IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Główne wejście

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Henry Lancaster
avatar

PisanieTemat: Główne wejście   Sob 15 Lut 2014 - 20:59



Główne wejście


Stoisz na ulicy, na której końcu widnieje staroświecki dom handlowy zbudowany z czerwonej cegły. Zdziwiony podchodzisz do niego. Odczytujesz napis „Purge & Dowse Ltd”, a także napis na drzwiach, oznajmiający, że jest „Zamknięte z powodu remontu”. Ty jednak nie przejmujesz się tym, podchodzisz do witryny i wyjawiasz jednemu ze staroświeckich manekinów cel swojej wizyty. Kiedy tylko kiwnie głową, będziesz mógł przejść przez szybę.
Uważaj! Jeśli Mugole jakimś trafem zobaczą co robisz, złamiesz ustawę o tajności czarodziejów i możesz wpaść w tarapaty!

Zobacz profil autora
Dwayne Morison
avatar

PisanieTemat: Re: Główne wejście   Sro 12 Lis 2014 - 18:11

- Ej, byłaś już kiedyś w Mungu? – Zapytał kiedy tylko koleżanka wyszła z kominka w jednym ze sklepów na ulicy niedaleko szpitala, strzepując równocześnie zielony pyłek ze swoich ramion. Odchrząknął lekko zdezorientowany i uśmiechając się szeroko do właściciela przybytku podziękował oficjalnie „za możliwość przetransportowania dwójki młodocianych ludzi w miejsce znajdujące się w pobliżu św. Munga, do którego można się dostać tylko i wyłącznie za pomocą magicznego wejścia, a nie takich cudownych ustrojstw jak kominki z siecią Fiuu”. W międzyczasie, stanowczo kierował Clarissą do wyjścia i mruknął prędkie do widzenia, nie pozwalając mężczyźnie dojść nawet do głosu! Na ulicy zaś uśmiechnął się szeroko do koleżanki, wsuwając dłonie za pasek – co wyglądało stosunkowo zabawnie, zważywszy że palce wystawały mu po drugiej stronie.
- Ostatnio przyjechałem tutaj Błędnym Rycerzem i dwa razy gadałem nie do tego manekina co trzeba. – Burknął niezrażony własną gelejzowatością (czyli niezdarnością, dop. autora) , rozglądając się przy tym energicznie dookoła, wyraźnie podekscytowany wizytą w szpitalnym przybytku. Na twarzy wciąż tkwiły dwa place zwane rumieńcami, a rozbiegany wzrok zdradzał skrywaną głęboko nerwowość Dweyne’a co próbował ukryć niezbyt rozgarniętymi żartami i zmianą tematu.
To nic, że stali cztery kroki od głównego wejścia. To nic, ze nadal był w przebraniu Indianina, bez choćby skarpet.
Zobacz profil autora
Clarissa V. Jonson
avatar

PisanieTemat: Re: Główne wejście   Pią 14 Lis 2014 - 21:24

- Parę razy. - odpowiedziała. Co prawda było to zanim zaczęła się uczyć w Hogwarcie. Jej ojciec nie lubił tego miejsca, poza tym Clarie do tej pory nie miała nawet jakby kogo tutaj odwiedzać. Wyszła z kominka tuż po nim rozglądając się dookoła. Uśmiechnęła się lekko do właściciela sklepu, nie mówiła nic. Nie było to w końcu potrzebne, Dwayne był od niej szybszy i zdążył już podziękować. Szła za chłopakiem nie wtrącając się i dając prowadzić. Nie chciała go denerwować. Wystarczyło, że przejmował się Henrym. Ona sama również martwiła się o kolegę. Wyszła zaraz po nim, żegnając się i uśmiechając przepraszająco do mężczyzny. Zaśmiała się. - W którą stronę teraz? - zapytała. - Ostatnim razem byłam tutaj gdy miałam zaledwie siedem lat. - uśmiechnęła się do chłopaka. Zauważyła jego zdenerwowanie, złapała go za ramię. - Wszystko będzie w porządku. - starała się go pocieszyć, równocześnie wmawiając te same słowa sobie, by się nieco uspokoić. Nie przejmowała się teraz tym, że nie ma ubranych butów czy też, że jej sukienka nie jest już w najlepszym stanie i gdzieniegdzie jest brudna po zabawach na drzewie. Na głowie nadal miała pióropusz należący do jej towarzysza. Ludzie, którzy ich mijali z pewnością uważali ich za dziwaków, nie przeszkadzało jej to. W tej chwili chciała się tylko znaleźć w szpitalu i sprawdzić w jakim stanie znajduje się Henry.
Zobacz profil autora
Dwayne Morison
avatar

PisanieTemat: Re: Główne wejście   Pią 14 Lis 2014 - 22:00

- Eeee… chyba w … - W zamyśleniu wytknął palec przed siebie kierując go w prawą stronę, po ułamku sekundy zmieniając w przeciwną, aż w końcu wzruszył ramionami przyglądając się dziwnie sztucznie wyglądającemu manekinowi przed nimi. Zerknął na dziewczynę dopiero kiedy dotknęła jego ramienia i wyraz zdenerwowania został przykryty nieudolną próbą utrzymania beztroski, spotęgowany wzruszeniem barków. – No przecież, że będzie. Czy ktoś twierdzi inaczej? – Wypowiadając pytanie czysto retorycznie posłał jej jeden z rozbrajająco beztroskich uśmiechów, odsuwając profilaktycznie spojrzenie po to, aby nie dojrzała w jego oczach rosnącego przygnębienia. Przez całe życie uważany był za wesołka i głupiego chłopaka, a ta rola najwidoczniej w zupełności mu odpowiadała, dlatego nie zwlekając zarzucił ciężką rękę na ramię koleżanki.
- No dobra, idziemy podbijać świat, bo Henio się zanudzi na śmierć tam bez nas. – Popędził ich oboje, chociaż serce waliło mu niemiłosiernie głośno i obawiał się przez krótką chwilę, że Clarissa zdemaskuje go zupełnie. Dlatego też pchnięty obawami, ruszył raźnym krokiem przed siebie, ciągnąc ją biedną ze sobą dopóki nie dotarli do głównego wejścia i po krótkim rozejrzeniu się dookoła, oznajmił wizytę kolegi podając imię i nazwisko prefekta. Już po krótkiej chwili weszli do środka, bez żadnych problemów.

[zmiana tematu Dwayne + Clarissa]
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Główne wejście   

 

Główne wejście

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Wejście główne
» Brama wejściowa [Podwórze]
» Wejście do kryjówki Ghosta w piwnicy.
» Hall Wejściowy
» Wejście Główne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Maraudersi :: 
Londyn
 :: 
Szpital Św. Munga
-