IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Bellatrix Lestrange

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Bellatrix Lestrange
avatar
Śmierciożerca
Data przyłączenia : 02/03/2014
Liczba postów : 103
Skąd : Anglia

PisanieTemat: Bellatrix Lestrange   Nie Lis 02, 2014 2:36 pm





Bellatrix Lestrange


krew
czysta

patronus
brak


były dom
Slytherin

data urodzenia
4 luty 1951

zawód
Śmierciożerca

skąd
Londyn, Anglia



Podstawowe informacje


RÓŻDŻKA: 12¾, orzech włoski, włókno ze smoczego serca.
BOGIN: „Ona, jako pozbawiona magicznych zdolności dziewczyna.”
AIN EINGARP: Ona wraz z Czarnym Panem zaprowadzający na świecie nowy ład, doszczętne wytępienie mugoli.
DODATKOWE ZDOLNOŚCI: Teleportacja, oklumencja, zaklęcia niewerbalne.
WYKORZYSTANY WIZERUNEK: Helena Bonham Carter.




Wygląd

Bellatrix jest doskonałym dowodem na to, że ród Blacków w przeszłości nie tylko nie splamił się krwią mugoli, ale też żadnej wili. Nawet po wypiciu całej butelki Ognistej Whisky, nie można w jej uśmiechu dostrzec niczego zniewalająco uroczego, a czupryna czarnych, potarganych, sterczących włosów za żadne skarby nie chce upodobnić do blond kaskady, opadającej łagodnymi falami na linię smukłych ramion. Doskonale natomiast wychodzi jej realizowanie wzorca wiedźmy z tych obrzydliwych, mugolskich bajeczek. Fryzurę ma niestosownie stosowną do tej roli. W kwestiach stroju preferuje kolor czarny i nadmiar srebrnej biżuterii. A na dodatek ten jej irytujący, głośny śmiech, którym wybucha w najbardziej nieodpowiednich momentach, wyprowadzając innych z równowagi. Zapewne niepokój jaki wzbudza, jest powodowany brakiem wiedzy na temat tego, co mogło Bellę rozbawiać i absurdalnym przekonaniem, że musiało to być coś niewiarygodnie okrutnego.
Nie należy do grona zwiewnych, eterycznych panienek, otoczonych mdłą mgiełką tajemnicy i uwięzionych w filigranowym ciałku o doskonałych proporcjach. Stanowi za to doskonały przykład triumfu kobiety nad dziewczynką, kaprysu nad pokorą, okrucieństwa nad niewinnością. Nie jest piękna, ale zachowuje się jakby taka była i to gwarantuje jej zwycięstwo nad każdą delikatną, nieświadomą swoich zalety duszyczką. A jak nie to… zawsze może naprawić tę sytuację cruciatusem albo wrednym urokiem.
Jeśli nie piękną, to można by ją nazwać pociągającą z racji idealnej linii bioder, zauważalnego biustu, wystających obojczyków, widocznej, malutkiej kostki na nadgarstku czy szczupłych dłoni. Nawet te, spoglądające spod ciężkich powiek i kurtyny czarnych rzęs oczy, mogłyby mieć w sobie interesującą nutkę tajemnicy, gdyby wciąż nie błyszczały jak w gorączce. W rysach jej twarzy jest coś dzikiego i nieokiełznanego. Mocno zarysowane kości policzkowe przy szczupłej twarzy i wyraźnej linii szczęki, prowadziły do powstania delikatnego wgłębienia na policzkach, to w połączeniu z bladą karnacją, czyni jej wygląd chorobliwym. Usta stworzone ma raczej do wykrzykiwania klątw niż pocałunku, a dłonie bardziej przyzwyczajone są do wymierzania policzków niż czułych uścisków.
Cechą charakterystyczną, tej mordującej z rozkoszą małych mugoli, czarownicy jest strojenie min. Okazuje się, że ta twarz o ostrych rysach, z iskrami szaleństwa wciąż migoczącymi w ciemnych oczach, ma niespotykane możliwości ekspresji. Bellatrix wykrzywia usteczka w podkówkę, gdy jakiś mugol postanowi umrzeć za szybko albo marszczy przesadnie nos, gdy znajduje się w towarzystwie jakiejś szlamy.




Charakter

Jest dumną czarownicą, ale nie próżną kobietą. Świadoma swojego talentu i przewagi, jaką daje brak zasad, pogardza większością członków magicznego społeczeństwa. Nie przywiązuje jednak wagi do swojego wyglądu, nawet dla Czarnego Pana nie próbuje zapanować nad fryzurą. Może jest po prostu świadoma, że wyglądem nigdy mu nie zaimponuje? To tłumaczyłoby jej ambicję i gorliwość, z jaką ćwiczy wszystkie zaklęcia niewybaczalne na mugolach. Rozwijała swój talent dla niego, a jeżeli sama pragnęła potęgi, to tylko po to, by oddać ją na rozkazy swojego przywódcy. Błędem byłoby jednak dopatrywać się w jej uczuciach czegoś romantycznego lub erotycznego, to było raczej uwielbienie, jakim oddany żołnierz darzy swojego przywódcę. Miłość, dla której spełnienie stanowi śmierć za Czarnego Pana a nie możliwość znalezienia się w jego ramionach. Jedynym uczuciem, które przewyższało jej oddanie, jest nienawiść do tych, którzy hańbili krew czarodziejów. Bellatrix jest dumna, że z Czarnym Panem łączyła ją zdecydowanie silniejsza więź niż odwzajemniona miłość, mianowicie – nienawiść i oddanie tej samej idei. Pozostaje zupełnie odporna na tę promugolską propagandę uprawianą przez ministerstwo, nie zamierzając zmienić zdania na ten temat, tylko dlatego że setki szlachetnie urodzonych czarodziejów schlebiają kretynizmowi.
Poza tymi wzniosłymi, patetycznymi uczuciami w stosunku do swojego przywódcy, ma ona niespotykane poczucie humoru… może niekoniecznie zaraźliwe. Za niezwykle zabawne uważa na przykład swoje lekcje latania dla mugoli. Dręczenie bezbronnych to świetna zabawa, bo jeśli to nie zabawa… to dlaczego sprawia tyle radości?
Jest kapryśna, absurdalna i nieprzewidywalna. Tańczy, gdy inni płaczą. Skomli, gdy cały świat odetchnie z ulgą. Każdy z jej nastrojów jest karykaturą tego, jak przeżywają emocje zwyczajni ludzie. Jej szczery zachwyt w sekundę może przerodzić się w morderczą nienawiść. Jedynym stałym punktem w jej życiu jest Czarny Pan, wobec którego ta wzbudzająca przerażenie okrutnica, pozostaje naiwnie, bezkrytycznie wierna oraz oddana.



Historia

Bellatrix była najstarszą z córek Durelli i Cygnusa Blacków, jako mała dziewczynka uwielbiała swoje siostry, choć czasem zdarzało jej się przypadkiem ugryźć Andromedę albo pożyczyć coś i nie oddać od Narcyzy. Poczytywała sobie za obowiązek takie traktowanie młodszych domowniczek, to miało hartować ich charaktery, a przy tym było niezwykle zabawne. Oczywiście potrafiła się z nimi obkładać pięściami albo namawiała do zjedzenia pająka, ale nigdy nie pozwoliłaby na to, by którąkolwiek spotkała prawdziwa krzywda.
Bardzo szybko dowiedziała się też, czym są szlamy i jak bardzo potrafią być podstępne. Kiedy była z mamą na zakupach jakiś chłopiec pokazał jej język, rezolutna Bella, znudzona wybieraniem sukni, podjęła ten pojedynek na miny. Walka ta szybko przerodziła się we wspólną, grzeczną zabawę. Tym większe było zdziwienie dziewczynki, gdy po powrocie do domu znalazła się w gabinecie ojca. Cygnus wymierzył jej pierwszy w życiu policzek, a ona była zbyt zdziwiona, by się rozpłakać. Zawsze była córeczką tatusia… przewrotną i niegrzeczną, równocześnie jednak niezwykle sprytną i utalentowaną, to wystarczyło, by zaczęto pokładać w niej nadzieje, a wybryki traktowano z przymrużeniem oka. Ten policzek tak potwornie piekł, a ojciec wykrzykiwał całą tyradę na temat czystości krwi i dbałości o ród. Wtedy zrozumiała, że cały ten ból jest winą tamtego chłopaka, tej szlamy… jak to ujmuje tatuś. Ten złośliwy dzieciak ściągnął na nią gniew Papy. Podstępna, obrzydliwa szlama! To wszystko jego wina, ten brzydki siniak na policzku, krzyki i szlaban.
„W szkole zaznajomiła się z grupką ślizgońskich konserwatystów, którzy teraz służą Czarnemu Panu – ale ich relacji nie można nazwać przyjaźnią. Połączył ich wspólny ideał i razem dążyli do ziszczenia swych planów, nic poza tym. Bellatrix była jedną z lepszych uczennic, oczywiście biorąc pod uwagę te przedmioty, którymi była żywo zainteresowana. Nie miała sobie równych w zaklęciach i na lekcjach z dumą obserwowała rówieśników, próbujących bez powodzenia unieść do góry piórko albo podpalić knot świeczki. To samo tyczyło się Obrony Przed Czarną Magią, która (jeżeli w odpowiedni sposób interpretowało się zagadnienia) była nienajgorszym źródłem wiedzy o czarnej magii samej w sobie. Rzec jasna, nauczyciele nie pokazywali, jak za pomocą nieskomplikowanego zaklęcia można torturować drugą osobę albo na przykład odciąć jej kończyny. Bellatrix powiedziała ojcu, że pragnie wiedzieć „więcej”, a on podarował jej księgę czarnomagicznych zaklęć. Najstarsza córka bardzo przypominała swojego ojca Cygnusa, zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie. Odziedziczyła po nim ciężkie powieki i ciemny kolor włosów, a także niezwykły temperament i zapał do działania.”
Drugi policzek Papa wymierzył jej, gdy została przyłapana na próbowaniu niestosownych zaklęć na swojej szkolnej rywalce. Był dumny, że córka w tak szybkim tempie opanowuje tajniki czarnej magii, ale jej nieostrożność wydała mu się niepokojąca. Bella na początku gorliwie przepraszała za znęcanie się nad koleżanką, ale pod koniec prosiła już jedynie o wybaczenie za to, że tak haniebnie dała się złapać. To była druga lekcja, którą odebrała od Papy i dobrze zapamiętała.
„Krótko po ukończeniu szkoły, Bellatrix kontynuowała edukację czarnej magii na własną rękę. Z ponadprzeciętnymi zdolnościami i pełną skrytką w Banku Gringotta, Bellatrix zwiedziła najbardziej „podejrzane” zakątki Wielkiej Brytanii, gdzie jej wiedza czarnomagiczna rozrastała się w przerażającym tempie. Poznała wielu przestępców, ale nie takich, zarabiających marne knuty na wodzie zmienionej w whisky. Nie, jej nowi znajomi byli dumnymi, wykształconymi ludźmi, dla których czystość krwi liczyła się ponad wszystko. Co więcej, wśród nich zaczynały szerzyć się pogłoski, jakoby potężny czarnoksiężnik zrzeszał takich jak oni i przygotowywał się do wojny. Tak Bellatix Lestrange pierwszy raz usłyszała o Lordzie Voldemorcie. Niedługo potem stawiła się na zebraniu ludzi, nazwanych wkrótce Śmierciożercami. Tkwiła nieruchomo, z zapartym tchem, podczas gdy jej nowy Pan opowiadał o zmieszaniu się czystej krwi, ich krwi z brudną krwią mugoli. Lord Voldemort posiadał wdzięk i charyzmę, które były odpowiednimi atrybutami dla władcy. Bella chłonęła każde jego słowo i w odróżnieniu od innych, nie lękała się go. Owszem, obdarzyła go szacunkiem większym niż tym dla rodziny, ale nie czuła przy nim strachu, a podziw. Jeżeli ktoś choćby spróbował skrytykować metody Czarnego Pana, Bellatrix buchała gniewem i pragnieniem mordu. Jeżeli ktoś stawał im na drodze, Bellatrix bez oporu wyciągała różdżkę i dokonywała czynów, o których trąbiły później wszystkie gazety. Stała się jego prawą ręką, aż wkrótce jej uwielbienie osiągnęło zenit i zmieniło się w miłość. To jedynie pogłębiło jej bezwzględność i oddanie. Nawet niektórzy Śmierciożercy zaczęli lękać się destrukcyjności Bellatrix, która w między czasie wyszła za mąż.  Do Rudolfa Lestrangea nie czuła nic, co by mogło mieć jakiś związek z miłością. Ich ślub miał miejsce, dlatego, że tego oczekiwały od nich rodziny – oboje byli wysoko postawionymi czarodziejami, wywodzącymi się z arystokratycznych rodów.”
Pewnego dnia zapragnęła też zemścić się na siostrze, która zhańbiła ich ród. Do tej pory pamięta jak stała w jej ogrodzie z wyciągniętą różdżką, bezradna i bezbronna. To był jedyny raz, gdy nie była w stanie rzucić żadnego zaklęcia. Uciekła stamtąd ze swoją towarzyszką zbrodni, którą była zbyt zaskoczona, by samodzielnie podjąć jakieś działania. Bellatrix - upokorzona, a w jej głowie kołatała się tylko jedna myśl – „za każdym zaklęciem musi stać prawdziwe pragnienie”. Nagle odwróciła się i tym razem avada bezbłędnie dosięgnęła celu – partnerki, która widziała hańbiący moment. Nikt nie mógł się o tym dowiedzieć. Nikt, nawet Czarny Pan. Przede wszystkim On. Druga lekcja Papy – nigdy nie daj się przyłapać. Patrzyła jeszcze chwilę na leżącego na ulicy trupa i parsknęła głośnym, opętańczym śmiechem.



Zainteresowania i ciekawostki


  • ”Nie posiada typowo kobiecych zainteresowań, jest pochłonięta swoją rolą w szeregach Śmierciożerców.
  • Specjalizuje się w rzucaniu paskudnych uroków i zaklęć niewybaczalnych - szczególnie upodobała sobie Cruciatus.
  • Rzadko zabija, częściej pozostawia swoje ofiary przy życiu. Uważa, że śmierć to mimo wszystko kiepska kara.
  • Od Voldemorta nauczyła się czarnej magii.
  • I oklumencji.
  • Ma potworny śmiech. Ale ludzie raczej przy niej nie żartują.”


Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego!




Ostatnio zmieniony przez Bellatrix Lestrange dnia Nie Lut 01, 2015 10:04 pm, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Evan Rosier
avatar
Uczeń Slytherinu
Data przyłączenia : 15/02/2014
Liczba postów : 535
Skąd : Wiltshire.

PisanieTemat: Re: Bellatrix Lestrange   Nie Lis 02, 2014 8:27 pm

Wydaje mi się, że Bellatrix była w swej młodości całkiem urodziwą kobietą, to Azkaban ją potem zasadniczo zmienił, ale mogę się mylić. ;)

Na forum fabularnie ślub Belli i Rudolfa odbył się w maju bieżącego roku (1977), czyli całkiem niedawno (mamy aktualnie sierpień). Zarówno Bella, jak i Rudolf byli już wtedy śmierciożercami. Jest to dosyć istotne wydarzenie fabularne, przynajmniej dla części postaci, raczej nie da się więc przenieść tego w czasie o kilka lat wstecz.

Cytat :
DODATKOWE ZDOLNOŚCI: Teleportacja, oklumencja, zaklęcia niewerbalne.

Pamiętaj, że będziesz musiała wykupić te zdolności w twojej Karcie z Czekoladowej Żaby.

Poza tym karta postaci bardzo mi się podoba i wszystko wydaje się być w porządku. ;)
Zobacz profil autora
Bellatrix Lestrange
avatar
Śmierciożerca
Data przyłączenia : 02/03/2014
Liczba postów : 103
Skąd : Anglia

PisanieTemat: Re: Bellatrix Lestrange   Nie Lis 02, 2014 8:57 pm

Ja sobie raczej wyobrażałam Bellatrix jako kogoś, kto nie ma czasu i chęci, żeby przypudrować nosek albo uczesać grzywkę. Z resztą czarna magia też ma na pewno nienajlepszy wpływ na wygląd zewnętrzny. Wystarczy spojrzeć na Voldemorta. No i szkaradność straszy. A taki atut się Bellatrix przyda ;)

Co do ślubu - kierowałam się tym, co wiemy z kanonu. A wiemy, że wzięli ślub niedługo po szkole. Ale wydarzenie jest już w historii po rekrutacji Bellatrix na śmierciożercę, więc nie ma problemu.

Dzięki za podpowiedź, co do dodatkowych zdolności, bo nie miałam pojęcia jak to jest w przypadku kanonów i nawet wysłałam zapytanie do Lily. Jakoś sobie to uporządkuję, ale nie dziś.

I też uważam, że nie jest zła :>

Zobacz profil autora
Evan Rosier
avatar
Uczeń Slytherinu
Data przyłączenia : 15/02/2014
Liczba postów : 535
Skąd : Wiltshire.

PisanieTemat: Re: Bellatrix Lestrange   Nie Lis 02, 2014 9:04 pm

No dobrze, to chyba nie ma aż takiego znaczenia, więc daję akcept i zamykam. Miłej gry i rozkosznych tortur. ;)
Zobacz profil autora
Lily Evans
avatar
Uczeń Gryffindoru
Data przyłączenia : 27/10/2013
Liczba postów : 317
Skąd : Cokeworth

PisanieTemat: Re: Bellatrix Lestrange   Nie Lut 01, 2015 9:30 pm

Muszę tutaj podważyć ocenę Rusiera, ale nie obrazi się chyba (mam taką nadzieję). Ain Eingarp jest lustrem, a więc w taki czy inny sposób musi pokazywać osobę weń spoglądającą.

Jeśli nie za piękną, to można by ją nazwać pociągającą z racji (...) -> bez tego "za". :)

Kiedy była z mamą na zakupach jakiś chłopiec pokazał jej język, rezolutna Bella, znudzona wybieraniem sukni, podjęła ten pojedynek na miny, znudzona wybieraniem sukni. -> takie przeoczenie.

Poza tym podoba mi się, nawet bardzo. Jestem ciekawa jak poprowadzisz Bellę i tym bardziej, że mam pod swoją opieką Voldemorta, a co za tym idzie - przyjdzie nam ze sobą na pewno kiedyś pisać. :)
KP jak dla mnie jak najbardziej adekwatna. Daj znać jak poprawisz te drobnostki, żebym ją zamknęła.
Akcept, rzecz jasna i miłej gry. Owocnych tortur, licznych ofiar i kreatywności w wymyślaniu nowych okropności.

_________________

That's one thing the monster had definitely taught her. Stories were wild, wild animals and went off in directions you couldn't expect.

Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Bellatrix Lestrange   

 

Bellatrix Lestrange

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Bellatrix Lestrange (Black)
» Bellatrix Lestrange
» Barthélemy Lestrange
» Rudolf Lestrange
» Bellatrix Black

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Maraudersi :: 
Strefa gracza
 :: 
Karta Postaci
 :: 
Dorośli Czarodzieje
-