IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Envy Pride

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Envy Pride
avatar

PisanieTemat: Envy Pride   Pią 19 Cze 2015, 22:35





Envy Iskander Pride


krew
Czysta

patronus
mgliste fiubzdziu


dom
Slytherin

data urodzenia
21.01.1958

rok nauki
VII

skąd
Burgas (Bułgaria)



Podstawowe informacje


RÓŻDŻKA: Jabłoń, kieł widłowęża, 14 cali, niezbyt elastyczna
BOGIN: Rozbita klepsydra
AIN EINGARP: On sam, wykradający kuzynowi nieśmiertelność
DODATKOWE ZDOLNOŚCI:
WYKORZYSTANY WIZERUNEK: Evan Peters
PRZEDMIOTY DODATKOWE: ONMS, Numerologia




Wygląd

Envy nie należy do nieprzeciętnych dryblasów - mierzy zaledwie sześć stóp wzrostu. Jego raczej krótkie, blond włosy są lekko kręcone. Ma brązowe oczy, zaś jego figura należy do dość sztampowych - ani z niego mięśniak, ani chudzielec. Taki wręcz idealnie po środku, niewyróżniający się. Od jego prawego biodra w na górne lewo przez 15 cm ciągnie się szeroka blizna - ślad po czarnomagicznym zaklęciu. Prawie w całości pozbył się pozostałości po swoim 2letnim pobycie w Azkabanie, jednakże w jego oczach dalej widać jakiś matowy blask chłodnego oddechu dementorów. Preferuje ubiór raczej w ciemnych kolorach, bez żadnych krzykliwych akcentów. Ma wyjątkowo seksowne nadgarstki. Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie raczej przyjaznego, spokojnego faceta. Jego palce serdeczne są dłuższe od wskazujących.




Charakter

Jaki może być Envy Pride? Nad tym trzeba pomyśleć trochę dłużej. Otóż tak, jak sama nazwa wskazuje jest strasznym zazdrośnikiem, w najgorszej możliwej odmianie. Jego zazdrość i zaborczość, prowadzą do skrywanej bądź otwartej niechęci, a stąd już bardzo blisko do nienawiści i pogardy.
Pride...zdecydowanie jest pyszny i to nie w sposób jaki przypadłby do gustu Hannibalowi Lecterowi. Jednakże, zarówno duma jak i pycha są skryte głęboko w jego jestestwie, starając się raczej nie wypływać na wierzch, także można uznać że owa cecha jest "uśpiona".
Tutaj przechodzimy do kolejnego podpunktu - Envy jest osobą raczej skrytą, z bardzo dobrze przyklejoną do twarzy maską uprzejmości. Zwykle nie okazuje gniewu, niechęci czy innych negatywnych emocji, wymuszając na sobie pokazywanie światu twarzy, która nigdy nie istniała.
Jest jednak cecha której nigdy nie udało i już nie uda mu się ukryć - Envy jest strasznie cyniczny, a co za tym idzie - jego poczucie humoru jest dopasowane pod tą część jego charakteru. Możnaby też określić je mianem "specyficznego", bowiem bardzo często bawią go rzeczy które u reszty świata wywołałyby raczej współczucie czy wręcz kaskadę łez płynących wartko i gwałtownie.
Ma też bardzo wrażliwy gust, zwraca uwagę na drobne szczegóły - każda odstająca nitka, oznacza dobry moment by zmienić strój, zaś nieprzyjemny zapach bijący od osobnika wprowadza w nim negatywne uczucia odnośnie tej osoby. O ile dym papierosowy zupełnie mu nie przeszkadza (sam jest zatwardziałym palaczem), to mieszanka potu i alkoholu wywołuje w nim gustowną kombinacje agresji i zażenowania.
Kolejną rzeczą co wywołuje w nim żałość i dezaprobatę, jest status krwi poniektórych osobników. O ile jest w stanie bez problemu tolerować ćwierć/pół/trzyczwarte/jednąsiedemnastą i inne odmiany nieczystości krwi (czego oczywiście nie omieszka wytknąć w przypadku bliższych znajomych), o tyle mugolaków traktuje zazwyczaj z pogardą (mniejszą lub większą).
Pomiedzy wierszami należy również dodać że jest wyjątkowo ambitny i raczej nie toruje drogi innym, chyba że będzie mu bardzo po drodze.
Oczywiście jak można się domyślić, kłamstwem się nie brzydzi - przychodzi mu ono łatwo i bez wyrzutów sumienia, które z kolei zdecydowanie należy do uśpionych.
Kulminacyjnym punktem jest fakt, że w niespecjalnie odziedziczył rodzinne zainteresowania do wypełniania cudzych istnień cierpieniem - gdy trzeba okrucieństwo się go trzyma, brak skrupułów również, jednakże nigdy nie jest to bezcelowe.



Historia

Envy narodził sie w roku 1958, jako piękny, różowy niemowlak, z matki Rasputin i ojca Pride'a. Tak zabójcze połączenie, w kajdanach obowiązku, z niewielką subtelną nutką zażyłości wydało na świat ów owoc miłości - czy coś w ten deseń. O tak, właśnie to - żadnych rozbitych rodzin, żadnych wpadek, żadnych prób aborcji - zwykła, normalna rodzina, w odpowiednim wieku, z odpowiednio wyposażonym skarbcem, w takim stopniu by dziecko mogło się wychowywać w zdrowych warunkach. Ot, zwykła, przeciętna rodzina. Lekko szurnięta i w większości zła do szpiku kości, ale kto odbiera prawo do życia takim? Szczególnie gdy się odziecą? Sielankowo, prawda?
Niecały rok później urodził się jego kuzyn Vincent, który z jakiegoś powodu pomimo ojca Lacroixa, wychowywał się w Bułgarii, dlatego też na brak godnych kompanów zabaw nie mógł narzekac. Rzucali w siebie klockami, łamali kończyny podczas gonitw na dziecięcych miotełkach, zalewali mrowiska, podpalali żuczki, wyjmowali ślimaki ze skorupek by przytwierdzać je szpilkami na ścianie piwnicy i tłukli się notorycznie, jak to zresztą dzieciaki.
Dzieciństwo więc upłyneło mu raczej spokojnie, bez nadmiaru stresu i potrzeby martwienia się o to czy przeżyje następny dzień. Jednakże jak to bywa wśród rodzin czarodziejskich, pewnego dnia musiały w końcu ukazać się jego zdolności. Czas ten nadszedł dokładnie cztery miesiące po jego szóstych urodzinach. Wówczas po raz kolejny miał starcie z kartoflami na talerzu. Envy nienawidził kartofli/pyr/ziemniaków/jakzwałtakzwał. Czy ziemniak młody czy stary, na talerzu budził tylko i wyłącznie agresję. Dlatego też jak można się domyślić, piure w którym zatopiona była jego kaczka nie spodobało mu się na tyle, by z radością rozsmarował je po twarzy i klatce piersiowej młodszego kuzyna, bez użycia rąk ani nóg. Może i nie był to zamierzony efekt i wyszło przypadkowo, jednakże sam fakt pozbycia się paskudnej papki wywołał wybuch śmiechu małego Pride'a. Oczywiście w zamian oberwał zawartością talerza Vincenta, ale warto było.
Od tamtej pory rozpoczeło się podstawowe wprowadzanie latorośli w świat magii i czarodziejstwa - oczywiście raczej od strony teoretycznej, bowiem nie był w stanie kontrolować swoich nagłych "wybuchów". Moc magiczna wymykała mu się, pojawiając się tylko w sytuacjach złości, strachu bądź zazdrości. Czyli de facto dość często jak na tak młodego czarodzieja, ale któż by się dziwił w wypadku rodziny o dumny nazwisku Pride?
Jednakże w końcu nadszedł dzień w którym osiągnął odpowiedni wiek i został przyjęty do Durmstrangu. Jego czasy szkolne toczyły się po właściwych torach przez długi okres czasu, bowiem Envy dorastał niczym zwyczajny nastolatek. Aż do siódmego roku jego nauki, na którym wszystko się troszkę pokomplikowało. W okolicach początku roku szkolnego, wydarzyło się coś, co utrudniło mu kontynuowanie spokojnej egzystencji.
Cała sprawa potoczyła się szybko i sprawnie - w dniu gdy Envy odkrył że jego dziewczyna za bardzo sympatyzuje z jednym z jego znajomych z dormitorium, delikatnie mówiąc zirytował się. Opracował więc genialny choć prosty plan - pewnego dnia gdy ów delikwent brał odświeżającą kąpiel, młody Pride odwiedził jego łazienkę. Wszystko potoczyło się szybko i dynamicznie, zdecydowanie wychodząc poza zaplanowane posunięcia. W efekcie z drobnego obijania obiektu pożądania niewiernej dziewczyny, wywiązała się walka, z gatunku tych zdecydowanie niebezpiecznych - w końcu jawnie nauczana czarna magia nie pomaga w załatwianiu sporów ugodowo. Po kilku minutach długiej potyczki na śmierć i życie, w końcu udało im się poznać wynik owej batalii. Pride poza kilkunastoma mniej ważnymi ranami, zarobił głęboką szramę w okolicy prawego biodra, zaś jego przeciwnik...wyzionął ducha. Na pewno zrobił to złośliwie.
To znacznie utrudniło mu życie, bowiem wyrzucenie ze szkoły było jego najmniejszym zmartwieniem. Rozprawa przed Wizengamotem jak i odsiadka w Azkabanie zdecydowanie nie były mu na rękę.
Te 2 lata jego życia nie należały do najprzyjemniejszych - prawdopodobnie by zwariował, gdyby nie...jego kuzyn. Miał głowę pełną wspomnień związanych z tym skurczybykiem. Zazdrość i chęć niesienia mu pomocy, by ostatecznie wyrwać sprzed nosa to, czego tak długo poszukiwał wcale nie były szczęśliwe. To nie było coś, czym Dementorzy mogliby się żywić. Zazdrość nie jest szczęśliwym uczuciem, dlatego też nie mogli mu jej odebrać, a co za tym idzie - było coś, czego nie mogli mu odebrać.
Prawdopodobnie doczekałby ostatnich dni żywota swego w tej dusznej, zapyziałej celi bez okien, gdyby nie fakt że nawet wśród "prawych i sprawiedliwych", worek galeonów mógł załatwić to i owo. Trwało to długo, jednakże po dłuższym czasie obrońcom Envy'ego udało się odeprzeć "fałszywe zarzuty" wobec młodego Pride'a i został on zwolniony z więzienia. Wychodząc czuł się jakby jego życie znowu nabrało sensu, zupełnie jakby odzyskał coś co odebrano mu dawno temu. Już zapomniał jak to jest być z czegoś zadowolonym.
Oczywiście nie mógł podjąć żadnego zawodu, ze względu na niedokończoną edukację, w Durmstrangu nie miał już czego szukać - byłby prawdopodobnie załatwiony, gdyby nie fakt że dowiedział się że jego kuzyn przeniósł się do Hogwartu (pomimo że powinien już skończyć szkołę - czyż to nie zaskakujące?). To właśnie tam pokierował swe kroki, a jako że Dumbledore był zawsze łaskaw dla odszczepieńców, zapewnił mu on możliwość podjęcia ostatniego roku nauki i uzupełnienia swej edukacji.



Zainteresowania i ciekawostki

->Przysięgam uroczyście że knuję coś niedobrego. Bardzo niedobrego.
->Wśród jego obiektów zainteresowań, na pewno znajduje się nieśmiertelność
->Potrafi grać na fortepianie
->Jest palaczem "Piór Feniksa" (papierosy, a nie że Fakwesowi z ogona wyrywa)
->Nie przepada za słodyczami
->Nienawidzi ziemniaków (że jeść, a nie że wypowiedział im vendette)
->Nie lubi truskawek (taki z niego badboy)
->Jest posiadaczem lekko ochrypłego barytonu
->Preferuje blondynki




Zobacz profil autora
Mistrzyni Alpacalipsa
avatar

PisanieTemat: Re: Envy Pride   Pią 19 Cze 2015, 23:09

No masz tego akcepta, zarazo paskudna.
Karta spójna, czyta się szybko, wszystko ok. ;)

Slyth wita kolejną twoją postać, Grossherzog.
Nie spiernicz tego.
Zobacz profil autora
 

Envy Pride

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Maraudersi :: 
Fasolkowo
 :: 
Archiwum
 :: Postaciowe
-