopływ wody do pomieszczenia, która teraz sięgała dziewczętom po kostki. Może warto było pamiętać, że znajdowały się w magicznej szkole, w której nawet kwadraty mogły być magiczne?

Jakkolwiek beznadziejnie matematyczne mogłoby to być, ale shhh!

_________________


Ja i mój Niby Kot.
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Nieoznakowany Pokój #5   

 

Nieoznakowany Pokój #5

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Pokój #113
» Pokój numer #520

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marudersi :: 
Hogwart
 :: Na drugim końcu korytarza, który już istnieje :: Wieże
-