IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Stara Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Lily Evans
avatar

PisanieTemat: Stara Biblioteka   Pon 29 Cze 2015, 20:52




Trudno powiedzieć, jakich rozmiarów jest to pomieszczenie, bo od lat nie było nikogo, kto przeszedłby je od końca, do końca. Niezliczone regały szczelnie wypełniają na poły zapomniane księgi, w dużej mierze bezcenne, w wielu przypadkach zdolne rozsypać się w rękach nieostrożnego i nie dość delikatnego czytelnika. Niektóre z woluminów wyłożono na stojakach, od czasu do czasu można się też natknąć na kilka foteli, kanapę lub pięknie grawerowany pulpit, które wskazują na to, że swego czasu były osoby, które spędzały w tych wnętrzach bardzo dużo czasu. Niedaleko jednego z regałów dumnie stał stary, zakurzony globus.


klik

_________________

That's one thing the monster had definitely taught her. Stories were wild, wild animals and went off in directions you couldn't expect.

Zobacz profil autora
Gość

PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka   Sro 22 Lip 2015, 14:37

// nie mam nic przeciwko gościom, którzy dołączą do sesji - minievent <3

Plotki w Czarodziejskim Świecie rozprzestrzeniały się z prędkością najnowszego Zmiatacza braci Ollerton. Z początku Paige nie była zainteresowana tajemniczym skrzydłem, które zostało teatralnie odseparowane od reszty szkoły, ponieważ zamek i bez tej części był ogromny i skrywał wiele tajemnic. Te mniej bezpieczne są jednak bardziej pociągające dla niejednego studenta, prawda? Dlatego na korytarzach można było usłyszeć, że pojawił się nowy trend na wymykanie się w te rejony i odkrywanie zablokowanej części Hogwartu. Z pewnością większość z tych historii była bajkami, ponieważ pojawiały się spekulacje na temat dwugłowych psów, pomieszczeń zdolnych przetrzymywać smoki i laboratoriów pełnych nieznanych substancji.
- Jest tam też podobno ogromna biblioteka, która posiada tomidła jakich nie znajdziesz nawet w Dziale Ksiąg Zakazanych! To starożytne pisma dotyczące nie tylko czarnej magii, ale tej białej odmiany...
Blondynka podniosła wzrok znad swojej książki, którą przeglądała przy kolacji w Wielkiej Sali. Oddaleni od niej parę ławek Puchoni rozprawiali tak podnieconymi tonami, że zapewne słyszało ich całe pomieszczenie. Ignorowałaby to dalej, gdyby nie...
- Myślisz, że są tam jakieś rewolucyjne metody leczące? Zakazane praktyki na robalach, albo coś bardziej obrzydliwego?!
Okey. Trzeba przyznać, że mieli niezłą wyobraźnię. 90% szkolnego społeczeństwa nie wiedziało co to jest hirudoterapia, a jednak z myśleniem nie mieli najgorzej. Szkoda, że mugole to już opatentowali lata temu, ale... Co jeśli czarodziej poszedł dalej? Znalazł magiczne stworzenie, które może mieć bardziej skomplikowane właściwości leczące. Może ktoś chciał tą metodą już wyleczyć smoczą ospę? Myśli Krukonki zaczęły rozbiegać się w różnych kierunkach. Próbowała całą drogę, do zablokowanych drzwi, przemówić sobie do rozsądku i zawrócić grzecznie do dormitorium. Ale musiała wiedzieć, czy jest tam coś godnego zobaczenia... Wyjęła różdżkę i odblokowała arcytrudny pętel charłaka Filcha, a potem zaczarowała sznur, żeby zawiązał się za nią z powrotem. Szła ciemnymi korytarzami na wyczucie. Bo gdzie mogłoby być skrzydło z książkami, jak nie w jakiejś wieży? Wolała nie zaglądać do nieznanych i nieoznakowanych pokoi. Miała włączony Lumos na końcu swojej różdżki, kiedy sprawdzała kolejne pomieszczenia i w końcu trafiła na zakurzoną tablicę z napisem "Biblioteka". Pchnęła podwójne skrzydła drzwi i pierwsze co ją uderzyło to brzydki zapach kurzu i pajęczyn.
- Uwielbiam to - westchnęła do siebie z uśmiechem, poprawiając apaszkę na swojej szyi, by zakryła wrażliwy nos i usta. Wyglądała trochę jak złodziej, a trochę bardziej jak... No sami stwierdźcie. Nie miała swojego mundurka szkolnego na sobie. Założyła czarne getry, czarną bluzę zakładaną przez głowę, ale na stopach miała najwygodniejsze buty, jakie przechowywała w swojej szafie, czyli pseudo-punkowe glany z oczojebnymi zdobieniami hipisów. Apaszka ciemna, ale w równie mocno świecące w ciemności gwiazdki. No cóż poradzisz, jak nic nie poradzisz? Włosy wiecznie potargane, ale teraz przytrzymane okrągłymi okularami w czarnych oprawkach, żeby cokolwiek widziała. Nie ma znajomych to nie musi udawać, że nie jest ślepa jak kret.
Podeszła do najbliższego stanowiska z otwartą księgą, żeby zorientować się jaki to dział...
Mistrzyni Proxy
avatar

PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka   Czw 23 Lip 2015, 10:47

Biblioteki miały to do siebie, że łatwiej było do biblioteki wejść, niż z jej wyjść. Zwłaszcza, jeśli mowa była o składzie pełnym ksiąg aktualnie mniej, lub bardziej, zakazanych. Woń kurzu uderzała w nos, a witrażowane okna nie bardzo dało się otworzyć. Pomieszczenie zdawało się być zatrzymane w czasie, kiedy Paige przeglądała księgi dało się słyszeć odgłos ciężkiego przesuwania czegoś po drewnianej podłodze. Wyrwało to Krukonkę z lektury, a żyrandol pod sufitem zakołysał się lekko. Szuranie nie ustępowało ani na moment, półki po obu stronach wejścia zbliżyły się do siebie, jedna z nich zagrodziła wyjście, zostawiają niewielki kwadrat dookoła miejsca, gdzie stała Panna Stigma. Stała przed pulpitem z rozstawioną księgą, plecami do szyby, a drzwi wyjściowych nie było już widać, skryły się gdzieś za niezliczonymi pułkami. Zostały dwa wyjścia, w lewo i w prawo. Co teraz?

_________________


Ja i mój Niby Kot.
Zobacz profil autora
Gość

PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka   Czw 23 Lip 2015, 11:21

Biblioteki, w których bywała do tej pory Pejcz, miały raczej tą samą drogę wyjścia, jak i wejścia... No, ale może nie miała wystarczającego doświadczenia. Była jednak na tyle inteligentna, żeby jakoś sobie wytłumaczyć te skrzypienie mebli i podłogi pod sobą - stara biblioteka, czego się spodziewasz? Była zaoferowana przeglądaniem dobroci, które oferują półki i same stojaki, kiedy szuranie przybrało na sile. Czy to ziemia się poruszyła?  W końcu ogarnęła ją lekka panika.
Krukonka długo się opierała obejrzeniu za siebie, bo chyba spodziewała się tego co zobaczy. Dłoń dziewczyny zacisnęła się automatycznie na różdżce i policzyła w myślach od 10 w dół. Nie doszła do 4, kiedy podniosła wzrok z nad przeglądanej wcześniej lektury i odkryła jak piętrzące się regały, przysunęły się już prawie do siebie, odgradzając jej przejście. No to klops. Rzuciła się w tamtym kierunku, ale było już za późno. Jej droga powrotna zniknęła, a nie miała wystarczająco dużo siły by przesunąć te meble. Poza tym to magiczne pomieszczenie, kto o zdrowym rozsądku używałby w tej chwili siły? A jeszcze do tego zakaszlała, bo uniósł się kolejny tabun kurzu.
- Spokojnie, Paige. Coś zaraz wymyślimy... - powiedziała do siebie. Sporo psychologów uczy, żeby w stresujących sytuacjach rozmawiać ze swoim wewnętrznym "ja" i je uspokajać. To działa na lęki, którym nic nie zaradzisz i trzeba sobie to po prostu wytłumaczyć. Oceniła swoje położenie. Jeszcze nawet nie zdążyła sięgnąć po żadną księgę, a już chciałaby stąd wyjść? Nie tak robią odważne dziewczynki...
Mogła pójść w dwóch nieznanych kierunkach: albo starać się zbombardować te regały i na pewno szlaban u Filcha byłby wtedy jej najmniejszym problemem, albo wybrać jedną z odblokowanych dróg. Spojrzała jeszcze na niewyraźne oznaczenia działów ksiąg. Okey, w prawo it is.
Ruszyła się niepewnie z miejsca, z lekko zgarbionymi plecami i oświetlając sobie drogę przed sobą. Kiedy stanęła przy jednym z witraży, pomyślała, że o wiele wygodniej było, gdyby jednak przyszła tutaj za dnia. Tak, trochę się bała tej ciemności.
- Lumos Maxima - chciała powiększyć swoją kulę wyczarowanego światła i poderwać ją, żeby uniosła się ponad jej głową. Szła dalej, chociaż nie była już tak przekonana do plądrowania biblioteki. Bardziej jej zależało już chyba na znalezieniu wyjścia. Ale może widziała już jakieś ciekawe tytuły książek?
Mistrzyni Proxy
avatar

PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka   Sob 25 Lip 2015, 17:37

Światło buchnęło i nagle wszystko stało się jasne! Właściwie, nie wszystko, a biblioteka. Paige po prostu przestała potykać się o własne nogi i przy tym nawet mogła swobodne się poruszać. Brawo! To całkiem duży krok do przodu. Przeraźliwe szuranie nie milkło, ale kiedy Panna Stigma rozglądała się po półkach jedna z nich szczególnie przykuła jej uwagę.
Bum, tytuły.:
 

_________________


Ja i mój Niby Kot.
Zobacz profil autora
Gość

PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka   Pon 03 Sie 2015, 23:32

//sorki, wakacje i tak właśnie jestem i nie jestem :x

Nawet jeśli przerażała ją myśl bycia zamkniętą w tej starej i zapomnianej bibliotece, nie mogła się powstrzymać przed oglądaniem za ciekawymi książkami. Niektóre tytuły kojarzyła, dlatego nie czuła się zupełnie jak w innym świecie. Zastanawiało ją jedynie dlaczego tyle dobroci zostało odseparowanych od reszty szkoły i pozostawionych na rzeź chochlików i bahanek. Czy to przez to, że tutejsze regały lubiły "wychodzić na spacer" i czytelnicy gubili się wśród alejek? Nah, dyrektor szkoły na pewno by sobie poradził z tymi zaklęciami...
- Więc nie rozumiem... Jackpot!
Stanęła przed wyżej wymienioną półką i sięgnęła po księgę z tytułem "Stworzenia strażnicze". Zdmuchnęła kurz z okładki i niewiele myśląc otworzyła podręcznik, cały czas trzymając różdżkę w prawej dłoni. Światełko nad nią nie przygasało, więc czuła się na tyle bezpiecznie by móc iść i jednocześnie przeglądać znalezisko. Wciąż trzeba się wydostać z tego labiryntu.
Mistrz Gry
avatar

PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka   Sro 18 Lis 2015, 00:27

Wyglądało na to, że od dawna nikt tutaj nie wchodził. Faktycznie, kurz na podłodze zdawał się leżeć tu od bardzo, bardzo dawna. Nie widać było żadnych śladów butów czy niecierpliwych palców, które miały zamiar wertować stronice starodruków, zostawiając na kruchym pergaminie swoje brudne odciski palców. Księgi tutaj skryte mogły chować przepisy na przepyszne dżemy, którymi skrzaty raczyły uczniów każdego poranka, ale również paskudne eliksiry, których nazwy już wywoływały wymioty oraz dreszcze. Zapachy stronic mogły tak samo przywodzić na myśl zapach kwiatów czy słodkich wypieków, ale mogły mdlić zapachem krwi, wymiotów oraz zgnilizny.
Nic nie było tutaj podane na tacy, ale faktycznie biblioteka zdawała się pomagać, jeśli się czegoś szukało. Krok po kroku, poszlaka za poszlaką i można było odnaleźć szukaną pozycję.
Tym razem mogło być podobnie, kiedy to biblioteka w jakiś magiczny sposób wyczuła czyjeś kroki. Szarpnęła drzwiami, a te otworzyły się z głośnym piskiem zawiasów. Zapraszała do swoich podwoi, aby zaczerpnąć trochę wiedzy. I przeżyć.
Zobacz profil autora
Franz Krueger
avatar

PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka   Sro 18 Lis 2015, 00:38

Franz spędził pół dnia na ćwiczeniach magii niewerbalnej, chcąc wprowadzić w życie wszelkie rady, którymi tak zręcznie operowała na ostatnich zajęciach profesor Skarsgard. Ta dziedzina magii nie była jednak wcale taka prosta, więc chłopak nie spodziewał się cudów. Wiedział, że czeka go jeszcze dużo pracy zanim dojrzy namacalne efekty niewerbalnego czarowania, póki co głównie polegającego na metodzie prób i błędów, jako że wszystko to, co mówiła Ingrid zdecydowanie łatwiej brzmiało niż wyglądało w rzeczywistości. Krueger miał jednak to szczęście, że wcale nie kulał, jeśli mowa była o zaklęciach, zarówno bojowych, jak i użytkowych, ponadto raczej nie miał dużych problemów z koncentracją - pozostało mu więc tylko odkrycie sposobu na skuteczne rozbudzenie swych czarodziejskich mocy bez użycia aparatu mowy.
Na dzisiaj miał jednak już dość nauki, o czym świadczyło nie tyle wyczerpanie (bo sił akurat mu nie brakowało), co najzwyczajniej w świecie znużenie. Ile razy można było w końcu ciskać różdżką w cel, nie dostrzegając żadnej śmiercionośnej wiązki światła? Niekiedy chłopakowi może wydawało się, że z kawałka drewna trzymanego w dłoni wystrzeliła jakaś iskra, ale nie oszukujmy się, nie było to wcale widowiskowe, a co za tym idzie, nie porywało do dalszych starań. Nic więc dziwnego, że Ślizgon postanowił wreszcie odpocząć, zrobić cokolwiek innego, co nie będzie miało związku z drewnianymi kukłami w sali do nauki magii niewerbalnej.
Ostatecznie postawił na bezcelowe snucie się po szkole, po cichu licząc najpewniej na to, że odnajdzie jakieś ciekawe zakamarki. Nie na darmo w końcu Hogwart nazywano, poza oficjalnym określeniem Szkoły Magii i Czarodziejstwa, także Szkołą Tajemnic i Sekretów. Chyba nawet Dumbledore nie był do końca pewien, co znajduje się za którym murem. Być może nawet w zamczysku zachowały się jeszcze jakieś pomieszczenia, które zdolne były zmieniać swoje położenie - w magicznym świecie nic przecież nie było niemożliwe.
Franz przemierzał więc kolejne korytarze, rozglądając się na boki w poszukiwaniu czegoś, co przykuje jego uwagę na dłużej. Podświadomie chyba obrał drogę prowadzącą do na jedną z wież. Pewnie chociaż na chwilę chciał się wyrwać od towarzyszących mu na co dzień podziemi. Chłopak nie sądził jednak, że zupełnie przypadkiem trafi na starą bibliotekę. Co więcej, wydawało się, że drzwi same stanęły przed nim otworem, zapraszając do środka. Oczywiście powinien to być dla chłopaka pewien sygnał ostrzegawczy; możliwe w końcu, że w środku czyhały na niego rozliczne niebezpieczeństwa... mimo tego, ciekawość wzięła górę i zaprowadziła Niemca w głąb pomieszczenia.  
Krueger badał wzrokiem kolejne grzbiety stojących na półkach książek, poszukując czegoś interesującego. Nie był pewien nawet na jakie zbiory biblioteczne może trafić, ale podświadomie próbował wypatrzyć coś, co miałoby związek z czarną magią lub zaklęciami starożytnymi. Przesuwał palcami po zakurzonych tomach, omijając część tytułów w obcych językach, których nawet nie potrafił odczytać, nie mówiąc już o ich zrozumieniu. Na szczęście miał czas, żeby przemierzyć bibliotekę wzdłuż i wszerz, toteż wcale się nie śpieszył, licząc na to, że wreszcie trafi na coś, co sprawi, że jego niespodziewana podróż na tajemniczą wieżę nie będzie skazana na zapomnienie.


Ostatnio zmieniony przez Franz Krueger dnia Sro 18 Lis 2015, 00:43, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka   Sro 18 Lis 2015, 00:38

The member 'Franz Krueger' has done the following action : Dices roll

'10-ścienna' :
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar

PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka   Sro 18 Lis 2015, 00:50

Gdyby było to możliwe, tomiska zadrżały by ze szczęścia, że ktoś w końcu zechce na nie spojrzeć. Drzwi otworzyły się szerzej, ukazując całe wnętrze biblioteki. Franz nawet się nie spodziewał, jak ogromne jest to pomieszczenie. Wzdłuż i wszerz. Ilość ksiąg zaskakiwała i zachęcała do przejrzenia ich wszystkich, ale Ślizgon wyraźnie czegoś szukał. Był tylko pewien problem. Nie każda książka była dobrze nastawiona do odwiedzającego. Oj nie. A zwłaszcza ta, na której palec Franza zatrzymał się o ułamek sekundy za długo. Książka zadrżała i wyskoczyła z półki, jak za pomocą zaklęcia. Rozwarła okładki, ukazując uformowane w zęby kartki. Zaszarżowała i ugryzła rękę chłopaka. Przez jego ciało dało się przeszedł piorunujący ból, a na skórze pojawiła się czerwona posoka. Książka zaczęła się szarpać, a wyglądało na to, że te stojące obok jej zwyczajowego miejsca również poderwały się do lotu, chcąc zaatakować Franza.
Pytanie tylko, jak pozbyć się napastników, jeśli mogły zawierać to, na czym tak mu przecież zależało?
Zobacz profil autora
Franz Krueger
avatar

PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka   Czw 19 Lis 2015, 21:41

Nie sądził, że stojące na półkach książki mogą poczuć się urażone jego śmiałym dotykiem. Kiedy tylko Ślizgon przesunął palcem po grzbiecie któregoś z tomów (nie był teraz nawet pewien którego dokładnie), książki poderwały się z półki i wzniosły w powietrze, ukazując całemu światu swoje skrywane oblicze. Stronice uformowały się na kształt ostrych zębisk, a jedna z ksiąg zdecydowała się na zaatakowanie intruza, który bez zapowiedzi wtargnął do starej biblioteki. Franz syknął z bólu, nie kontrolując swojej reakcji, kiedy ostre kły wbiły się w jego rękę. Może i były to tylko kartki papieru, ale każdy, kto kiedykolwiek przypadkiem się taką zaciął, na pewno zdawał sobie sprawę z tego, że nie było to wcale przyjemne uczucie. Nic więc dziwnego, że sytuacja, w której wiele tomiszczów szczerzyło do siedemnastolatka swoje uzębienie, nie była wcale komfortowa. Chłopak przypomniał sobie o tzw. Potwornej Księdze Potworów, którą cechowało podobne usposobienie. Pamiętał, że wystarczyło ją odpowiednio pogłaskać, ale w obecnych okolicznościach rozwiązanie to wydawało się średnio wykonalne. Napastników było zbyt wielu, a Krueger musiał zareagować szybko, jeśli nie chciał zostać jeszcze bardziej poranionym. Niestety nie mógł być pewien jakie zaklęcie podziała na jego nietypowych przeciwników.
- Avifors. - Wymówił wpierw inkantację pierwszego czaru, wypuszczając z różdżki pokaźne stadko różnobarwnych ptaków, które aktualnie frunęły w stronę wroga, nie zdając sobie sprawy z zagrożenia. Franz miał zaś nadzieję, że jeśli "nakarmi" rozwścieczone mieszkanki biblioteki, być może uda mu się je chociaż na jakiś czas udobruchać. Oczywiście mógłby je od razu zniszczyć, zmielić w pył, ale nie wiedział jakie to okazy zdecydowały się na przywdzianie zębisk. Nie chciał z kolei zmarnować żadnej wartościowej księgi, która być może traktowała o jakichś nietypowych, czarnomagicznych sztuczkach.
Ślizgon nie próżnował, starając się uspokoić sytuację. W międzyczasie próbował także podejrzeć choćby grzbiety unoszących się w powietrzu dzieł, żeby zapamiętać, które z nich może zniszczyć bez większych wyrzutów sumienia. Nie było to jednak łatwe, biorąc pod uwagę, że opasłe tomy cały czas pozostawały w ruchu, nie pozwalając mu się nazbyt zbliżyć. Ponadto niemiecki czarodziej musiał mieć się na baczności, bo nie wiedział czy po zjedzeniu, czy zagryzieniu ptaków, apetyt wrogo nastawionych książek zostanie rzeczywiście nasycony. Krueger był zresztą przygotowany na taką ewentualność. Gdyby więc pierwsze z zaklęć nie okazało się wystarczające, a przeciwnicy postanowili jednak zaatakować także i jego, chłopak miał zamiar zastosować proste zaklęcie Expulso w sam środek książkowej chmary, żeby odrzucić je z dużą mocą na bok, uderzając nimi o ścianę, bądź o regał. Ślizgoński uczeń liczył na to, że takie uderzenie osłabi je na tyle, by pochowały swe groźne szczęki i pozwoliły mu odczytać tytuły niezbędne do podjęcia decyzji, które z niebezpiecznych "osobników" unicestwić na wieki.
Przez cały ten czas nie zapominał o unikach, gdyby któryś z woluminów okazał się bystrzejszy od pozostałych i przedostał się zbyt blisko niego. Chłopak wiedział, że musi utrzymywać odpowiedni dystans dopóki nie wpadnie na pomysł jak poradzić sobie z przeszkodą. Dlatego nie zamierzał stać w miejscu jak kołek, kiedy obserwował skutki zastosowanych przez niego zaklęć. Oddalił się parę metrów w tył, kurczowo trzymając różdżkę w dłoni - nie mógł jej upuścić, cokolwiek by się nie wydarzyło i doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Czekał, żeby sprawdzić, czy jego działania odniosą oczekiwane rezultaty, a jeśli nie - gotów był spróbować także innych metod, byleby pożegnać się z niezbyt przyjemnym towarzyszem przygody.
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar

PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka   Pią 20 Lis 2015, 00:25

Franz miał głowę na karku. Doskonale skoncentrowany użył zaklęcia avis. Dzięki niemu wyczarował chmarę żółtych kanarków, którymi zajęły się książki. W powietrzu latały pióra i kawałki kartek. Kanarki dzielnie walczyły, wyrywając strony i dziobiąc okładki, ale i książki kłapały i raniły ptaszki. Co na to obrońcy praw zwierząt?!
Niemniej, dało to Franzowi czas na przyjrzeniu się książkom. Kolejne zaklęcie nie było już takie dobre w efekcie, gdyż rozproszony chmarą piór przed oczami chybił, powodując jedynie rumor wśród otaczających regały mebli.
Kiedy to książki w połowie mniejszej liczbie niż przedtem rzuciły się na Kruegera. Jednak lata ćwiczeń oraz praktyki w szkolnej drużynie quidditcha pozwoliły unikać kolejnych kłapnięć książek. Jeszcze tylko pięć czyhało na życie Ślizgona. Najwyraźniej nie były obrażone na jegomościa, tylko broniły czegoś o wiele ważniejszego. Może tego szukasz młody Niemcu?
***
Próg dla zaklęć 15
Próg dla uników 7
Avis:
Próg =15
zaklęcia użytkowe + kostka nr 1
10+5=15
Expulso
Próg =15
zaklęcia użytkowe + kostka nr 2
10+3=13
Unik
Próg =7
kostka nr 3
9


Ostatnio zmieniony przez Mistrzyni Sophie dnia Pią 20 Lis 2015, 00:39, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Huncwot
avatar

PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka   Pią 20 Lis 2015, 00:25

The member 'Mistrzyni Sophie' has done the following action : Dices roll

'10-ścienna' :
Zobacz profil autora
Franz Krueger
avatar

PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka   Pią 20 Lis 2015, 11:33

Franz miał to szczęście, że był całkiem niezły zarówno z obrony przed czarną magią, jak i z zaklęć z profesor Odinevą. Gdyby nie ta mała przewaga, pewnie nie zdołałby się ochronić przed ostrymi jak brzytwa zębami zakurzonych książek w starej bibliotece. Nawet teraz nie wszystko udawało mu się tak jak to sobie zaplanował, chociaż nie mógł też przesadnie narzekać. Wyczarowane przez niego ptaki unieszkodliwiły bowiem wielu przeciwników. Niektórzy z nich pozostali zaś na polu bitwy jedynie z tego względu, że Krueger nie trafił zbyt precyzyjnie w sam środek zbieraniny czarem Expulso. Najwyraźniej nie był to dla niego zbyt fortunny traf, i chociaż chłopak pewnie wypadłby lepiej, gdyby tylko ponowił swą próbę, zdecydował, że tym razem wybierze inne zaklęcia, by podświadomie nie myśleć o ewentualnym niepowodzeniu. Zresztą nie pierwszy raz zachował się w ten sposób. Mimo że nie wierzył w przeznaczenie, czy perfidne zrządzenia losu, zawsze starał się unikać ponownego używania tych samych zaklęć, jeżeli tylko zawiodły go za pierwszym razem. Oczywiście robił to tylko wtedy, kiedy miał taki wybór. Niektóre czary okazywały się w końcu niezastąpione w pewnych sytuacjach i nie było możliwości zastosowania odmiennych środków.
- Everte Stati. - Wymówił inkantację kolejnego zaklęcia, starając się jak najszybciej trafić nim jak największą liczbę wrogów. Postawił na czar z gatunku ofensywnych, jako że te zawsze wychodziły mu najlepiej podczas pojedynków. Co prawda Ślizgon ostatnimi czasy nadrobił zaległości w dziedzinie magii użytkowej, jednak doświadczenie i tak podpowiadało mu, że obrona przed czarną magią towarzyszyła mu już znacznie dłużej, a co za tym idzie, mogła przechylić szalę zwycięstwa na jego stronę. Niemiecki czarodziej liczył na to, że odrzuci księgi na dość dużą odległość, uderzając nimi o ścianę, bądź drewniane meble. Miał nadzieję, że dzięki takiej sile ciosu, księgi potulnie schowają swoje kły, a nawet jeśli by tego nie zrobiły, Franz przynajmniej zyska trochę czasu zanim z powrotem pojawią się przed jego nosem, łapczywie poszukując odkrytego skrawka ciała.
- Ekspeliarmus. - Dorzucił po chwili drugie zaklęcie, które najczęściej wykorzystywane było w pojedynkach w celu pozbawienia przeciwnika różdżki. Wydawało się, że sytuacja jest zgoła odmienna, ale należało pamiętać, że Ekspeliarmus także należał do grupy zaklęć o działaniu odrzucającym, a to, że najczęściej stosowany był do rozbrojenia wrogiego czarodzieja to zupełnie inna kwestia. Jednak tak jak Ekspeliarmus zdolny był dorzucić różdżkę czy przeciwnika, tak samo mógł pomóc Kruegerowi w walce z agresywnymi tomami, które żądne krwi opuściły swoje półki.
Rzecz jasna Franz nie mógł mieć pewności co do tego, że jego czary odniosą oczekiwany rezultat, dlatego nadal miał się na baczności, gotów odskoczyć lub przeturlać się kilka metrów w bok, jeżeli tylko będzie do tego zmuszony. Ułożone na kształt zębów kartki może i nie były bowiem śmiertelnym zagrożeniem, jednak reprezentant Domu Węża zdecydowanie wolał uniknąć kolejnych, dość bolesnych, ran. Poza tym jakkolwiek absurdalni wydawali się jego przeciwnicy (w końcu chłopak miał już wiele sposobności ku temu, walczyć z o wiele potężniejszymi czarodziejami, a nawet czarnoksiężnikami), tak niewątpliwie na jego niekorzyść działała liczebność naśladowców Potwornej Księgi Potworów. Nie było przecież wcale tak łatwo trafić w wiele celów na raz, szczególnie zważywszy na ich nieprzewidywalne niekiedy ruchy.
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar

PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka   Pią 20 Lis 2015, 19:46

Franz miał głowę na karku, ponieważ kolejne zaklęcie pozbawiło tchu prawie wszystkich napastników, oprócz jednego, który wyrwał się z zasięgu zaklęcia. Pozostałe tomiszcza uderzyły z łoskotem o ścianę, osuwając się po nich bezwiednie. Ekspeliarmus nie było najlepszym wyborem, gdyż Franz chybił w ostatnią książkę prawie o metr. Była zwinniejsza niż reszta. Jej atak na Ślizgona skończył się fiaskiem, gdyż ten uskoczył, jak poprzednio. Księga znużona przegraną walką, pokazała Franzowi język w postaci jedwabnej zakładki i uderzyła w jeden z regałów. Wszystko wskazywało na to, że walka się skończyła... ale regał zaczął się niebezpiecznie chybotać, aż z głośnym skrzypnięciem przewalił się, upadając na kolejny regał. I na kolejny i kolejny, tworząc efekt domina. Biedny Niemiec z racji walki nie zauważył, że znalazł się w najgorszym możliwym położeniu, gdyż szafki przewracały się niekoniecznie prosto i wszędzie rozsypywały na prawdę ciężkie księgi.
Rumor niebezpiecznie dochodził już do jego miejsca położenia. Będzie się chronił czy uciekać? Przecież w końcu przestaną się przewracać.

***
Próg zaklęć = 15
Próg uniku = 7

1 kostka -Everte Stati
2 kostka - Expeliarmus
3 kostka - unik

Everte stati
9+10=19
Ekspeliarmus
3+10=13
Unik
7


Ostatnio zmieniony przez Mistrzyni Sophie dnia Pon 23 Lis 2015, 23:01, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka   

 

Stara Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

 Similar topics

-
» Kawiarnio-biblioteka "Bookszpan"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marudersi :: 
Hogwart
 :: Na drugim końcu korytarza, który już istnieje :: Wieże
-