IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Relacje Erica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Eric Henley
avatar

PisanieTemat: Relacje Erica   Czw 26 Lut 2015, 21:35

Murphy Hathaway
Rok, dom, temperament, poczucie humoru – wszechświat nie był w stanie odpuścić tej dwójce, nie zostanie przyjaciółmi zupełnie nie wchodziło w grę. Wspólnie wkurzają wszystkich wokół, i mimo, że Eric przy Rudej wypada nieco blado, to w dalszym ciągu próżno szukać takiej dawki bezczelności gdziekolwiek indziej. A pomyśleć, że wszystko zaczęło się tak niewinnie gdy oboje mieli 11 lat. Ich przyjaźń rozwijała się na przestrzeni miesięcy(nie, nie lat!), od pierwszych chwil przypadli sobie do gustu, i choć Henley początkowo czuł się nieco nieswojo w jej towarzystwie(Jak zresztą w towarzystwie jakiejkolwiek ładnej dziewczyny)  to z czasem zaczął traktować ją jak kumpla, co już przed ich pierwszą Gwiazdką w Hogwarcie gdy Eric wspomniał o swym wymarzonym prezencie- czyli nowym łuku, a Murph okazała się być pierwszą osobą w świecie czarodziejów która go nie wyśmiała, zamieniło się w szczerą, nierozerwalną przyjaźń. Od tamtej pory byli niemal nierozłączni,  czasem o nie do końca dozwolonych porach, ramię w ramię (co nieraz było tematem plotek) przemierzali korytarze Hogwartu. Wiedzą o sobie niemal wszystko, począwszy od rozmiaru buta na...no w każdym razie znają się świetnie.Murph uwielbia molestować kota Erica, Szekspira, odgrywając z nim sceny z dzieł, najsłynniejszego przecież, dramaturga Anglii. Niemal każdego dnia próbują uknuć sposób przemycenia do Hogwartu sprzętu strzeleckiego by podziurawić  kilku ślizgonów. I mimo, że wspólnie zdobyli pierwszego papierosa, Eric nie potrafi zdzierżyć faktu, że Murph zdarza się zapalić- dlatego też nieustannie jej to wypomina, na co z kolei Murph z wielką satysfakcją  wypomina mu fakt bycia łamagą która po 6 latach w dalszym ciągu nie jest nawet rezerwowym  drużyny Gryfonów.

Florence Howard
Kochana siostrzyczka...no a właściwie kuzynka? Daleka kuzynka, tak. Jednakże jak niewielki stopień pokrewieństwa by to nie był, Eric spędził z Flo prawie całe dzieciństwo dlatego traktuje ją jak młodsza siostrę. Chłopak czuje się za nią odpowiedzialny, dlatego ilekroć w jej otoczeniu pojawia się jakiś amant, Gryfon za cel obiera sobie pełną inwigilację danego osobnika. I choć czasem Flo bywa trochę natrętna, to Eric nigdy nie odmówił jej szczerej rozmowy, zawsze stara się jej pomagać - jak prawdziwy starszy brat.

Rowena Grigori

Riaan van Vuuren
Na początku irytujacy, trochę dziwaczny dzieciak który -w opinii Erica - z bezczelnością malującą się na twarzy próbował go pouczać w kwestii Quiddticha. Oczywiście wtedy Eric nie miał zamiaru wysłuchiwać jego rad, z czasem jednak, gdy zaczynał już tracić wiarę w to, że keidykolwiek dostanie się do drużyny, postanowił sprawdzić ile warte były wypowiadane ze śmieszym akcentem słowa Riaana. Ze sceptycznym nastawieniem począł trenować z młodszym koelgą, który w ostateczności nie okazał się tak bardzo gołosłowny jak przypsuzczał Eric. Regularne spotkania na boisku sprawiły, że zostali dobrymi kumplami.
Sergie Lemieux
Ericowi rzadko zdarza się oceniać ludzi po pozorach, jednak gdy pierwszy raz zobaczył francuza na jego twarzy zagościł kwaśny uśmiech i uniesione brwi . Schludny mundurek, wypastowane buty, ułożone włosy – wyglądał jak najlepszy przykład czysto krwistego czarodzieja z bogatej rodziny, którego ulubionym zajęciem jest pogardzanie takimi Mugolakami jak on sam. I w dodatku te chichoty dziewczyn za każdym razem gdy przechodził obok- przez kilka pierwszych tygodni Eric zmuszony był wysłuchiwać –przewracając oczami - ciągłej paplaniny o nim w pokoju wspólnym.  Gryfona dziwił jednak nieco fakt, że francuz niespecjalnie kwapi się do życia towarzyskiego. Właściwie to po jakimś czasie zauważył, że niezbyt często  widuje starszego kolegę w jakimkolwiek większym gronie znajomych. Wszystko zmieniło się pewnego wieczoru, gdy po krótkim, niewinnym spacerze  Eric wracał do Wieży. Przed obrazem Grubej damy spotkał słynnego Francuzika we własnej osobie. Wyglądało na to, że nie mógł dostać się do środka– i rzeczywiście jak się okazało, nowe hasło okazało się być nieco zbyt angielskie dla biednego południowca. Gdy tylko Eric usłyszał jego interpretacje roześmiał się na cały głos(czym zresztą oburzył  większość obrazów obok). Sergie jednak nie czekał zbyt długo, po krótkiej chwili bowiem sam się roześmiał. Gdy przekroczyli razem próg pokoju wspólnego – miny chichoczących dziewcząt przypominały wyraz twarzy Erica gdy pierwszy raz ujrzał nowopoznanego kumpla.  Miny dziewczyn zrobiły się jeszcze mniej sympatyczne, gdy przegadali cały wieczór, a Eric cały czas nabijał się z jego akcentu. Może i nie znają swoich największych tajemnic, ale w końcu to faceci,  dogadują się świetnie –a jako, że Serg okazuje się być nieco bardziej doświadczony w kwestii kobiet, zdarza się, że daje niekompetentnemu kumplowi wskazówki(do których Eric jednak niezbyt często się stosuje).

Kayleigh Amell

Kyle Ross

Jolene "Joe" Dunbar
Największa entuzjastka Quidditcha jaką kiedykolwiek poznał Eric, mimo, że podobnie jak on stara się dostać do drużyny, albo przynajmniej nauczyć się latać. Ich pierwsze spotkanie przypominało raczej bitwę, był to mecz pomiędzy Gryfonami i Puchonami, podczas którego przekrzykiwali się nawzajem kibicując swoim drużynom,  i zagłuszali przy tym niemal komentatora. Po rozstrzygniętym meczu o mało nie doszło między tą dwójką do pojedynku na różdżki-na szczęście na pierwszym roku nie znali zbyt wielu zaklęć, więc i obyło się bez rozlewu krwi. Sytuacja uległa jednak zmianie gdy Puchoni grali o puchar ze ślizgonami, wtedy to bowiem Eric zmienił barwy ze szkarłatno-złotych na żółto-czarne i ramię w ramię zdzierał gardło z Joe. I mimo, że Hufflepuf przegrał, od tamtej pory ich przyjaźń trwa nieprzerwanie, potęgowana faktem, że są na tym samym roku przez co  spotykają się dość często i wpadają na różne, często nie do końca bezpieczne pomysły związanie głównie z Quidditchem.

Sharon Wigmore
Świetna, wesoła puchonka i dobra kumpela Erica, spędzają czas głównie na leżeniu w cieniu drzew, podziwianiu płynących po niebie chmurek, pogrążaniu się w marzeniach, a od czasu do czasu - przy akompaniamencie gitary Sharon - zdarza im się razem pośpiewać jakieś mugolskie hity z dzieciństwa.



Antonija Vedran

Jade Bowes
Znajomość Jade i Erica nie zaczęła się zbyt dobrze. Wszystko wydarzyło się pamiętnego sobotniego poranka gdy Puchonka wprowadzała w życie chytry plan schwytania i wyściskania Pani Norris. Po początkowych sukcesach -z wykorzystaniem kocich przysmaków- trwających niemal minutę,  futrzak  zdecydował dać nogę. Jednakże, zamiary ulubienicy woźnego pokrzyżował nie kto inny, lecz potargany Eric z miotłą pod pachą, który to wyskoczywszy z bocznego korytarza z olbrzymią(zaspał na nabór do drużyny!) prędkością wparował wprost na nią i  w ostatecznym  rozrachunku na wszystko wokół - wliczając biedną Jade i kilka stojących przy ścianie zbrój.  Pisk przerażonej kotki, hałas upadających pancerzy, no i oczywiście wrzask drugoklasistów. Nie sposób opisać słowami kakofonii która w tamtej chwili przetoczyła się echem po murach Hogwartu.  Na domiar złego nie wiadomo skąd pojawił się Filch i obrzucił ich morderczym spojrzeniem. Próbując uspokoić panią Norris, jednocześnie zwymyślał ich od najgorszych. Eric który ani myślał zostać tam choćby sekundę dłużej, podźwignął się na nogi i pociągnął za sobą Puchonkę. Zapewne zdążyliby uciec gdyby nie złamana ręka Gryfona – zamiast boiska zmuszeni byli odwiedzić skrzydło szpitalne. Nie obyło się rzecz jasna bez kary,  oboje zyskali szlaban i przez następny miesiąc polerowali wszystkie zbroje na terenie szkoły. I choć  na początku  Jade zdawała się być nieco wkurzona na Erica,  niepohamowana gadatliwość Puchonki wzięła górę, a codzienne czyszczenie pancerzy zbliżyło ich do siebie na tyle, że po dziś dzień zagadują się wzajemnie  niemal na śmierć.

Wanda Whisper
Jak wiadomo Eric na myśl o spotkaniu dziewczyny ma wrażenie jakby ktoś grzmotnął go zaklęciem petryfikującym, zaś spotkanie starszej dziewczyny ubarwia sprawę do tego stopnia, że Gryfon czuje na sobie wzrok bazyliszka. Był to początek drugiego roku mugolaka w Hogwarcie, jednak wciąż duża część krukonów w jego wyobrażeniu pozostawała przemądrzałymi kujonami i ulubieńcami profesorów. Dlatego też, gdy koleżanka z roku wyżej nakryła go podczas próby przenoszenia za pomocą różdżki  popiersia jakiegoś znanego czarodzieja, ze strachu przed donosem do opiekuna domu, o mało nie roztrzaskał go o podłogę. Wyciągnąwszy błyskawicznie swoją różdżkę, sytuację uratowała owa Krukonka po czym uśmiechnęła się ciepło do Erica i obdarowała go  kilkoma radami, które zresztą pamięta po dziś dzień. Przez kilka kolejnych lat ich znajomość ograniczała się do zdawkowych rozmów oraz wymiany uprzejmych spojrzeń i uśmiechów.  Sytuacja uległa zmianie gdy przed SUM-ami Eric panikował w bibliotece. Wanda widząc zdenerwowanie wiecznie uśmiechniętego znajomego postanowiła dodać mu otuchy, co w ostateczności przerodziło się w kilkugodzinną dyskusję podczas której Gryfon zdradził jej swoje plany zawodowe, które jak się okazało były zbliżone do jej własnych. Kilka miesięcy i rozmów później postanowili, że zaczną wspólnie ćwiczyć zaklęcia, i choć najczęściej Eric nie dotrzymywał kroku jej umiejętnościom technicznym, z całych sił – jak to miał w zwyczaju -próbował dorównać koleżance którą w pewnym sensie  traktował- czy jej się to podobało czy nie (najczęściej nie) - jak nauczyciela

Gabriel Rifflesione
Kiedyś dobry kumpel, dziś pseudokumpel i pseudokrukon, który o warzeniu eliksirów wie tyle co Troll o dobrym wychowaniu

Skai Wilson

Rosheen O'Dowd

Amelia Bones

Rosie Rabe
Rose, Rabe – Gryfon właściwie nie był pewien jak określić relację pomiędzy nimi, jako, że reprezentowała dom Slytherina naturalną rzeczą była zapewne niechęć –spowodowana zresztą obrzucaniem się wzajemnie błotem- którą czuli do siebie, jednak w opinii Erica przypadek Rosie różnił się nieco od reszty Ślizgonów.  Odnosił wrażenie, że brak w niej czystej nienawiści do mugolaków która to przecież najczęściej wybija się na pierwszy plan przy kontaktach z zielonymi ludkami. Nie przepadał za nią- to fakt- ale raczej nie miał większej ochoty się z nią kłócić. Eric właściwie  nie miał najmniejszej ochoty na przebywanie w jej okolicy, czuł się po prostu nieswojo gdy była w pobliżu. Rzecz jasna zawsze miał dla Rosie w zanadrzu jakieś docinki, co więcej, jak to miał w zwyczaju obdarowywał ją szerokim uśmiechem przy każdym spotkaniu, ale w rzeczywistości chciał dać czym prędzej nogę.

Chayenne Montgomery

Scarlett Wright

Katja Odineva
Ulubiona nauczycielka ulubionego przedmiotu Erica. Mentorka, Sensei, Sifu - jakkolwiek by nie nazwać pani psor, Gryfon od zawsze dążył by jej zaimponować i spełnić wszelkie oczekiwania które stawia przed swoimi uczniami.


Ostatnio zmieniony przez Eric Henley dnia Pon 20 Lip 2015, 16:04, w całości zmieniany 17 razy
Zobacz profil autora
Gość

PisanieTemat: Re: Relacje Erica   Czw 26 Lut 2015, 21:43

Chcę jakiś pozytyw, o.
Murphy Hathaway
avatar

PisanieTemat: Re: Relacje Erica   Czw 26 Lut 2015, 21:49

ja też, bądźmy bezczelni razem :D
Zobacz profil autora
Rosalie Rabe
avatar

PisanieTemat: Re: Relacje Erica   Czw 26 Lut 2015, 21:54

negatyw biere
Zobacz profil autora
Eric Henley
avatar

PisanieTemat: Re: Relacje Erica   Czw 26 Lut 2015, 21:57

I strzelajmy do Ślizgonów z łuku, albo chociaż do tarcz :D
Zobacz profil autora
Wanda Whisper
avatar

PisanieTemat: Re: Relacje Erica   Czw 26 Lut 2015, 21:58

Dzień dobry. A w sumie dobry wieczór.
Z racji posiadania ładnego avka chcę coś dla siebie. ;>
Zobacz profil autora
Eric Henley
avatar

PisanieTemat: Re: Relacje Erica   Czw 26 Lut 2015, 22:01

Jade :) Pewnie, choć z powodu roznoszącej naszą dwójkę energii obawiam się o mury Hogwartu :D
Rabe- chętnie, chętnie, przejrzę tylko Twoją KP ;)
Zobacz profil autora
Eric Henley
avatar

PisanieTemat: Re: Relacje Erica   Czw 26 Lut 2015, 22:11

Wando, Wando, zauważyłem, że podobnie jak Ja marzysz o karierze Aurora, zatem jako sumienny Krukon może pokusisz się o wspólne ćwiczenia praktyczne ;P
Zobacz profil autora
Sofia L. Clinton
avatar

PisanieTemat: Re: Relacje Erica   Czw 26 Lut 2015, 22:16

Oooch, ćwiczenia praktyczne! Bardzo, bardzo chętnie! Rezerwuję pierwszą sesję podczas, której moglibyśmy wspólnie poćwiczyć co nieco. ;>
Zobacz profil autora
Sergie Lémieux
avatar

PisanieTemat: Re: Relacje Erica   Czw 26 Lut 2015, 22:18

Ja będę w Zakonie Feniksa bicz plis

Ale Cię napadli hoho. Gryfonie, bądźmy dobrymi kumplami!
Zobacz profil autora
Gość

PisanieTemat: Re: Relacje Erica   Pią 27 Lut 2015, 14:00

Oj tam mury. Hogwart przeżył TO
Skai Wilson
avatar

PisanieTemat: Re: Relacje Erica   Pon 16 Mar 2015, 09:37

Ja też coś chcę!
Tylko nie wiem co.
Zobacz profil autora
Eric Henley
avatar

PisanieTemat: Re: Relacje Erica   Wto 17 Mar 2015, 21:27

Ja bardo chętnie :) Poczytam sobie Twoją kartę i dam znać jeśli wpadnie mi do głowy jakiś fajny pomysł ;)
Zobacz profil autora
Amelia Bones
avatar

PisanieTemat: Re: Relacje Erica   Czw 26 Mar 2015, 12:38

Chcę pozytyw dla Amelci :3
Zobacz profil autora
Eric Henley
avatar

PisanieTemat: Re: Relacje Erica   Czw 26 Mar 2015, 14:25

Amelia wydaje się miłą dziewczyną, ale w sumie sam nie wiem, bo to byłby już drugi wróg mojej najlepszej przyjaciółki Murph którego darzyłbym sympatią :D Masz jakiś pomysł na przezwyciężenie tej przeciwności? ;)
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Relacje Erica   

 

Relacje Erica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Erica Whitemoon
» Wzór karty relacji
» Relacje - Charlotte d'Alouette
» Relacje Pacyfistki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marudersi :: 
Fasolkowo
 :: 
Archiwum
 :: Relacje i sowy
-